Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Narkonomia

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Narkonomia | Autor: Tom Wainwright

Wybierz opinię:

MadameGie

 “Narkonomia. Jak prowadzić kartel narkotykowy” to publikacja, która intryguje zarówno, tytułem, który może wzbudzać kontrowersje, jak i okładką przedstawiającą ludzką czaszkę pokrytą rozmaitymi ornamentami z ogólnie znanym znakiem dolara w miejscu oczodołów.

 

Autor reportażu Tom Wainwright to brytyjski dziennikarz, który w 2012 roku opublikował na łamach czasopisma “Economist” artykuł poświęcony Meksykowi. Jak sam autor wspomina w “Podziękowaniach”, na samym końcu swojej książki, wyżej wspomniany artykuł, stał się wstępem do “Narkonomii”.

 

Nie bez przyczyny wspominam o wstępie, czy wprowadzeniu, które zamieszczone zostało na pierwszych stronach publikacji. Odnoszę wrażenie, że niewielu przede wszystkim młodych czytelników, chętnie sięga po reportaże, z góry zakładając, że będą one przypominały szkolny podręcznik, wypełniony “suchymi” faktami, które mówiąc kolokwialnie, są po prostu nudne. O tym, jak zmienić ten stereotyp i tchnąć w ten dziennikarsko-literacki gatunek więcej życia, Tom Wainwright mógłby napisać poradnik. Pierwsze strony, gdzie autor dzieli się osobistymi przeżyciami z podróży do Meksyku, budzą grozę i niesamowcie pobudzają czytelniczą ciekawość. Te wspomnienia, nierzadko bardzo niebezpieczne są świetnym uzupełnieniem całej treści, która znajduje się w “Narkonomii”.

 

Narkotyki to problem całego świata. Wielu przywódców państw, polityków i urzędników od lat zachodzi w głowę, jak poradzić sobie z tym problemem. Tom Wainwright nie jest ani delikatny, ani oszczędny w słowach, kiedy zgrabnie wytyka rządom błędy, które popełniając, starają się zwalczyć narkotykową przestępczość. Do swoich analiz nierzadko korzysta z nauk i praw ekonomii, porównując kartele narkotykowe do amerykańskich biznesowych gigantów. Choć z pozoru może brzmieć to dla zwykłego czytelnika bardzo abstrakcyjnie, tak po lekturze “Narkonomii” stanowczo zmieni zdanie. Autor przedstawia ten problem z szerszej perspektywy, analizując i wysuwając wnioski z własnych obserwacji. Efektem tego są niezaprzeczalnie celne przemyślenia, które poparte są nie dywagacjami, ale wielokrotnie dowodami, faktami a czasem nawet danymi z badań naukowych. Mam wrażenie, że czytelnik nie tylko dowiaduje się czegoś nowego o przestępczości, ale przede wszystkim uzmysławia sobie pewne kwestie, na które wcześniej nie zwracał uwagi.

 

Autor skupia się głównie wokół przemytu nielegalnych substancji do Stanów Zjednoczonych, które są jednymi z niechlubnych pionierów, jeśli chodzi o zażywanie narkotyków. Przedstawia drogę produkcji narkotyków od samego źródła, wskazując po raz kolejny na polityczne błędy i mankamenty podejmowanych działań mających na celu zwalczanie narkotykowej przestępczości. Głównym powodem, dla którego rolnicy w Boliwii i innych państw Ameryki środkowej czy północnej trudnią się nielegalnymi uprawami, jest bieda.

 

Stan zamożności społeczeństwa jest także motorem, który wpływa na tworzenie się zorganizowanej przestępczości, która werbuje do swoich szeregów kolejnych, najczęściej bardzo młodych mężczyzn, którzy z powodu braku innych perspektyw, mogą tylko w ten sposób zdobyć środki na utrzymanie siebie czy swojej rodziny. “Narkonomia” uzewnętrznia także inne problemy, które nawarstwiają się i rosną do gigantycznych rozmiarów. Jednym z nich jest zjawisko “offshoringu”, które na ten moment jest niezwykle popularne wśród biznesów na całym świecie. Polega ono na przeniesieniu operacji biznesowych na tereny innych państw. Na tej zasadzie pracują nie tylko legalne przedsiębiorstwa, ale także przemysł narkotykowy, który za pomocą tego zjawiska staje się problemem międzynarodowym.

 

Na uwagę zasługują rozdziały, w których autor przedstawia rozwiązania państw, w których rozpoczęła się rewolucja, jeśli chodzi narkotyki. Legalizacja, opodatkowanie substancji, kontrola nad ilością i jakością wprowadzonych na rynek narkotyków przez odpowiednie organy państwowe. Niektóre z mechanizmów i działań, które przedstawione są w książce, również obarczone są wieloma błędami i niepowodzeniami. Choć w większości społeczeństwa przyzwolenie na zażywanie narkotyków budzi niepokój i kontrowersje, tak Tom Wainwright zaznacza, że podejście rządów do problemu przemysłu narkotykowego musi się zmienić. Ostatni rozdział reportażu, który mimo tego, że nosi tytuł “zakończenie”, jest tak naprawdę zbiorem, podsumowaniem i przede wszystkim zawiera ogrom rzetelnych wniosków, które nazwać można także propozycjami samego autora na skuteczną, choć nie pozbawioną ryzyka próbę uregulowania tematu narkotyków, a co za tym idzie zwalczenia nielegalnego przemysłu narkotykowego.

 

Reportaż “Narkonomia” powinien przeczytać każdy człowiek, dla którego problem narkotyków i zorganizowanych grup przestępczych nie jest obojętny. Publikacja jest zbiorem bardzo rzetelnych wniosków wysuniętych z odważnego dziennikarskiego śledztwa, osobistych doświadczeń i przemyśleń i co bardzo ważne naukowych badań i przesłanek.

 

Bardzo żałuję, że autor nie pokusił się o przedstawienie problemu, rozszerzając swoją pracę bardziej wyczerpująco o Europę, która, jak śmiem podejrzewać, dorównuje Stanom i krajom ościennym, zarówno jeśli chodzi narkotykową przestępczość, jak i popełniane błędy rządów, które starają się wpływy tego przemysłu ograniczyć. Specyfika tego przemysłu, poczynając od produkcji, zapewne różni się pod względem wielu czynników, które są zupełnie inne niż w Stanach Zjednoczonych, tak jestem pewna, że i tutaj można zastosować wnioski, które ze swojej pracy wysunął Tom Wainwright.

 

Myślę, że wielu czytelników będzie zachwyconych fachowym i nieszablonowym podejściem do tematu narkobiznesu. Jednak ogrom przemyśleń po lekturze, sprowadzi do jednego niepodważalnego wniosku: przemysłu narkotykowego nie da się wyeliminować, ciężko go nawet ograniczyć, dlatego też może w końcu, należy do problemu podejść w zupełnie inny sposób. Jakie będą efekty tych innowacji? To zweryfikują kolejne pokolenia.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial