Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Granty I Smoki

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 5 votes
Akcja: 100% - 4 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 5 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 3 votes
Polecam: 100% - 3 votes

Polecam:


Podziel się!

Granty I Smoki | Autor: Łukasz Kucharczyk

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

 Codzienność życia na wyższej uczelni i świat rodem z baśni fantasy - odważne połączenie, prawda...? Jednakże właśnie na taką literacką syntezę zdecydował się Łukasz Kucharczyk w swoim zbiorze opowiadań pt. „Granty i smoki”, który ukazał się nakładem Pewnego Wydawnictwa i o którym to postaram się opowiedzieć więcej w poniższej recenzji. Zapraszam!

 

 Oto świat magii, bohaterów i dziwów rodem z klasycznych bajek i baśni, będący jednocześnie światem akademickiej biurokracji. To właśnie w nim żyje i funkcjonuje główny bohater niniejszych opowiadań - Cilgeran, będący doktorantem metodologii nauk barbarzyńskich na Uniwersytecie Wielkobohaterowskim imienia Kelta Niezwyciężonego. To właśnie on, wraz ze swym wiernym kompanem w osobie Pana Pragmaticbucka, stanie przed całą masa niezwykłych wyzwań i misji, gdzie to pojawią się chociażby smoki, latające dywany, nawiedzone akademiki oraz bardzo, ale to bardzo nikczemni, uczelniani przeciwnicy... 

 

 Łukasz Kucharczyk oddał w nasze ręce książkę, która reprezentuje sobą niezwykle intrygujący nurt komediowego fantasy dla intelektualnego odbiorcy. Mówiąc nieco prościej, mamy tu do czynienia z przełożeniem klasycznego obrazu świata bajki i baśni na akademickie podwórko, gdzie to wielka przygoda, walka ze złem oraz bohaterskie czyny przywdzieją komediowe i uczelniane szaty. Efekt jest iście znakomity, gdyż zapewniam was o tym, że czegoś takiego w polskim wydaniu jeszcze nie widzieliście!

 

 Książka ta liczy sobie niespełna 200 stron, ale za to każdą z nich wypełnia literacka jakość, wielka inteligencja oraz moc fabularnych atrakcji - od humoru począwszy, poprzez wielkie emocje, a skończywszy na nostalgicznych nawiązaniach to popkulturowej klasyki - zwłaszcza na polu powieściowego fantasy. I tak też mamy tu sześć opowiadań ze wspomnianą powyżej parą bohaterów w rolach głównych, gdzie to przychodzi im m.in. powalczyć o stypendium z przebiegłymi „olbrzymami”, stanąć w szranki z bandą czterdziestu rozbójników słowa, czyli plagiatorów, czy też udać na poszukiwania najprawdziwszych smoków. To akcja, przygoda i humor, któremu nie oprze się nawet największy ponurak.

 

 Wspaniali są bohaterowie tych opowieści oraz obraz fantastyczno/akademickiego świata, w jakim żyją. Cilgeran to ambitny naukowiec, któremu marzy się sława i który często daje się porwać swojej nazbyt ambitnej części osobowości, przez co nierzadko pakuje się w wielkie kłopoty. Swoistą przeciwwagę i zarazem uzupełnienie stanowi dla niego osoba Pragmaticbucka, który zgodnie ze swym imieniem kieruje się raczej zdrowym rozsądkiem, aniżeli emocjami. Co zaś do świata tej książki, to jest to kraina fantasy z uczelnianą codziennością w tle, tyle że podszyta dodatkowo ironią, groteską, intelektualnym żartem. Innymi słowy rzecz ujmując - miejsce piękne, fascynujące i wciąż nas zaskakujące...

 

 Komediowe fantasy - tak, to główny motyw tej opowieści, ale z pewnością nie jedyny. Nie da się bowiem ukryć, że poprzez tę przygodową, baśniową i inteligentną historię autor stara się ukazać absurd biurokratyzacji studenckiego i uczelnianego życia na naszym realnym, polskim podwórku. I powiem szczerze, że udaje mu się to osiągnąć w naprawdę dobrym i przekonującym stylu, porównując to, co delikatnie rzecz ujmując jest w uczelnianym środowisku nieżyciowe, do świata baśniowej fikcji, gdzie wszelkie dziwy są czymś wręcz wskazanym. Śmiech przez łzy...? - nie, aż tak nie…, ale śmiech przez ironię, już tak.

 

 Lektura tej pozycji, to literacka uczta dla każdego fana szeroko rozumianej fantastyki, który odnajdzie tu oczywiście odwołania do Pratchetta, Tolkiena, Sapkowskiego oraz klasyki bajki i baśni. I już sam ten fakt czyni tę lekturę wielką przygodą, która budzi w nas radość, przyjemność i sentymentalne wspomnienia względem dzieł powyższych twórców. Dla mnie książka ta stanowi również piękny dowód na to, że na polu literackiego fantasy wciąż możemy być mile zaskakiwani, co cieszy tym bardziej, iż w tym przypadku dzieje się to za sprawą polskiego autora. 

 

  Zbiór opowiadań Łukasza Kucharczyka pt. „Granty i smoki”, to jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń na polu literatury fantasy, jakie to spotkały mnie w ostatnich tygodniach. To świetny pomysł, jego udane przełożenie na książkową postać oraz bardzo przyjemna rozrywka w postaci znakomitego humoru i barwnej akcji. Ze swej strony gorąco polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł, zaś sama oczekuję na jeszcze więcej przygód Cilgerana i Pragmaticbucka.

Łędina

 Oto "Granty i smoki", debiutancka książka Łukasza Kucharczyka. Nie obawiajcie się poznać szalonych przygód Cilgerana i pana Rorty'ego Pragmaticbucka.

 

Łukasz Kucharczyk – doktor nauk humanistycznych, asystent w Katedrze Literatury XX wieku Wydziału Nauk Humanistycznych na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Autor rozprawy pod tytułem "Granice ciała. Somapoetyka w twórczości Stanisława Lema". Opublikował kilkanaście artykułów naukowych. Współpracuje między innymi z „Toposem”. Interesuje się polską krytyką literacką, historią literatury XX i XXI wieku (w szczególności twórczością Stanisława Lema, Tomasza Burka oraz Brunona Schulza) i nowoczesnymi metodologiami badań literackich.

 

Tytuł opowieści nawiązuje do kultowej gry fabularnej „Dungeons & Dragons” („Lochy i smoki”). Głównym bohaterem opowiadań jest Cilgeran – doktorant metodologii nauk barbarzyńskich na Uniwersytecie Wielkobohaterowskim imienia Kelta Niezwyciężonego, przygotowujący rozprawę na Wydziale Nauk Barbarzyńskich w Katedrze Literatury Hybryjskiej. Podczas swoich przygód młody teoretyk bohaterstwa będzie musiał się zmierzyć z takimi wyzwaniami, jak walka o… zaświadczenie do stypendium doktoranckiego, organizacja konferencji naukowej czy nocleg w akademiku.

 

Zbiór przygód Cilgerana to zabawna satyra na środowisko akademickie, będąca trawestacją znanych legend, podań i baśni. Powinien się on spodobać zwłaszcza fanom twórczości Terry’ego Pratchetta, Douglasa Adamsa i Anny Szumacher.

 

Łukasz Kucharczyk do niedawna był autorem "Granice ciała. Somapoetyka w twórczości Stanisława Lema", a Pewne Wydawnictwo to niewielka firma, specjalizująca się w publikacjach książek naukowych i norwidianów. Nie przeszkodziło im to w opublikowaniu oryginalnego pełnej humoru zbioru opowiadań, które podbije wasze serca oraz wzbudzi uśmiech na twarzach.

 

Bohaterowie to nie określenie, które nasuwa się w momencie, jak spogląda się na Cilgerana i pana Rorty'ego Pragmaticbucka. Cilgeran to młodzieniec o lichej posturze. Jego wyglądu nie poprawia obszerna kolczuga, przypominająca bardziej prześcieradło ze stalowej plecionki, niż zbroję. Na jego głowie zawsze spoczywa stanowczo za wielki hełm z wielkimi rogami biesa, który podtrzymują umieszczone na nosie powiększające szkła. Jeżeli zawsze sądziliście, że bohaterowie powinni mieć bujną brodę, musicie wiedzieć, że na jego licu jej nie znajdziecie. Twarz chłopaka jest za to bujnie pokryta krostami. Pan Rorty Pragmaticbuck, niski, korpulentny, odziany w jasnozielony surdut, żółtą kamizelkę i brązowe spodnie, człowieczek. Obuwia nie posiada, a jego duże stopy pokrywa bujna szczecina. W wyrazie jego twarzy jest coś, co odróżnia go od pobratymców, wiecznie radosnych i szeroko uśmiechniętych. Oczy zdają się mówić, że widział już wszystko, co świat ma do zaoferowania. Natomiast wiecznie wykrzywione w grymasie usta świadczą o tym, że ich właściciel dałby wiele za możliwość znajdowania się w gdziekolwiek indziej, niż u boku Cilgerana.

 

Pełen potworów i udręczonych ludzi świat, obfituje w zadania dla bohaterów. Nikt jednak nie przybywa na ratunek, poza Cilgeranem i panem Rortym Pragmaticbuckiem, prosto z Uniwersytetu Wielkobohaterskiego, imienia Kelta Niezwyciężonego, dokładnie z Wydziału Nauk Barbarzyńskich, Katedry Literatury Hybryjskiej.

 

Łukasz Kucharczyk zabiera nas do uniwersum składającego się ze światów, które dobrze są nam znane z takich książek jak "Świat Dysku" Terry’ego Pratchetta, "Wiedźmin" Andrzeja Sapkowskiego, "Harry Potter" J. K. Rowling, a nawet "Gwiezdnych wojen" George'a Lucasa, albo mitologii greckiej. Przynajmniej tak może się nam zdawać, bo jak się okazuje, większość z nich to zaledwie proste i pocieszne historie, niemające nic wspólnego z rzeczywistością. Przykładowo, znane nam dobrze "Opowieści z Narnii" autorstwa C.S. Lewisa, to alegoryjka o gadającym lwie z kompleksem mesjasza, a tak naprawdę mroczna opowieść, w której Faun Tumnus nie hamuje się przed upieczeniem na rożnie niziołka. Postać Gandalfa z książek "Władca Pierścieni" pióra J.R.R. Tolkiena też została mocno przemieniona, bo w rzeczywistości to chory na umyśle stróż, podający się za czarodzieja jednego z uniwersytetów.

 

Takich przeinaczeń jest pełno, a dopiero opowiadania Łukasza Kucharczyka otwierają nam oczy na prawdę. Naszymi przewodnikami po tej niesamowitej krainie są doktorant Cilgeran i jego student pan Rorty Pragmaticbuck, który musi godzić się z losem postaci towarzyszącej, będącej koniecznością fabularną. Największą nagrodą dla nich nie jest złoto, a zaświadczenia do stypendium. Poza nawiązaniami do najznakomitszych dzieł literatury fantastycznej Łukasz Kucharczyk co chwilę puszcza oko do środowiska akademickiego, w prześmiewczy sposób oddając funkcjonowanie polskich uczelni. Pisarz napisał fabułę swojej książki z ogromną swobodą i rozmachem.

 

Każde z opowiadań zawsze rozpoczyna zestaw cytatów z dzieł, do jakich obecnie autor nawiązuje. Po nich następują niedługie historie z udziałem Cilgerana i pana Rorty'ego Pragmaticbucka, którym zawsze towarzyszą chaos, rozgardiasz i duże poczucie humoru. Pisząc o twórczości Łukasza Kucharczyka, nie można nie wspomnieć o jeszcze jednej cesze, a mianowicie jego świetnych umiejętnościach pisarskich. Mimo że Łukasz Kucharczyk jest debiutantem, jego pióro prezentuje zaskakująco wysoki poziom. I nie ma znaczenia czy mówimy o narracji, kreacji bohaterów i świata, albo barwnych opisach, każde z aspektów jego twórczości prezentują się bardzo dobrze.

 

"Granty i smoki" autorstwa Łukasza Kucharczyka bez wątpienia spodobają się fanom twórczości Terry'ego Pratchetta, Andrzeja Pilipiuka, a także Marcina Mortki. Widać, że uwielbia on literaturę fantastyczną. Pozostaje więc mieć nadzieję, że nie poprzestanie na jednej książce.

 

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial