Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Żywe Morze Snów Na Jawie

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Żywe Morze Snów Na Jawie | Autor: Richard Flanagan

Wybierz opinię:

Michał Lipka

 Na żadną książkę wydaną w tym roku – ani na żadną póki co na ten rok zapowiadaną – nie czekałem tak, jak na tę. „Żywe morze snów na jawie” to pierwsza od trzech lat powieść Flanagana, jednego z najwybitniejszych żyjących pisarzy i kolejne wielkie dzieło, jakie wyszło spod jego rąk. Pozornie klasyczne, ze sztampowej opowieści rodem z telewizyjnych filmów z życia wziętych wyciska to, co najlepsze, kicz wynosząc do rangi sztuki. I tworzy przy tym hipnotyzującą mieszankę, przełamaną realizmem magicznym i napisaną w absolutnie wybitny sposób.

 

Tak to w życiu już bywa, że dochodzi do tragedii. Gdy osiemdziesięcioletnia Francie trafia do szpitala w ciężkim stanie, dla jej rodziny nadchodzi czas wyboru. Testu ich moralności i człowieczeństwa. Testu więzi i samych siebie, sprowadzonego do kwestii: pozwolić kobiecie odejść czy ratować ją za wszelką cenę?

 

Na to pytanie odpowiedzieć muszą sobie oni. Tommy, artysta, ale niespełniony, Terzo – biznesmen, którego można nazwać bezlitosnym typem, i Anna, architekta o znikających w niewyjaśniony sposób palcach. To oni mają decydować o ludzkim życiu. Mają, ale czy powinni? Czy to prawo należy do nich? A wokół nich wszystko się sypie, a ziemia wokół czeka by wessać dym i pokryć się sadzą i popiołem, który wkrótce padać zacznie z nieba…

 

Konający bliski, rodzina zbierająca się przy łóżku… Standard. Sztampa. Kicz. Ale nie w wykonaniu Flanagana. To, co w przypadku innych autorów byłoby łzawą historyjką rodzinną na poziomie intelektualnym telewizji śniadaniowej, przy której ziewałby każdy czytelnik mający w sobie choć nutę ambicji, u tasmańskiego autora zmienia się w wybitną analizę naszej kondycji i moralności, rodzinnych więzów i otaczającego nas świata. Świata australijskiej rzeczywistości, nie przeczę, ale czy przez to mniej nam bliskiego? Mniej uniwersalnego? Nie. A zarazem fascynującego swoją pewną odmiennością, którą Flanagan słowami odmalowuje z wdziękiem równym mistrzom pędzla odtwarzającym własne wizje.

 

Odmienność to zresztą coś, co naznacza prozę Flanagana. Pewien dysonans, rozdźwięk miedzy rzeczywistością a elementem fantastycznym, wręcz horrorowym – albo przyziemnym, choć wciąż niepokojącym – wkraczającym do rzeczywistości i scalającym się z nią w jedną, spójną całość. Nie on decyduje o wielkości jego literackich dokonań, ale ubogaca je. Staje się kontrapunktem podkreślającym czy wręcz wydobywającym często to, co kluczowe. Bez tego fabuła też broniłaby się świetnie, Flanagan to prawdziwy geniusz literacki udowadniający nam każdą kolejną książką, że nie ma słabych tematów, są tylko słabi pisarze, niemniej z tym dodatkiem zyskuje coś świeżego i nową jakość.

 

Jeśli ktoś ze współczesnych pisarzy zasługuje na miano prawdziwego artysty, to właśnie Flanagan. Ten Flanagan, który tak genialnie łączy słowa (tu brawa należą się również dla tłumacza), który z taką siłą przemawia do naszych serc i rozumów. Który zachwyca, poraża, przeraża, wzrusza, ale i potrafi okazać się nieoczekiwanie zabawny. A jego „Żywe morze snów na jawie”, ta poetycka niemalże powieść, to dzieło absolutnie wielkie, jedno z największych, jakie napisał. Bierzcie w ciemno, czytajcie i zachwycajcie się. Jest czym.

Edymon

 "Żywe morze snów na jawie" Richarda Flanagana to książka, która wymagać będzie od wielu czytelników zaczerpnięcia głębokiego oddechu. Zarówno na jej początku jak i w jej finale. Wcale niełatwo będzie bowiem przez nią przejść nie mając wrażenia utraty tchu. Znajdą się zapewne też i tacy, którzy szybko porzucą jej treść w obawie przed stratą czasu. Ci którzy jednak pozwolą się jej ponieść, będą mieli okazję doznać skrajnych emocji i wielu wzburzeń. Nie będzie to jednak lektura na dzień lub dwa, na co wskazywałaby choćby jej objętość. Zbyt ważne jest jej każde słowo, by czytać ją ot tak. Zwyczajnie. Takie jest przynajmniej moje zdanie. Może zdarzyć się też i tak, że na powrót będziemy czytać jej zdanie po zdaniu. A wszystko po to by w szczególe odkryć jej sens i głębię.

 

"Na świecie jest tyle piękna, zaskrzeczała cicho, jak gdyby zadziwiona odkryciem, którego dokonanie zajęło jej tyle lat. A jednak go nie widzimy, dopóki nie jest za późno". 

 

Główną bohaterką powieści jest Anna. Kobieta, którego pewnego dnia staje w obliczu śmierci własnej matki. Ona i jej rodzeństwo. Każde z nich wiedzie swoje własne życie. Mają swoje rodziny, kariery i niespełnione marzenia. Każde z nich widzi również inaczej obraz słaniającej się na zdrowiu matki. Razem jednak muszą dokonać wyboru drogi, która albo pozwoli odejść ich rodzicielce, albo zrobią wszystko by na powrót przywrócić ją do żywych. Tylko czy mają do tego prawo? Decydować o życiu lub śmierci drugiego człowieka? Nawet jeśli ten skazany jest wyłącznie już tylko na ich decyzje? To nie jedyne dylematy które towarzyszą bohaterom powieści Flanagan. Obok śmierci, która i tak jest nieuchronna, toczy się bowiem zupełnie zwyczajne życie. Anna ma dorosłego syna, któremu matkuje w sposób, który w wielu wzbudzi zapewne słowa krytyki. Tommy boryka się z silnym poczuciem winy, a Terzo nie ma skrupułów - jak to w biznesie. 

 

 "Myśli o losie matki spychane były na bok również przez banalne zdarzenia z życia jej znajomych, zmartwienia osobiste dotyczące Gusa, męczącą bezsenność, nudę sprzątania, gotowania i dojazdów do pracy oraz maniakalną krzątaninę, z której w znacznym stopniu składał się jej zawód".

 

Intrygująca zagadką są też znikające części ciała Anny, które wydaje się dostrzegać tylko ona. W moim mniemaniu będące znakiem czasu i nieuchronności, tego co spotka każdego z nas. Będące symbolem więzi, przemijania i pozorów, które tworzymy wokół siebie. Ten dość nietypowy element powieści pozwala nadać jej nowego znaczenia. Prócz intymnej sagi rodzinnej dostajemy bowiem nieco filozoficzną opowieść o granicy życia i śmierci. Historię, z której wybrzmiewają pytania o sens naszych działań, marzeń i tego kim się stajemy. Jest jedną z tych opowieści, w której każdy znajdzie cząstkę siebie. Być może nie będzie to łatwe, ale kiedy już dotknie nas owe słowo autora, trudno będzie o nim zapomnieć. 

 

Nie sposób bowiem przejść obojętnie wobec targającej Anną samotności. Jej więzi z matką, która w obliczu śmierci nabiera nowego znaczenia. Kiedyś bardzo się kłóciły. Były dwiema osobnymi istotami. Teraz znów powracają do siebie. Choćby na chwile, ale stają się jednością. Anna na powrót doznaje refleksji, a jej myśli krążą wokół tematów, które byłe jej dotąd obce. Zdaje sobie również sprawę w jakim piekle samotności krąży. Czym byli dla jej matki inni ludzie i czego najbardziej jej zazdrości. Jej relacje z braćmi również mają swoje źródło i wiele jeszcze do odkrycia. 

 

"Nie wystarczyło mu, że matka nie umarła. Nie wystarczyło mu, że chodziła po powierzchni swojego morza snów na jawie. Zdaniem Terzo Francie powinna żyć tak jak my, racjonalnie, w racjonalnym świecie. A skoro miało nie być śmierci, to nie mogło być innego życia". Tyle tylko, że ani śmierci, ani życia nie można sobie wybrać, a kiedy jeden człowiek umiera inny się rodzi.

 

"Żywe morze snów na jawie" Richarda Flanagana to piękna i bolesna zarazem historia, o której pięknie pisać będą umieli chyba tylko nieliczni. Ja w swej prostocie mogę wam ją tylko polecić, a sama zerkam już w stronę innych jego utworów.

 

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial