Okładka wydania

Pióro Gryfa Tom 2 Kraina Smoków

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Pióro Gryfa Tom 2 Kraina Smoków | Autor: Cornelia Funke

Wybierz opinię:

CzytCzytacz

„Pióro gryfa” Cornelii Funke to drugi tom serii „Kraina smoków” wydawanej przez Wydawnictwo Poradnia K. Tom pierwszy nosi tytuł „Kraina smoków”, jednak jeśli macie książkę „Smoczy Jeżdziec”- jest to również tom pierwszy tej samej serii.Wydany został jednak w innym tłumaczeniu, w innym wydawnictwie (Media Rodzina).

 

Cornelia Funke jest znana na polskim rynku głównie z opowieści młodzieżowych- takich jak fenomenalna trylogia Atramentowy Świat. „Pióro gryfa” również kierowane jest do nieco starszych dzieci i młodszych nastolatków, jednak i rodzice powinni mieć sporo przyjemności z lektury.

 

Wracamy do rodziny Greenbloom- Bena, Ginewry, Barnaby i Vity. Wciąż zajmują się ochroną i badaniem magicznych stworzeń. Tragiczny wypadek pozbawia życia ostatnią samicę pegaza- pozostawiając jej osieroconego partnera w żałobie, a młode, które wciąż siedzą w jajkach, w niebezpieczeństwie. Małe pegaziątka potrzebują bowiem do rozwoju śliny matki, bez niej umrą w przeciągu kilkunastu dni. Ben i doktor Barnaba ruszają zatem na poszukiwania mitycznego pióra gryfa, które jest jedyną szansą na przetrwanie źrebiąt. Mity i pogłoski kierują ich na jedną z tysięcy wysp Indonezji- pełną niebezpieczeństwa i tajemnic.

 

„Pióro gryfa” to edukacyjno-fantastyczna powieść przygodowa. Kładzie zdecydowanie większy nacisk na moralny i ekologiczny aspekt współżycia ludzi z magicznymi stworzeniami. O ile w pierwszym tomie poruszony był problem negatywnych skutków rozwoju technologicznego i zagraniania coraz większych obszarów przez człowieka, o tyle w „Piórze gryfa” dochodzi jeszcze aspekt nielegalnego handlu zwierzętami. Autorka zdecydowanie krytykuje takie praktyki, zresztą dedykacja powieści brzmi „dla tych, którzy mają odwagę ochraniać zamiast podbijać. Otaczać opieką zamiast plądować i dbać zamiast niszczyć”. Poruszane są zdecydowanie poważne tematy- żałoby i strachu przed utratą dzieci, ciężarze i odpowiedzialnością jaką niesie za sobą bycie przywódzcą, tego jak łatwo zatracić się jest w pogoni za zyskiem i jak trudno jest sprzeciwić się złej władzy. Pomimo cięższego tonu powieść nie przygniata czytelnika pesymizmem. Tchnie nadzieją, że współpraca i zaufanie mogą zmienić świat na lepsze, nawet jeśli droga ku temu lepszemu będzie wyboista i trudna.

 

Bohaterowie w poszukiwanie lekarstwa dla pegaziątek wyruszają dwa lata po wydarzeniach opusanych w „Krainie smoków”. Siłą rzeczy więc bohaterowie dorastają i zmieniają się. Podoba mi się jak naturalnie przechodzą Greenbloomowie nad adopcją Bena. Stał się w pełni ich synem. Wiadomo- jest to ułagodzona wersja rodziny adopcyjnej, Ben nie ma żadnych traum, Ginewra nie jest zazdrosna a Barnaba i Vita są idealnie wyrozumiali. W dzisiejszych czasach gdy rozwody zdarzają się często, ważny jest jednak pozytywny przykład rodziny patchworkowej, chociażby trochę przesłodzony. Nie tylko krew i urodzenie tworzą mocne, zdrowe więzy pomiędzy ludźmi. Motyw miłości rodzicielskiej jest poruszany zresztą nie tylko w odniesieniu do ludzi. Zapewne jest to świadomy zabieg- autorka łagodnie oswaja dzieci z trudnymi emocjami, każąc je przeżywać magicznym stworzeniom. Pegazi ojciec, przekonany że źrebiąt nie uda się uratować, ze strachu i rozpaczy nie chce do nich zaglądać. Woli uznać je już za martwe, niż mieć nadzieję i przeżywać tym większy ból. Jest to bardzo rzeczywista reakcja, spotykana w prawdziwym świecie. Szczerze- nie spodziewałam się jej w książce dla dzieci.

 

W dzisiejszych czasach pomijamy często aspekt radzenia sobie z żałobą i strachem przed śmiercią, nie uczymy dzieci radzenia sobie z tą- jakby nie patrzeć- nieuchronną częścią życia. Czucie negatywnych emocji i izolowanie się nie musi oznaczać, że nie zależy nam na danej osobie- jest próbą ocalenia samego siebie. Autorka w bardzo dobry sposób przekazuje, że w obliczu śmierci bliskich, gdy nie ma się już siły i wszystko co się czuje to rozpacz, nie jest wstydem przyjąć pomoc od innych. Nie robienie wszystkiego samemu nie jest oznaką obojętności, brak siły by zająć się swoimi dziećmi nie jest oznaką braku miłości. Znów- w dzisiejszych czasach, gdy kryzysy psychiczne są częste- można użyć przykładu pegaza, aby oswoić dziecko z realną sytuacją. Gdy opiekun dziecka przez jakiś czas nie może się nim zajmować- i oddaje je pod opiekę na przykład dziadków- nie oznacza to, że je porzuca i już nie kocha.

 

Powieść w zasadzie nie ma wad- pewne uproszczenia są niezbędne, należy pamiętać, że jest przeznaczona dla dzieci. To przepiękna historia o bezinteresownej pomocy innym, o tym, że warto walczyć o swoje przekonania i nie poddawać się mimo problemów. Myślę, że powinna przypaść do gustu małym czytelnikom- jest w niej dość świata wspołczesnego, by mieć dobre odniesienie, jednak na tyle dużo magii, by pewne wydarzenia traktować umownie i móc po prostu przeżywać ciekawe przygody.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial