Okładka wydania

Dopaść Leona Waganta

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Dopaść Leona Waganta | Autor: Wiktor Hajdenrajch

Wybierz opinię:

Doris

 Mamy 3317 rok. Naukowcy opracowali technologię przekraczania granic czasoprzestrzeni, co pozwala między innymi wysyłać przestępców daleko w przód, nawet na 1000 lat w przyszłość. Czas postępu, badań naukowych, pragmatyzmu i oświecenia. Wszystko da się sprawdzić i wytłumaczyć. A jednak i tutaj może dojść do pomyłki, lub co gorsza, świadomego sabotażu. W ten właśnie sposób Nelson alias Leon Wagant przenosi się w czasy przełomowe dla Rodacji. Jakby tego było mało, ma  swój ważny udział w tym przełomie. Doprowadza do powstania szerokiego ruchu społecznego „Go-łem-biar-ność”, którego zostaje niekwestionowanym przywódcą, przeskakując przez płot.

 

 W obawie przed zgubnymi skutkami działań Nelsona, w pogoni za nim wyrusza w lata 80-te XX wieku Profesor. Jego misją jest jak najszybsze sprowadzenie nicponia we właściwy czas.

 

Profesor trafia do Rodacji, gdzie kwitnie ambitna kultura disco polo, kotłują się burdy kibolskie na meczach piłkarskich, żywy jest kult Najukochańszego Chala Sławionego Hiperkapłana w Walimanie oraz wiara walimańskobytolicka w Zbawiciela, który przyjął ciało z Brygidy Kozicy i został umęczony pod Banicjuszem Kamratem. Rodacja, „ten naród największy, który za wszystkich cierpi” wpatrzona jest jak jeden mąż w wielkiego rodaka, Leona Waganta, którego plakaty z kandydatami do parlamentu wiszą na każdym rogu. Oj, trudno będzie Profesorowi zbliżyć się do niego. Na razie próbuje więc rozeznać się w sytuacji zupełnie dla niego nowej, często nielogicznej, całkowicie poza możliwością jego pojmowania. Choć przecież jego naukowy, analityczny umysł niejedno już poznał. Jak jednak wytłumaczyć konieczność ślepej wiary w aksjomat o istnieniu Boga. Takie i podobne trudne dylematy zaprzątają jego głowę. Profesor rozmawia z ludźmi, poznaje rodzinę Ziutka Zupki i Kaśki Smalec. Przy kolejnych kieliszkach wódki z kłoskiem wysłuchuje ich zwierzeń i żalów, że przecież „nie po to my te (…) Go-łem-biar-ność! (…) żeby później nic. Nie! My po to żeby później dużo i tłusto”. Uczestniczy też w żałobie po Chalu Sławionym, kiedy to ludzie płacząc składają przysięgi poprawy wzmacniane hojnymi datkami na Kościół. Kibole obiecują, że już nigdy i nikogo, że wszyscy braćmi są. I może nawet są w tych okraszonych łzami zapewnieniach szczerzy. Ale cóż, życie rządzi się swoimi prawami. Profesor patrzy więc zdumiony na społeczeństwo, które przez wszystkie przypadki odmienia wolność i prawa obywatelskie, ani jednym słowem nie zająknąwszy się jednak o obywatelskich obowiązkach.

 

Ta książka to gorzkie podsumowanie polskiego zrywu wolnościowego, sprowadzenie go do cynicznej walki o stołki i kasę, do świadomego wykorzystania społeczeństwa, omamienia go nośnymi i szlachetnymi hasłami, aby później móc zaspokajać własne, przyziemne ambicyjki. Bo przecież „głupimi i niewykształconymi łatwo się rządzi, szczególnie gdy mają święte, najświętsze przekonanie, że to oni są solą ziemi, tej ziemi i dużo gorzały na podorędziu”. To zjadliwa krytyka pokolenia Solidarności, a także samego Wałęsy. Refleksje na temat reguł rządzących partiami politycznymi i wyborami są z gruntu prawdziwe, nie ma tam miejsca na sentymenty, a tylko prosty rachunek zysków i strat. Nie do końca jednak zgodziłabym się z tak surową oceną. Ruch, który pociągnął za sobą dziesięć milionów obywateli był niespotykanym zrywem patriotycznym, nie wyrachowanym, a szczerym. To, co stało się później to już inna sprawa. Jak to w życiu bywa, część jego przywódców, autorytetów, rzeczywiście postanowiła ugrać dla siebie jak najwięcej. Wielu jednak działało z zupełnie innych, społecznych, moralnych pobudek. Zbyt łatwe i płytkie wnioski, generalizowanie i wyszydzanie są tu krzywdzące i zupełnie nie na miejscu.

 

 Mam pewien problem z tą książką. Z jednej strony pomysł świetny. Podróż w czasie do trudnych i znaczących dla Polski (Rodacji) lat. Lat wyboru Polaka Papieża, strajku w stoczni, powstania Solidarności, śmierci Jana Pawła II, prezydentury Lecha Wałęsy. Przywołanie postaci historycznych biorących udział w tych wydarzeniach, czy też wręcz je inicjujących. I to wszystko widziane oczami Profesora przybyłego z odległego czasu, próbującego ogarnąć zachodzące zjawiska chłodnym, naukowym umysłem. To wszystko powinno pozwolić na spojrzenie z dystansu, bez historycznych, pokoleniowych i religijnych obciążeń. I tu rozczarowanie – właśnie tego dystansu książce brakuje.  Problemy zostały zbyt dosłownie, można by rzec „łopatologicznie” wypunktowane, niczym w artykule prasowym. W powieści o wiele ciekawiej byłoby, gdyby zostały one tylko zasygnalizowane, wplecione w akcję, co pozostawiłoby czytelnikowi przestrzeń do własnych rozważań i wniosków.

 

Język książki, miejscami naprawdę dowcipny, w pewnym momencie zaczyna jednak przytłaczać słowną ekwilibrystyką, która męczy, razi sztucznością i przesadą. Przydługi wstęp, naszpikowany niezrozumiałymi „naukowymi” sformułowaniami, opisami eksperymentów z zakresu fizyki i nauk pokrewnych oraz wlokącymi się w nieskończoność dialogami między Profesorem i Asystentem, nudzi do tego stopnia, że część czytelników może przez niego zwyczajnie nie przebrnąć.

 

 Prawdopodobnie gdyby książka była tych dłużyzn pozbawiona i nie tak oczywista w swoich założeniach, byłaby o wiele lepsza. Konkluzja wynikająca z jej treści, a sprowadzająca się do stwierdzenia, że zbyt szybka rewolucja, dokonująca się w niedojrzałym do wolności i demokracji społeczeństwie, zdemoralizowanym przez lata komunizmu, cwaniakowania, braku poszanowania dla własności i autorytetów oraz nienawykłym do odpowiedzialności, nie może zakończyć się sukcesem, a jeśli nawet, to będzie on zaprzepaszczony – byłaby zapewne taka sama. Bowiem jest ona niestety smutnie prawdziwa.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial