Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Brudne Czyny

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Brudne Czyny | Autor: Marek Hłasko

Wybierz opinię:

Anena

 Miłością do prozy Marka Hłaski zaraziła mnie na studiach jedna z wykładowczyń, za co jestem jej wdzięczna do dzisiaj. Co prawda, jego dzieła nie są zbyt długie, ale zawsze wywołują we mnie prawdziwy kalejdoskop emocji, dzięki którym po prostu wiem, że żyję, a moja egzystencja ma jakiś sens. Od czasu do czasu staram się ponownie czytać i interpretować moje ulubione utwory Hłaski. Za każdym razem udaje mi się w nich odnaleźć coś nowego, czego do tej pory nie dostrzegałam albo coś, co doskonale pasuje do mojej obecnej sytuacji życiowej i targających mną emocji. Zdaję sobie sprawę z tego, że proza Hłaski jest dla wielu czytelników zbyt trudna, ale owa trudność nie wynika ze sposobu narracji, lecz z dawki emocji, którą serwuje nam Mistrz.

 

Proza Hłaski wręcz epatuje emocjami, swoistą burzą emocji, która nagle wkracza do naszego uporządkowanego i schematycznego światka i w krótkim czasie rozbija go w drobny mak. Hłasko jest niczym taran, który burzy zbudowany z komfortu mur. Pozwala zajrzeć nie tylko w głąb siebie, jako prozaika, mężczyzny, człowieka, lecz również ułatwia refleksję własną czytelnika. Bo taka właśnie jest proza Mistrza – wciąga niczym wir, atakuje ośrodki uśpionych uczuć, kiedy się tego najmniej spodziewamy i sprawia, że po każdym jego utworze czujemy się rozbici na tysiące kawałków, ale i przeszczęśliwi, bo obcowaliśmy z literaturą na naprawdę wysokim poziomie. Hłasko działa na czytelnika subtelnie, ale i z ogromną mocą – poprzez oszczędne słowo szeptem krzyczy do niego mając nadzieję, że ten usłyszy. Czy i ty też słyszysz krzyczący szept Mistrza?

 

,,Brudne czyny” to najdłuższa powieść Hłaski osadzona w świecie izraelskim. Badacze literatury uznają ją za przełom w twórczości prozaika, ponieważ stanowi ona swoiste studium dojrzałości emocjonalnej człowieka doświadczonego przez los, przepełnionego poczuciem braku, którego nie potrafi prawidłowo zdefiniować. Bohater Hłaski, a może sam autor (?), jest niezwykle rozgoryczony i nostalgicznie nastawiony. Zdecydowanie nie jest to utwór dla osób, które szukają pocieszenia, pokrzepienia serc, czy mają nadzieję na szczęśliwe zakończenie po pokonaniu przez głównych bohaterów wszystkich stojących na ich drodze przeszkód. To nie jest przepełniona słodyczą powieść o pięknej miłości, lecz tekst o uczuciu, które przepełnia człowieka i powoduje, że popełnia czyny, których niby by nie popełnił. To uczucie tak silne, że aż rozrywa trzewia, sprawia, że chce się jak najdłużej pozostać w tym stanie, ale i w popłochu uciec najdalej gdzie się da od osoby, która ten stan spowodowała. Abakarow nie jest żadnym romantycznym bohaterem, lecz człowiekiem wyniszczonym psychicznie, pałającym żądzą zemsty, która ,,ubarwia” jego czczą egzystencję. Nie dziwi zatem fakt, iż na swojej drodze spotyka Katarzynę, zgorzkniałą artystkę, którą trawi tęsknota za utraconym uznaniem publiczności. Tych dwoje ludzi spotyka się właśnie w takim momencie, gdy są przekonani o tym, że już nic ich nie zaskoczy, że są na tyle doświadczeni przez życie, że wiedzą, jak się zachować w niemalże każdej sytuacji. Jak się później okazuje, mylą się, ponieważ nigdy nie jest za późno na poznanie nowych uczuć i przeżycie czegoś, czego się nie spodziewało.

 

Największą zaletą, a może wadą (?) prozy Hłaski jest to, że bez względu na to, jak bardzo przygotujemy się do lektury jego utworu, to i tak zostaniemy zaskoczeni. Sposób, w jaki operuje słowem jest bardzo wyrazisty, oryginalny, ale i niepokojący, ponieważ podczas lektury okazuje się, że to, o czym pisze wcale nie jest tak odległe, jakby się mogło wydawać. Wręcz przeciwnie, jest dookoła, tuż obok, a nawet w nas samych. Jego bohaterowie, ich czyny, przemyślenia, motywacje i pragnienia są tak prawdziwe i bliskie, jakby były naszymi własnymi. Obserwowanie wewnętrznej walki bohaterów, ich zmagania się z samymi sobą i ze światem zewnętrznym oraz cierpienia, których doznają sprawia, że serce nawet najbardziej zatwardziałego czytelnika zaczyna topnieć. Coraz bardziej zaczyna podzielać poczucie beznadziei dręczące bohaterów i rozumieć, że to, co do tej pory przeżył jest zaledwie namiastką tego, co opisał Hłasko.

 

Więc jeśli niestraszne są wam uczucia toczące ludzką duszę niczym robactwo martwe ciało, oczekujecie od literatury nie tylko wzruszenia, ale i pobudzenia do autorefleksji, to jak najbardziej polecam Wam ,,Brudne czyny” Hłaski. Mam nadzieję, że tak jak ja przepadniecie w lekturze i dość szybko nie otrząśniecie się z wrażeń, których wam dostarczyła.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial