Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Rozkaz Mordować Polaków

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Rozkaz Mordować Polaków | Autor: Marek A. Koprowski

Wybierz opinię:

Aneta Sawicka

W obecnej sytuacji politycznej podejmowanie tematu zdarzeń na Wołyniu wydaje się dość niefortunne. Jednak pomimo całego współczucia dla narodu Ukraińskiego stojącego aktualnie w obliczu wojny, nie wolno nam zapominać historii. Oczywiście nie należy oceniać współczesnych ludzi przez pryzmat wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat, jednak jednocześnie naszą powinnością jest pielęgnowanie pamięci historycznej i dbanie o to, aby nasza historia nie była fałszowana. Tym bardziej, że na Ukrainie wciąż UPA jest czczone, a jej członkowie noszą miano bohaterów narodowych. Jednym z nich jest Roman Szuchewycz- dla nas Polaków krwawy dyktator odpowiedzialny za śmierć kilkudziesięciu tysięcy naszych rodaków, dla Ukraińców- bohater, którego pomniki można znaleźć w wielu miastach.

 

O tym kim był Roman Szuchewycz możemy dowiedzieć się z książki "Rozkaz mordować Polaków", której autorem jest Marek A. Koprowski- pisarz i dziennikarz interesujący się tematyką Polaków na wschodzie. Autor ma w swoim dorobku literackim już ponad 25 książek o Wołyniu i innych miejscach i wydarzeniach historycznych.

 

Kiedy zaczynałam czytać książkę "Rozkaz mordować Polaków" miałam dość mieszane uczucia- z jednej strony interesuje mnie temat Wołynia i chciałam pogłębić swoją wiedzę, z drugiej miałam dylemat moralny, czy Roman Szuchewycz, główna postać książki jest wart tego, abym poświęciła mój czas na czytanie o jego losach. Wygrała jednak ciekawość i chęć poznawania historii.

 

Myślę, że o tym, że jest to trudna lektura nie muszę nikogo przekonywać. Poznajemy tutaj życiorys osoby, która odpowiedzialna jest za śmierć siedemdziesięciu tysięcy Polaków (jest to szacowana liczba ustalona przez historyków). Człowiek ten opętany był nienawiścią do naszych rodaków i bez skrupułów dążył do ich likwidowania głównie na terenie wschodniej Małopolski. Co prawda Roman Szuchewycz nie jest bezpośrednio odpowiedzialny za rzeź wołyńską jednak to na jego metodach oparte były działania dowódców tamtejszej operacji. W książce Marka Koprowskiego poznajemy szczegółowy życiorys Szuchewycza- od narodzin, poprzez wiek młodzieńczy aż po dorosłe życie i działalność w systemie OUN-UPA. Autor przedstawia nam Szuchewycza jako bezwzględnego dyktatora, który bez skrupułów zwalczał państwo polskie oraz mniejszości narodowe, w tym Żydów. Do końca wierzył on również w szybki wybuch III wojny światowej- to między innymi wiara w rychłą wojnę napędzała go do działania. Ostatecznie sprawiedliwość dopadła Szuchewycza i zginął on z rąk Sowietów. Jednak co z tego, skoro na Ukrainie jest uznawany za bohatera i wciąż odbywają się wiece ku jego czci. Taka postawa narodu Ukraińskiego jest dla mnie całkowicie niezrozumiała.

 

"Rozkaz mordować Polaków" to książka napisana bardzo szczegółowo. Możemy tutaj śledzić całe żołnierski życie Szuchewycza. Mnóstwo tutaj dat i miejsc, co dla laika jest dość trudne podczas lektury. Zdecydowanie jest to książka dla osób, które interesują się zgłębianiem historii. Nie jest to opowieść stricte dotycząca rzezi Wołyńskiej, więc jeśli szukasz danych na ten temat to proponuję wybrać inną lekturę. Z tej książki dowiadujemy się raczej o losach Polaków na trochę innych terenach i to losach od strony ukraińskich operacji wojskowych, a nie od strony tego jak przebiegały te zbrodnie. Autor skupia się raczej na pokazaniu powiązań i działania OUN i UPA. Nie mniej jest to książka ciekawa, przygotowana z niezwykłą dbałością o detale. To bez wątpienia pozycja, w którą autor włożył mnóstwo pracy i w której zawarł ogrom wiedzy, którą zechciał podzielić się z czytelnikami.

Pani M

 Czasem mam takie wrażenie, że zaczynam uczyć się historii dopiero teraz. To, co wkładano mi do głowy w szkole, często nie miało specjalnie pokrycia w rzeczywistości. Przecież nie można było źle mówić o naszych przywódcach. Historii współczesnej nie uczyłam się właściwie wcale. Dlatego też nigdy nie obiło mi się o uszy nazwisko Romana Szuchewycza. Kim on był? Był to ukraiński działacz nacjonalistyczny, który podporządkował sobie Ukraińską Organizację Wojskową oraz Ukraińską Powstańczą Armię. Dla jednych był ukraińskim bohaterem, a tak naprawdę był zbrodniarzem wojennym pozbawionym jakichkolwiek skrupułów. Był głównym dowódcą UPA odpowiedzialnym za rzeź wołyńską. Miał także na rękach krew polskiej ludności cywilnej, która została zamordowana z powodu czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej. To, o czym wspomniałam, to tylko niewielka część jego „zasług”. W 2007 roku otrzymał pośmiertnie nagrodę Bohatera Ukrainy, ale niedługo potem sądownie ją uchylono.

 

Przyznam szczerze, że nie była to dla mnie łatwa książka. Czytałam ją bardzo długo, po lekturze paru stron musiałam odkładać ją na półkę. I nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę w tym momencie powiedzieć, że macie trzymać się od tej publikacji z daleka, ale to dość mocny kaliber. Bardzo dużo tu nazwisk do zapamiętania. W pewnym momencie musiałam zacząć robić sobie notatki, żeby ogarnąć, kto kim jest. Potem było już nieco łatwiej, ale mózg i tak mi parował od tego, ile informacji musiałam ogarnąć. W każdym razie odradzam czytanie książki po całym dniu pracy, bo można bardzo szybko zgubić wątek. To jedna z tych publikacji, które wymagają maksymalnego zaangażowania czytelnika.

 

To książka dla pasjonatów historii. Widać w niej ogrom pracy, jaką autor włożył w jej powstanie. Chociaż sporo tu rzeczy do ogarnięcia, nie był to dla mnie podręcznik do historii, w którym są tylko suche fakty, które wylecą mi z głowy za parę dni. Pomimo przerażenia, jakie wywoływała u mnie ta postać, chciałam przekonać się, do czego Szuchewycz był zdolny i jak doszło do tego, że taki świr (to i tak łagodne określenie, ciśnie mi się na usta gorsze słowo, ale nie wypada mi go użyć) dotarł tak wysoko w wojskowej hierarchii. Łapałam się za głowę, widząc, do czego się posuwał. Chociaż w sumie obrazy zza naszej wschodniej granicy mogły mnie nieco przygotować na podobne sceny. Serio, nie mieści mi się w głowie to, jak przesiąknięci złem są niektórzy ludzie.

 

Patrząc na okładkę książki, nieco obawiałam się tego, że w środku będą drastyczne zdjęcia. I tu mogę uspokoić potencjalnych czytelników – jest jedynie pośmiertna fotografia Szuchewycza, ale nie jest ona drastyczna. Poza tym jest czarno-biała, więc to dodatkowo nieco odejmuje jej ciężaru, przynajmniej moim zdaniem. I jeszcze jedno, jeśli już przy zdjęciach jesteśmy – są one co prawda czarno-białe, ale w dość dobrej jakości. Zdarzyło się jedno mocno rozmazane, ale i tak jestem pełna podziwu, że z tamtych czasów są takie dobre fotografie.

 

To była dla mnie niezapomniana lekcja historii, z którą nie miałam wcześniej do czynienia. Momentami przerażająca, ale nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, choć jak wspomniałam wcześniej, bardzo długo ją czytałam. To mocny kaliber, wymaga skupienia, przetrawienia pewnych informacji, ale polecam tę publikację wszystkim pasjonatom historii.

 

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial