Okładka wydania

Żywieniowy Ninja

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Żywieniowy Ninja | Autor: Damian Wojciechowski

Wybierz opinię:

Pomidorowy Podcast

“Żywieniowy ninja” nie jest książką wyłącznie o jedzeniu. Pozycja ta opowiada o konsumpcjonizmie, nastawieniu do świata, zdrowym podejściu do kwestii żywieniowych, a przede wszystkim jest miłą do poczytania pozycją, która zostawi coś w naszych głowach.

 

Głównym celem tej pozycji jest uświadamianie czytelnika w tematyce żywienia. Podstawą do tego są różnego rodzaju ustawy, przepisy i rozporządzenia przywoływane przez autora. Ogromnym atutem tej pozycji jest przedstawianie dosyć skomplikowanych informacji w prosty i przyjemny w odbiorze sposób. Jak zauważa sam autor niektórych z przytaczanych rozporządzeń dotyczących żywności nie da się czytać, więc z tego powodu powstała omawiana książka - aby uczyć o żywności bez napinki.

 

Damian Wojciechowski, jak sam zauważa, stworzył książkę, którą należy czytać od początku do końca, a każda z części jest nierozerwalnie połączona z innymi częściami. Pozycja zaczyna się od podstaw, czyli prawa żywnościowego, w którym autor przytacza najważniejsze informacje dotyczące żywienia, jego bezpieczeństwa, gwarancji i kontroli. W dalszej części opowiada o żywności - a w tym o GMO, ekologicznej, a nawet o żywności według różnych kultur (m.in. o jej podziale wg. judaizmu czy islamu lub o ciekawostach, takich jak niemożność łączenia mięsa i przetworów mlecznych w diecie judaistycznej). Część trzecia to przede wszystkim wykład o prawie żywności, tym gdzie i jak szukać rzetelnych informacji na interesujące nas tematy powiązane z żywnością. Czwartą częścią autor nazwał swoje przemyślenia dotyczące obecnej sytuacji na świecie, a także na swój własny temat. “Żywieniowy ninja” to książka, która potrafi zaskoczyć. W książce, w której spodziewamy się głównie wykładu o jedzeniu, zdrowiu i zdrowym stylu życia przedstawiony jest nam głównie autor. To przemyślenia, anegdoty i historie Wojciechowskiego czynią tę książkę specyficzną, a dzięki temu przyjemną w odbiorze. Książka ta nie dyskutuje jedynie o żywności i tematach z nią związanych. Ona opowiada o otaczającym autora, a tym samym nas, świecie. O rzeczywistości wytwarzania, kontroli i badania jedzenia. O tym, że jedzenie wypuszczane na rynek musi być bezpieczne, a producenci nie czyhają tylko na to, żeby wepchnąć konsumentowi najgorsze produkty, aby zarobić. Autor wielokrotnie podkreśla, że jego celem jest zwrócenie uwagi czytelnika na niektóre sprawy, a nie przekazywanie mu własnych przemyśleń. Dlatego też książka ta nie nauczy nikogo gotować zgodnie z etykietą “zdrowe”, nie da też przepisu na to jak i gdzie kupować, żeby być zdrowym. “Żywieniowy ninja” bardziej popchnie czytelnika w stronę świadomego kupowania żywności i znajomości przepisów, niż poda gotowy sposób na życie.

 

Pozycja ta jest niezwykle przyjemna w odbiorze. Przepisy żywieniowe podzielone są anegdotami i dygresjami autora, cytatami polskich raperów, osób związanych z piłką nożną czy nawet tak znajomemu dla każdego z nas wujkowi z Wigilii. Wojciechowski postarał się, aby informacje zawarte w książce nie odstraszyły czytelnika, a podstępem wkradły mu się do go głowy i zostały w pamięci. Podsumowując, książka Damiana Wojciechowskiego nie jest pozycją, która diametralnie zmieni nasze podejście do żywności, ale z pewnością zostawi coś w głowie każdego czytelnika. Jeśli nie będzie to tytuł rozporządzenia czy ustawy będzie to cytat trenera piłki nożnej z boiska, do którego czytelnik uśmiechnął się pod nosem podczas czytania pozycji. Książka jest zdecydowanie godna polecenia dla każdego zainteresowanego tematyką żywienia, a nie lubiącego czytać sztywnych wykładów na temat przepisów i rozporządzeń.

Olga Piechota

Obecnie pojawił się trend na bycie fit. Zdrowa dieta, dbanie o sprawność fizyczną i optymalną wagę stają się niezmiernie istotne wśród młodych, ale też i starszych ludzi. Wydaje się, że to jeden z lepszych okresów, ponieważ moda modą, ale to właśnie ona powiększa samoświadomość ludzi. Być może to koło. Więcej mówi się o zdrowiu i ładnej sylwetce, więc jest większa samoświadomość, która tworzy pozory trendu. To nie ma znaczenie, co było pierwsze – liczy się istotny efekt. Jednak podczas dbania o siebie, o bliskich zapomina się o zdobywaniu podstawowej wiedzy, która momentami pokonuje nawet wiedzę na temat odpowiednich diet i ćwiczeń. Na szczęście na rynku wydawniczym pojawiła się pozycja, która pozostaje w temacie żywienia, ale patrzy na niego z innej perspektywy.

 

Mówię tutaj o książce Damiana Wojciechowskiego – o „Żywieniowym ninja”. Biorąc do ręki tę książkę, nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Miałam wizję dość standardowych dzieł, które opowiadają, jak jeść, ćwiczyć i żyć, by mieć perfekcyjne ciało. Tak, piszę to dość ironicznie, gdyż już w swoim życiu przerobiłam ten etap i wiem, że większość rad dla przeciętnego człowieka jest niezmiernie trudna do wykonania. Stąd pojawił się mój sceptyzm. Tymczasem „Żywieniowy ninja” zaskoczył mnie odmiennością treści.

 

Przede wszystkim książka skupia się na pojęciu żywności, a nie dietach czy po prostu zdrowych produktach. Jak się przekonałam po lekturze, to żywność jest jednak całkowicie czymś innym, a konkretnie to szerokie pojęcie, które mieści w sobie naprawdę wiele. W końcu żywność to wszystko, co jemy. Nie zdawałam sobie sprawy, że istnieją jakieś prawa, które warunkują produkty sprzedawane w sklepach. Sięgają nawet dalej, ponieważ samej produkcji. I wiem, że teraz to brzmi dość śmiesznie i głupio z mojej strony. Gdy przeczytałam, że istnieją odpowiednie ustawy i organy zajmujące się tym, to wydawało mi się to tak oczywiste i logiczne. Lecz nigdy sama nie myślałam o tym. Dlatego jestem wdzięczna autorowi, że otworzył mi nową perspektywę ukrytą dotychczas za jakąś kurtyną. I nie ograniczył się wyłącznie do tego, ponieważ wszystkie nowe dla mnie zjawiska, czy pojęcia dokładnie tłumaczy.

 

Sam styl pisarza jest godny uwagi, gdyż jest niesamowicie przystępny i prosty w odbiorze. A przy tego typu lekturze odbieram to jako olbrzymią zaletę. Lekkość pióra i naturalny talent do logicznego i zrozumiałego tłumaczenia dają szansę czytelnikowi, by wgłębić się w tematykę. Poza tym liczne dowcipy ubarwiają całość. Tym bardziej że są one w moim guście. A jeśli nawet nie wpadają w kogoś poczucie humoru, to nie są natrętne i zachowują kulturę, więc nie wydaje mi się, by powinny być dla kogoś problemem. Raczej właśnie miłą zachęta jak w moim przypadku.

 

Autor interesuje się również sportem i to z niego czerpie liczne porównania i sprawnie wykorzystuje je do zaciekawienia czytelnika i wytłumaczenia, co trudniejszych spraw. Tak samo ewidentnie Damian Wojciechowski jest fanem rapu, więc można spotkać naprawdę wiele odpowiednio dobranych cytatów. Początkowo nie pasowało mi to do koncepcji pozycji literackiej, lecz z czasem okazało się dobrym pomysłem, który ubarwiał całość i przy okazji przekonał mnie, by wypróbować swój gust muzyczny również w rapie. Dotychczas robiłam to bardzo rzadko.

 

W pierwszej części recenzji zwróciłam uwagę na prawo żywności, co może co niektórych przerażać. Lecz nic strasznego – z ręką na sercu potwierdzam, że wszystko jest w sposób przejrzysty wytłumaczone. I na końcu rozdziałów znajdują się tabelki, które wskazują, o których aktach prawnych pisał autor. Dla bardziej zainteresowanych tematem to świetne rozwiązanie.

 

„Żywieniowy ninja” to zaskakująca książka, która spogląda na żywienie przez całkowicie odmienny pryzmat, co mocno doceniam i szanuję. Taka pozycja jest potrzebna na polskim rynku, ponieważ podejrzewam, że nie tylko ja mam takie braki w tej tematyce. Książka otwiera oczy na wiele spraw i daje szansę lepiej je zrozumieć.

Chris

 W dzisiejszych czasach ludzie bardzo często bezmyślnie dokonują zakupów. Nie ma znaczenia czy uprzednio przygotujemy sobie listę niezbędnych nam do domu produktów czy też wybieramy się do sklepu po jedną, konkretną rzecz. Z pewnością każdy z nas miał lub ma nadal momenty w których zastanawia się po co to kupił i czy aby na pewno jest to mu do życia niezbędne. Powodów takich działań mamy oczywiście mnóstwo, począwszy od zwykłych zachciewajek, a skończywszy na kierowaniu się instynktami i chwytami marketingowymi. Bardzo ważne jednak jest byśmy dokonywali zakupów z głową, przemyślanych i jednocześnie dobrych dla naszego organizmu i środowiska. W kwestii żywności idealnym dla nas poradnikiem będzie właśnie nowa książka Damiana Wojciechowskiego pod tytułem „Żywieniowy ninja”.

 

 Regulacje prawne, bezpieczeństwo, jakość, inspekcje, audyty- to tylko nieliczne elementy składające się na proces przygotowujący dany produkt do umieszczenia go na półce sklepowej. Niestety, świadomość społeczna w tej kwestii jest znikoma, jeśli nawet nie użyć stwierdzenia: zerowa. Nie zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy pod tym względem chronieni zarówno przez państwo jak i organizacje wewnętrzne działające dla danej firmy. Damian Wojciechowski w swojej książce opisuje wszystkie powyższe składowe, uświadamiając nas jaka jest w tym wszystkim rola rządu oraz jakie niebezpieczeństwa mogą na nas czyhać podczas wyboru żywności. Obala mity dotyczące GMO, dodatków do produktów, ulepszaczy czy też niezwykle popularnego ostatnio jedzenia „bio”. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to tematy niezwykle ciekawe i ważne, ale niezbyt atrakcyjne dla przeciętnego czytelnika. Damian Wojciechowski jednak bardzo skutecznie przez całą lekturę przykuwa uwagę odbiorcy. Stosuje prosty język, podaje interesujące i śmieszne porównania, a przede wszystkim przekłada język urzędowy na „ludzki”. Dzięki temu wszelkiego rodzaju akty prawne stają się przejrzyste dla każdego człowieka, a co za tym idzie jest w stanie jeszcze skuteczniej zrozumieć procesy dotyczące żywności w Polsce. Każdy z nas musi jeść i dlatego też każdy z nas powinien wiedzieć jakimi kierować się musi celami podczas zakupu niezbędnych produktów. „Żywieniowy ninja” świetnie pokazuje nam prawdę na temat popularnych i codziennych elementów naszej kuchni- mleka, masła, wędlin czy też serów. Dzięki lekturze jesteśmy w stanie lepiej przyjrzeć się oferowanym nam produktom, a także odłożyć na bok popularne mity dotyczące konserwantów, barwników czy też wszelkiego rodzaju dodatków i ulepszaczy. Damian Wojciechowski uświadamia nas także jak możemy być manipulowani przez firmy zajmujące się produkcją żywności oraz jak ciężko i niekorzystnie jest tymże przedsiębiorstwom próbować nas oszukać. Oczywiście w każdej branży odnajdziemy typowych „januszy biznesu”, ale wybierając się na zakupy do supermarketu musimy przede wszystkim być sami przygotowani do dokonania odpowiedniego wyboru. Nie spotkałem się jeszcze z lepszym ku temu przewodnikiem niż właśnie „Żywieniowy ninja”.

 

Damian Wojciechowski wykonał naprawdę świetną i jednocześnie niezbędną pracę podczas pisania swojej książki. Potrafił trudne tematy ująć w przejrzysty i ciekawy sposób, który dostarcza nam nie tylko rozrywki z lektury, ale przede wszystkim przekazuje elementarną wiedzę, której nie wyniesiemy ze szkoły. Można nawet dojść do wniosku, że „Żywieniowy ninja” otwiera nam oczy na rozpowszechnione przez media mity, w której ślepo wierzy większość społeczeństwa. Moim zdaniem jest to książka, która powinna stać się obowiązkową pozycją w każdym domu by jak najlepiej zadbać o zdrowie swoje, bliskich, a także by być świadomym tego co spożywamy. Przecież każdy z nas uwielbia jeść, to czemu i w tym temacie nie wejść na poziom wyżej?

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial