Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Hajer Na Andyjskim Szlaku

Kup Taniej - Promocja

Additional Info


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Hajer Na Andyjskim Szlaku | Autor: Mieczysław Bieniek

Wybierz opinię:

Doris

   Jeśli ktoś zapytałby, po co dzieciom książki, zamiast długo deliberować, podsunęłabym mu opowieści podróżnicze Hajera czyli Mieczysława Bieńka. Od pierwszych stron przyznaje on, co rozbudziło w nim zainteresowanie podróżami, geografią i życiem mieszkańców odległych rejonów świata. Były to właśnie książki, głównie te podróżniczo-przygodowe, które pochłaniał jako chłopiec i które inspirowały później podwórkowe zabawy. Seria Karola Maya o wodzu Apaczów Winnetou, seria Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka, który chłopiec nie zagłębiał się w nie z wypiekami na policzkach. Dzięki nim także życie Mieczysława Bieńka nabrało barw, a on sam przestał obawiać się ryzyka, byle tylko ruszyć na spotkanie przygodzie i spełniać marzenia. A przy okazji, spisując wspomnienia, dołączając do tekstu wykonane przez siebie piękne zdjęcia, zaprosił i nas we wspólną podróż i podzielił się wrażeniami.

 

Tym razem otwierając strony książki „Hajer na andyjskim szlaku” wyruszamy do Ameryki Południowej, od Kolumbii przez Ekwador, Peru, Chile i Boliwię. Obrazki kreślone przez Hajera są dla nas czystą egzotyką. W Peru czy Kolumbii wszystko jest dla nas ciekawe, bo odmienne, nieznane. Nawet studenckie demonstracje w Bogocie są niczym karnawał. Kobiety z nagimi biustami pacyfikują służby porządkowe pocałunkami, a siły porządkowe zdają dobrze się bawić. Wszystko zaś przebiega pokojowo i kolorowo, przy dźwiękach muzyki mariachi i tańcach.

 

Hajer lubi spontaniczność. Jazda autostopem w Kolumbii? Dlaczego nie. Nieważne, że nie zna jednego słowa po hiszpańsku. Rozbija namiot na plaży, ucztuje z poznanymi dopiero co ludźmi, nie mogąc się nachwalić prosięcia pieczonego w całości. W kopalni soli, którą zwiedza z wycieczką, łapie narzędzia i pomaga robotnikom. Przecież potrafi to doskonale, jest z zawodu górnikiem. Najlepsze są nowe znajomości. To dopiero niespodzianka. Nigdy nie wie, kogo spotka na trasie. Okazuje się też, że nie warto oceniać ludzi i ich ojczyzn według stereotypów. Kolumbia to barwny, zaskakujący i przede wszystkim niezwykle różnorodny region, pełen przeciwieństw: biedy i bogactwa, piękna i brzydoty. To nie tylko kartele narkotykowe i przemoc, jak głosi obiegowa opinia. Trzeba umieć spojrzeć dalej, poza utarty schemat i chłonąć to, co widzą nasze własne oczy. A potem pisać o tym, jak najobszerniej, tak, by te stereotypy wyprostować.

 

Taki rajd przez Amerykę Południową to niesamowita frajda, szczególnie że ciągle zmienia się krajobraz. Lasy przechodzą w góry, niektóre nawet bardzo wysokie i ośnieżone, jak bielusieńka, śnieżna Cotopaxi – Panna Młoda w Ekwadorze. Za niedługo stajemy „nad gigantycznym kraterem wypełnionym turkusową wodą”, by po kilku dniach przenieść się na wąskie uliczki roztańczonego i rozbrzmiewającego muzyką miasteczka. Można też wejść, byle niezbyt głęboko, w amazońską dżunglę. Bardziej w głąb można powędrować także, ale to już lepiej w towarzystwie tubylca, dla bezpieczeństwa. A wtedy przygoda nie ma już żadnych granic, czy to jaskinia pełna nietoperzy, czy spływ przez rzekę w środku dżungli, i to na zwykłej dętce. Ameryka Południowa to też Indianie i ich niesamowita kultura oraz folklor. Znamy to z wielu filmów, ale Hajer opowiada o wszystkim po swojemu, na wesoło, podrzucając czasem określenia z gwary śląskiej, w tłumaczeniu na nasze nie zawsze przyzwoite. Czyni to bezpośrednio i zajmująco jak nikt. Podoba mi się jego otwartość, poczucie humoru i niesamowita energia – bardzo pozytywna i zaraźliwa. Chyba nic nie jest w stanie go zatrzymać. Wspinaczka w Kordylierach to nie lada wyzwanie, ale przecież nie dla niego. On już jest gotów na kolejne wrażenia: Machu Picchu, jezioro Titicaca i jego wyspy, albo spalony słońcem boliwijski płaskowyż z największym solniskiem świata.

 

Hajer udowadnia, że za naprawdę niewielkie pieniądze, jeżeli się tylko bardzo chce, można dojechać nawet na kraniec świata. My, czytając o jego przeżyciach, rozkoszując się cudownymi zdjęciami, widniejącymi niemal na każdej stronie, wabiącymi kolorami, przyciągającymi pięknem krajobrazów, egzotyką strojów i twarzy, podróżujemy wraz z Hajerem całkiem za darmo, do tego siedząc w wygodnym fotelu z filiżanką aromatycznej herbaty w ręku. Trzeba przyznać, że Annapurnie niewielu dorówna w staranności i artyzmie wydawanych książek.

 

Komentarze

Security code
Refresh

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial