Okładka wydania

Agentura Wpływu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Agentura Wpływu | Autor: Jurij Bezmienow

Wybierz opinię:

Doris

Dużo mówi się obecnie o fake newsach, internetowych trollach, całym ogromnym przedsiębiorstwie generującym i puszczającym w świat fałszywe informacje, zawsze w konkretnym celu, na konkretne zapotrzebowanie. To ściśle tajne operacje, zakrojone na dużą, albo wręcz gigantyczną skalę, lub na tę lokalną, również ważną. Zapewne wiele państw się tym zajmuje, ale najgłośniej jest od dawna o służbach rosyjskich, które miały nawet maczać palce w amerykańskich wyborach prezydenckich.

 

Tomas D. Schuman uchyla w swojej książce rąbka tajemnicy.  „Agentura wpływu” nosi podtytuł „tajniki działalności wywrotowej KGB”, a jej autor to postać niczym z filmu sensacyjno-szpiegowskiego. Wcześniej nazywał się Jurij Bezmienow i jako pracownik Agencji Prasowej „Nowosti” tworzył i przekazywał zagranicznym dziennikarzom spreparowane specjalnie dla nich informacje, będące w zasadzie dezinformacjami. To znana wszem i wobec działalność dywersyjna. Ucieczka autora na Zachód była doprawdy spektakularna, a zemsty ze strony byłych mocodawców doświadczał jeszcze wiele lat później.

 

Nie jest to pozycja napisana dzisiaj, ale można przypuszczać, że jeżeli nawet coś się zmieniło, to co najwyżej niektóre metody uległy udoskonaleniu. Mamy teraz internet, smartfony, które to narzędzia dają szerokie możliwości manipulowania opinią publiczną, o wiele skuteczniejsze niż wcześniej prasa i telewizja. Cel jednak pozostał ten sam.

 

Autor w słowach wstępu zwraca się do Amerykanów, tłumacząc przy tym pobudki, jakimi kierował się pisząc swoją książkę i zarazem ostrzegając ich przed toczącą się  nieustannie  „ostateczną walką o umysły i serca ludzkości”. Jako osoba przez lata zaangażowana w „ideologiczną dywersję”, chce podzielić się swoją wiedzą i uczulić innych na podobną manipulację, a także podpowiedzieć, jak się przed nią obronić. Jego zaniepokojenie jest zrozumiałe, gdyż pisząc książkę mieszkał w kraju „wroga”, który uznał już za swoją nową ojczyznę. Pisał ją w obawie, że tego typu dywersja może mu ją w końcowym rozrachunku odebrać. „Musicie się jak najszybciej obudzić i zacząć bronić praw i wolności, które posiadacie” – nawołuje z niepokojem. W latach 80-tych  mogło się to wydawać bzdurą i bredzeniem nawiedzonego umysłu. W Stanach Zjednoczonych coś takiego byłoby niemożliwe. Teraz jednak, mam na myśli wydarzenia ostatnich lat  w USA, wiemy, jak wbrew pozorom wiele racji miał Jurij Bezmienow.

 

Domyślamy się, że dyplomaci wysyłani w świat przez ZSRR (a dzisiaj Rosję) są specjalnie szkoleni, by potrafili spełnić specyficzne oczekiwania swojego kraju. Z tej książki dowiadujemy się, jak wyglądały takie szkolenia, gdy autor brał w nich udział jako obiecujący student Instytutu Języków Orientalnych, nad którym bezpośrednią pieczę sprawowała KGB. Motywy, jakie skłoniły go do współpracy są oczywiste, bardzo podobne do tych, jakimi kierowali się nasi dziennikarze, chcąc dalej w miarę swobodnie uprawiać swój zawód i mieć możliwość wyjazdów za granicę. Przypuszczam, że niewielu z tych, którzy nie zaznali życia w czasach socjalistycznych, zrozumie, jak trudne to były decyzje i jak daleko  sięgały potem ich konsekwencje.

 

 Nie wszyscy lubią powieści sensacyjne, szpiegowskie i wojenne, więc rola działających na obcym terenie konfidentów, zbierających informacje, sporządzających listy osób o konkretnych poglądach, może być im nieznana. Ujawnia się ona dopiero w sprzyjającej sytuacji, a wtedy teren jest już rozpracowany i można podejmować błyskawiczne decyzje np. o aresztowaniu, zastraszaniu czy nawet likwidacji niepożądanych osób. Są metody niszczenia reputacji, rzucania podejrzeń wyssanych z palca, tworzenia fałszywych, a spreparowanych tak, że wyglądają na autentyczne, dowodów. To brudna, perfidna gra, głęboko utajniona. Możemy sobie tylko wyobrazić, o ile brutalniejsza i skuteczniejsza dzisiaj, przy współcześnie dostępnych możliwościach technicznych. „Wojna to sztuka wprowadzania w błąd”, a Związek Radziecki doprowadził ją do perfekcji, o czym świadczą liczne, przytoczone w książce przykłady.

 

Metody te znano od stuleci, zostały nawet w punktach spisane 500 lat przed narodzeniem Chrystusa. Skoro 2500 lat później nadal są stosowane z ogromną ochotą i na dużą skalę – widać są skuteczne. I intuicyjnie z pewnością zdajemy sobie z tego sprawę, a nawet dostrzegamy pewne elementy „taktyk dywersyjnych” wokół siebie. Teraz mamy po prostu okazję usystematyzować i pogłębić swoją wiedzę, poznać kolejne etapy: od demoralizacji przez destabilizację i wywołanie tym kryzysu, po stopniową normalizację po przejęciu władzy. To konkretna, przemyślana i ugruntowana strategia. Taka rewolucja jest do wywołania i przeprowadzenia praktycznie w każdym kraju przy sprzyjających okolicznościach, które zostały wcześniej przemyślnie przygotowane.

 

Nie ma tu nic odkrywczego, nie ma żadnej sensacji. Jest za to przystępnie wytłumaczona strategia, teoria i praktyka, poparte przykładami. Czyta się to szybko i nawet z zaciekawieniem. Jednak tekst nie wnosi zbyt wiele.  Szkoda, że Jurij Bezmienow nie napisał wspomnień lub powieści opartej bezpośrednio na swoich niesamowitych przeżyciach. Chętniej sięgnęłabym właśnie po taką lekturę i sądzę, że zyskałabym wówczas podobną wiedzę przy dużo lepszej rozrywce.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial