Okładka wydania

Gdy Łzy Stają Się Chlebem

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Anna Czajkowska
  • Tytuł Oryginału: Gdy Łzy Stają Się Chlebem
  • Gatunek: Religie I Mitologie
  • Liczba Stron: 136
  • Rok Wydania: 2021
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 123x186 mm
  • ISBN: 9788381276047
  • Wydawca: Bernardinum
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Gdańsk
  • Ocena:

    5/6

     


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Gdy Łzy Stają Się Chlebem | Autor: Anna Czajkowska

Wybierz opinię:

Agnesto

Naturalna kolej życia, naturalny koniec każdego żywego organizmu to śmierć. Można tu użyć komicznego sformułowania – to „oczywista oczywistość”, nic nowego, a jednak nie – nie dla każdego w każdym bądź razie. Ta oczywistość często spotyka się z różnego rodzaju buntem nie tylko tych, co umierają, ale w głównej mierze tych, co pozostają na ziemi z wielką stratą odczuwaną w sercu. Tych, co doznają cierpienia rozstania z kimś bliskim, tych co muszą zadbać o ciało, pochówek i – co najważniejsze – należytą pamięć po nim.

 

Czy rzeczywiście potrzebujemy cierpienia, by poznać prawdziwy smak życia? - pytam ja, pytają i inni, pyta też siostra Anna Czajkowska w książce „GDY ŁZY STAJĄ SIĘ CHLEBEM. ŚMIERĆ. POGRZEB. ŻAŁOBA”. Pyta często nas i odpowiada jednocześnie lub stara się formułować odpowiedzi, które będą przez nas akceptowalne. Słowami próbuje nam przybliżyć tajemnicę śmierci i ludzkiego odchodzenia. Każdy przecież doświadczył lub doświadczy pożegnania i związanego z nim cierpienia, którego nie jesteśmy w stanie uniknąć. Często zaprzeczamy faktom, nie przyjmujemy do wiadomości czyjegoś zgonu, odejścia. Nie przyzwalamy sobie na łzy czy wewnętrzne odczucie żałoby. Ludzki organizm częstokroć próbuje się bronić, co nie zmienia faktu, że prędzej, czy później rzeczywistość znajdzie do nas drogę dotarcia. Człowiek bowiem musi mieć swój czas na pożegnanie bliskiej osoby. Zwłaszcza, gdy był to ktoś kochany, ktoś bardzo bliski.

 

Jednak ból, o czym pisze autorka, siostra Anna, ma nas wzmocnić duchowo i religijnie. Ma nas utwierdzić w wierze do Boga i nadać sens istnienia wszystkiego. Czcze słowa? Niektórzy wykrzyczą, że tak, że jak śmierć ukochanej osoby ma wpłynąć na moją wiarę w sens życia, czy istnienia jako takiego? Co ma wiatrak wspólnego z mrówką? Siostra Anna jednak spokojnie odpiera zarzuty każdego ze sceptyków. Posługuje się autentycznymi świadectwami ludzi świeckich, jak i teologów, uczonych, czy kapłanów. Cytuje fragmenty Pisma Świętego, przytacza słowa świętych czy szuka w publikacjach katolickich.

 

„Zawierz” dochodzi do mnie spomiędzy przewracanych stron. „Zaufaj i nie bój się” słyszę. Bo cierpienie to podstawowe doświadczenie człowieka, wierny kompan każdej minuty życia czy tego chcemy, czy też nie. Dlatego najlepiej pogodzić się z nim, zaakceptować lub nawet podać mu rękę. Śmierć kogoś bliskiego wiąże się w pierwszej kolejności z obrzędem pochówku, potem głos zyskuje osobiste pożegnanie. Indywidualne. Trzeba rozstać się i przyjąć do siebie fakt śmierci.

 

Płacz, żałoba, smutek – dajmy sobie przyzwolenie na odczuwanie indywidualnych emocji lecz – co istotne, jak pisze s. Anna Czajkowska – zachowajmy umiar i zdrowy rozsądek. Nie popadajmy w skarbowości. Łzy tak, smutek też, ale nie ucieczka w depresję, chorobliwą izolację, czy samotność za życia. Grób i odwiedzanie cmentarza tak, lecz nie popadanie w codzienną powinność i obowiązkowość bycia przy grobie, długich modlitw, czy też  coś kompletnie przeciwnego – zaprzeczanie temu, co się dokonało.

 

„Gdy łzy stają się chlebem” nazwałam poradnikiem, niezbędnym drogowskazem postępowania, ale i myślenia. To pewnego rodzaju ścieżka wyłożona ludzkimi emocjami, przeżyciami, czy namiętnościami. Siostra Czajkowska naszą dłoń zamyka w swoich, odwraca nas twarzą ku drodze i zabiera na spacer. Stawiasz stopy w różnych miejscach, nie zawsze miłych, odczuwać coś, z czym się wadzisz, ale rozumiesz. Wierzysz, bo ufasz – takie jest przesłanie autorki. I właśnie ten spacer u boku siostry Anny odbyłam ja podczas lektury. Bo przecież życie ma sens- zawsze. Ale żeby miało ów sens musi dokądś zmierzać- MIEĆ CEL. dlatego żyjmy nawet dla małych celów, dla znikomych osiągnięć. Małe kroki zbliżą na bowiem do Świętości, do Potęgi tego Świata.     

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial