Okładka wydania

Problem Władzy Politycznej

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Problem Władzy Politycznej | Autor: Michael Huemer

Wybierz opinię:

Doris

Zupełnie nie znam się na filozofii. Co tam! Przyznam się bez bicia. Przeraża mnie ona. Wydaje mi się tak zagmatwana, że z góry zakładając, iż nic nie zrozumiem, z daleka omijam książki o takiej tematyce. Jednak „Problem władzy politycznej” Michaela Huemera bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. To książka, którą taki niechętny laik, jak ja, nie tylko jest w stanie zrozumieć, ale w dodatku pochłonie go ona bez reszty, zahipnotyzuje i na długie godziny zajmie jego myśli.

 

 W końcu państwo, władza, autorytet – to zjawiska i pojęcia bliskie każdemu z nas. Nie żyjemy w pustce, mamy wokół siebie innych ludzi, którzy organizują się w różny sposób, próbując jakoś uporządkować nasz świat . Jesteśmy podporządkowani określonym zasadom, przepisom, mamy prawa i obowiązki narzucone nam przez system, w którym funkcjonujemy. Albo jest on zgodny z naszymi przekonaniami, albo nie. Często czujemy się traktowani niesprawiedliwie, albo też mamy ochotę wyrazić nasz sprzeciw. Znamy jednak pojęcie anarchii i ona również budzi nasze obawy.

 

Autor książki porządkuje w niej naszą wiedzę o państwie, próbuje odpowiedzieć na pytanie, na czym zasadza się autorytet państwa, dlaczego zgadzamy się, aby garstka obywateli decydowała o losach ogółu. Ktoś mógłby powiedzieć, że wybrała ich przecież większość społeczeństwa. Ale co z tą mniejszością, która była im przeciwna? Niektórzy forsowaliby wówczas teorię o tyranii większości. Wielu zgodziłoby się z twierdzeniem, że ustrój demokratyczny to najbardziej sprawiedliwy z ustrojów. Jednak jest część obywateli, którzy zaprzysiężonego rządu w tych wyborach nie wybrali, którzy byli mu całkowicie przeciwni i nie uznają go za swój. Nie zawarli zatem z państwem umowy społecznej, na mocy której zobowiązaliby się do przestrzegania wyznaczonych przez nie reguł, nie zgodzili się tym samym na stosowanie wobec nich przymusu w przypadku ich nie przestrzegania.  Zarazem jednak nie sposób przecież uzyskać jednomyślności całej społeczności. Jeśli więc nie możemy w całości przyjąć żadnego z wariantów, to co nam pozostaje?

 

Autor wykorzystuje teorie i argumenty wysuwane przez historyków, filozofów, psychologów oraz ekonomistów i polemizuje z nimi. Zadaje pytania i stara się na nie odpowiedzieć, zostawiając zarazem czytelnikowi miejsce na jego  własne przemyślenia, nie narzucając swojego zdania, naświetlając zaś różne punkty widzenia na to samo zagadnienie.

 

Swoje wywody, jak choćby o słuszności opinii powszechnej w opozycji do przekonania jednostki, popiera niezwykle trafnymi i obrazowymi przekonaniami. A kiedy już mamy się zgodzić z przedstawioną tezą, przytacza argumenty wręcz przeciwne, burząc nasz spokój i wywołując konsternację. Świadczy to o niejednoznaczności i złożoności poruszanych tu zagadnień, gdzie jednoznaczne rozstrzygnięcie wydaje się być może nawet niewykonalne.

 

 Dłużej  zatrzymałam się przy fragmentach omawiających psychologiczne aspekty reagowania człowieka. Jak choćby skłonność do posłuszeństwa na skutek otrzymywanych w formie rozkazów poleceń. Wnioski są dość niepokojące. Ludzka, doprawdy duża, umiejętność racjonalizowania swojego postępowania tłumaczy, w jaki sposób rodzi się ogrom zła w ramach instytucji państwa. Wiedząc o tym, nietrudno już zrozumieć mechanizmy stosowane przez autorytarne, dyktatorskie rządy przemocy.  Autor ciekawie przedstawia rolę syndromu sztokholmskiego, a także powszechnie wykorzystywanych w ugruntowywaniu autorytetu władzy rytuałów, symboli, legend i sposobów argumentacji, czyli wpływania na podświadomość społeczeństwa. Dodatkową atrakcję stanowią opisy eksperymentów psychologicznych i socjologicznych, przeprowadzonych przez uznane uczelnie, w celu zbadania tych prawidłowości.

 

 Jakie mamy wyjście, jeśli państwo nie zbudowało sobie dostatecznego autorytetu u obywateli? Jest instytucja obywatelskiego nieposłuszeństwa, która nieraz jest przez ludzi wykorzystywana i demonstrowana publicznie. W bardziej radykalnych sytuacjach mamy do czynienia z aktami terroryzmu lub nawet rewolucją. W ich wyniku giną niewinni ludzie, a na koniec i tak jedna władza zastępuje drugą, a problem pozostaje. Może więc państwo zinstytucjonalizowane nie ma w ogóle racji bytu?

 

Tyle pytań, tyle ciekawych, porywających, czasem nieprawdopodobnych wręcz teorii, z których wynikają następne tematy do przemyśleń. Polecam każdemu, kto chce przewietrzyć trochę swoje szare komórki, powściekać się na niemożność powzięcia konkretnej decyzji w wyniku piętrzących się wątpliwości i w końcu popolemizować z autorem, który do tego właśnie nas zachęca.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial