Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Wspomnienia Z Młodości Ubogiej Służącej

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Wspomnienia Z Młodości Ubogiej Służącej | Autor: Marie Sansgene

Wybierz opinię:

Inka

 Gdyby Kopciuszek Charlesa Perraulta prowadził pamiętnik sekretne zapiski (rano, w południe i wieczorem) mogłyby wyglądać tak:

 

- pomaganie rybakom w porcie,

- wyrabianie serów,

- czyszczenie mundurów żołnierzy,

- pranie,

- froterowanie podłóg,

- mycie okien.

 

Tymczasem treść książki Marie Sansgene wypełniają wspomnienia z kilku lat służby w różnych środowiskach gdańskiego mieszczaństwa. Pokłosiem kilkuletnich obserwacji i refleksji jest spisana w kilka lat po zakończeniu pracy, w 1908 roku, relacja dziewczyny ukrywającej się pod francusko brzmiącym pseudonimem.

 

Jak głoszą przedmowy i wstępy do wydania, po dziś dzień trudno ustalić prawdziwe personalia autorki. Wiadomo, że bezpośrednim impulsem i motywacją była namowa męża. To dzięki niemu udała się rzecz niemożliwa w życiu, częsta w bajkach. Kopciuszek z pozycji służby awansował do roli żony. Rodzi się pytanie. Czy Marie sama spisała wspomnienia (kwestia wcale nie taka błaha zważywszy, że w XIX wieku odsetek alfabetyzacji nie był aż tak wysoki, zwłaszcza wśród najuboższych środowisk) i ewentualnie oddała do korekty, czy też je podyktowała. Trudno dziś rozstrzygnąć. Ale nie ulega wątpliwości, że ten dokument życia społecznego jest ciekawy z kilku powodów.

 

Po pierwsze stanowi przyczynek do poznania realiów funkcjonowania warstw społecznych w dziewiętnastowiecznej Polsce. I to dosłownie wszystkich: od nizin, do tych najbogatszych, z jej wadami i zaletami, niuansami doskonale uchwyconymi w tejże książce dzięki niezwykłemu zmysłowi obserwacji. Po drugie – mało jest tak wiarygodnych, pierwszoosobowych podań. Znane są przykłady publicystyki Bolesława Prusa, Elizy Orzeszkowej, czy wielu innych społeczników opisujących codzienność w reportażowej formie lub wręcz odwrotnie – w postaci zbeletryzowanej, udramatyzowanej chociażby za sprawą utworów Gabrieli Zapolskiej. Tymczasem prostota narracji Sansgene jest tak nieskomplikowana, że aż szczera. Składa się na nią autentyczny język używany w przestrzeni Gdańska sprzed dwustu lat. Ciekawy przykład polszczyzny i dialektów lokalnych. Misz masz niedbałego i szlachetnie literackiego niemieckiego. Wyzwanie dla tłumacza i twórców rozbudowanego aparatu badawczego, by podjąć trud okiełznania myśli autorki. Zmiana stylu pisania, od kolokwializmów do neologizmów wymaga co prawda uważniejszej lektury, ale wysiłek zostaje wynagrodzony. Dzięki tej różnorodności Wspomnienia…wyróżniają się na rynku wydawniczym. Ostatnimi czasy pojawiło się na nim kilka propozycji popularnonaukowych, jak chociażby Służące do wszystkiego Joanny Kuciel – Frydryszak, Instrukcja nadużycia. Służące w XIX – wiecznych polskich domach Alicji Urbanik – Kopeć, czy nawet amerykański bestseller SłużąceKathrynStockett.Już nie celebryci, elity, politycy, skandaliści różnych maści opisywani przez „dyżurnych” tropicieli sensacji obyczajowych, podając przykłady: Sławomir Koper, Jerzy Besala, Iwona Kienzler. Teraz czas na zejście z Parnasu do nizin.

 

Kolejny argument, dla którego warto pochylić się nad Wspomnieniami…to dbałość o przekazanie lokalnego kolorytu Gdańska lat 60. i 70. XIX wieku. Wydawałoby się, że do tej pory silnie promowana i akcentowana w twórczości polskich autorów była filmowa Silesia Kazimierza Kutza i literacka Szczepana Twardocha. Czyżby czas oddać głos urodzonym gdańszczanom? Dlaczego nie?

 

Dzięki Marie Sansgene czytelnik wkracza w egzotyczny świat gdańskich salonów, ale i suteren, porusza się w wyobraźni ulicami Gdańska, odwiedza sklepy, fabryki – dumę raczkującego przemysłu industrialnego, czy w końcu – udaje na prowincję, odkrywając uroki nadmorskich wsi. Wydawałoby się, sielanka. Młoda, sprytna dziewczyna w żartobliwy sposób daje świadectwo z kilku lat życia na służbie. W zabawny, ironiczny sposób punktuje, niczym Krasicki w satyrach, wady i przywary możnych panów. Ale nic bardziej mylnego. Należy mieć na uwadze, że wspomnienia te zostały spisane po kilku latach, nabierając odpowiedniego dystansu, chłodniejszego spojrzenia. Zwłaszcza, że autorce udało się przekroczyć krąg biedy. Nie można również wykluczyć pewnej dozy autokreacji. Bowiem rzeczywistość malowała się w dużo ciemniejszych kolorach.

 

I tutaj też padają konkretne przykłady pełne detali przytaczanych niejednokrotnie w literaturze naukowej; literaturze faktu. Sprawa dotyczy dyskryminującego traktowania służby, a używając współczesnej nomenklatury – pracowników. Doprecyzujmy – płci żeńskiej. Nie ma się co oszukiwać. Wartość człowieka na rynku pracy określana jest miarą jego przydatności. Stąd nadużycia i nadmierna eksploatacja. Wręcz: wyzysk, chciałoby się zakrzyczeć za socjalistami, definiowany przez pryzmat fatalnych warunków mieszkaniowych, minimalnych racji żywieniowych, wysiłek ponad normy fizyczne, a w końcu – wykorzystywanie seksualne, szokująco uznawane za normę. A wszystko to, przy braku ochrony socjalnej i pracowniczego pakietu pomocowego. Można pokusić się o analogię do wyzysku współczesnego proletariatu, mobbingu, sekstingu i łamania praw człowieka. Temat, jak Lenin, wiecznie żywy. I na tym tle osobna, ale wcale nie odosobniona historia kopciuszka próbującego utrzymać się na powierzchni życia. Nieprawdopodobne, aczkolwiek możliwe. Ironicznie kończąc: coś pomiędzy Pracującą dziewczyną Nicoli Kraus a PrettywomanGarry’ego Marshallaw wersji danziger.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial