Okładka wydania

Niezawiniony Udział Wiersze

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Utz Rachowski
  • Tytuł Oryginału: Unverschuldete Teilnahme Gedichte
  • Gatunek: Poezja
  • Liczba Stron: 88
  • Rok Wydania: 2021
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 115x200 mm
  • ISBN: 9788379775439
  • Wydawca: Atut
  • Oprawa: Miękka
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Niezawiniony Udział Wiersze | Autor: Utz Rachowski

Wybierz opinię:

Agnesto

Nie potrafię wytłumaczyć swojego zaczytania, wczytania wręcz i analizy poezji. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego sprawia mi to przyjemność, bo przecież nie czytam na głos, jak to przystoi poezji właśnie, nie rozbieram na poszczególne elementy poddając każde słowo w wątpliwość. Nie szukam nieistniejących  w wersach znaczeń, dali, czy odniesień. Ja po prostu czytam po swojemu. To chyba najlepsza, najtrafniejsza i najbardziej racjonalna odpowiedź. Czytam po swojemu i odbieram po swojemu. W każdym niemalże wersie widzę pociągnięcie pędzla, który poeta zanurza w dowolnych kolorach farb i nanosi na napięte płótno przed sobą.

 

Oto stoi, naciągnięte na sztalugach, czyste, jak biała kartka, która czeka na pierwsze słowo, na dotyk stalówki pióra, na pierwszą myśl. A autor patrzy i widząc w sobie obraz przerzuca go na płaszczyznę, ubiera w słowa. Czasem zatrzymuje się, myśli jego krążą gdzieś w nim, szuka odpowiednich wyrazów, kreuje coś z niczego. Nie-materia? To poeta właśnie, to poezja. To tomik wierszy, a w nim, jak w szkatułce, spoczywają cenne słowa.

 

Dwujęzyczny „Unverschuldete Teilnahme. Niezawiniony udział” Utza Rachowskiego to taki właśnie obraz. Obraz pełen miejsc, osób, których już dziś nie ma, a które nadal tkwią w zakamarkach pamięci. To barwy natury, które tylko raz ukazały swe piękno. Bo potem...

Co było potem? Rachowski rzuca pytanie nie domagając się odpowiedzi, bo owo pytanie obejmuje zarówno jego, jak i nas, poezjożerców. Potem było wszystko. Była śmierć, było znikanie bez śladu, konfiskata wierszy, niezawiniony udział w wojnie światowej, było nocne opuszczanie warszawskiego podziemia.

 

Było. Tak, to wszystko było. Czas przeszły, acz nie w pełni dokonany. Nadal jest strach i lęk, nadal tętnią kroki martwych, patrzą oczy węża, a kark mrożą drwiące, zimne spojrzenia emigracji. Rachowski w tomiku powraca do 1932 roku, do 1983, czy bliższemu nam 2003. nie unika bólu. Czasem wręcz odnoszę wrażenie, że rozdrapuje zagojone już upływem czasu rany. Znowu rozognia to, co winno być skryte i zasłonięte. Jednak wersy pogrywają sobie ze słowami, ustawiają je w sobie tylko znanych konstelacjach, czy miejscach lecz to zatrzymanie okazuje się niczym innym, jak zaskakująco skrzętnie utkanymi pajęczynami historii. Jest drut kolczasty o pranku i włosy w kartonowym pudle, ale to ni rojenie, ni fakt, bo pamięć ludzka czasem maluje obrazy zaledwie fragmentarycznie. Rachowski dobiera owe elementy do siebie, łączy w pary, w dziwne układy, zlepki, kolaże różnych struktur. Łączy wspomnienia wywołane przypadkowym spotkaniem, ulotną myślą, spojrzeniem, czy jasnością. Wyłuskuje drobinki, by w ich nadmiarze szukać właściwych szyków, odtworzeń i powtórek. Całość Rachowskiemu pomaga złożyć Ewa Szymani, tłumaczka jego poezji, a także – takie przynajmniej odnoszę wrażenie – pasjonatka jego twórczości. Ona, podobnie jak poeta, bawi się polskimi słowami, które dobiera w wersy, a te w kompletne utwory. Posłowie jej autorstwa zamieszone na końcu tomiku jest moim zdaniem uderzeniem w punkt. Jej interpretacja znaczeń jest nieco inna od mojej, ale bardzo trafna, błyskotliwa i zastanawiająca jednocześnie. Niby podobna do mojej, a jednak nieco różniąca się. Moja jest znacznie subtelniejsza, bardziej nastrojowa, złagodzona. Moja interpretacja jest też wyrazistsza, bo szkicowane bólem poety, rozstaniem, pochowaniem bliskich, których już coraz mniej wkoło.

 

Poezja Utza Rachowskiego nie jest łatwa. Nie znam innych publikacji lecz „Unverschuldete Teilnahme. Niezawiniony udział” uznaję za trudną, złożoną, lecz mimo wszystko intrygującą. Poeta wspomina lecz te wspomnienia zamyka i stara się – zwłaszcza od tych bolesnych – zdystansować i chronić.

„(...) stop za stopem

puls za pulsem

szedłem za wyzwaniem serca

bezwiednie

zbliżając się do korzeni”.

 

W nostalgię wprowadził mnie portret zmarłego niedawno Adama Zagajewskiego, polskiego poety, którego wspomina Rachowski. Ciepły człowiek, którego dziś tak bardzo brak. Czy i po Utzu Rachowskim będzie tak samo?

Poczytaj i odpowiedz sobie sam.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial