Okładka wydania

Gra Luizy

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Gra Luizy | Autor: Anna Robak Reczek

Wybierz opinię:

Chris

Dążenie po trupach do celu, nawet w znaczeniu całkowicie dosłownym, nie jest zabiegiem obcym światu. Od najdawniejszych czasów, a szczególnie właśnie w dzisiejszej rzeczywistości rządzonej pieniądzem, ludzie starają się wszelkimi środkami zdobyć zarówno majątek, jak i znaczącą pozycję w hierarchii społecznej. Takie zachowanie staje się również źródłem inspiracji dla różnego rodzaju autorów, którzy taką postawę chętnie przenoszą na swoich (przeważnie) negatywnych bohaterów. Tak więc nic dziwnego, że tytułowa Luiza książki Anny Robak-Reczek również reprezentuje podobną charakterystykę. Wspominam jednak o tym wszystkim gdyż na myśl przyszło mi w tym przypadku podwójne zastosowanie zasady „po trupach do celu”, uwidocznione zarówno w działaniach głównej bohaterki jak i samego wydawnictwa.

 

  „Gra Luizy” przedstawiana jest oficjalnie jako „wyjątkowy projekt i pierwsza taka historia na rynku wydawniczym”. Odnosi się to jednak nie do fabuły (przynajmniej mam taką nadzieję ponieważ jest to dość popularny motyw książkowy), ale do samej przyczyny powstania tegoż tytułu, który w całości oparty jest na znanym (ponoć) słuchowisku. Prawdopodobnie to właśnie ten fakt świadczy o wyjątkowości „Gry Luizy”. Tytułowa bohaterka, wychowana i dorastająca w Stanach Zjednoczonych, po śmierci matki przenosi się do ojca mieszkającego w Warszawie. Jego sprawnie działająca firma, angażująca się w różnego rodzaju projekty informatyczne, przynosi właścicielowi ogromne zyski na które z pewnością łakoma jest jego córka, Luiza. Wykorzystując urodę, zgrabne ciało, niepohamowanie w wykorzystywaniu ludzi i zdiagnozowaną chorobę psychiczną, zrobi wszystko by zarówno się wzbogacić jak i podwyższyć swą pozycję w otoczeniu. Muszę przyznać, że po lekturze poczułem się dość mocno zawiedziony. Zgodnie z opisem i licznymi zapowiedziami, spodziewałem się hitu trzymającego w napięciu od początku aż do końca, w  którym roi się od bezkompromisowych działań i bezczelnych ruchów w osiągnięciu swoich celów. Otrzymałem jednak do rąk historię, która tak naprawdę niczym nie powala i nie zaskakuje czytelnika. Oczywiście, dla osób niezwykle uwrażliwionych, powieść ta może być zgodna z zapowiedziami, ale szczerze powiedziawszy, w mojej opinii, będzie to bardzo niewielki procent odbiorców. Przez większość fabuły śledzimy działania głównej bohaterki, która wykorzystuje mężczyzn i próbuje z każdego z nich wydobyć jak najwięcej dla siebie. Bardzo często dziwimy się jej zachowaniu i kolejno podejmowanych kroków, ale trzeba pamiętać, że jest to przecież postać dotknięta chorobą psychiczną. Brakowało mi w tym wszystkim głównie gwałtownych zwrotów akcji, niespodzianek czy też jakiegokolwiek punktu zapalnego, który sprawiłby, że akcja zmieni się z monotonnej i monotematycznej na gwałtowną i dynamiczną. Tak niestety się jednak nie stało. Na zdecydowany plus zasługuje jednak ujęcie tejże całej fabuły w naprawdę lekki i łatwo przyswajalny język, który powoduje, że książkę czyta się niezwykle szybko. To jednak cecha charakterystyczna dla typowych erotyków kryminalnych, wzorujących się na „50 twarzach Greya” i aspirujących do miana „literatury”, w których pełno jest scen łóżkowych, a akcji i spójności żadnej. W „Grze Luizy” na szczęście autorka nie popadła w aż taką skrajność, ale jednak pozostało nieprzyjemne skojarzenie z powyższymi tandetnymi kopiami. Jednocześnie jestem także przekonany, że książka ta i tak znajdzie szerokie grono fanów, które nie potrzebuje wartościowych cech by zachwycić się tekstem. Smutne, ale jakże dzisiaj prawdziwe.

 

Jak już wcześniej wspomniałem, powieść pani Anny Robak-Reczek oparta jest na popularnym słuchowisku udostępnianym przez równie popularne wydawnictwo. Muszę przyznać, że nie miałem przyjemności ani przez chwilę być odbiorcą tegoż audiobooka, ale książka pod tym samym tytułem jakoś specjalnie nie zachęciła mnie do zmiany mojego stanowiska. Wierzę jednak, że oryginał, jak w większości przypadków, zdecydowanie przewyższa kolejne powielenia. Z tym wszystkim wiąże się także stwierdzenie, którego użyłem na wstępie, o podwójnym dążeniu po trupach do celu, które nie do końca zostało przeze mnie wyjaśnione. Rozumiem działania wydawnictwa, reklamy, chęć sprzedaży własnego produktu, zasady i chwyty marketingowe, ale zarówno historia jak i omawiany tutaj przypadek, pokazują, że do wszelakich słów i haseł należy podchodzić z dystansem.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial