Okładka wydania

Green Witch

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Green Witch | Autor: Arin Murphy Hiscock

Wybierz opinię:

Olga Piechota

Od dawna słychać pogłoski o kobietach, które w przeszłości zajmowały się magią. Nazywano je czarownicami i często palono na stosach lub topiono w rzekach. Wszyscy znamy te okrutne historie i wiemy, że te kobiety wcale nie posiadały mocy z piekła ani żadnych paranormalnych zdolności, tylko po prostu były bardzo inteligentne i najczęściej znały się na ziołach oraz naturze. Te umiejętności prowadziły je prosto do ognia. A one chciały tylko pomagać. Na szczęście te czasy już dawno minęły, a osoby, które znają się na roślinach, są szanowane. Choć coraz częściej zapominamy o naszej naturze i wybieramy chemiczne odpowiedniki substancji i wielu innych rzeczy. Czy nie warto byłoby zachować wiedzę naszych przodków?

 

Green Witch to mój kolejny poradnik. Jeśli śledzicie mnie na bieżąco, to na pewno znacie moją drogę w stronę poradników. Ostatnio naprawdę się przekonałam i zaczęłam doceniać te książki. Zobaczyłam, że jeden zły poradnik nie znaczy od razu, że wszystkie inne są złe. To jak z powieściami – czasami trafi Ci się coś katastrofalnego, a czasami genialnego. Tym razem jednak ponownie natknęłam się na totalną katastrofę i znowu poczułam całkowite zniechęcenie. Co spowodowało regres w mojej postawie? 

 

Jednak żeby od razu nie zacząć narzekać, wspomnę o języku, którym posługiwała się pisarka. Tutaj trzeba oddać cały hołd, ponieważ stworzyła coś pomiędzy bardzo przyjemnym stylem, ale mającym w sobie elementy naukowe. Jest to dla mnie po prostu coś perfekcyjnego i najchętniej wszystkie te niedające czytać się podręczniki oraz zbyt lekkie poradniki zamieniłabym właśnie na taką kombinację. "Green Witch" czyta się wyjątkowo dobrze i szybko, ale ma się też poczucie, że nie jest to zwykła pogadanka laika, tylko słowa kogoś mądrego, wykształconego i znającego się na rzeczy. Jak komuś takiemu nie zaufać?

 

Szkoda tylko, że w ostatecznym rozrachunku ten wspaniały styl autorki i tak mnie nie przekonał do wiedzy, którą chciała mi przekazać. Czemu tak się stało? Warto wspomnieć o moich oczekiwaniach. Gdy po raz pierwszy dowiedziałam się o istnieniu tego poradnika, byłam bardzo podekscytowana, gdyż wierzę w zbawienne działanie roślin, wody i ogólnie całej natury. Dlatego byłam przekonana, że pogłębię swoją wiedzę na ten temat i będę mogła jakoś to wykorzystać w życiu. Już dawno doszłam do wniosku, że część moich kosmetyków, leków można zastąpić różnego typu roślinami, posiłkami czy po prostu odpowiednimi zwyczajami, które są bardziej naturalne niż ten cały świat chemii i technologii. Tytuł książki dodatkowo mnie przekonał, bo byłam święcie przekonana, że to piękna metafora. I tu się myliłam. To nie jest metafora. Mam wrażenie, że autorka wierzy w to, że jest czarownicą i że dużo osób na świecie również może otworzyć swoje wewnętrzne oko, oczyścić swoją aurę, wykorzystać czakrę i tak dalej. Nie widzę w tym nic złego, tylko że w to akurat w ogóle nie wierzę. Wierzę w przenośne znaczenie mocy słowa, roślin, miłości, magii chwili, ale nie w prawdziwe zjawiska niepoparte nauką. Myślę, że w tej chwili rozumiecie, jak bardzo moje oczekiwania zderzyły się z przekonaniami pisarki.

 

Nie chcę być niesprawiedliwa dla tego poradnika, ponieważ przekazuje również wiele sensownych informacji, tylko w tym miejscu ja mam znowu problem. Większość z nich już znałam, choć pewnie w większości przypadków wynika to z mojego wcześniejszego zainteresowania tematem. Mało co mnie zaskoczyło, przez co w pewnym momencie czytanie tego stało się po prostu nudne. Oczywiście wyniosłam z tego jakieś ciekawostki, ale tutaj znowu wchodzi sprawa oczekiwań – chciałam dowiedzieć się więcej z tego. Jednak dla osób, które dotychczas nie pogłębiały swojej wiedzy w tym temacie, może być to skarbnica wiedzy o ziołach, kwiatach, kamieniach i wielu innych rzeczy. Tylko ponownie mam jakieś ale. Cała ta książka to jakaś szalona waga. Co z tego, że dostajemy informacje, ciekawe przepisy, gdy tak naprawdę nie ma pewności, czy one są na pewno odpowiednie? W niektórych fragmentach moja wiedza nie pokrywała się z tym, co było napisane w poradniku, stąd wynikają moje wątpliwości. A nie oszukujmy się – mowa tu o ziołach, których nie powinno się tak po prostu pić i łączyć z innymi ziołami, produktami spożywczymi czy lekami. W swoim życiu już nieraz i nie dwa poczułam tego konsekwencje. I trzeba też wspomnieć, że niektóre przepisy mają tak dużo trudno dostępnych składników, że na wstępie odechciewa się w ogóle za to brać.

 

Ten poradnik jest dla mnie zbiorem bezużytecznych uwag, rad i informacji, więc czuję się bardzo zawiedziona. Myślałam, że zaspokoi moją ciekawość i pokaże mi nowe możliwości. Nic takiego mi nie dał, dlatego twierdzę, że powinno się go już z daleka unikać. No chyba że lubicie albo wierzycie w działanie mocy. Wtedy sprawa jest całkowicie odmienna.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial