Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Bolesław Chrobry Tom 3  Złe Dni

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Antoni Gołubiew
  • Tytuł Oryginału: Bolesław Chrobry Tom 3 Złe Dni
  • Gatunek: Powieść Historyczna
  • Liczba Stron: 432
  • Rok Wydania: 2021
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 145x205 mm
  • ISBN: 9788377797488
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    6/6

    5/6

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Bolesław Chrobry Tom 3 Złe Dni | Autor: Antoni Gołubiew

Wybierz opinię:

Agnesto

Wszystko zaczęło, narodziło się, znalazło swój początek w puszczy. Nasi przodkowie mieszkali na wielkich obszarach między Wisłą a Wartą, które były gęsto porośnięte prastarą, ciemną i niewykarczowaną jeszcze puszczą. Ogromne drzewa trzeba było ściąć, a miejsce w pewien sposób oswoić i wykorzystać do postawienia chat. Sama ziemia zaś domagała się zamieszkania, rolnictwa i osadniczego życia. Teraz mężczyźni prócz dbania o własny oręż musieli uprawiać rolę, hodować zwierzęta. Kobiety musiały zapewnić ciągłość rodów i rodzić potomków, których ojcowie szkolili na wprawnych myśliwych i wojowników. Ludziom różnie się powodziło, a czasy...

 

Czasy były burzliwe. Polską władał Bolesław Chrobry, który zmagał się z utrzymaniem jedności państwa, zawiązywał możliwe sojusze, wprowadził krzyż i religię chrześcijańską wśród plemion słowiańskich. A wszystkiego tego dowiedziałam z dwóch wcześniejszych tomów o Chrobrym, gdyż teraz – cóż za gratka niebywała – w moje ręce trafiła ostatnia już, trzecia część zatytułowana „Złe dni”. I tak, jak zostałam porwana przez pierwszy i drugi tom, tak i ten w niczym im nie ustępuje. Chrobry zmienia się. Młodzieńcza beztroska i brawura ustępują zdobytemu doświadczeniu, a to zmusza do robienia dalekosiężnych planów, które w nikłym stopniu nawiązują do wizji Ottona III, według którego Bolesław miał zostać Królem zjednoczonej Sklawonii. Jednak, aby stało się to faktem, należało połączyć politykę z dobrym wyszkoleniem armii oraz czujnością w tym, komu wręczać łapówki, by przyniosły spodziewany efekt. Wszystko kosztuje, a kiesa państwa tym bardziej.

 

Niebywałe dla mnie okazały się również losy potomków Chrobrego. Mieszko II, którego początkowo mogłabym nazwać „szczęściarzem” kroczącym po czerwonym dywanie wprost do tronu, popełnił wielki błąd, niegodny przyszłego władcy. Ojciec przestał go hołubić, by tym samym nabrał szlifu w fachu i zdobył doświadczenie tak potrzebne rządcy. Drugi zaś syn, Bezprym, podważył decyzje księcia, lecz okazał się być wprawnym wojem, co i tak w ogólnym rozrachunku nie przemawiało na jego korzyść.

 

Ta wspaniała powieść, przesycona historycznymi wydarzeniami i postaciami, porywa od pierwszych stron. Autor staje się niemalże malarzem portretującym wszystkie warstwy społeczne, od prostego plotkarza po księcia Bolesława czy wspomnianego wcześniej cesarza Ottona III. Skrupulatnie zaznajamia nas z codziennością różnych cechów, na przykład kowali czy koniuszych. Ukazuje też szereg walk i politycznych rozgrywek, zatargów i układów, czy wręcz łapówkarstwa i ogólnego przyzwolenia na nie, o czym nie miałam pojęcia. Antoni Gołubiew to też, według mnie, fotograf, który kadruje obraz na to, co ma w danej chwili największe znaczenie. Zatrzymuje się, bym ja, jako czytelnik, mogła wszystko dostrzec i dobrze obejrzeć, bo, jak się okazuje, nawet detale mają wielkie znaczenie.

 

A to wszystko, ta monumentalna saga literacka, odziana jest w piękny i urzekający język, który – co muszę nadmienić – wymaga „wczytania”. Powieść  zmusza do powolnego smakowania, degustowania i jednocześnie interpretacji. Niektóre słowa wydają się niezrozumiałe i często brak nam ich wyjaśnienia, jednak ich znaczenia domyślamy się z kontekstu zdań. Trudne? Trochę tak, bardziej też skomplikowane, ale nie sprawiające większych trudności, nie zniechęcające w każdym razie do dalszej lektury. W pewnym momencie łapiesz rytm, czytasz i czujesz sens słów. Wiesz o czym mowa nawet, jeśli wcześniej nie znałeś tego określenia. Słowa stają się muzyką, treść uzupełnieniem i gdy wszystko w tobie współbrzmi, odnajdujesz się obok Bolesława.

 

Nie sądziłam, że trafię na tak piękne przedstawienie historii Polski, wplecione w fabułę przygodową. Nie należę do miłośników historii, ani jej znawców, dlatego tym bardziej zachwyca mnie taka książka – łącząca fakty z powieściowym formatem. To najlepsza powieść historyczna ostatnich lat, na jaką mogłam trafić. Wyhamowałam w tym życiu pełnym zakrętów i upadków, uciekłam od świata ludzi tego obecnego, zabieganego. Wyhamowałam, i odnalazłam się w roku 1000.

 

Gołubiew pokazuje autentyczne obrazy, w których nie ma kłamstwa, przerysowania czy kolorowych rojeń podkręcających fabułę. Mamy tu mocną, acz przetykaną zabawnymi scenami i śmiesznymi dialogami prozę. Mamy fakty, zabawę i prawdę. Mamy obraz naszej Polski przedstawiony tak, że każdy jest go w stanie przyswoić. Mamy świat, który był, który minął, a który nas teraz ponownie do siebie zaprasza. To samo w sobie świadczy o wysokiej klasie pisarskiej Gołubiewa, o jego niesamowitej wiedzy i swobodzie twórczej.

Uczta, ba, biesiada królewska przy najlepszym mięsiwie.

Anena

Miałam już dwukrotną okazję recenzować monumentalne dzieło Antoniego Gołubiewa, opisujące początki polskiej państwowości. Nie dziwi zatem fakt, iż dzięki uprzejmości sztukater.pl mogłam przeczytać również trzeci tom tej niezwykłej powieści historycznej. Tym razem autor zabrał czytelnika w podróż między polityczne przepychanki i intrygi, których głównym tematem jest marzenie Bolesława Chrobrego o zjednoczeniu wszystkich słowiańskich plemion pod swoje panowanie. To marzenie okazuje się niezwykle trudne do zrealizowania, ponieważ po zdobyciu Pragi i po śmierci Ottona Rudego, wojna staje się nieunikniona. Stronnictwo skierowane przeciwko Bolesławowi urosło w siłę i coraz bardziej oczekiwało, że przejmie władzę nad młodym państwem. Zagrożenie ze strony Niemców, którzy dotarli do wałów Poznania, sprawiło, że Bolesław zrozumiał to, jak nierówna jest walka z Cesarstwem, dlatego musi zyskać jak najwięcej sprzymierzeńców. 

 

Największym atutem tego cyklu powieściowego jest bardzo dokładne, ukazane z niezwykłym pietyzmem i dbałością o szczegóły, przedstawienie przekroju ówczesnego społeczeństwa. Mimo że wątki powieściowe mimowolnie kierują uwagę czytelnika na poczynania Chrobrego, to jednak autorowi udało się sportretować typowych przedstawicieli drabiny społecznej tamtych czasów. Podobnie jak to miało miejsce w tomach poprzednich, czytelnik jest prowadzony do różnych zakątków i tam poznaje codzienne życie oraz losy wielu ludzi, począwszy od kowali, koniuszych, kmieci, aż po Chrobrego. Charakterystyczne jest również to, w jaki sposób autor ubarwia narrację. Pozwala wypowiedzieć się każdemu bohaterowi, dzięki czemu można obserwować zmiany mowy w porównaniu ze współczesnym językiem polskim. Co prawda, początkowo ten zabieg może odstraszać czytelnika, ponieważ słownictwo i konstrukcje zdań są bardzo archaiczne oraz nie dla każdego zrozumiałe. Po dłuższej lekturze można się do tego przyzwyczaić, a nawet uznać taką stylizację językową za doskonały sposób oddania klimatu tamtych czasów. W ten sposób powieści Antoniego Gołubiewa zyskują na wiarygodności i doskonale uzupełniają wątki fabularne.

 

Podsumowując, Złe dni to znakomicie napisana powieść historyczna, skierowana nie tylko do pasjonatów historii, ale również tych, którzy są ciekawi jak wyglądało życie w czasach dawnych. Powieści Antoniego Gołubiewa to także doskonałe uzupełnienie podręczników i książek naukowych skupiających się na statystykach oraz napisanych nieprzystępnym dla czytelnika językiem. Więc, jeśli jesteście ciekawi, jak żyli Wasi przodkowie, czy faktycznie gra o tron była tak zaciekła, jak to jest ukazywane w serialach, to koniecznie sięgnijcie po książki Gołubiewa. Tak jak wspomniałam wyżej, nie dajcie się pokonać topornemu językowi snutej przez autora opowieści, ponieważ doskonale oddaje on klimat tamtych czasów i wspaniale ubarwia powieść. Co prawda, w Złych dniach pojawia się bardzo wiele kwestii politycznych, które mogą być nieco nużące, to jednak nie zmienia mojej opinii o tej książce, jak i poprzednich tomach cyklu. Można zarzucać autorowi, że za bardzo rozwleka wątki poboczne, które stają się momentami uciążliwe, ale moim zdaniem, nie jest to czynnik, który miałby zaważać na wystawieniu tej książce negatywnej opinii. Niewątpliwym atutem pisarstwa Gołubiewa jest to, że potrafi tak urozmaicić narrację, że niektóre sceny, a nawet dialogi szybko zapadną w pamięć czytelnika, wszystko to dzięki kunsztowi z jakim zostały napisane. Zwłaszcza warstwa psychologiczna skradła moje serce, gdyż autor doskonale ukazał osobowość oraz motywacje postaci przewijających się na kartach powieści. Nie znajdziecie w tej książce bohaterów płaskich, typowo papierowych i schematycznych, zbudowanych na zasadzie kontrastu czerni z bielą. Poznacie za to postacie pełnokrwiste z nie zawsze jednoznacznymi pobudkami, które w każdej chwili mogą Was zaskoczyć. Opowieść o początkach polskiej państwowości pisana piórem Antoniego Gołubiewa jest naprawdę fascynująca i wciągająca już od pierwszej strony, dlatego serdecznie Wam ją polecam.

zuczek75

Na początku małe wyjaśnienie. Według najnowszych badań przydomka Chrobry nie nadano księciu Bolesławowi za życia. Pierwsza wzmianka o tym pochodzi z Kroniki Wielkopolskiej, która powstała w drugiej połowie XIII wieku. Potomni prawdopodobnie chcieli docenić zasługi Bolesława, bowiem słowo chrobry oznacza człowieka odważnego, dzielnego, mężnego. Również jestem pod wrażeniem jego zasług, ale związku z tym w recenzji nie będę posługiwał się tym przydomkiem.

 

A teraz o książce. „Złe dni” to trzeci tom opowieści o początkach Państwa Polskiego. W części tej akcja prawdopodobne toczy się w latach 1002-1003. Nie jest to dokładnie powiedziane, ale wskazują no to wydarzenia, jakie przedstawił autor. Nie były to łatwe czasy dla dopiero co powstałego państwa Polan.

 

Po śmierci przyjaciela księcia Bolesława, cesarza Ottona III, Polsce zagraża niebezpieczeństwo. Nowy niemiecki władca Henryk II chce podporządkować sobie tereny słowiańskie. Bolesław w tym czasie podbija Czechy i Bolesława Rudego, który zasiada na tronie w Pradze. Wkrótce jednak na rozkaz polskiego księcia Rudy zostaje oślepiony. Henryk zaś rusza na Czechy z zamiarem ich zdobycia.

 

Tak przestawia się tło historyczne książki. Wszystkie wyżej wymienione wydarzenia zostały w niej przedstawione w sposób fabularny. Ponadto autor przedstawił też życie codzienne mieszkańców grodów i chłopów i to oni są głównymi bohaterami książki. Antoni Gołubiew plastycznie przedstawia codzienne życie zwykłych ludzi. Opisuje zawody i pozycje czy funkcje społeczne, które zasadniczo znamy już tylko z książek lub filmów historycznych. Możemy obserwować koniuszego czy kowala przy zwykłej pracy.

 

Świat przedstawiony przez Antoniego Gołubiewa wydaje się być bardzo autentyczny. Naturalizm bardzo mi odpowiada. Nie ma tu pudrowania rzeczywistości czy jej podkolorowywania. I tak na przykład bitwy są dramatyczne i brutalne, pełne krwi i przemocy. Codzienne życie ludzi wygląda na niełatwe i raczej trudno marzyć o życiu w opisywanych warunkach. Jednakże jest to bardzo realistyczny obraz i łatwo sobie wyobrazić, jak wyglądało wówczas życie. Zawsze wyobrażałem sobie życie na dworze jako wystawne i bogate, a jednak Antoni Gołubiew zweryfikował moje wyobrażenia. W tamtych czasach nie było mowy o wielkim dworze królewskim, bo taki jeszcze nie istniał.  Natomiast życie wyższych warstw społecznych toczy się w siedzibach rycerstwa. Uczty dworskie wbrew moim oczekiwaniom wcale nie są lukullusowe, a raczej dość skromne i pozbawione wymyślnych dań.

 

Język, częściowo stylizowany na średniowieczny, początkowo jest trudny w odbiorze, zwłaszcza że miesza się z językiem nam współczesnym. Jednak ze strony na stronę  można przywyknąć do tego szczególnego środka wyrazu, a pod koniec książki było już sporo łatwiej. Ten zabieg miał prawdopodobniej pomagać wniknąć w klimat dawnych czasów i przenieść się na skrzydłach wyobraźni jak wehikułem czasu do czasów dawnych Polan i poznać ich codzienne życie. Jednak moim zdaniem nie do końca się tak stało. Do ostatnich stron język stawał na drodze płynności czytania. Nasuwa się porównanie z powieściami historycznymi Elżbiety Cherezińskiej, która również pokazuje dawne czasy w sposób fabularny, jednak używając języka nam współczesnego. Powieści Cherezińskiej czyta się zatem dużo łatwiej, są przystępniejsze i pozwalają skupić cała uwagę na fabule. Język stylizowany na średniowieczny bo być może dobry pomysł, jednak powinien być podawany mniejszymi dawkami i nie tak skomplikowany, by pokonaniu początkowych trudności, pomagał w odbiorze opisywanych zdarzeń, a nie zakłócał percepcję.

 

Mimo tej wady polecam książkę, nie tylko wytrawnym miłośnikom historii, ale również pasjonatom powieści historycznych łaknących na kartach książki nie tylko faktów, ale też przygody.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial