Okładka wydania

Na Plebanii W Hawroth

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Na Plebanii W Hawroth | Autor: Anna Przedpełska Trzeciakowska

Wybierz opinię:

Bacha85

Twórczość sióstr Brontë jest mi dobrze znana, przynajmniej w zakresie tego, co dostępne było w Polsce, a co obejmuje wszystkie wydane powieści trzech autorek. Utwory każdej z nich: Anny, Emily i Charlotty wliczane są do brytyjskiej klasyki, nic więc dziwnego, że historia trzech sióstr, których dzieła zapisały się w historii literatury budzi zainteresowanie. Wśród wielu biografii, gdzie pierwsza wyszła spod pióra innej sławnej pisarki Elizabeth Gaskell, najnowsza książka Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej wydaje się p prostu kolejną odsłoną tej samej historii. Nic bardziej mylnego, gdyż autorka studiując pozostałe po pannach  Brontë listy i utwory zarysowała pełny, pełen emocji portret trzech niezwykłych kobiet.

 

Historia nie byłaby pełna, gdyby nie rozpoczynała się od przedstawienia rodziców genialnych sióstr. Ubogi irlandzki duchowny, pochodzący z nizin, siłą swojej determinacji wspiął się na najwyższy z możliwych szczytów, jakie były w jego zasięgu. Został proboszczem na niewielkiej, biednej parafii gdzieś na północnych rubieżach hrabstwa Yorkshire. Pastor Brontë jawi się więc jako człowiek niepospolity i zdeterminowany, pełen uzdolnień, z których potrafił zrobić użytek. Nic więc dziwnego, że jego dzieci – pięć sióstr i syn Patryk, były równie wyjątkowe.

 

Sześcioro rodzeństwa w dość wczesnym wieku straciło matkę, a ich opiekę wzięła na siebie ciotka, rezygnując z samotnego staropanieńskiego, spokojnego życia na rzecz obowiązku. Rodzeństwo kształtowało się więc pod okiem niepospolitego ojca oraz silnie religijnej ciotki. Dwie z sióstr zmarły wcześnie, pozostała czwórka zaś, spędzająca całe dnie na odludnej plebanii i dysponująca dostępem do biblioteki w pobliskim dworze snuła swoje fantastyczne wizje, coraz bardziej oddalając się od świata i coraz mocniej wiążąc się ze sobą. Dla każdego z nich starcie z rzeczywistością było wyzwaniem, najcięższym okazało się jednak dla Patryka, który oprócz wielu talentów, krył w sobie silne dążenie do autodestrukcji oraz skłonność do depresji. Depresja zresztą w mniejszym lub większym stopniu była towarzyszką każdego z rodzeństwa Brontë.

 

Przełomowym momentem było napisanie pierwszych trzech powieści, „Profesor” Charlotte, „Wichrowe wzgórza” Emily oraz „Agnes Grey” Anny. Rękopisy długo krążyły od wydawcy do wydawcy, aż w końcu dwie z nich zostały wydane. Odrzucenie „Profesora” stało się początkiem współpracy i przyjaźni między Charlottą, a Georgem Smithem. To z jego namowy narodziła się „Jane Eyre”, która szturmem podbiła londyńskich czytelników. Każda z sióstr zakosztowała swoich kilku minut sławy, powoli pojawiały się projekty i plany kolejnych powieści, gdy śmierć ponownie pojawiła się na plebanii w Haworth. Rozpoczęła swoje żniwa od Patryka, by kolejno upomnieć się o Annę i Emily. Jedynie Charlotta wyszła zwycięsko z tego starcia, dając światu kolejne dwie powieści.

 

Anna Przedpełska-Trzeciakowska nie ogranicza się do naświetlenia sytuacji w jakich żyli bohaterowie jej opowieści. Bardzo mocno skupia się na emocjach im towarzyszących, których echo znaleźć można w listach, dziennikach i pozostałych po całej czwórce utworach. W każdej z powieści można dostrzec nastrój towarzyszący piszącym, ich przeżycia i wspomnienia. Postacie dostały nowe imiona, zmieniły się nieco ich rysy, jednak wciąż są to osoby, jakie odnaleźć można było w otoczeniu rodzeństwa Brontë, lub w historiach znanych i zasłyszanych w domowym zaciszu.

 

„Na plebanii w Haworth” czyta się wyśmienicie, to świetnie napisana książka, od której trudno się oderwać. Autorce udała się, niełatwa wszakże, sztuka takiego ubrania biografii w słowa, by nie stała się nudną relacją. Tak nietuzinkowe postacie jak rodzeństwo Brontë zdecydowanie na to zasłużyły, a dzięki lekkiemu i przystępnemu pióru opowieść o nich czyta się niczym najlepszy bestseller.

Karolina

Wśród wrzosowisk Haworth

 

Rodzeństwo Brontë zapisało się złotymi zgłoskami w historii literatury zarówno angielskiej, jak i światowej. Jak to w przypadku wielkich pisarzy bywa, mieszkańcy plebanii w Haworth zaciekawiają nie tylko swoimi wybitnymi dziełami, ale również (a może nawet przede wszystkim) samym życiorysem. Trud zebrania w całość losów rodziny Brontë podjęła Anna Trzeciakowska – Przedpełska. Efektem jej pracy jest biografia, która moim zdaniem powinna znaleźć się na półce każdego miłośnika sióstr Brontë.

 

Tę publikację uważam za bardzo udaną pod wieloma względami. Przede wszystkim ma ogromną wartość merytoryczną. Historia rodziny Brontë jest przedstawiona w sposób kompleksowy i panoramiczny. Mam na myśli to, że ich losy nie zostały potraktowane jako wycinek dziejący się gdzieś w oderwaniu od czasu i przestrzeni. Autorka kładzie bardzo duży nacisk na otoczenie i konteksty – omawia ówczesną sytuację polityczną, religijną, społeczną oraz obyczajową. Dostarcza również ogólnej wiedzy na temat literatury angielskiej z tamtego okresu. Czytelnikowi nie pozostaną więc obcy tacy twórcy jak Thackeray, czy Coleridge – a moim zdaniem jest to ważne, ponieważ mieli oni duży wpływ na rozwój twórczości sióstr Brontë, w szczególności Charlotte.

 

Warto więc jeszcze raz podkreślić, że autorka nie zacieśniła opowieści jedynie do życiorysu rodziny Brontë, ale sięga dalej – w literacki świat wiktoriańskiej Anglii, w struktury Kościoła anglikańskiego i w umysły społeczeństw tamtej epoki.

 

Zastrzegłabym jednak, że jest to publikacja dla osób naprawę zainteresowanych tematem – czytelnika, który trafi na tę książkę przypadkiem może zmęczyć szczegółowość i objętość biografii.

 

Wcześniej napisałam, że autorka „nie zacieśniła opowieści” i słowo „opowieść” zostało użyte celowo. Mam na myśli oczywiście narrację, czy może lepiej powiedzieć – sposób mówienia – zastosowany w tej książce. Anna Przedpełska – Trzeciakowska nie zdaje raportu, nie gromadzi jedynie danych biograficznych – autorka snuje opowieść. Wciąga czytelnika w nastrój dzikich, północnych wrzosowisk. Oddaje atmosferę szarej, wręcz ascetycznej plebanii pastora Brontë. Wreszcie próbuje wniknąć w umysły rodziny Brontë, chce odgadnąć ich myśli i uczucia. To coś znacznie więcej, niż tylko sprawozdawcze zebranie informacji. To próba bycia jednym z nich, jednym z  Brontë.

 

Autorka nie dała się jednak całkowicie ponieść fantazji i stworzona przez nią biografia mimo wszystko jest wierna faktom. Warto docenić to, że postaci i wydarzenia nie są wybielane i idealizowane. Nie ma tu bałwochwalczego uwielbienia dla rodziny Brontë. Jest to opowieść szczera i oddająca wszystkie realia tamtych czasów.

 

By jeszcze wyraźniej podkreślić wiarygodność treści, autorka często cytuje zachowane dokumenty, głównie listy, które rodzina Brontë wymieniała z wieloma osobami, zarówno w tonie oficjalnym, jak i całkowicie poufnym. Czytelnik otrzymuje więc informacje niemalże z pierwszej ręki. Dodatkowym atutem są również załączone ilustracje – przedstawiają zarówno samych bohaterów biografii, jak również znane im osoby i miejsca. Znajdzie się nawet podobizna ukochanych psów sióstr Brontë!

 

Jest to jednak bardzo smutna historia; do tej pory nie sądziłam, że życie sióstr Brontë było tak melancholijne i jedynie raz na jakiś czas ich codzienność przeszywały promienie radości i nadziei. Według mnie, esencję smutku tej rodziny zawiera fragment listu Elżbiety Gaskell, która była jedną z pierwszych biografek rodziny Brontë, a także serdeczną przyjaciółką Charlotty:

„odkąd pamiętam, a Tabby powiada, że od maleńkości, panna Charlotta, panna Emilia i panna Anna odkładały po modlitwie robótki i prawie do jedenastej chodziły jedna za drugą naokoło stołu w jadalni. Panna Emilia chodziła tak, póki jej starczyło sił, po jej śmierci krążyły dalej panna Charlotta i panna Anna, a teraz serce mi się kraje, kiedy słyszę, jak panna Charlotta chodzi, chodzi i chodzi...”

 

Jest to więc historia odpowiednia do opowiedzenia w szarą, deszczową majówkę. Może gdzieś pomiędzy strugami deszczu zobaczymy Charlottę, Emilię lub Annę.

MB

Miłośnicy wietrznych angielskich wrzosowisk, wielbiciele literackich dokonań sióstr Bronte, fani losów Jane Eyre, kibice rozważnej i romantycznej, czciciele Heathcliff’a i Kate będą tą książką zachwyceni. A przynajmniej pozwalam sobie tak wyrokować, albowiem jest to ze wszech miar książka piękna. Od czego by tu zacząć… Niech będzie, że od narracji. Anna Przedpełska-Trzeciakowska swoją opowieść snuje w tożsamej tonacji, jaką znamy z kart losów wszystkich bohaterów wymienionych na początku tego wpisu. Jest mocno literacka, nieco eteryczna. Można odnieść wrażenie, jakby trzymało się w rękach kolejną opowieść z Yorkshire, a nie opracowanie biograficzne. Wspaniałe doznanie, za które dziękuję Autorce.

 

Druga kwestia warta atencji. Autorka przyjmuje bardzo szeroką optykę na potrzeby swojej książki. Wręcz panoramiczną. W rezultacie mam wrażenie, że szanse na powstanie bardziej skrupulatnej biografii rodziny Bronte są nikłe, tudzież żadne. To nie jest bowiem sucha opowieść o dzieciństwie, dojrzewaniu i literackich dokonaniach sióstr. Jest to opowieść komplementarna, drobiazgowa (przez co i zasobna w strony, których jest ponad 600… ale ani się spostrzeżecie…) ale każda adnotacja jest tu istotna. Historia ta wije się niczym sieć pajęcza… rozszerza się, ale jej serce jest w centrum, w miejscu widocznym z każdej strony… bije ono w domu, który dla dziewczyn Bronte był azylem. Mentalnie rodzeństwo Bronte było zakotwiczone w plebanii. Nasiąknięte artystyczną wrażliwością. Ale doskonałość tej książki skrywa się w dużej mierze w tym, że Autorka wychodzi poza mury plebanii. Ukazuje czytelnikom kontekst społeczny angielskiej wsi, bez którego opowieść ta byłaby tylko cząstkowa. Lektura tej książki otwiera zupełnie nowe patrzenie na literaturę autorstwa Bronte (niezależnie od imienia), a ta była odzwierciedleniem melodii granych w sercach i umysłach ich autorek. Bohaterowie książek sławnych sióstr są personifikacją ich doznań, przemyśleń, doświadczeń. Autorka konstruuje legendę dla twórczości sióstr Bronte, dzięki której ukryte w książkach niuanse są czytelniejsze; bawią czytelnika podwójnie, smucą dogłębniej. Emocje niesione przez siostry Bronte są pełniejsze, prawdziwsze i współodczuwalne. Wiemy jakimi autorami inspirowały się siostry. Poznajemy społeczne naciski, którym poddawane były, wyzwania, z którymi musiały się mierzyć. Przykrym doznaniem czytelniczym jest zmierzenie się ze smutnym losem rodziny Bronte. Chciałby się odżegnać od nich nieszczęścia, którym los im nie szczędził. Chciałoby się móc odwdzięczyć za piękną literaturę, którą nam pozostawiły Siostry Bronte. I po prawdzie żal, że nie można zawrócić czasu i odmienić ich losów… Ale jest inna forma obdarzenia sióstr Bronte dobrem… można wydawać ich książki w pięknym stylu, z pięknymi okładkami, tak jak to uczyniło wydawnictwo MG. Wydanie, które miałam przyjemność recenzować to reprint. Pierwszy druk książki jest z roku 1990 i ukazał się nakładem Wydawnictwa Czytelnik. Ale bardzo cieszy mnie wznowienie poczynione przez  wydawnictwo MG, a także piękna okładka, którą tę książkę okraszono. Jest ona bowiem warta najwspanialszych słów i tożsamych druków. W środku znajdziemy też nieliczne, acz dobrej jakości zdjęcia.

 

Momentami książka ta przypominała mi inną publikację: „Masz na imię Camille” Agnieszki Stabro. Chociaż to oczywiście dwie niezazębiające się ze sobą biografie, ale nie mogłam uniknąć podobnych odczuć przy ich lekturze. To najpewniej zasługa olbrzymiej atencji, z jaką każda z Autorek traktuje bohaterów swoich opowieści. Namacalne jest współodczuwanie, emocje włożone w te historie i oddanie, żeby nie powiedzieć pasja, jakim Autorki obdarzają swoje postaci.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial