Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Zosia Poznaje Świat

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 3 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Zosia Poznaje Świat | Autor: Magdalena Gwiazdowska

Wybierz opinię:

Edymon

Zosia poznaje świat” Magdaleny Gwiazdowskiej to najdziwniejsza książeczka dla dzieci jaką miałam okazję od bardzo, ale to bardzo dawna przeczytać. Zdecydowanie bardziej przypomina mi formą zeszyt niż tradycyjną książkę. Bogato ilustrowaną książkę dziecięcą, do której zdążyliśmy już przywyknąć. Czym się wyróżnia? Już opowiadam.

 

Ta książeczka liczy sobie kilkadziesiąt stron historii i nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że została zszyta zszywką. Jej trzon otula zaś nieco grubsza kartka z kolorowym nadrukiem. Technicznie jest spore prawdopodobieństwo, że każdy z nas mógłby taką książkę wyprodukować.  Mało tego, mogłaby ona zawierać nie tylko ręcznie malowane ilustracje, ale i pięknie wykaligrafowane litery. Takie wydanie z pewnością posłużyłoby niejednemu dziecku do nauki pisania i czytania. Jeśli więc ta książeczka miała stać się inspiracją do stworzenia własnego literackiego dzieła, to BRAWO! Udało się. Zanim jednak przejdę do jej treści opowiem jeszcze krótko o ilustracjach jakie znajdzie w niej czytelnik. Ilustracjach, które z pewnością nie wyszły spod ręki dorosłego rysownika. Nie ma też żadnej wzmianki w stopce redakcyjnej o roli ilustratora w tej publikacji, a rysunki przecież są. Autorki? Nie sądzę. Istnieje natomiast spore prawdopodobieństwo, że są to rysunki dzieci - młodych ludzi poddanych jednak pewnym sugestiom. Podoba mi się takie rozwiązanie i ten oryginalny jak by nie było pomysł na wypełnienie treści, ale czy tak jest w rzeczywistości? Trudno powiedzieć. Nie sposób bowiem znaleźć w książce jak i w sieci informacji o twórcach tej bajki.

 

Bajki, której bohaterką jest Zosia. Raz nazywana zdrobniale Zosią, raz Zośką, co burzyło nieco mój proces czytelniczy. Zosia ma cztery lata i całe życie przed sobą. Musi się więc nauczyć jak sobie z nim radzić.  Pierwsze wyzwanie jakie przed nią staje to sprzątanie. Bałagan łatwo zrobić. Trudniej przychodzi już jednak jego ogarnięcie. Są jednak na to sposoby. Z pewnością nie można być głodnym przed ciężką pracą. Zosia kroczy więc dumnie na śniadanie, omijając zabawkowe przeszkody. Ulubiona owsianka z owocami doda jej nie tylko siły, ale pozwoli zdobyć też nowych przyjaciół, którzy potem pomogą jej w sprzątaniu. Nie będą to zwykłe porządki. Tu trzeba będzie uruchomić nieco wyobraźnię, która przykry obowiązek zamieni w przednią zabawę. Okaże się też, że czystość i ład wokół nas ma również magiczny wpływ na inne czynności, a przyjaciel u boku rozgonią wszelkie lęki.

 

 

Brzmi ciekawie? Bo takie jest. Pomysłów na naukę sprzątania, spokojne zasypianie i zjadanie posiłków nigdy nie za wiele, zwłaszcza jeśli w domu jest niejadek, ktoś kto boi się samotnego leniuchowania i bałaganiarz. Być może pomysły, które przedstawiła autorka pomogą wielu dzieciom. I oby tak było. Ja jednak nie kupuję tej historii, a jeszcze bardziej tego wydania. Niby to wiersz, niby proza, plus podpisy pod rysunkami. Nie to mi jednak przeszkadzało w czytaniu. Głównie był to brak rymu w wierszowaniu. Czasem nieco infantylna treść. Jakby pisała to dziewczyna lat…?  Mało atrakcyjna forma.

 

W obliczu tej książki mam jednak nieodpartą ochotę przetestować ją na dzieciach z mojej biblioteki. A nuż im się spodoba. Znając jednak rzeczywistość i tendencje wyborów czytelniczych najmłodszych, pierwszym problemem może okazać się przełamanie oporów wobec grafiki książki. Spróbować jednak nie zaszkodzi. Na prezent - nie polecam.

 

 

Zdziwiła mnie dodatkowo cena tej książki. Szukając bowiem informacji o niej i jej twórcach w sieci natknęłam się na kilka księgarń w których widniała cena około trzydziestu trzech zł. Co w przypadku tej formy wydawniczej uważam za przesadzoną. Choć to tylko moje zdanie. Mimo to życzę autorce i wydawcy sukcesów. Oby ta książka trafiła w dobre ręce i została doceniona. Ja nie potrafię jej tego dać, tak jak i ona nie dała mi przyjemności obcowania z nią. 

Tulliana

Czytanie małemu dziecku to ekstra sprawa, ale warto zadbać o to, by książeczka była dostosowana do wieku malucha i zawierała wskazówki wychowawcze jakże przydatne dla jego rodziców i opiekunów.  W ostatnim  czasie w moje ręce trafiła ciekawie zapowiadająca się książeczka pt. ,,Zosia poznaje świat. Porządek i zasypianie – testowanie”. Co jest treścią niniejszej publikacji i jakie umiejętności rozwija ona w dzieciach przedszkolnych? Jak możemy przeczytać na tylnej okładce książeczki, to właśnie dzięki niej dziecko pozna podstawowe zasady robienia porządków, rozwinie swoją wyobraźnię, nauczy się także samodzielnie zasypiać. Tytułowa bohaterka opowieści czyli Zosia może też przekonać Wasze dziecko do samodzielnego wypróbowywania nieznanych wcześniej dań, delektowania się nowymi smakami. Zamierzenia autorki książki – Magdaleny Gwiazdowskiej wydają się bardzo ambitne. Jakie uwagi nasuwają mi się po lekturze tej książki w towarzystwie mojego 4-letniego synka? Poznajcie tytułową Zosię i przekonajcie się, czy warto sięgnąć po ciekawie się zapowiadającą publikację Agencji Wydawniczej Gajus.

 

Cześć, tu Zosia – rezolutna 4-latka, a zarazem przewodniczka po dziecięcym świecie

Główną bohaterką niniejszej książki jest ciekawa świata i śmiała dziewczynka o imieniu Zosia. Dziecko często rozmawia ze swoją mamą, możemy zauważyć, że towarzyszą jej ,,problemy” typowe dla maluchów w wieku przedszkolnym. Dziewczynka ma trudności z utrzymaniem porządku w swoim pokoiku, czasem niechętnie wstaje rano z łóżeczka, należy też do grupy niejadków, które długo trzeba namawiać np. do zjedzenia pierogów. Atutem prezentowanej tutaj książeczki jest jej prosta treść ujęta w formie dialogów prowadzonych najczęściej właśnie między tytułową Zosią a jej mamą. Książeczkę wzbogacają duże
i kolorowe, jakby przez dziecko wykonane ilustracje z dużymi podpisami w kolorze niebieskim. Dzięki temu dziecko może na bieżąco nazywać pojawiające się w książeczce zabawki i przekonać się, jak wyglądała np. nowa lala Zosi.

 

,,Mama szybciutko ubrała kurtkę”, czyli drobne zgrzyty w opowieści o Zosi

Nie znam autorki recenzowanej tutaj książeczki ani też wydawnictwa, które podjęło się publikacji tego ,,dziełka” dla dzieci. Warto zauważyć jednak, że książka sprawia wrażenie, jakby była stworzona nie przez zawodową pisarkę, ale zwyczajną mamę. Podobnie, jak ilustracje, które wyglądają tak, jakby wykonało je dziecko – może właśnie córka pani Magdaleny Gwiazdowskiej. Nawet jeśli opowieść powstała w domowym zaciszu jakiejś mamy, jestem w stanie docenić jej potencjał i wartości edukacyjne, ale… Mam trochę zastrzeżeń do stylu autorki np. niepotrzebne odwrócony szyk wyrazów w niektórych zdaniach, czy też kolokwialne i niestety niepoprawne wyrażenia typu ,,ubrać kurtkę”. Oczywiście nie każdy piszący dziś książki jest polonistą i musi mieć w małym palcu zasady bezbłędnego pisania w naszym ojczystym języku. Zastanawia mnie jednak, czy książeczka przeszła fachową korektę i redakcję. Czy za wszelką cenę  powinno zachowywać się wersję stworzoną przez autorkę? Czy książeczka o ambicjach bądź, co bądź edukacyjnych powinna budzić wątpliwości natury językowej? Jak już wspominałam wcześniej, opowieść o małej Zosi to książeczka mająca w sobie wiele celów i tematów ważnych podczas edukacji przedszkolnej. Znajdziecie w niej całkiem ciekawe pomysły na to, jak nauczyć dziecko porządków, jak nakłonić je do testowania nowych potraw, jak zachęcić malucha do samodzielnego spania we własnym łóżeczku i pokoju. Niemniej jednak treści przedstawione w tej książeczce uważam za dość chaotyczne, niezbyt klarowne nawet dla rodziców, a co dopiero dla kilkuletniego dziecka. Może warto byłoby podzielić książeczkę na podrozdziały poprzedzone wskazówkami dla rodziców i krótkimi zapowiedziami, jakie umiejętności ma kształcić u dziecka?

 

 ,,Zosia poznaje świat. Porządek i zasypianie – testowanie” to jedna z wielu książeczek dla dzieci, które zawierają opowieść o losach małej dziewczynki i w założeniu mają być pomocne dla rodziców w harmonijnym edukowaniu i kształtowaniu dziecka. Jak dla mnie książeczka pani Magdaleny Gwiazdowskiej jest godna przeczytania, ale z pewnością czytałam mojemu synkowi wiele staranniej napisanych i bardziej uporządkowanych powiastek służących rozwijaniu wyobraźni.  ,,Zosia poznaje świat. Porządek i zasypianie – testowanie” to dla mnie trochę przerost opisu z okładki nad zawartością merytoryczną samej książki. Z tego względu raczej nie sięgnę po kolejne książki Magdaleny Gwiazdowskiej, jeśli w ogóle się takowe pojawią.

MadameGie

“Zosia poznaje świat” to krótka książeczka, skierowana do dzieci w wieku przedszkolnym. Blurb informuje, że główna i tytułowa bohaterka opowiadania to Zosia, która ma cztery lata. Podczas lektury dziecko ma poznać dziewczynkę i z pomocą jej postaci oraz wyobraźni nauczyć się takich rzeczy jak: sprzątanie, samodzielne zasypianie i jedzenie nowych potraw.

 

Dla mnie jako rodzica pomysł wydaje się wspaniały, a wszystko to, co znajdziemy na tylnej okładce obiecuje, że ta publikacja może przynieść wiele dobrego zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców. Z ogromnym zaciekawieniem i nadziejami, które narodziły się we mnie po lekturze blurbu, zaprosiłam swoją córkę, która jest w podobnym wieku do Zosi; do wspólnego czytania.

 

Na wstępie pragnę, podzielić się pierwszą myślą, jaka pojawiła się w mojej głowie, tuż po tym, kiedy zapoznałam się z treścią “Zosia poznaje świat”. Zupełnie spontanicznie i naturalnie uznałam, że ta pozycja jest co najmniej dziwna i potrzebuję przeczytać ją kilkakrotnie, bo być może przeoczyłam te wszelkie entuzjastycznie przedstawione, wartości, które można z niej wyciągnąć. Niestety, każde kolejne próby kończyły się, tym, że upewniałam się w przekonaniu, iż książeczka ta nie spełnia wymagań, które zostały przed nią postawione.

 

Książka podzielona jest na dwa rozdziały: Zabawki (nie) do pary i Tester lala.

Pierwszy z nich zaczyna się całkiem ciekawie do momentu, w którym autorka postanowiła napisać “wiersz”. Ciężko powiedzieć, czy głównym zamysłem na ten element była klasyczna, kolokwialnie mówiąc rymowanka czy jakaś inna forma wiersza białego, ale odnoszę wrażenie, że autorka tworząc ten fragment, nie próbowała przeczytać go na głos.

 

Część historii została opisana zwykłym językiem, przypominającym prozę, a część zbudowana w sposób wspomniany już wcześniej, czyli zakrawający na wątpliwej jakości poezję…

 

Książki dla dzieci powinny uczyć, poprzez dobrą zabawę, której mają dostarczyć bohaterzy i ich przygody. W tej pozycji Zosia, czyli postać główna, jest mizernie zbudowana. Dowiadujemy się, że Zosia nie lubi sprzątać, jeść nowych rzeczy czy zasypiać sama. Dzięki swojej wyobraźni udaje jej się posprzątać zabawki, dobierając je w pary; zjeść coś, czego nawet wcześniej nie chciała spróbować, ale jak konkretnie doszło do tego, że Zosia się przekonała do nowych smaków, nie da się jednoznacznie z tekstu zrozumieć. Podejrzewam, że nowa lalka, którą autorka nazwała “lalką-tester” miała w tym duży udział, jednak zamiast jakiejś konkretnej akcji czy przedstawienia sytuacji w bardziej rozwinięty sposób, mamy kolejny “wierszyk”, który mówi o uśmiechu mamy, gdy Zosia zje wszystko. Nie jest to odkrywcze ani tym bardziej pedagogicznie pożądane, bowiem dzieci należy uczyć, że wszystko, co robią, powinny robić dla siebie, a nie dla uśmiechu mamy. W ten sposób utrwala się w dziecku przekonanie, że najważniejsza jest satysfakcja innych osób, a nie własna. Pierwszy krok do zachwiania poczucia własnej wartości które, co nietrudno sobie wyobrazić; może mieć nie najlepszy wpływ na  dalsze funkcjonowanie dziecka w tej sferze. Zwracam uwagę, na to głównie dlatego, że książeczka od samego początku ma stanowić pewną pedagogiczną wartość. Blurb jest pełen superlatyw, obiecuje i “mówi” do rodzica niczym psycholog dziecięcy. Szkoda, jednak że wnętrze książeczki tak rozczarowuje.

 

Aby nieco ocieplić wizerunek tej pozycji, chciałabym wskazać na bardzo miłe dla oka, szczególnie dziecięcego — ilustracje. Książeczkę zdobi kilka obrazków, pasujących do danego tekstu, które sprawiają wrażenie, jakby zostały namalowane dziecięcą ręką.

 

Grafiki oczarowały mnie, jak i moją córkę, która, mimo że jest od Zosi starsza o rok, nie wyniosła zbyt wiele z treści tej publikacji. Kolejnym plusem są duże litery i czytelna czcionka, która pomoże dzieciom w nauce samodzielnego czytania.

 

“Zosia poznaje świat”, to pozycja, której nie polecam. Od samego początku, nie mogę pozbyć się myśli, że jest to książeczka niedopracowana, wyrwana jakby z brudnopisu autorki. Krótkie podsumowanie, będzie tutaj najlepszym rozwiązaniem: pomysł był dobry, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

Szymała

Książeczka autorstwa Magdaleny Gwiazdowskiej to pozycja, która spełnia aż dwie funkcje. Przede wszystkim stanowi źródło nieodzownej wiedzy odnośnie najważniejszych nawyków i czynności życiowych człowieka, które powinny sobie przyswajać najmłodsze dzieci, ale także może stanowić odpowiednią podstawę do nauki czytania dla starszych latorośli, które czują się już na siłach samodzielnie składać literki, sylaby i całe wyrazy w zdania. Można więc zatem śmiało powiedzieć, że ta książeczka dziecięca została świetnie skomponowana i może służyć swoją treścią przez kilka lat życia dziecka – nie tylko we wczesnym dzieciństwie, ale także na etapie przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Warto zaznaczyć także, że pod tym kątem jest to tekst typowo edukacyjny, mogący być wykorzystywany przez nauczycieli przedszkolnych.

 

Autorka w kontekście tematyki wskazuje, jak można w sposób ciekawy i efektywny nauczyć dziecko nowych umiejętności, które mogłyby być wdrażane bez zbędnego niezadowolenia i oporu podopiecznego. Jedną z tych metod jest nauka sprzątania poprzez dobieranie w pary lub grupy. Dziecko zachęcone do kompletowania przedmiotów w określone zespoły, czy to pod kątem kolorystycznym, czy na bazie innych cech, może świetnie się bawić, a przy okazji odgruzowywać swoje zabawki. Jeśli od najmłodszych lat będziemy uczyć dziecko dbania o porządek możemy jedynie na tym zyskać, a samo dziecko taką aktywność będzie traktowało jak atrakcję, coś ciekawego, co wywoła równocześnie motywację.

 

Kolejny podejmowany temat przez Magdalenę Gwiazdowską trafia w zagadnienie wyobraźni. Czytanka, a właściwie sama autorka podkreśla fakt, że wyobraźnia jest najlepszą bronią w walce z nudą, smutkiem, czy innymi negatywnymi emocjami. Nawet jeśli nie mamy wokół siebie zabawek, przedmiotów, to możemy wesprzeć się projekcją naszych myśli, która ma bezpośredni wpływ na nasze samopoczucie. Wyobraźnia to zatem wielka i potężna tarcza, która pozwala się dziecku rozwijać, odkrywać świat i własne jestestwo. Myślę, że niezmiernie ważne jest to, że twórczyni sięga po ten temat, gdyż w dzisiejszej dobie komputerów i smartfonów nasze latorośle tracą właśnie to najważniejszą zdolność, która pomaga im być samodzielnym, pewnym siebie i twórczym.

 

 Innym zagadnieniem opisanym w książce jest próba samodzielnego zasypiania w swoim pokoju. Niejeden rodzic ma świadomość tego, że nauka zasypiania jest jedną z najtrudniejszych i najbardziej procesowych czynności w życiu dziecka. W początkowym etapie nasz podopieczny będzie kojarzyć samodzielne zasypianie z brakiem bezpieczeństwa, wiec trzeba będzie mu wytłumaczyć, że poczucia spokoju powinno szukać także samo w sobie. W sposób prosty i klarowny mówi o tym Gwiazdowska, dając już gotową receptę na ten problem, który właściwie pojawia się zawsze, gdy nasze dziecko dojrzewa. Propozycja w tejże książce jest, wydaje się, odpowiednia i zdecydowanie może ułatwić wdrażanie do nowego nawyku, jakim jest samodzielne zasypianie.

 

Ostatni, aczkolwiek równie ważny poruszany temat, dotyczy jedzenia. Jak wiadomo, praktycznie każde dziecko na jakimś etapie swojego życia ma problem z jedzeniem – odrzuca konkretne składniki, pokarmy, marudzi, nie chce próbować nowych rzeczy. I kolejny raz autorka wychodzi naprzeciw naszym problemom i daje odpowiedź na to, jak można przejść ten proces bez szwanku i jak należy z dzieckiem rozmawiać o tym. A to wszystko podane jest w taki sposób, żeby dziecko samo mogło uświadomić sobie pewne kwestie – w zależności od tego, czy samo czyta, czy jeszcze musi korzystać z pomocy rodziców. Bez względu na wybraną opcję dziecko wdrukuje sobie bez problemu określone nawyki i przyzwyczajenia.

 

 Polecam tę książkę wszystkim rodzicom, opiekunom, którzy mają pod swoim skrzydłem malutkie dzieci i te starsze – przedszkolne. Będzie to nieodzowna pomoc przy wychowywaniu i nauce przystosowania się do życia.

Halmanowa

 Literatura odgrywa w życiu dziecka niezwykle ważną rolę – bawi i uczy, rozwija wyobraźnię oraz szereg cennych umiejętności, między innymi umiejętność krytycznego myślenia, wychwytywania związków przyczynowo-skutkowych, wyciągania wniosków. Otwiera również przed małym czytelnikiem świat relacji społecznych i emocji, uczy rozpoznawać nazywać i wyrażać uczucia, a także odczytywać intencje innych. Książki dla najmłodszych, powinny zachęcać do eksploracji otaczającej rzeczywistości, a jednocześnie umacniać u maluchów poczucie własnej wartości i przygotowywać do stawiania czoła różnym codziennym wyzwaniom. Bo przecież samodzielne zasypianie, próbowanie nowych potraw, dbanie o porządek to dla kilkulatka prawdziwe wyzwania. Zresztą… sprzątanie nawet wielu dorosłym potrafi sprawić trudności.

 

Sięgając po publikację „Zosia poznaje świat. Porządek i zasypianie-testowanie” Magdaleny Gwiazdowskiej liczyłam na wartościową treść wzbogacającą doświadczenia dziecka, wspomagającą w różnych życiowych przygodach i pobudzającą kreatywność. Czy tytuł ten spełnił moje oczekiwania? Niestety nie do końca. Zamysł autorki był co prawda dobry, ale moim zdaniem realizacja pozostawia wiele do życzenia. Potencjał tej historii nie został wykorzystany, a szkoda, bo dzieci (i nie tylko) mogłyby ją polubić, gdyby tylko została odpowiednio uporządkowana i rozwinięta. Niestety odniosłam wrażenie, że nikt nie przyjrzał się uważniej przygodom Zośki przed oddaniem tekstu do druku i nie udzielił autorce wskazówek, które być może pozwoliłyby dopracować całość przed wydaniem.

 

Tutaj rządzi chaos. Niby wszystko jest: główna bohaterka, postacie poboczne, fabuła i tło dla toczących się wydarzeń. Jednak poszczególne wątki zostały potraktowane po macoszemu i wymagają rozwinięcia. To umożliwiłoby małemu czytelnikowi lepsze zrozumienie sensu poszczególnych zdarzeń i pomogłoby wyciągnąć odpowiednie wnioski. Wyraźna byłaby wówczas rola edukacyjna tekstu. Tymczasem dobrze widoczna jest kulawa warstwa językowa, która od pierwszej strony stanowiła dla mnie niemiłą niespodziankę. Początkowo sądziłam, że opowieść została napisana wierszem. Szybko jednak okazało się, że odwrócony szyk wyrazów w zdaniach wcale nie jest zapowiedzią utworu lirycznego, a jedynie dziwaczną fanaberią autorki. Ponadto Magdalenie Gwiazdowskiej nie udało się ustrzec przed błędami (np. leksykalnymi, interpunkcyjnymi). Rzetelna redakcja i korekta powinna być podstawą w procesie wydawniczym każdej publikacji. Tu jednak, mam wrażenie, tego zabrakło.

 

Nie przywykłam do wydawania negatywnych opinii o książkach. Zawsze staram się znaleźć jakieś plusy i w przypadku tej pozycji również tak było. Otóż mimo wszystko ujęła mnie kreacja głównej bohaterki. Różnych różności o Zosi dowiadujemy się z rozmów, które prowadzi ona ze swoją mamą, a czasem też z lalką Fiołką. Autorka umiejętnie oddała jej dziecięcą naturę, rezolutność i kreatywność. Bo trzeba przyznać, że wyobraźnia u Zośki działa na najwyższych obrotach. Jest to dziewczynka ciekawa świata, pogodna, odważna, która choć boryka się z pewnymi trudnościami, stara się je pokonać. Szkoda tylko, że nie dane jest czytelnikowi poznać szczegółów tej walki z problemami… Wielka szkoda! Kolejnym atutem tej książki są ilustracje, które wyglądają tak, jakby wyszły spod ręki dziecka. Są adekwatne do treści, barwne, wesołe i po prostu urocze. Warto też wspomnieć, że publikacja ta dobrze sprawdzi się w rękach dziecka, które rozpoczyna albo jest w trakcie nauki czytania. Duża, czytelna czcionka oraz wyróżniki tekstu – pogrubienia, zmiana koloru – zdecydowanie ułatwiają lekturę.

 

Podsumowując, książka Magdaleny Gwiazdowskiej byłaby prawdopodobnie ciekawą i godną uwagi lekturą dla dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, gdyby została dopracowana, dopieszczona i pozbawiona rażących błędów. Jednak w chwili obecnej nie mogę jej polecić nikomu, chyba że innym początkującym autorom – jako przestrogę.

 

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial