Okładka wydania

Rycheza

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Rycheza | Autor: Janina Lesiak

Wybierz opinię:

Mamaczyta

Miniatura to małych rozmiarów obraz zazwyczaj portret, ten termin znany z malarstwa wykorzystała Janina Lesiak nadając tytuł swojej książce. Ta niewielkich rozmiarów publikacja dotyczy Rychezy Lotaryńskiej żony Mieszka II. Nie jest obszerna, jest wręcz właśnie miniaturą, ponieważ niewiele jest materiałów źródłowych dotyczących tej królowej. Dobrze jednak że są osoby które wyciągają takie postacie z mroków dziejów i przedstawiają je w przystępny, nie podręcznikowy sposób.

 

Czerń i czerwień - tych "barw" używali kronikarze opisując Rycheze. Nie cieszyła się popularnością wśród sobie współczesnych i w kolejnych pokoleniach. Łatwiej było ją negatywnie oceniać używając ciemnych barw niż poznać i zrozumieć jej motywację i przyznać jej zasłużone prawo do złota i czerwieni królewskiej i oddać jej szacunek.

 

Rycheza to siostrzenica Ottona III która poprzez małżeństwo z synem Bolesława Chrobrego miała potwierdzić związek Piastów z dworem niemieckim. W 1025 roku została koronowana na królową Polski, małżeństwo z Mieszkiem nie należało do szczęśliwych, ale kto w XI wieku dbał o szczęście w małżeństwie, przecież kobieta miała podlegać mężowi według boskiego prawa.

 

Janina Lesiak próbuje oczyścić znany powszechnie ciemny wizerunek królowej i pokazać jej mądrość i rozwagę, a przede wszystkim chęć niesienia pomocy. Sprawa której oddała się Rycheza nie była łatwa. Utrzymanie pokoju między Polską, a Niemcami to była sprawa polityczna, a przecież kobiety trzymano zdała od polityki. Rycheza jednak niezłomnie dążyła do celu, nawet kosztem niezrozumienia i uznania za zdrajczynię. Bo czym było wywiezienie insygni królewskich do Niemiec. Och jak łatwo było oceniać i poczytać jej to za zdradę, przecież wkroczyła w świat męskiej polityki (a to się nie godzi), była cudzoziemką i miała zdecydowany charakter.

 

Rycheza potrafiła jednak oddzielić sprawy prywatne od polityki. Przeżyła zdradę męża, lęk i upokorzenie, ale nie poddała się całe swoje siły koncentrując na wychowaniu syna. Matka Kazimierza Odnowiciela przyczyniła się do tego by odbudował upadające państwo. Jej wyjazd (oceniany przez kronikarzy jako ucieczka) miał na celu wzmocnienie monarchii piastowskiej, uzyskanie wsparcia by przywrócić złote czasy jak za panowania Bolesława Chrobrego.

 

Ta publikacja to nie jest powieść fabularyzowana (chociaż takie fragmenty mogłyby być świetnym uzupełnieniem), nie jest to też rozprawa historyczna. To próba pokazania że mimo upływu tysiąca lat nie zmieniły się problemy z którymi borykają się kobiety. Autorka zadaje pytanie czego współczesna kobieta może się nauczyć od Rychezy? Ta książka jest odpowiedzią, bo kobieca siła jest ponadczasowa. Przedstawienie sylwetki pierwszej polskiej królowej to próba przeciwstawienia się stereotypom, że miejsce kobiety jest przy mężu. Pani Janina często ucieka się do prównań XI i XIX wieku i jak pokazuje różnic jest tak naprawdę niewiele.

 

W warstwie historycznej styl jest konkretny, autorka trzyma się znanych faktów. Pokazuje co udało się ustalić historykom. Często jednak wchodzi w sferę przypuszczeń zwłaszcza w dziedzinie uczuć i emocji, którymi kierowała się Rycheza. Te domniemania zapewne nie odchodzą daleko od rzeczywistości, bo któż lepiej zrozumie kobietę jak druga kobieta.

 

Oprócz tematu jakim jest XI wieczne państwo polskie autorka uraczyła czytelników ciekawostkami ze średniowiecznego dworu. Przytoczyła jak pozyskiwano materiały królewskie – purpurę i bisior, opowiedziała o potrawach i ich właściwościach leczniczych. Przez to lektura nie była monotematyczna, a zbiór ciekawostek uprzyjemnił lekturę.

Karolina

Portret królowej

 

Historia wiele nam mówi o królach, jednak nie jest już tak wygadana jeśli chodzi o królowe. Skoro każdy władca miał żonę, to gdzie się podziały opowieści o tych kobietach? Większość z nich niestety przepadła w pomroce dziejów, pozostawiając nam jedynie domysły i fantazje. Nie brakuje jednak autorów, którzy próbują przywrócić pamięć o władczyniach z ubiegłych wieków. Raz wychodzi to lepiej, raz gorzej. W przypadku Rychezy trudno mi mówić o sukcesie. Propozycja jej literackiej miniatury nie przekonała mnie do siebie i niestety nie dołączę do grona osób, które polecają tę książkę.

 

Byłam zawiedziona przede wszystkim jeśli chodzi o formę. Może źle do tego podchodzę, ale w pamięci wciąż mam lekturę książki „Sonka. Ostatnia żona Jagiełły” Doroty Pająk – Pudy. Tam postać historyczna posłużyła jako oś fabuły, która miała tradycyjnie narratora, chronologicznie rozplanowaną akcję, bohaterów itd. Na podobne rozwiązanie liczyłam w książce Janiny Lesiak. Jednak „Rycheza” bardziej przypomina esej. Nie znajdziemy tu typowych dla powieści rozwiązań. Narrator, który moim zdaniem jest po prostu głosem samej autorki, co prawda opowiada o życiu Rychezy, jednak jest to głęboko zatopione w innych rozważaniach, np. na temat kobiecości, sytuacji kobiet na przestrzeni wieków i obecnie itd. Moim zdaniem motyw biograficzny został stłamszony przez część dygresyjną. W dodatku nie została zachowana chronologia – raz mamy już obraz królowej w podeszłym wieku, ale za chwilę znów wracamy do momentu np. jej ślubu z Mieszkiem II. Mnie osobiście to nieco przeszkadzało, ponieważ w książkach traktujących o historii cenię sobie uporządkowany sposób opowiadania. Zabrakło mi też jakiegokolwiek podziału na rozdziały lub części – książka jest w zasadzie pisana ciurkiem, a segmentacja uratowana jest jedynie akapitami i jednolinijkowymi odstępami.

 

Nie wiem też czy w odniesieniu do „Rychezy” mogę mówić o wielkiej wartości historycznej. Pewnych faktów historycznych mamy zaledwie garść, reszta to domysły i dopowiedzenia. Autorka kreuje postać królowej, wyobraża sobie jej charakter, myśli, motywacje, uczucia oraz wygląd. Jednak jest to jedynie sfera fantazji, niewiele z treści tej książki może nam posłużyć za uzupełnienie wiedzy na dany temat. Autorka nie dołączyła również żadnej bibliografii, więc czytelnik bardziej zainteresowany nie ma możliwości przejścia do dalszej literatury z tego zakresu. Wielka szkoda, ponieważ dodatek bibliograficzny zawsze podnosi poziom publikacji i daje nam poczucie, że autor podszedł do tematu profesjonalnie.

 

Myślę, że sam pomysł zarówno na tę książkę, jak i na całą tę serię jest dobry i potrzebny. W „Rychezie” podoba mi się poręczność formatu – jest to książka niezbyt obszerna i mogłaby być czymś w rodzaju pigułki wiedzy na temat władczyni (a ta z pewnością zasługuje na własne opracowanie). Jednak właśnie zabrakło mi rzetelnej wiedzy i zaplecza naukowego, a za zbędne uznałam bardzo subiektywne dygresje. Chociaż może po prostu taki był pomysł na tę książkę – swobodny tok myśli, inspirowany i luźno obracający się wokół postaci historycznej. Jeśli ktoś ma chęć na taką lekturę, to myślę, że nie będzie rozczarowany.

 

Ja osobiście raczej nie polecam „Rychezy”. Książka nie wzbogaciła mnie ani w nową wiedzę, ani w ciekawą opowieść. Prawdę mówiąc, na sięgnięcie po tę publikację zdecydowałam się też ze względu na bardzo ładną okładkę, więc myślę, że trzeba oddać Wydawnictwu MG sprawiedliwość i wspomnieć, że wydanie jest estetyczne i książkę aż przyjemnie trzyma się w dłoniach. Wielka szkoda, że treść nie powtórzyła tego sukcesu.

Uleczkaa38

  Rycheza Lotaryńska - to bez wątpienia jedna z najciekawszych i zarazem najmniej popularnych postaci w dziejach Polski, którą pomijali tyleż średniowieczni dziejopisarze, jak i współczesna nam historiografia. A przecież to właśnie ona była pierwszą polską królową, żoną Mieszka II i matką Kazimierza Odnowiciela. Na szczęście oto mamy szansę poznać tę niezwykłą postać bliżej za sprawą lektury książki Janiny Lesiak pt. "Rycheza, pierwsza polska królowa. Miniatura w czerni i czerwieni", która ukazała się nakładem Wydawnictwa MG.

 

  Pozycja ta stanowi opowieść o losach tytułowej Rychezy Lotaryńskiej, obejmującej jej młodość, zaślubimy z Mieszkiem II, koronację, niełatwe lata życia na polskim dworze, czy też wreszcie ucieczkę do Niemiec przed niechybną śmiercią z rąk Bezpryma. To opowieść o polityce, losach Polski, ówczesnym świecie, jak i przede wszystkim jednak o tytułowej bohaterce - kobiecie pięknej, odważnej, niezwykle inteligentnej i wielce nowoczesnej jak tamte czasy, która rozumiała tę prawdę, że pokojem i współpracą narodów można osiągnąć więcej, aniżeli wojną...

 

 Książka ta zaskakuje nas swoją specyficzną formą relacji, która przyjmuje postać swobodnej opowieści autorki o tytułowej postaci, bazującej na historycznych faktach, przemyśleniach Janiny Lesiak oraz popuszczanych wodzach fantazji względem tego, kim mogła być i co mogła czuć Rycheza. Jednocześnie jest to również coś na wzór rozprawy z niesprawiedliwymi poglądami na tę postać, padającymi pod jej adresem oskarżeniami o zdradę, interesowność i zachłanność władzy. To historia o odważnej kobiecie, nieszczęśliwej żonie i oddanej matce...

 

 Konstrukcja książki przybiera postać nie do końca chronologicznej relacji o życiu Rychezy, która skupia się na jej małżeństwie, roli matki, jak i wreszcie polskiej królowej, która pragnęła dla swojego syna silnego i zjednoczonego Królestwa, co zresztą dzięki niej udało się osiągnąć. Z pewnością jest to relacja ciekawa, choć też i w mej ocenie bardzo subiektywna, gdzie oto autorka kieruje się własnymi tezami, przemyśleniami i wnioskami, starając się przekonać do nich czytelników. Jest to oczywiście świętym prawem autorki, ale jednocześnie wydaje się być to nieco nazbyt odważnym posunięciem, zwłaszcza dla obiektywnego obrazu przedstawiania dziejów Polski. Niemniej muszę przyznać, że emocje, niezwykły klimat i smutna aura tej relacji, mają w sobie coś niezwykle intrygującego i fascynującego...

 

 To książka o wielu obliczach, gdyż obok samej osoby Racheli i jej życiorysu, mamy przyjemność poznać tu wiele ciekawych odniesień względem roli kobiety w procesie sprawowania władzy, trudach połączenia tej funkcji z macierzyństwem, czy wreszcie smutnego losy kobiety zdradzonej, niedocenionej i przede wszystkim nie rozumianej przez świat i ludzi. To na pozór poboczne wątki i kwestie, które jednak tak naprawdę stanowią kluczowy aspekt tej pozycji, gdzie to najważniejszym wydaje się właśnie ukazanie tej postaci jako osoby wyprzedzającej czasy, w jakich przyszło jej żyć.

 

  Lektura tej książki jest ciekawą, choć jednocześnie i wymagającą od nas skupienia, uwagi i otwartości na sposób toczenia relacji przez autorkę, który jak już wspominałam jest dość specyficzny. Niemniej, jeśli już to zaakceptujemy, to mamy przyjemność uświadczenia wielu niezwykłych emocji, ambitnej rozrywki i cennych przemyśleń, którą dotyczą również roli i miejsca kobiety we współczesnym nam świecie. I w tym względzie myślę, że jest to propozycja przede wszystkim dla kobiet. Tym samym oczywiście zachęcam was do poznania książki Janiny Lesiak pt. "Rycheza, pierwsza polska królowa. Miniatura w czerni i czerwieni", która może was zaskoczyć bardziej, aniżeli się wydaje...

 

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial