Okładka wydania

Bolesław Chrobry Szło Nowe

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Antoni Gołubiew
  • Tytuł Oryginału: Bolesław Chrobry Szło Nowe
  • Gatunek: Powieść Historyczna
  • Liczba Stron: 592
  • Rok Wydania: 2021
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 9788377797136
  • Wydawca: MG
  • Oprawa: Twarda
  • Ocena:

    6/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Bolesław Chrobry Szło Nowe | Autor: Antoni Gołubiew

Wybierz opinię:

Anena

W naszym życiu czasami trafia się na książki, do których wraca się po upływie czasu i dopiero wtedy docenia się ich kunszt. Kiedy czyta się je po latach obfitujących w doświadczenia wyniesione z obcowania z inną literaturą, to jest się bardziej świadomym czytelnikiem, który potrafi docenić rzeczy, na które wcześniej nie zwracał należytej uwagi.  Jedną z takich książek w moim życiu jest cykl poświęcony początkom polskiej państwowości autorstwa Antoniego Gołubiewa.

 

Druga część tego życiowego dzieła zatytułowana jest ,,Bolesław Chrobry. Szło nowe”. Fabuła powieści skupia się na działalności księcia Bolesława, który dążył wzmocnienia niedawno powstałego kraju. Porządek wprowadzony przez Mieszka I stał się dla niego okazją, której nie można było zaprzepaścić. Za sprawą mądrych decyzji udało mu się pokazać siłę swojego panowania, która przyczyniła się do wzrostu znaczenia państwa.

 

Autorowi ponownie udało się doskonale ukazać tło historyczne, dzięki dbałości o każdy szczegół. Nic zatem dziwnego, iż obszerne opisy pojawiające się w książce dość często ukazują nie tylko piękno wciąż dzikiej przyrody, ale skupiają się także na jak najwierniejszym ukazaniu funkcjonowania młodego państwa polskiego, ale i przekroju ówczesnego społeczeństwa. Na uwagę autora zasłużyli więc nie tylko Bolesław Chrobry i jego otoczenie, ale również osoby pochodzące z niższego szczebla drabiny społecznej, czyli na przykład chłopi. Wiele miejsca zostało poświęconego ukazaniu życia mieszkańców, ich obowiązków oraz codzienności. Opisy te nie tylko urozmaicają fabułę powieści, ale przybliżają czytelnikowi życie codzienne ludzi, o których w dalszym stopniu niewiele wiemy. Takiej wiedzy, podanej w przystępny sposób, raczej nie znajdziemy w podręcznikach, ani napisanych specyficznym językiem publikacjach naukowych.

 

Naprawdę jestem bardzo wdzięczna autorowi za to, iż postawił sobie za cel jak najwierniejszy opis wydarzeń dotyczących początków polskiej państwowości. Udało mu się bardzo dobrze oddać ducha epoki oraz opisać najważniejsze wydarzenia dziejące się w czasach panowania Bolesława Chrobrego. Moją uwagę przykuły przede wszystkim działania związane z działalnością biskupa Wojciecha, który przyczynił się nie tylko do wprowadzenia wiary chrześcijańskiej na ziemiach polskich, ale również zwiększenia znaczenia młodego państwa polskiego. Zagadnienia związane z wiarą, religią, czy klerem również zostały obszernie opisane i ukazane z perspektywy powolnej manipulacji, przejmowania umysłów krok po kroku. Równie interesująco opisano Zjazd Gnieźnieński oraz legendarną włócznię świętego Maurycego.

 

,,Szło nowe” to powieść ekscytująca, obfitująca w bardzo interesujące wydarzenia, ale wymagająca jeszcze większej uwagi ze strony czytelnika. Większość książki zajmują wątki poboczne, które niejako wypierają główną oś fabularną. Dzieje się w tej powieści naprawdę wiele, co z jednej strony może się spodobać miłośnikom wartkiej akcji i różnorodności, ale z drugiej – może nieco męczyć odbiorcę za dużym nagromadzeniem postaci z dalszego planu i wydarzeń z nimi związanych. Niemniej podczas czytania tej książki, jak i poprzedniej części cyklu, byłam niezwykle usatysfakcjonowana i z przyjemnością przewracałam kolejne kartki, aby móc się dowiedzieć o tym, co jeszcze przydarzy się bohaterom. Przy okazji wspomnę również o charakterystycznym języku, w jakim napisana jest powieść.

 

Ponownie czytelnik musi mierzyć się ze skomplikowanym językiem stylizowanym na dawną polszczyznę, który dla wielu czytelników może stanowić barierę nie do pokonania. Jednakże uważam, że warto dać tej książce szansę, bo po przeczytaniu około 50 stron można się przyzwyczaić do archaicznego słownictwa i specyficznej budowy zdań. Dlatego apeluję do miłośników prozy historycznej, aby byli wytrwali, bo naprawdę warto przeczytać nie tylko ten tom, ale i kolejne.

 

Dodatkowym atutem jest jakość wydania książki, którą prezentuje wydawnictwo MG. Twarda oprawa, zszywane grzbiety i dobrej jakości papier sprawiają, że ta powieść aż się „prosi”, aby została wyeksponowana w domowej biblioteczce i zachęcała do sięgnięcia do niej przez kolejnych czytelników.

Agnesto

Wszystko zaczęło się w puszczy, wszystko się w niej zrodziło. Nasi przodkowie mieszkali na wielkich obszarach między Wisłą, a Wartą, które były gęsto porośnięte prastarą ciemną i niewykarczowaną jeszcze puszczą. Ową puszczę trzeba było zaadoptować, ściąć i postawić wreszcie chaty, które wymagały wniesienia ciepła poza progi i udomowienia jako takiego, oswojenia. Ziemia zaś domagała zamieszkania, uprawiania i „osadniczego” życia. Teraz ludy prócz dbania o własny oręż musiały uprawiać role, hodować zwierza, kobiety musiały zapewnić ciągłość rodów i rodzić potomków, których ojcowie szkolili na wprawnych myśliwych i wojowników.

 

Bolesław i jego poplecznicy wyszli z puszczy, i to puszcza dała im siłę, dała im siłę i pierwotną i twórczą. To puszcza była ich domem, schronieniem i bezpieczeństwem jednocześnie. Czarna, gęsta, straszna. Odstraszała wrogów, złość i demonów. Ale boje trzeba było prowadzić na otwartych polach. Walczyć o siebie, o przyszłość i o uczciwość, która nie zawsze szła w parze z celami. W tym tomie cyklu o Bolesławie Chrobrym Szło nowe”, Antoni Gołubiew zabiera nas do pierwszej dekady panowania księcia, jego zmagań o utrzymanie jedności Polski, zacieśnianie sojuszy, wprowadzania krzyża i religii chrześcijańskiej wśród plemion słowiańskich oraz zabiegania o koronę królewską. Wszystko to ma miejsce po śmierci Mieszka I, a kończy się w 1002 roku śmiercią Ottona III.

 

Są w powieści wątki, które wydają się błahe i po części nieistotne, lecz to tylko pozory. Tu bowiem wszystko ma znaczenie i prędzej, czy później znajduje swoje uzasadnienie i rację bytu. Pierwsza część książki to zlepek takich właśnie różnorodnych „scenek”, które dopiero w dalszej części powieści splatają się na solidny fundament wyjścia zasadniczego tematu – Bolesława Chrobrego. Pojawia się święty Wojciech, czeski biskup, jest i młodziutki Otton III, stajemy się też świadkami Zjazdu Gnieźnieńskiego. A to wszystko autor ubiera w piękny i urzekający język, który – co muszę nadmienić – wymaga „wczytania”. Bo powieść wymaga powolnego smakowania, degustowania i jednocześnie rozumienia. Niektóre słowa wydają się niezrozumiałe i brakuje nam ich wyjaśnienia jednak znaczenia domyślamy się z kontekstu zdań. Trudne? Trochę tak, bardziej też skomplikowane, ale nie sprawiające większych trudności, nie zniechęcające w każdym razie do dalszej lektury. W pewnym momencie łapiesz rytm, czytasz i czujesz sens słów, wiesz o czym mowa nawet jeśli wcześniej nie znałeś tego słownictwa.

 

To wspaniała powieść przesycona historycznymi wydarzeniami i historycznymi postaciami. Autor, jak malarz portretuje wszystkie warstwy społeczne, od prostego plotkarza, po księcia Bolesława czy cesarza Ottona III. Ukazuje szereg walk i politycznych rozgrywek, zatargów i układów, o których dowiaduję się pierwszy raz. Gołubiew to też fotograf, który ujęciami potrafi złapać to, co w danej chwili ma znaczenie. Zatrzymuje kadry bym ja, jako czytelnik, mogła wszystko dobrze ujrzeć i dostrzec. Tu nawet detale mają wielkie znaczenie.

 

Posiadam pierwszy tom „Puszcza” , mam również ten „Idzie nowe” i czekam na kolejny, bo ta powieść otumania. Nie sądziłam, że trafię na tak piękną historię Polski wplataną w fabułę przygodową. Nie należę do fanów historii, ani jej znawców, dlatego tym bardziej zachwyca mnie taka książka. Język wymaga zapoznania i oswojenia, stąd i moje obawy, że wiele osób przedwcześnie niesłusznie ją odrzuci. Że ilość stron, czy następne tomy zrażą do poznania choćby, do dania szansy i sobie i powieści. A ja będę jej bronić piersią swą na wzór i podobieństwo Bolesława, będę obstawiać za nią, jak wierny druh u boku Króla. Bo to najlepsza powieść historyczna OSTATNICH LAT, na jaką mogłam trafić. Wyhamowałam w tym życiu pełnym zakrętów i upadków, uciekłam od świata ludzi tego obecnego, zabieganego. Wyhamowałam i odnalazłam się w roku 1000, podczas gdy...

 

Gołubiew pokazuje autentyczne obrazy, w których nie ma kłamstwa, przerysowania czy kolorowych rojeń podkręcających fabułę. Mamy tu mocną prozę acz przetykaną zabawnymi scenami i śmiesznymi dialogami. Mamy fakty, zabawę i prawdę. Mamy obraz naszej Polski podany tak, że każdy jest go w stanie przyswoić. Mamy świat, który był, który minął, a który nas teraz ponownie do siebie zaprasza.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial