Okładka wydania

Legenda O Języku

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Pavol Rankov
  • Tytuł Oryginału: Legenda O Jazyku
  • Seria: Czeskie Klimaty
  • Gatunek: Powieść Społeczno Obyczajowa
  • Liczba Stron: 412
  • Rok Wydania: 2021
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 9788366505179
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Wrocław
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Legenda O Języku | Autor: Pavol Rankov

Wybierz opinię:

Doris

„Legenda o języku” Pavola Rankova to powieść o Czechosłowacji tuż po 1968 roku. Roku bolesnym i przełomowym, kiedy to ludzie po raz pierwszy od dziesięcioleci poczuli powiew wolności, zachłysnęli się nim po to tylko, by zaraz im to brutalnie odebrano. Nie ma nic gorszego, niż świadomość tego cośmy utracili. Szczególnie młodzi ludzie, dla których bunt i kwestionowanie reguł są naturalnym procesem kształtowania się osobowości i dojrzewania, cierpią z powodu niemożności zadawania pytań i konieczności wpasowania się w sztywne ramy. Co więcej, wyczuwają już zakłamanie i prymitywne naginanie faktów tak, aby pasowały do socjalistycznej świadomości klasowej. Bohaterowie powieści to czwórka studentów historii Uniwersytetu Karola w Pradze. Jest 1972 rok, 4 lata temu Czechosłowacji zamknięto usta. Widać jeszcze dziury po kulach na elewacjach budynków w Pradze – „rosyjską ospę”. Zostawiono je celowo, by mieszkańcy pamiętali przestrogę. System został już oczyszczony z wrogich elementów. Jest bardziej zwarty i czujny, podejrzliwy wobec wszelkich przejawów niezależnej myśli. A gdzie, jak nie na humanistycznej wyższej uczelni może najprędzej się ona zalęgnąć. Nie wiadomo więc, komu można ufać. Konfidenci służby bezpieczeństwa wtapiają się w szeregi zwykłych obywateli. To może być każdy. Studenci są jednak młodzi, właśnie dostali się na wymarzoną uczelnię, słynny Uniwersytet Karola. Świeci słońce, w jego promieniach błyszczą wieże Katedry Św. Wita na Hradczanach, mostem Karola spacerują zakochani. Nie w głowie im ostrożność, cieszą się przyjaźnią, wspólnie słuchają bigbitu, dyskutują. Zajmują się też tematem ostatnich zajęć – historią świętości Jana Nepomucena. Dla historyka to temat arcyciekawy, szczątki świętego są bowiem badane obecnie przez naukowców. Wkrótce okaże się, czy legenda, która wokół niego narosła, ma w sobie jakieś elementy prawdy. Wiedząc jak funkcjonuje system: „Partia i rząd utajniali, utajniają i będą utajniać wszystko” młodzi nie ufają oficjalnym komunikatom i znajdują sposób na to, aby dowiedzieć się prawdy u źródła. Gdyby tylko mogli przewidzieć, dokąd ich to zaprowadzi.

 

Akcja książki rozgrywa się w dwóch planach czasowych: w 1972 roku i współcześnie. Poznajemy historię krótkiej przyjaźni czwórki studentów, a równolegle historię Cioteczki, chorej na schizofrenię „ćwierćwariatki, jak nazywa ją rodzina. Od razu domyślamy się, że jest ona jedną z czwórki przyjaciół. Przeżycia krótkich 3 miesięcy złamały ją. Rodzina odwiedza ją, sprawdza czy bierze leki, ale tak naprawdę rozmawia z nią tylko narrator, coraz bardziej zafascynowany opowiadaną przez nią historią. W przerwach między napadami paniki i paranoidalnych halucynacji Ciotunia dzieli się  z nim swoją ogromną wiedzą z zakresu dziejów średniowiecznych Czech. Ma się wrażenie, że „jej wiedza została uwięziona w mózgu, skumulowana jak woda przed zaporą” i tama puszcza, gdy tylko w pobliżu znajdzie się uważny słuchacz.

 

Autor przeprowadza paralelę między średniowieczem, a współczesnością, między metodami nacisku i opresji aparatu władzy w stosunku do obywateli. Metody te uległy pewnej modyfikacji, jednak w istocie pozostały podobne. Tortury, bicie, poniżanie w celu wymuszania zeznań. Uwięzienie i całkowita władza nad więźniem. Władza nad życiem i śmiercią. A przy tym perwersyjna przyjemność, jaką odnajdują „kaci” w pastwieniu się nad ofiarami. Historia lubi się powtarzać, a i ludzie w gruncie rzeczy pozostają tacy sami, pełni tych samych słabości i pokus.

 

Stosunki panujące na socjalistycznej uczelni w 1972 roku są dla nas dzisiaj trudne do zrozumienia, mogłyby nawet śmieszyć, gdyby nie to, że odzwierciedlają ówczesną rzeczywistość. Okazuje się, że studenci historii musieli się nieźle wysilać, aby nie pokazać po sobie, że potrafią myśleć. A już nie daj Boże, że są inteligentniejsi od swoich wykładowców.

 

 Więź łącząca narratora z Ciotunią budzi w rodzinie nie tylko zdziwienie, ale wręcz sprzeciw, co staje się przyczyną niezgody i podejrzenia o chęć wyłudzenia spadku. Do tej pory Ciotunia była postrzegana raczej jako kłopotliwy mebel, który trzeba odkurzyć. Nikt nie interesował się tym, czy ma coś do powiedzenia. Narrator, początkowo nastawiony tylko na doraźną opiekę, z dnia na dzień coraz bardziej wyczekuje dalszego ciągu opowieści. Ciotunia zmienia je z czasem „w monodramy i inscenizacje, by wreszcie stały się jakąś formą kształcenia, przyswajania, przekazywania”. Jest to właściwie „interakcja między mistrzem, a uczniem”. I dzięki tej niezwykłej relacji, jaka zaistniała pod koniec, do tej pory samotnego,  życia Ciotuni, słowa „Nie była to istotna śmierć. Ani życie. Ani historia” okazują się nieprawdą. Dzięki temu, że mogła wybrzmieć i znaleźć oddźwięk w sercu narratora, historia Ciotuni zyskała drugie życie.

 

W powieści brakło mi wnikliwszego wejrzenia w dusze czworga przyjaciół, jakiejś introspekcji. Ich relacja została zarysowana zbyt powierzchownie, wyborów, działania nie poparła ciekawsza analiza. Takie schematyczne ujęcie psychiki bohaterów, bez przybliżenia targających nimi niepokojów, rozterek, wątpliwości z pewnością zubożyło książkę. Warto było to uczynić, skracając wątek Jana Nepomucena, momentami wręcz nużący. Sam obraz aparatu ucisku, inwigilacji, zastraszania był już przedstawiany w literaturze znacznie bardziej interesująco, wielowymiarowe postaci bohaterów, ludzi młodych, dla których takie zderzenie z systemem było wielką próbą charakteru, mogłyby więc stanowić nie lada atut powieści. No cóż, tak się jednak nie stało. Dostaliśmy powieść, którą dobrze się czyta, ale niewiele w nas budzi emocji, ani nie prowokuje do refleksji.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial