Okładka wydania

Migracje

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Charlotte McConaghy
  • Tytuł Oryginału: Migrations
  • Gatunek: Obyczajowe
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Maciej Muszalski
  • Liczba Stron: 352
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x215 mm
  • ISBN: 9788381431705
  • Wydawca: Czarna Owca
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Migracje | Autor: Charlotte McConaghy

Wybierz opinię:

Piotr Tomczuk

Już pierwsze strony książki Charlotte McConaghy przerażają swoją prawdziwością. Zwierzęta umierają. Natura ginie. Wszystko to za sprawą nas, ludzi. Powieść od samego początku konfrontuje nas z tragiczną prawdziwością sytuacji, do której doprowadziliśmy my sami. Nasza beztroska egzystencja na tej planecie nieubłaganie prowadzi do autodestrukcji. Tworzone przez ludzkość śmieci zalewają oceany, tworzone przez ludzkość gazy niszczą atmosferę, agresywna polityka ludzkości zabija kolejne gatunki. Jak będzie wyglądał świat pozbawiony przyrody? Możemy być pewni, że nie będzie to miejsce przyjazne do życia. Charlotte McConaghy w swoich “Migracjach” dokładniej zapoznaje nas z tym problemem.

 

Na pełen akapit zasługuje okładka “Migracji”. Od razu zaznaczę, że polskie wydanie jest naprawdę piękne. Twarda oprawa, czcionka przypominająca odręczne zapiski, a do tego bardzo malarskie, symboliczne ukazanie bohaterki. Zarys głowy Franny ma w sobie fragmenty przyrody, którą bohaterka tak sobie ukochała. Co więcej, skaliste fragmenty gór nadaje jej cechy trupiej czaszki, co oddaje mroczne tajemnice bohaterki oraz powolne zanikanie natury w naszym świecie. Okładka świetnie oddaje charakter powieści, która także jest zawiła, pełna tajemnic i symbolizmu. Fabuła łączy w sobie portret psychologiczny bohaterki oraz opowieść o otaczającej nas przyrodzie, co można odczytać już z pierwszego spojrzenia na “Migracje”.

 

Sam początek “Migracji” zapoznaje nas z główną bohaterką, Franny Stone, podczas jej misji oznaczania rybitw popielatych na wybrzeżach Grenlandii. Jak się okazuje, ten ptasi gatunek zagrożony jest wyginięciem, a kobieta pragnie ruszyć za oznaczonymi ptakami w trasę ich ostatniej, tytułowej, migracji. Wraz z załogą statku Saghani bohaterka wybiera się w wymagającą podróż, podczas której zarówno ona, jaki i marynarze przechodzą jedyną w swoim rodzaju przemianę. Będą oni mieli okazję nie tylko poznać siebie nawzajem, ale także zajrzeć do samej głębi własnych dusz.

 

Akcja powieści prowadzona jest na kilku płaszczyznach. Równolegle z podróżą Franny poznajemy także przeszłość tej tajemniczej kobiety. Dzieciństwo, pragnienie przeżycia czegoś wielkiego, pierwsza miłość, małżeństwo oraz fascynacja ptakami sprowadziły ją ostatecznie w miejsce, w którym spotyka się z nami, czytelnikami. Ciekawa jest płynność, z jaką pisarka potrafi połączyć pełen grozy obraz świata pozbawionego przyrody z psychiką głównej bohaterki. Powolne wnikanie w sam środek jestestwa Franny nie jest łatwe w odbiorze, a w klimat narracji trzeba się odpowiednio wczuć. Zapewniam jednak, że jak już uda nam się tego dokonać, “Migracje” stają się naprawdę wspaniałą lekturą.

 

Krótkie rozdziały sprawiają, że “Migracje” czyta się błyskawicznie. Każdy etap podróży bohaterki przenosi nas albo w jej przeszłość, albo w wymagające warunki morskiej wyprawy śladami zagrożonych ptaków. Wraz z Franną zaczynamy także poszukiwać sensu życia, sensu wyprawy, sensu całej naszej egzystencji na tym świecie, który tak mocno zaniedbaliśmy. Powieść Charlotte McConaghy skłania do refleksji nad ludzkością, nad tym, jak traktujemy naszą własną planetę.

 

“Migracje” to nie jest książka łatwa w odbiorze. Powieść kreśli nam wizję przyszłości w ciemnych barwach, która jednak nie jest nierealna. Autorka przedstawia nam historię poświęcenia, miłości i walki o uratowania świata, który sami zniszczyliśmy. “Migracje” zdecydowanie warto posiadać i czytać co jakiś czas, aby samemu sobie zafundować motywacyjnego “kopa” do dbania o środowisko naturalne. Zadbajmy o naszą planetą - pamiętajmy, że nie jesteśmy, ani nie będziemy tutaj sami.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial