Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Święty Maksymilian Maria Kolbe

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Święty Maksymilian Maria Kolbe | Autor: Joanna Wieliczka Szarkowa

Wybierz opinię:

Renata Andrzejewska

„Święty Maksymilian Maria Kolbe. Nie ma większej miłości…” Joanny Wieliczki-Szarkowej

to niewielkich rozmiarów książka, skromna w swym zewnętrznym wydaniu, a jakże bogata w emocje:  wzruszenia, lęku, niepewności, obawy, podziwu. Lektura, która nie wyróżnia się, szare ilustracje są odzwierciedleniem poprzedniego wieku. Sam tytuł pozostawia czytelnika z pewnym niedopowiedzeniem, skłania do refleksji, do zastanowienia, cóż jest większe nad miłość. Książka skromna jak sama postać świętego Maksymiliana - franciszkanina, misjonarza i męczennika. Strona tytułowa to zdjęcie cichego i pokornego zakonnika w okularach, znanego jako założyciela miesięcznika „Rycerz Niepokalanej”. Maksymilian Kolbe to również inicjator i założyciel klasztoru franciszkanów w Niepokalanowie. Książka jest nie tylko rodzajem biografii, ale relacją z życia niezwykłego człowieka. Jest to piękna, wzruszająca opowieść o miłości do Niepokalanej, bo gdy wszystko przeminie ona pozostanie. Taka też jest biografia Maksymiliana Kolbego przepełniona miłością i szacunkiem do drugiego człowieka.

 

Piękne cytaty św. Maksymiliana Kolbego, kard. Stefana Wyszyńskiego oraz św. Jana Pawła II stanowią myśl przewodnią utworu. Cytaty są zapowiedzią, że będzie to  książka o sile miłości i poświęcenia, o wzorze do naśladowanie, jakim jest ojciec Kolbe, którego postawa pokazuje „wzajemną służbę jedni drugim”. Cytat Jana Pawła II stanowiący motto książki, akcentujące jak bardzo świat potrzebuje takiego świadectwa. Książka Joanny Wieliczki-Szarkowej jest właśnie takim świadectwem.

 

„Zatrzymał potęgę nienawiści”

14 sierpnia, minęła 80. rocznica śmierci o. Kolbego, misjonarza, wydawcy i męczennika Kościoła Katolickiego. W 80. rocznica męczeńskiej śmierci książka stanowi przypomnienie o heroicznej postawie Maksymiliana, cierpieniu w obozie koncentracyjnym, o pokorze, modlitwie i godności. Maksymilian Kolbe pocieszał i wspierał innych, zachęcając do oddania się w opiekę Niepokalanej. A w chwili największego poświęcenia ofiarował się pójść na śmierć głodową w zamian za współwięźnia. Franciszek Gajowniczek pozostawia świadectwo, dając relacje z tamtych traumatycznych wydarzeń i heroicznej postawie swojego wybawiciela.

 

Joanna Wieliczka-Szarkowa poprzez przytoczone dialogi i relacje świadków oddaje ogrom wrażeń. Postawa Maksymiliana pokazuje wartość człowieka, bo nie ma większego dobra niż oddania własnego życia za drugiego człowieka. Dzięki temu dobro zwyciężyło, katolicki kapłan swoim poświęceniem ocalił człowieczeństwo.

 

Wydanie wzbogacają fotografie, stanowiące kronikę tamtych czasów. Pierwsze kart książki stanowią pewnego rodzaju biografię świętego. W drugiej części poznajemy obraz Maksymiliana z homilii wygłoszonych podczas Mszy Świętej beatyfikacyjnej oraz podczas kanonizacji o. Maksymiliana Marii Kolbego. Na ostatnich stronach książki jest kalendarium św. Maksymiliana Marii Kolbego. Lektura skromna, ale obrazująca drogę do świętości. Książka wypełniona wzruszeniem, pozostawia nas z wiarą i nadzieję w serach, ale i konkretnym narzędziem, jakim jest modlitwa  do św. Maksymiliana.

Pani M

Święty Maksymilian Maria Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli jako drugi syn Juliusza i Marianny (z d. Dąbrowskiej). Tego samego dnia przyjął chrzest święty w kościele parafialnym pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. Otrzymał na nim imię Rajmund. Maksymilianem stał się 16 lat później, gdy rozpoczął nowicjat w zakonie franciszkanów we Lwowie. W maju 1942 roku trafił do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, gdzie otrzymał numer 16670. Pod koniec lipca tego samego roku zgłosił się do celi śmierci za jednego ze współwięźniów, Franciszka Gajowniczka. 14 sierpnia ojciec Maksymilian został dobity zastrzykiem fenolu. Dzień później jego ciało zostało spalone w obozowym krematorium.

 

Kościół katolicki mierzy się dzisiaj z ogromnym kryzysem. Coraz więcej osób się od niego odwraca, nie chce być członkiem organizacji, która zamiata pod dywan rzeczy, o których powinno się mówić głośno i karać winnych, a nie obwiniać ofiary. Zdecydowanie brakuje ludzi, którzy byliby tak dobrzy jak ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Nieśliby pomoc i otuchę w tych trudnych czasach, a nie tylko oceniali, mieszali się w politykę i żyli w kłamstwie.

 

Choć doskonale znałam biografię ojca Maksymiliana, zdecydowałam się na lekturę tej książki. Z jej stron wyłania się obraz niesamowitego człowieka, wychowanego w bogobojnym domu, którą los niezwykle ciężko dotknął. Kiedy czytałam tę książkę, czułam niezwykły szacunek do wszystkich jej członków.

 

Towarzyszymy ojcu Maksymilianowi przez całe jego życie. Widzimy, jak stał się osobą duchowną, jak działał w trakcie posługi kapłańskiej, a w końcu jesteśmy świadkami jego aresztowania i męczeńskiej śmierci.

 

Nigdy nie przestanę podziwiać niezachwianej wiary ojca Maksymiliana i tego, że w chwili zagrożenia potrafił dawać siłę innym. Namawiał do modlitwy, bo dzięki niej łatwiej można było przejść przez to piekło.

 

Kilka razy, czytając tę książkę, zalewałam się łzami. Wzruszył mnie list ojca Maksymiliana do jego mamy. Płakałam, widząc jego cierpienie i pokorę, z jaką znosił to, co go spotkało. Wiele osób duchownych, którym daleko do takiej postawy, powinno uczyć się od niego życia w stanie kapłańskim. O takich ludziach kościoła trzeba pamiętać i ich szanować.

 

W książce znajdują się także słowa wypowiedziane do wiernych podczas beatyfikacji i kanonizacji ojca Maksymiliana. Dzięki nim będziecie mogli jeszcze raz przeżyć tamte wydarzenia. Nie dziwię się, że na zdjęciach możemy zobaczyć takie tłumy na placu Świętego Piotra. Wielu ludzi chciało oddać mu cześć. W książce znajdziecie też pisma ojca Maksymiliana i jego pisma, a także zapoznacie się z kalendarium jego życia. Wszystko jest opisane w prosty sposób. Nie musicie obawiać się tego, że zostaniecie zarzuceni faktami i będzie się wam od nich gotowało w głowie.

 

To była krótka historia, ale niezwykle poruszająca. Ojciec Maksymilian w ciągu swojego niedługiego życia dokonał wielu dobrych rzeczy. Dawał wiarę, gdy była potrzebna innym, niósł nadzieję, a w końcu oddał życie za Franciszka Gajowniczka, by ten mógł wrócić do swojej rodziny, gdy piekło wojny się skończy.

 

W książce jest sporo zdjęć, które nadają całości niesamowitego klimatu. Moim ulubionym jest zdecydowanie to, na którym widać uśmiechniętego ojca Maksymiliana. Trudno się nie uśmiechnąć, patrząc na nie.

 

Jeśli lubicie czytać biografie świętych, polecam wam tę książkę. Jest napisana prostym językiem i w tym tkwi jej siła.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial