Okładka wydania

Ostatni list

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Ostatni list | Autor: Marcin Ciszewski

Wybierz opinię:

Uleczkaa38

   Marcin Ciszewski to pisarz, którego kojarzymy wszyscy z wojennymi, sensacyjnymi i kryminalnymi opowieściami akcji. Jednak niespełna dwa lata autor ten oddał w ręce czytelników klimatyczną powieść obyczajową o losach zmęczonego życiem pisarza ( książka "Autor bestsellerów"), co już zasugerowało nam pewną zmianę w jego spojrzeniu na literacką twórczość. Dziś nadszedł czas na kontynuację owej przemiany, gdyż oto nakładem Wydawnictwa Pascal ukazała się właśnie poruszająca powieść obyczajowa pt. "Ostatni list", w której to autor ten idzie o krok dalej, oferując nam znakomitą historię o zawodowym wypaleniu, późnym dojrzewaniu i magii tworzenia muzycznej sztuki. 

 

 Jan Berger - gitarzysta, wokalista i założyciel legendarnej rockowej formacji Kathmandú, postanawia odejść z zespołu. Mając już dość grania wciąż tych samych piosenek, odcinania kuponów od sławy i konfliktów z menadżerem grupy, mówi "pas". Decyzja ta okaże się zbieżną z wielkimi zmianami w życiu Janka, w którym pojawi się pewna atrakcyjna sąsiadka, szansa na ułożenie relacji z dorosłą córką oraz młoda dziewczyna, którą wprowadzi w jego codzienność wiele chaosu. Pojawi się również pomysł na nową, muzyczną drogę Bergera, która pozwoli mu ponownie poczuć to samo, co czuł na scenie przed trzydziestu laty...

 

 Książka ta wpisuje się swoim charakterem w nurt współczesnej powieści obyczajowej, aczkolwiek zaskakującej swoim obliczem. Owszem, jest tu miłość, są trudne międzyludzkie relacje, jak i też nie zabrakło rodzinnych konfliktów, które po latach zaczynają boleć ze zdwojoną siłą. Jednak najważniejszym motywem opowieści wydaje się refleksyjne spojrzenie na człowieka, który osiągnął sławę, płacąc jednak za to wysoką cenę na gruncie osobistego życia, które to daje mu ostatnią szansę na zmianę. Poza tym jest to opowieść o muzyce - w mej ocenie najlepsza, jaka powstała na polu polskiej, literackiej fabuły.

 

 Scenariusz powieści skupia się na losach jej głównego bohaterka - Janka Bergera. To właśnie u jego boku poznajemy codzienność koncertowego życia, burzliwe okoliczności odejścia z zespołu, jak i też zaskakującą sytuację z pewna młodą dziewczyną, która ma dla niego ważną wiadomość. Kolejne rozdziały, to nie mniej burzliwe zmiany w życiu tej postaci, które wiążą się tyleż z jego karierą, co i właśnie osobistymi perypetiami z kilkoma wyjątkowymi kobietami. I choć nie ma tu być może spektakularnej akcji i jej nagłych zwrotów, to są za to piękne emocje, życiowy realizm i niespieszna opowieść o dostrzeganiu tego, co powinno być najważniejsze.

 

 To książka o charakternych ludziach, którzy czasami potrzebują impulsu do tego, by zmienić swoje życie na lepsze. Największe emocje budzi w nas oczywiście Jan Berger - pięćdziesięcioletni, wieczny chłopiec, którego cechuje jednak dobre serce, wiara w ludzi i ukryta pod maską twardości, wrażliwość. Lubimy tę postać, szanujemy ją i życzymy jej jak najlepiej. Ale mamy tu także i inne barwne osobowości, by wspomnieć o zdeterminowanej wokalistce Kathmandú - Majce, charakternej córce Bergera - Zosi, czy też pewnej zakompleksionej dziewczynie z prowincji, która posiada wielki, muzyczny talent. To ludzie z krwi i kości, w których po prostu wierzymy. Aha - jest jeszcze cudowny Grzegorz, który być może mało mówi, ale za to wyraża wiele swoim zachowaniem i wyglądem... 

 

 Muzyka - to ta ze sztuk wypełnia sobą strony tej opowieści w niezwykle wyrazisty i mocny sposób. Otóż poznajemy tu nie tylko zawodową codzienność życia rockowego artysty, ale też chociażby skomplikowaną otoczkę relacji pomiędzy menadżerem i zespołem, proces poszukiwania nowych muzyków, czy też trudny przebieg studyjnych prób. Na osobne słowa uznania zasługuje przedstawiony tu proces komponowania muzyki, który pozwala uzmysłowić nam sobie złożoność, trudność i zarazem niezwykłość tych chwil, gdy oto z przypadkowych dźwięków rodzi się nagle piękno brzmienia... Tu muszę przyznać, że bardzo zaimponowała mi wiedza autora na temat muzyki.

 

 "Ostatni list" to powieść dla wszystkich. Oczaruje ona zarówno miłośników obyczajowych historii o życiu, przewrotności losu i ludziach, którzy pragną naprawić błędy przeszłości..., jak i też tych czytelników, którzy uwielbiają odkrywać nowe światy  - w tym przypadku jest nim świat muzyki i artystów. Powiem więcej, książka ta może przypaść do gustu również miłośnikom dotychczasowej twórczości Marcina Ciszewskiego, gdyż mimo braku sensacji, kryminalnej intrygi i wojennej akcji,  jest to wciąż ten sam dojrzały, mocny i charakterystyczny styl toczenia relacji przez tego autora.

 Polecam wam i zachęcam gorąco do sięgnięcia po książkę "Ostatni list", której to lektura niesie wielkie emocje, wzruszenia, ale też i niezwykle potrzebny nam wszystkim powiew optymizmu. I myślę, że jest to też idealna propozycja na  letniej, wakacyjnej lektury, gdzie to mamy chwilę tylko dla siebie, naszych przemyśleń i wsłuchania się w dźwięki pięknej muzyki, która idealnie dopełni chwil spotkania z tą książką...

Mirosława

„jeśli coś robisz, bądź przekonany do tego, co robisz”

Będąc na koncercie jakiegoś swojego ulubionego wykonawcy, pragniemy poczuć energię płynącą ze sceny i delektować się muzycznym koktajlem. Tymczasem nie raz poza sceną odbywają się dramaty, które stawiają karierę na ostrzu noża, tak jak w przypadku bohatera książki „Ostatni list”.

 

Marcin Ciszewski jest absolwentem Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. To pisarz, który zadebiutował w 2008 roku powieścią wojenno-sensacyjną „www.1939.com.pl” będącym początkiem cyklu WOJNA”. Od tamtego czasu napisał kilka kryminałów, paradokumentalnych opowieści i zbiór scenariuszy filmowych. Pasjonuje się historią, muzyką, psychologią, kinem, ale też jest dobrym obserwatorem relacji międzyludzkich. Fascynuje go problem dojrzałości lub niedojrzałości mężczyzn. W swoim życiu poznał doskonale środowisko muzyczne, gdyż zanim zaczął swoją karierę pisarską, był dziennikarzem muzycznym w Programie 3 Polskiego Radia oraz grał na basie w zespołach „Kosmetyki Mrs. Pinki”, „Delator” i „Full Metal Jacket”, z którymi występował m.in. na festiwalach w Opolu, Sopocie i Jarocinie.

 

Nic dziwnego, że jego najnowsza książka osadzona jest właśnie w środowisku muzycznym. Dzięki swoim doświadczeniom, stworzył bardzo realistyczną opowieść ukazującą tę stronę artystycznej kariery, którego na ogół nie widzimy i sobie nie uświadamiamy.

 

Bohaterem jest Jan Berger, który jakiś czas temu założył rockowy zespół KATHMANDU, w którym grał na gitarze i śpiewał. Był liderem i autorem wiele przebojów. Jego życie pędziło dynamicznie od koncertu do koncertu, przypominając ostrą jazdę bez trzymanki. Zawsze na ich występy przychodziły tłumy od trzydziestu lat i teraz, po odegraniu kultowego utworu „Ostatni list” postanawia zakończyć swoją muzyczną karierę.

 

 „Ostatni list” to powieść obyczajowa, w której muzyka i emocje idą ze sobą w parze a na ich tle obserwujemy zmagania głównego bohatera ze swoim wewnętrznym i zawodowym wypaleniem.  Autor stworzył doskonały portret psychologiczny artysty, który zmęczony wciąż powtarzającymi się schematami pragnie coś zmienić w swoim życiu, odejść od rutyny i zrobić coś dla siebie. Jednak okoliczności nie dają mu zrealizować tego, co chciałby najbardziej. Ukazuje dylemat wielu zespołów, które grają razem od wielu lat. Publiczność uwielbia ich muzykę i zawsze chętnie śpiewa ich klasyczne utwory, natomiast niezbyt entuzjastycznie podchodzi do nowych kompozycji.

 

Pan Marcin Ciszewski doskonale opisał realia artystycznego życia dając poczuć targające myzykami emocje, ale problemy, z jakimi muszą się mierzyć. Przede wszystkim pokazał, że muzyczny świat wciąga tak bardzo, że nie ma często czasu na rodzinę, zwykłe, codzienne sprawy i spełnianie własnych pragnień. Często to, co na początku jest nowe, fascynuje i wydaje się, że wybrana droga jest tą właściwą. Z czasem, po wielu latach robienia tego samego, przychodzi moment, że mamy dość, gdyż dostrzegamy, że to, co robimy, nas już nie cieszy a my zaniedbaliśmy wiele innych spraw. Tak właśnie poczuł się Jan Berger, który ma trudne relacje z własną córką oraz niespełnione i niepoukładane życie osobiste.

 

„Ostatni list” to wzruszająca opowieść o odnajdywaniu radości życia w tym, co się robi. Czuć w niej męskie pióro, konkretne, bez rozwlekania poszczególnych motywów czy zbyt szczegółowych opisów, dlatego czyta się ją przyjemnie i szybko.

 

Jej siłą jest przede wszystkim muzyka, którą doskonale czuć, mimo że jej nie słychać. Pan Marcin Ciszewski słowem doskonale oddał atmosferę występu, reakcję publiczności, charakter utworu przytaczając jego słowa. Swoim stylem wgryza się w czytelniczą wyobraźnię, dzięki czemu czujemy adrenalinę, która towarzyszy artystom ale i publiczności. Opisy koncertowych występów, dźwięków płynących ze sceny i towarzyszące im emocje zostały bardzo plastycznie i barwnie oddane słowem, dzięki czemu niemal słyszymy jak jęczy gitara czy dudnią perkusyjne bębny a głos wokalistki niesie ze sobą przejmujący tekst.

 

Fabuła została złożona z kilku wątków, zgrabnie połączona w jedną całość z bardzo dobrze wykreowanymi postaciami, zarówno głównymi jak i drugoplanowymi oraz ze wspaniałym, energetycznym i wzruszającym zakończeniem. Historia Bergera pokazuje, że na zmiany nigdy nie jest za późno i zawsze można naprawić błędy, zacząć wszystko od nowa i nadać nową jakość swojej pasji i życiu.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial