Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Nigdy Się Nie Bałam

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Nigdy Się Nie Bałam | Autor: Katarzyna Droga

Wybierz opinię:

INKA

  Katarzyna Droga, dziennikarka, polonistka, autorka powieści obyczajowych (m. in. Cień Róży, Gospoda podbocianem), ale i biografii sławnych, na przykład Hanki Ordonówny, Józefa Piłsudskiego, Hanki Bielickiej, tym razem proponuje czytelnikowi podróż (po części osobistą, jak wynika z przedmowy do publikacji).

 

Książka Nigdy się nie bałam. Jak polskie lekarki pisały historię medycyny po pierwsze wpisuje się w ciekawy trend na współczesnym rynku wydawniczym by przedstawiać niebanalne kobiety (podróżniczki, badaczki, feministki, królowe, ogólnie, używając stereotypów: żony, matki i…). Po drugie, w dobie dbałości o zachowanie parytetów, to przemyślany chwyt marketingowy. Po trzecie – najistotniejsze. Dlaczego nie prezentować sylwetek ludzi, którzy na to zasługują? By wydobyć ich z niepamięci lub by zachować w pamięci. I taki zamysł realizuje książka Katarzyny Drogi.

 

Opisując swoje bohaterki autorka stosuje podział chronologiczny. Ale, o ile w pierwszej części przedstawia postacie od najwcześniejszej: Magdaleny Bendzisławskiej, cyruliczki z 1697 roku, Reginy Salomei z XVIII wieku, czy Anny Tomaszewicz – Dobrskiej, XIX – wiecznej popularyzatorki dezynfekcji oraz stosowania podstawowych zasad higieny, o tyle w drugiej części narracja przybiera formę rozmów ze współcześnie żyjącymi lekarkami, specjalistkami w swojej dziedzinie.

 

Wstępne rozdziały mają zdecydowanie historyczny wymiar (i w związku z tym – możliwe, że ciekawszy dla czytelnika preferującego sięganie do źródeł), końcowe są raczej wprawką z zakresu dziennikarstwa medycznego. I to nie jedyny zarzut wobec tej pozycji. Ten brak konsekwencji i różny poziom poszczególnych fragmentów. Ale trudno się dziwić. Pierwsza część opiera się na źródłach, druga to bezpośrednie relacje świadków. Brakuje w tej książce również dokumentacji fotograficznej. Wszak obraz dodatkowo pobudza wyobraźnię. Rozczarują się także ci, którzy oczekują wyczerpującego omówienia tematu. Znajdziemy tu raczej skrótowy biogram. Publikacja ta nie jest jednak przytaczaniem suchych faktów. Broni się cytowaniem licznych anegdot i awanturniczo – przygodowym niemal rytmem narracji (zwłaszcza na początku).

 

Tragikomizm twierdzeń o predyspozycjach kobiet (dziś śmieszy absurdalnością, dawniej porażał, bo przywoływał autorytet zasłużonych naukowców) tkwi przykładowo w stwierdzeniu: „(…) oto kobieta ma nie tylko za mały mózg, by być lekarką, ale też niedorozwinięty jak niektórzy tępi mężczyźni lub (sic!) Murzyni”. Śmiać się, czy płakać? A takich uroczych cytatów jest w tej książce więcej.

Poszczególne rozdziały są krótkie, ciekawe merytorycznie i opatrzone nieoczywistymi tytułami, jak „osiemnastowieczny dr House w spódnicy” (to o Reginie Salomei Pilsztynowej, niepokornej duszy, która uzdrawiała rezydentki tureckich … haremów i specjalizowała się w okulistyce), „Don Kichot w spódnicy” (to z kolei o Bronisławie Dłuskiej, siostrze „tej” Marii Curie – Skłodowskiej, pionierce ginekologii, świadomego macierzyństwa i karmienia piersią), czy „pani doktor w etoli” opisującej Janinę Bernasiewicz, pierwszą w Polsce „panią ordynator” w szpitalu.

 

Jest też o Teodorze Krajewskiej, kolejnej polskiej lekarce opiekującej się muzułmankami, dla odmiany, w   Bośni. O Justynie Budzińskiej – Tylickiej, rewolucjonistce walczącej o równouprawnienie, dorabiającej do studiów jako masażystka. Cykl pionierek medycyny zamyka Irena Białówna, pediatra z Podlasia, mająca w Białymstoku nawet ulicę swojego imienia. Kobieta nieprzeciętna, organizująca szpitale w obozach koncentracyjnych w Oświęcimiu, Ravensbrück, Gross – Rosen i Neubrandenburgu, w których sama niestety się znalazła.

 

Druga część książki skupia się na czasach powojennych, zwłaszcza latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. To zbiór wspomnień z opisem drogi do zawodu (często trudnej, bo związanej np. z akcjami podczas powstania warszawskiego), z przywołaniem historii pierwszych pacjentów, z potyczkami z systemem komunistycznym i, nie bójmy się tego słowa, zacofaniem oraz stereotypowym myśleniem.

 

Część druga publikacji: One tworzyły współczesną medycynę. Rozmowy z mistrzyniami opisuje życie i zawodową aktywność (oczywiście znowu w skrócie) takich kobiet, jak Maria Tryczyńska (pediatra, specjalistka chorób płuc), Aniela Pater (onkolożka), Krystyna Cedro – Ceremużyńska (internistka), Rela Bogucka (hepatolog), Krystyna Kiełczyńska – Prekier (reumatolożka), Joanna Dobrowolska (psychiatra), Halina Jędrzejewska (ortopeda), Irena Sarosiek (gastroenterolog) i Barbara Darewicz (urolog). Każdy życiorys odrębny, a jednak wspólny historycznym obciążeniem i niezłomnym charakterem.

 

I od razu nasuwa się refleksja nad stosowanym nazewnictwie kobiecych zawodów. W XXI wieku, czasach równouprawnienia i głośnego głosu feminizmu problem językowy nadal istnieje. O ile psycholożka, onkolożka, ministra nie wzbudza już emocji, o tyle trudno znaleźć odpowiednie feminatywy na określenie psychiatry, czy ortopedy.

 

Pozycja ku refleksji.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial