Okładka wydania

Kształt Dźwięku

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Paula Er
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 330
  • Rok Wydania: 2021
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 130x210 mm
  • ISBN: 9788382192131
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    4/6

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Kształt Dźwięku | Autor: Paula Er

Wybierz opinię:

Agnesto

Co w człowieku jest prócz organów? Prócz duszy i tego, co widać na zewnątrz? Co jednego człowieka odróżnia od drugiego i co sprawia, że trudno znaleźć dwie takie same istoty? To muzyka. Dosłownie muzyka, bo każdy ma swoją, indywidualną, skomponowaną wyłącznie dla niego. Całe nasze życie to muzyka, i choć wielu z nas o tym nie wie, to jednak nieświadomie ją tworzymy i nadajemy jej własny rytm. Idziemy ścieżką pełną nut zapisanych przez własne decyzje i realizowanie pasji, przez to, co zdobywamy i jacy się stajemy. I w momencie, gdy ją usłyszymy nigdy już o niej nie zapomnimy. Muzyka siebie zapada w nas, czego doświadczyła bohaterka książki.

 

Paula Er sięgnęła po to, co wydaje się być najłatwiejsze, czyli po ludzkie historie. Lecz to tylko pozory, bo właśnie owe losy są najtrudniejsze do spisania i ujęcia w jakąś kształtną formułę. Formułę powieści. Bo z muzyką jest jak z miłością – można od niej uciekać, można się jej bać, ale pewnego dnia da o sobie znać. I nie będzie obrony, ani ucieczki od niej – na każdego wszystko znajduje odpowiednią porę. Tak jest i na kartach powieści, która zaczyna się niemal mistycznie, wręcz eterycznie, by zaraz nastrój zmienił się na bardziej przyziemny. Ale zaraz co to mamy? Co to za nuty? To zmiana tempa, bo ponownie wznosimy się ku górze. Jak sinusoida, raz euforia podnosi, by za chwilę łzy ściągnęły na dół.
Maria ma prawie czterdzieści lat i wydaje się być kobietą i szczęśliwą i spełnioną. Wraz z mężem prowadzi antykwariat, który idealnie pokrywa ich wydatki oraz zapewnia dobry status majątkowy. Ale, jak to w życiu bywa, gdy coś się układa, coś innego szwankuje – tu akurat sfera uczuciowa. Bezskuteczne starania o dziecko prawiły, że uczucia się spłaszczyły. Seks z przymusu, ciąża jako cel a nie sens sam w sobie? Wszystko zmierza ku upadkowi i właśnie owa droga, owo schodzenie w dół sprawia, że na drodze Marii pojawia się Kuba. Kuba, który jest przeciwieństwem męża. Kuba, który otwiera jej drzwi do zupełnie innego świata. Bo „(...) Jeśli schwytasz dźwięk i dobrze go potraktujesz, zakwitnie.

 

Puści pędy i odnogi. Owinie się wokół i wypuści kwiaty tak piękne, że nikt nie będzie w stanie przejść obok nich obojętnie. Jeśli znajdziesz ten jedyny, przeznaczony tylko dla ciebie, nigdy cię nie opuści." Muzyka w duszy przecież gra. Muzyka ma swój kształt, ale ten poznają tylko ci, którzy się skupią na sobie, na pięknie i na subtelnościach wokoło, a potem z tych niuansów skomponują dzieło siebie.

 

Przyznam się, że nie spodziewałam się swojej aż tak pozytywnej reakcji na tą powieść. Fakt, okładka stanowi wielki punkt, ogromny plus jednak często na niej się kończy. Tu jest wszystko spójne – i obwoluta i treść. Mamy i ogromną dozę emocji, wszelkie odcienie przeżyć, jak i malownicze obrazy umysłowe. Zapadamy się w treść, zasłuchujemy w nim. Muzyka porusza serca i najskrytsze zakamarki duszy. Zmienia się rytm, tempo, nastrój, intensywność, co wyzwala cały wachlarz doznań. Są chwile spokoju i szczęścia, po nich delikatne namiętności i uniesienia, po to tylko, by kolejny akord okazał się Wyżyną.

 

„Kształt dźwięku” to wielobarwna i poruszająca historia dwóch serc, które połączyła wspólna pasja - muzyka. To powieść o miłości do muzyki ale przede wszystkim o miłości, która nie liczy się z przyjętymi normami społecznymi, wiekiem, czy czasem. Tu inni odchodzą w tło. Najważniejsi jesteśmy my i nasza miłość i to, jaką melodię gra. I można Marię, bohaterkę podziwiać, stawiać sobie za wzór, ale – można i jej nienawidzić. Bo niszczy swoje małżeństwo i zatraca się w czymś zakazanym, czymś złym. Narracja w pierwszej osobie jeszcze bardziej eksponuje te uczucia oraz wszelkie kroki, które wpływają na decyzje oślepionej szczęściem pary. Autorka w fabułę umiejętnie wplotła też problem dorosłych dzieci alkoholików DDA oraz przejmującą historię z czasów II wojny światowej. Jest to nieco podkolorowane, ale jak to w muzyce – wszystko z sobą gra. Jak u Ludovico Einaudiego w „Oltremare”, który miał znaczący wpływ na losy bohaterów, co mi nieco przypomina wspaniałą (jedyną w swoim rodzaju) powieść „Wyznaję” pióra Cabre. Muzyka i życie jej podporządkowane. Dźwięki i to, co one robią, jak działają, jak malują i kuszą. Tu jest podobnie – krok do przodu i trzy wstecz.

 

A jak się kończy powieść? Nie zdradzę niczego. Autorka pozostawia nas w pełnej sali filharmonii, z nutami w sercu i z myślami drgającymi w głowie. Mamy przemyśleć, przesłuchać i... zamknąć oczy godząc się na koniec koncertu.

Ambros

Niesamowite, jak miły dźwięk potrafi zawładnąć naszą duszą, zabrać do krainy marzeń i wzruszeń. Czyni z nami niewyobrażalne rzeczy. Zniewala nas. Raduje naszą wewnętrzną i niczym nie zmąconą przestrzeń. Smakowicie snuje się i sprawia, że chce się żyć i pragnie się być szczęśliwym, niezależnie od sytuacji i okoliczności.

 

Maria, kobieta sukcesu, prowadzi z mężem antykwariat. Wiodą spokojne i ustabilizowane życie. Trochę nudne. Do pełni szczęścia brakuje im dziecka. Starają się od lat, ale los jest nieubłagany. Mąż oddalił się od żony, ich życie seksualne zostało podporządkowane spłodzeniu potomka. Nic więcej, żadnych czułości ani bliskości. Kobieta czuje się srustrowana i zdana sama na siebie. W domu pojawiają się pretensje i wzajamne żale. Dość tego. Pewnego wieczora Maria wychodzi z domu, idzie przed siebie zachęcona docierającą do jej ucha piękną muzyką. Goniąc nuty zbliża się do starego i opuszczonego domu. Tam poznaje Jakuba, znacznie od niej młodszego chłopaka, który w dźwiękach pianina koi ból i ukrywa tajemnice rodzinne. Do czego doprowadzi spotkanie dwóch obalałych i samotnych dusz? Czy możliwe jest, aby kobieta chciała porzucić dotychczasowe ułożone życie i trwać u boku młodego nieznajomego? Czyżby była aż tak szalona? A może to tylko chwilowe zauroczenie i chęć odegrania się na mężu?

 

Kształt dżwięku to pełnia aromatycznych dźwięków melancholijna historia, której bohaterowie grają w naszej duszy dźwięki miłości i nadziei. Dwoje spragnionych szczęścia ludzi wczuwając się w rytm odgłosów starego pianina, snuje plany i chce poczuć, że komuś na nich zależy, że mogą być spełnieni i radośnie spoglądać w przyszłość. Przeszłość mogą odważnie zostawić za sobą i nie wracać do niej. Muszę się od niej oderwać i odważniej grać na nutach własnego losu.

 

Autorka stworzyła piękną i wyśmienitą atmosferę, oprowadziła nas delikatnie po zaułkach życia bohaterów i pozwoliła wniknąć w ich tajemnice. Czuję w swojej dusz graną przez Jakuba melodię miłości i namiętności, która delikatnie się rozprasza po moim wnętrzu. Te kruche i subtelne tony melodii życia wzruszają niesamowicie. Już skończyłam lekturę, ale melodia nadal gra we mnie. Nadal czuję każde uderzenie w klawisze pianina i wibrujący odgłos każdej nutki.

 

Opowieść ubrana w delikatne słowa, pełna emocji i subtelnych wzruszeń. Cieszę się, że losy Marii tak się potoczyły i dała sobie szansę, pokonała strach i niemoc. Pozwoliła, aby szczęście do niej zapukało, otworzyła na nie swoje rozdarte serce. Nie spodziewałam się, że autorka tak zakończy losy bohaterów, zaskoczyła mnie. Samo zakończenie trochę streszczone w kilku zdaniach, chciałabym aby było bardziej rozwinięte. Pewne elementy zostały potraktowane bardzo szybko i skrótowo, ale i tak jestem bardzo usatysfakcjonowana.

 

Piękna historia, ciepła i wzruszająca, momentami bolesna, ale pokonanie traum z przeszłości pozwoliło bohaterom realizować swoje plany i zamierzenia.
Nie zagłuszajcie swojej ciekawości. Pozwólcie, aby melodia życia na zawsze wybrzmiewała w waszych sercach! Dajcie jej szansę, niech gra do końca świata i jeden dzień dłużej ...

GrzechuCzyta

Brak zrozumienia drugiej osoby dość często prowadzi do konfliktów, kłótni, a niekiedy nawet do tragedii. Jednym z najgorszych przypadków jest zaistnienie tego w związku małżeńskim,  bądź partnerskim. Dzieje się tak dlatego, że niezałagodzony spór ciągnie za sobą pewne konsekwencje prawne, rodzinne, a jeżeli są dzieci, to one najbardziej cierpią. Wszystko da się załagodzić, rozwiązać dany problem, ale do tego potrzebna jest szczera rozmowa i chęć zrozumienia innego człowieka.

 

Zarys fabuły

W książce spotykamy bezdzietne, na pierwszy rzut oka szczęśliwe małżeństwo, będące w wieku, tak koło czterdziestki. Od lat starają się o dziecko, ale jakoś nie jest im dane to osiągnąć. Para prowadzi własny antykwariat, dzięki czemu nic im nie brakuje. Niestety Marysia nie czuje się szczęśliwa u boku Mateusza, gdyż ten traktuje związek przedmiotowo, układając wszelkie  działania, również te dotyczące uczuć pod kalendarz płodności Marysi, tak aby zwiększyć prawdopodobieństwo zajścia przez nią w ciążę. Pewnego razu, gdy bohaterka udała się na spacer usłyszała grę na pianinie, która bardzo jej się spodobała. Któregoś dnia poznaje Jakuba, który okazuje być się tymże uzdolnionym, niezawodowym muzykiem. Z biegiem czasu ich relacja zaczyna się pogłębiać, idąc w kierunku romansu między nimi. Jakie tajemnice skrywa Jakub? Co dalej z małżeństwem Marysi i Mateusza? Jakie wydarzenia czekają bohaterów? O tym w książce „Kształt dźwięku” autorstwa Pauli Er.

 

Zdrada

Pozornie mogłoby się wydawać, że zdrada ze strony Marysi jest najgorszym zachowaniem, jakie mogło się wydarzyć w jej związku. Jednakże tak nie jest, gdyż bohaterka próbowała rozmawiać z mężem, ale on nie słuchał jej i traktował jak inkubator, a nie, jak człowieka. Moim zdaniem to są okoliczności łagodzące i w pełni usprawiedliwiające, bo dlaczego ktoś ma być resztę życie nieszczęśliwy z drugim człowiekiem, zwłaszcza jeśli wszelkie próby ratowania związku nie przyniosły żadnego efektu. Tu była sprawa dużo prostsza, bo nie było dzieci, a więc, nikt dodatkowo nie cierpiał. Widać wyraźnie, że Mateusz nie wykazywał jakichkolwiek chęci zrozumienia drugiej osoby, a takie podejście w większości przypadków niestety prowadzi do rozpadu związku. Osobiście uważam, że życie mamy jedno, więc po co na siłę tkwić w jakimś bagnie, zwłaszcza gdy nie ma dzieci albo są już dorosłe. Przy okazji tego tekstu możemy zauważyć, że różnica wieku między Jakubem a Marysią wynosiła około 13 lat, przy czym to ona była starsza – nie powinniśmy się na to oburzać, gdyż gdyby sytuacja była odwrotna, to nikt nie widziałby problemu. Owszem jest to dobre, gdy występuje prawdziwa miłość, a nie chęć zdobycia dóbr materialnych starszej od siebie osoby, dlatego należy zawsze być w miarę ostrożnym bez względu na tę różnicę wieku.

 

„Ja wiem lepiej...”

Autorka ukazała w książce przemoc psychiczną w postaci lekceważenia drugiej osoby oraz jej wypowiedzi. Pozornie mogłoby się wydawać, że ktoś rzeczywiście ma lepiej od nas, ale musimy pamiętać, że taki stan jest przyjemniejszy tylko dla nas. Inna osoba być może marzyła o czymś innym albo nie ma siły stawiać dalej czoła pustce, która ją otacza. W przypadku bohaterki wypowiedzi, że nie powinna narzekać, bo ma dużo lepiej, świadczą o braku zrozumienia jej przez otoczenie. Drugim członem sprawy jest niesłuchanie naszych wypowiedzi o potrzebach, które mamy, negując je i twierdząc, że są nierealne albo dziecinne. Nie interesowało otoczenia, że Marysia chce być przytulana, traktowana z czułością i z zainteresowaniem, a takie potrzeby są o wiele wartościowsze niż dobra materialne i względna stabilizacja społeczna.

 

Podsumowanie

Książka bogata jest w różnorakie przesłania oraz uczucia, a przy tym dzięki lekkiemu stylowi autorki jest przystępna dla każdego, a dodatkowo bardzo wciągająca. Pod koniec książki czytelnik może być zaskoczony rozwojem wypadków, gdyż rzeczywistość pokazuje jedno, a tak naprawdę wcale tak nie jest. Okładka idealnie pasuje do omawianej treści, bo nawet ciemne chmury mogą obrazować burzę we wnętrzu bohaterki, która nie wie czy wybrać męża, czy kochanka. Gorąco polecam książkę wszystkim czytelnikom chętnym do poznania życiowej przygody, która może odpowiedzieć nam na pytania dotyczące związków, zdrad, wartości drugiego człowieka.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial