Okładka wydania

Mistyfikator

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Mistyfikator | Autor: Joanna Parasiewicz

Wybierz opinię:

Doris

Do książki Joanny Parasiewicz „Mistyfikator” przymierzałam się z dużą nieufnością. Myślałam sobie, ot, kolejne czytadełko do poduszki. I odkładałam na spód stosu książek czekających na przeczytanie. W końcu jednak przyszła na nią kolej i …och, jak ja lubię takie niespodzianki! Czytadełko owszem, jeśli wziąć pod uwagę, że czyta się ją świetnie, wręcz płynie przez opowieść, bezwiednie przewracając strony jedna za drugą.

 

Od razu zanurzamy się  w atmosferę Lwowa 1917 roku, w którym obok siebie żyją zgodnie, mieszkają i pracują Żydzi, Ukraińcy i Polacy. Na jednym podwórku ich dzieci grają w piłkę z dziećmi Niemców i Ormian. Mieszają się obyczaje, podobnie jak języki i przyodziewek. Z jednej strony słychać nawoływanie mamełe, z drugiej grasejowanie madame Passerman, właścicielki Pracowni Gorsetów. W sobotę sąsiedzi goje przychodzą do żydowskich domów napalić w piecu i zapalić lampy, aby można było tam w spokoju i w zgodzie z religią świętować szabas.

 

Taki Lwów znamy z filmu i literatury i wiemy, że niedługo już taki pozostanie. Budzi się jakiś sentyment, gdy przywołujemy w wyobraźni to gwarne miasto, udzielające gościny wszelkiej maści dziwakom, dotkniętym przez Boga, Poldkowi Bajarzowi, Żydowi Kabaliście i Głupiej Zośce, biegającej na golasa pod hotelem George.

 

Kocha Lwów również Wiktor, chłopiec niepodobny do nikogo nie tylko z uwagi na swój niecodzienny wygląd, jakby Panu Bogu skończyły się wszystkie farby i została tylko śnieżna biel. A z tej bieli spoglądają na świat dwie gorejące źrenice, w zależności od kąta padania światła  przechodzące z karminowej czerwieni w głęboki burgund. Trochę straszne, jakby drapieżne, jednak ich spojrzenie jest uważne i łagodne. Wiktor jest też niezwykły z powodu swoich zdolności. Za co się nie weźmie, wszystko potrafi. Uczy się w mig. I chyba naprawdę jakieś dobre moce mają go w opiece, gdyż życie daje mu kolejne szanse, jakby chcąc go wynagrodzić za jego z gruntu dobry charakter i życzliwość dla ludzi. I tak Wiktor, żyjący biednie, chwytający się różnych zajęć, by przeżyć, syn pomylonego Stacha i wnuk babki od porodów, tej „co zapiła się na śmierć”, poznaje tajniki przemiany ludzkiej twarzy, charakteryzacji i makijażu. Nauk udziela mu prawdziwy mistrz. A Wiktor nie byłby sobą, gdyby z tych umiejętności nie uczynił prawdziwej sztuki.

 

Kiedy w 1918 roku przez miasto, podobnie jak przez całą zachodnią Ukrainę przechodzi narodowa zawierucha, stosunki między Polakami, a Ukraińcami stają się bardzo napięte. Na ulicach, dziwnie opustoszałych, mundury ukraińskie mieszają się z polskimi, podobnie jak ukraińskie pieśni z Mazurkiem Dąbrowskiego. Żydowskie sklepy straszą powybijanymi szybami i nienawistnymi hasłami namazanymi na murach.  Wtedy jednak Wiktor dostaje kolejną szansę i czytelnik wraz z nim może przenieść się na berlińskie ulice. Berlin po Wielkiej Wojnie „kipiał werwą niczym młody kleryk, który drapnął z klasztoru przed ceremonią obłóczyn. Nagle wolny, pełen buzujących pragnień, z szalonym apetytem po nużącym poście”. To miasto wulkan, kipiące podskórną energią, niecierpliwe, pragnące wszystkiego spróbować już teraz, bo kto wie, co będzie jutro. Zacierają się różnice między płciami, czasem trudno rozpoznać, kto jest mężczyzną, a kto kobietą. W dzień przekrzykują się dzwonki tramwajów i klaksony rozpędzonych aut, słychać śmiechy i gwar rozmów w kawiarnianych ogródkach. Wieczorem, w nocnych klubach tańczy się  przy dźwiękach swinga, w oparach opium i damskich perfum. Każdy czuje się tu u siebie, zrzuca pancerz, rozkwita. Berlin ma szerokie ramiona i otwiera je dla wszelkich życiowych rozbitków. Dla weteranów wojny burskiej i dla uciekinierów z ogarniętej furią rewolucji Rosji. Swoje miejsce znajdzie tu również niezwykły mistyfikator Wiktor i jego przyjaciółka, której pomoże odzyskać utraconą połowę twarzy i posklejać pęknięte serce.

 

Dużo przyjemności dała mi lektura tej książki. Dzięki ekspresyjnemu, wyrazistemu namalowaniu klimatu epoki, barwnemu, potoczystemu językowi, łatwo mi było wczuć się w atmosferę opisywanych miejsc. Autorka potrafi snuć opowieści, umiejętnie prowadzi swoich bohaterów, kreśląc panoramę Lwowa czy Berlina ma ten nieczęsty dar różnicowania języka literackiego dla podkreślenia specyfiki miejsca. Świetna pozycja dla każdego, kto lubi sprawnie napisany obyczaj rozgrywający się w ciekawych czasach.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial