Okładka wydania

Między Freudem A Bogiem

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Między Freudem A Bogiem | Autor: Lucyna Aleksandrowicz Pędich

Wybierz opinię:

inka

W notce biograficznej o Anne Sexton można wyczytać informacje: urodziła się w 1928 roku jako Anne Gray Harvey. Amerykańska pisarka stawiana w jednym rzędzie z Sylvią Plath. Zdobywczyni Nagrody Pulitzera w 1967 roku. Przedstawicielka kręgu poetów konfesyjnych. Zmarła śmiercią samobójczą w 1974 roku.

 

Co wpłynęło na jej twórczość? Dlaczego akurat poezja konfesyjna (utwory o charakterze intymnym, osobistym; poruszające tematykę ludzkich emocji, doświadczeń – najczęściej negatywnych, łamiących tabu: uzależnień, życia seksualnego, chorób psychicznych)? Jakim była człowiekiem w Ameryce lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych? W okresie powszechnej szczęśliwości i optymizmu, kiedy to szczytem ambicji prawdziwej pani domu było posiadanie dobrze wyposażonej lodówki?  To oczywiście krzywdzące uproszczenie, ale status kobiety i oczekiwania wobec kobiety nie pozostawiał miejsca na samorealizację, tym bardziej karierę zawodową. Co prawda minęły czasy, gdy indywidualistki palono na stosie jako czarownice, ale pierwsze feministki (w rozumieniu tych wyzwolonych mentalnie, a nie wojujących z systemem) też nie miały łatwo. I w tym wszystkim – Anne Sexton. Najpierw córka, potem żona, matka. Poetka.

 

Książka Lucyny Aleksandrowicz – Pędich „Między Freudem a Bogiem” kreśli obraz Anne z faktów, jej utworów, opracowań i opinii. Daje wielowymiarowe spektrum dotyczące zarówno życia na tle epoki, jak i rzetelną analizę twórczości. Odnosi się do aktualnych i przeszłych ustaleń psychologii klinicznej, psychiatrii. Nawiązuje do sytuacji rodzinnej, relacji towarzyskich i zawodowych (o czym dowód w postaci m.in. bogatego indeksu osobowego na końcu tejże publikacji oraz bibliografii).

 

Na kartach ośmiu rozdziałów poznajemy, krok po kroku, różne odsłony Sexton. Także te najbardziej osobiste. Intymne. Związane z oscylowaniem między dwiema skrajnościami: odgórnymi, narzuconymi przez społeczeństwo i tłumaczonymi boskimi przykazaniami oraz instynktami naturalnymi, biologią życia. Rozdźwięk świetnie uchwycony w tytule książki: Freud kontra Bóg. Tłumaczący zarówno skomplikowaną osobowość poetki, jak i jej wyjątkową twórczość.

 

Niewątpliwym plusem tej publikacji jest „mocny” wstęp popełniony przez L. Aleksandrowicz, w którym przedstawiono krótką syntezę meritum zagadnienia. Autorka bierze postać Sexton pod lupę tak trafnie, że początkowa charakterystyka (co do punktu uargumentowana) rozwija się konsekwentnie, w coraz większych zbliżeniach, w kolejnych rozdziałach.

 

Odsłona pierwsza: dzieciństwo Anne Sexton. Czyli rzecz o tym, jak teorie społeczno – psychologiczne mówiące o tym, że wczesne lata i wychowanie rzutują na okres dorosłości, w przypadku Anne znajdują pełne potwierdzenie. Ze wspomnień samej poetki i faktów wyłania się obraz nadwrażliwej dziewczynki z zamożnego domu pełnego służby, w którym było wszystko, oprócz miłości i bliskości. A raczej, podejmując ten wątek, wręcz odwrotnie. Gdzie bliskości nadużywano i źle interpretowano (na sesjach terapeutycznych wątek molestowania seksualnego przez ojca wielokrotnie powraca, a trauma z dzieciństwa znajduje ujście we wspomnianej już poezji konfesyjnej). Nie bez znaczenia na tym etapie życia, była także postać ciotki i matki w roli biernej statystki. W relacjach tych doszukać się można źródeł późniejszych dążeń autodestrukcyjnych Sexton, jej depresji, myśli samobójczych.  Przytaczane tutaj wiersze i ich analiza, jak najbardziej potwierdzają te wszystkie założenia. Niska samoocena, problemy z nauką, a być może nawet niezdiagnozowany w tamtych czasach zespół ADHD, złożyły się na problemy emocjonalne. Być może do głosu doszło również obciążenie genetyczne ze strony ojca, w rodzinie którego liczne były „przypadki” psychiatryczne i samobójstwa.  Sytuacji na pewno nie polepszyła ucieczka w małżeństwo i przejście do kolejnego etapu życia, czyli…

 

Odsłona druga: własna rodzina.

To obraz sfrustrowanej, młodej żony „przy mężu” (i teściowej), znudzonej rutyną, od której oczekuje się atrakcyjnego wyglądu i obiadu. Sexton nie potrafiła być ani idealną panią domu, ani idealną matką dwóch córek. Wyłania się tutaj niezbyt pochlebny obraz przemocowego rodzica zaniedbującego dzieci, by egoistycznie realizować własne potrzeby. Poetka, świadoma swoich dysfunkcji, bezbłędnie umiała znaleźć w swojej twórczości miejsce dla takich tematów, jak uzależnienia, gwałt, zdrady, intymne, fizjologiczne funkcje i obraz kobiecego ciała. Nie upolityczniała przy tym swoich poglądów. Uznawała je za naturalne, kluczowe prawa człowieka i odcinała od wojującego feminizmu lat sześćdziesiątych.

 

Odsłona trzecia: Sexton pisze, wykłada na uniwersytecie, mimo braku dyplomu, obraca w kręgach literacko – artystycznych. Otrzymuje Pulitzera. Zyskuje sławę porównywalną do Sylvii Plath, z którą zresztą się znała. Potwierdza swoją wartość jako twórczyni. Osoba o obniżonym poczuciu własnej wartości nabiera do siebie szacunku widząc  go w oczach innych.

 

Odsłona czwarta: terapia w duchu freudowskich założeń. Ponad dwudziestoletnie wizyty „na kozetce”, przyjmowanie leków, częste hospitalizacje w szpitalach psychiatrycznych, to kolejny punkt walki Sexton o utrzymanie się w ramach konwencjonalnej normalności. Jej demony to całe spektrum jednostek chorobowych od a do z. Poczynając od agorafobii, anoreksji, ADHD, alkoholizmu. Przez b jak bezsenność, d jak depresja, s jak schizofrenia.

 

Odsłona piąta: poszukiwanie Boga i zwrot ku wierze. Kwestie duchowości, nawet w przypadku przeciętnego człowieka, są skomplikowane, a w przypadku nadwrażliwej Sexton, tym bardziej spotęgowane. W tekstach poetki wiele miejsca zajmują tematy i symbole religijne. Zwłaszcza postać Chrystusa, którym była zafascynowana.

 

Książka „Między Freudem a Bogiem” zdemaskowała, bawiąc się słowami, kolejne maski Anne Sexton, które przybierała w różnych okresach swojego życia.  Nakreśliła role odtwarzane przez poetkę zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej. I uczyniła to w bardzo harmonijny sposób balansując  w równowadze między tymi dwiema dziedzinami.  Nie przyznając jednocześnie priorytetu żadnej z nich.  Co więcej, Lucyna Aleksandrowicz – Pędich wykazała, jak wielkie znaczenie mają wzajemne fluktuacje omawianych płaszczyzn.  W jaki sposób kształtują człowieka i otoczenie.

 

 Autorka nakreśliła obraz kobiety z krwi i kości, z której okoliczności i predyspozycje wewnętrzne uczyniły ikonę amerykańskiej literatury.  I tylko szkoda, że Anne Sexton jest tak mało znana szerszej publiczności.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial