Okładka wydania

Chrześcijanie Na Pożarcie Bestiom

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Chrześcijanie Na Pożarcie Bestiom | Autor: Jacques Rhétoré

Wybierz opinię:

Doris

Jacques Rhetore to francuski dominikanin, który wiele lat był misjonarzem na Bliskim Wschodzie, między innymi w Mosulu (Irak). Na początku Wielkiej Wojny (w 1914 r.) został przeniesiony do Diyarbakiru w Turcji, gdzie nieoczekiwanie stał się naocznym świadkiem masakr dokonywanych na zamieszkujących tam chrześcijanach. Była to zaplanowana i zorganizowana, systematyczna operacja władz tureckich. Jak to przekazał dalej Envir Pasza swoim podwładnym – „Zabijcie wszystkie psy spośród was”. W 1914 roku Turcja weszła w alians z Niemcami przeciwko Anglii i Francji. Wówczas wycofała się z międzynarodowych traktatów dotyczących praw i ochrony mniejszości. Traktaty te autor zwie „Kapitulacjami osmańskimi” i tak też były one postrzegane w Turcji, jako niegodne muzułmanina kapitulacje. Wypowiedzenie ich zapoczątkowało w Turcji niesławny okres czystek religijnych, okrucieństwa i grozy. Jacques Rhetore dał mu świadectwo w swoich 4 zeszytach wspomnień.

 

Tytuł publikacji jest znamienny – „Chrześcijanie na pożarcie bestiom”, przywodzi od razu na myśl chrześcijan ginących na arenie amfiteatru w starożytnym Rzymie, żywcem pożeranych przez lwy. Tutaj areną była Turcja, świat zaś widownią odwracającą oczy, a bestiami Turcy i Kurdowie, często sąsiedzi swoich ofiar. Autor, nie bez racji, bał się, że pamięć o tych zbrodniach, już w chwili ich popełniania ukrywanych i tuszowanych, ulegnie z czasem zatarciu i świat o nich nie usłyszy, a sprawcy nie poniosą kary. Dlatego podkreślał – „najważniejsze jest, by nie pozwolić tym cennym wspomnieniom popaść w zapomnienie”, i dalej – „We wspomnieniach przedstawiłem to, co działo się wokół mnie, a także to, czego dowiedziałem się z licznych i wiarygodnych źródeł na temat miejsc bardziej oddalonych”.

 

Pierwszymi ofiarami czystek byli Ormianie, gdyż to ormiańscy deputowani sprzeciwili się turecko-niemieckiemu sojuszowi. Niemcy zaś przyklasnęli planom eksterminacji. Autor przytacza słowa niemieckiego marszałka Ottona Limana von Sandersa: „Gdyby to zależało ode mnie, kazałbym wyrżnąć wszystkich chrześcijan, oni wszyscy są zdrajcami, których musicie zniszczyć”. Nie mieści się wprost w głowie, że słowa te wypowiedział przedstawiciel kraju położonego w centrum chrześcijańskiej Europy. Rząd wezwał więc naród do walki z giaurami (niewiernymi) i ogłosił dżihad. Wielu muzułmanów usłuchało wezwania, skusiła ich chęć zysku, osobista niechęć, ale też obietnica przyszłej nagrody w muzułmańskim raju. Nagroda taka czekała na każdego szahida czyli męczennika za wiarę. Nie zważano na fakt, że chrześcijanie ci „byli w czołówce handlu i rzemiosła, a ich praca przynosiła duże korzyści dla skarbu państwa”.

 

Relacja autora przeraża. Przytaczane we wspomnieniach fakty są bardzo drastyczne. Dominikanin, oprócz własnych obserwacji, zawarł też relacje świadków, z którymi osobiście rozmawiał. Byłych więźniów lub tych nielicznych, którym udało się ujść z życiem z konwojów śmierci. Mężczyzn oddzielano od rodzin, wsadzano do więzień, bestialsko tam torturowano, a później mordowano. To samo dotyczy kobiet i dzieci, za które wzięto się w dalszej kolejności. Przesiedlano je, pędząc kilometrami w konwojach. W trakcie tej deportacji wiele z nich zginęło. Część została też sprzedana w niewolę. Konwoje męskie były organizowane dla pozoru. Poza miastem całą grupę najczęściej mordowano i chowano w masowych grobach, z których wielu do dziś nie odnaleziono. Część chrześcijan ratowała się zmieniając wiarę na islam. Dla większości jednak, w tym dużego grona duchownych, było to nie do przyjęcia. Jacques Rhetore podaje wiele przykładów takiej męczeńskiej, bohaterskiej śmierci.

 

Bardzo trudno się to czyta. Nie ze względu na język, który został przez tłumacza do pewnego stopnia uwspółcześniony, ale ze względu na stopień makabry, okrucieństwa, jakie jeden człowiek może wyrządzić drugiemu, jeden naród innemu narodowi, wyznający jedną religię, wyznawcy innej. Ponieważ relacje te pochodzą z ust bezpośrednich świadków, wrażenie grozy jest tym większe. Opisy tortur są tak drobiazgowe i dotyczą często kobiet i dzieci, że czujemy się porażeni. Dodatkowo autor operuje liczbami, zamieszcza tabele zbiorcze dla poszczególnych regionów, gdzie liczby sięgają kilkudziesięciu tysięcy ludzi.

 

Naród turecki w oczach Jacquesa Rhetore to naród nie tylko barbarzyński i okrutny, ale też leniwy i gnuśny, tkwiący „w przyzwyczajeniach przeszłości”, narody muzułmańskie to „ludy próżniacze, które nie ruszą się, by się uczyć ani by wymyślać rozwiązania dla swoich potrzeb, zadowalając się resztkami ze stołu innych cywilizacji”. Osąd autora w tej materii jest subiektywny, powodowany silnymi emocjami, co nas przecież nie powinno dziwić. Skądinąd wiemy jednak, że cywilizacje Bliskiego Wschodu (Egipt, Mezopotamia) to kolebka światowej kultury.

 

Obawa autora przed zatarciem się tych tragicznych wydarzeń w pamięci była całkowicie uzasadniona. Turcja długo zaprzeczała czystkom, tuszowała historię. Autorowi bardzo zależy na tym, by rzezie, które miały miejsce w latach 1915-1916 we wschodniej Anatolii zostały odnotowane, żeby pamiętano też, że pochłonęły one życie nie tylko tysięcy chrześcijańskich Ormian, ale też życie członków innych wspólnot chrześcijańskich zamieszkujących ten rejon Turcji; Asyryjczyków, Asyro-Chaldejczyków, pierwotnych, rdzennych społeczności Bliskiego Wschodu, najstarszych narodów świata, mówiących językiem Chrystusa – aramejskim.

 

Język książki jest zrozumiały, jasny i uporządkowany, trzymający emocje na wodzy i starający się przekazać informacje w sposób obiektywny i rzeczowy. Ogromne wrażenie robią opisy tortur, a nazwiska i nazwy miejscowości umieszczane w relacjach uświadamiają nam, że za każdą historią stoi tu konkretny człowiek i jego cierpienie. Dobrze, że świadectwa takie nie zagubiły się gdzieś w przepastnych archiwach.

Literanka

Ludobójstwo dotknęło nasz kraj w niewyobrażalny sposób. Ciągle wracamy do relacji z nazistowskich obozów koncentracyjnych i zastanawiamy się, kim trzeba być, by z zimną krwią mordować innych ludzi w fabrykach śmierci. O Holokauście wciąż pamiętamy, mówimy i piszemy, jednak na świecie jest wiele miejsc, gdzie również mordowano niewinnych ludzi na masową skalę, a fakty te nie istnieją w naszej powszechnej świadomości. Do takich właśnie, zapomnianych, czy raczej pomijanych milczeniem, aktów ludobójstwa nawiązuje relacja Jacquesa Rhétoré „Chrześcijanie na pożarcie bestiom”. Autor był francuskim dominikaninem działającym na terytorium Imperium Osmańskiego, będącym świadkiem rzezi dokonanej na chrześcijanach w latach 1915-1917. W jej wyniku zginęło niemal milion ludzi, choć to tylko dane szacunkowe.

 

Relacja dominikanina opiera się na jego rękopisie zawartym w czterech zeszytach, co z pewnością musiało stanowić spore wyzwanie dla tłumacza i redaktora. Prezentuje stosunek władzy do chrześcijan zamieszkujących prowincję Diyarbakir w Anatolii. Autor opisuje realia deportacji chrześcijan zamieszkujących te tereny, obliczonych na to, by wyniszczyć podlegających im ludzi. Ofiary nieludzkich decyzji o wysiedleniu gnane były przed siebie, torturowane i mordowane. Kolejne rozdziały to relacje o kolejnych grupach ludzi, którzy opuszczali swoje domy, by zostać zastrzelonym, zamęczonym lub pozbawionym głowy gdzieś w drodze donikąd. Dotyczyło to zarówno mężczyzn, jak i kobiet i dzieci.

 

Cała ta relacja przepełniona jest obrzydzeniem wobec oprawców, pokazywaniem ich prostactwa i bestialstwa, przejawiającego się w zupełnym braku zahamowań wobec pozbawiania innych ludzi życia. Morderstwo niewiernego traktowane było przecież jako powód do chwały. Autor często podkreślał, że każdej ofierze dawano możliwość przejścia na wiarę islamską, jednak wobec nieugiętej postawy nie cofano się przed niczym. Chrześcijan torturowano w wymyślny sposób, od którego czytelnikowi cierpnie skóra, kobiety gwałcono lub sprzedawano, a dzieci wychowywano w wierze islamskiej.

 

Z drugiej strony autor często też wychwala postawę chrześcijan, którzy nie decydowali się na zmianę wiary w imię ratowania życia, tylko z wielką pokorą i modlitwą na ustach szli na rzeź, budząc tym pewien szacunek, zadziwienie wśród oprawców. Opowiada o indywidualnych przypadkach, które są najbardziej poruszające, kobietach ocalonych w ostatniej chwili przed śmiercią, by zostać sprzedane jako niewolnice, mężczyznach przeżywających w cysternach pełnych ciał, którymi żywili się do momentu uzyskania pomocy. Na końcu jednak znajduje się też rozdział, z którego wynika, że niektórych oprawców dosięgnęła ręka boska i zostali ukarani za zbrodnie na niewinnych ludziach.

 

Tekst tej relacji został opatrzony solidnym komentarzem, który zajmuje niemal połowę publikacji. Składają się na niego informacje o dodatkowych źródłach, biografii samego autora oraz jego rękopisie, znaczeniu sojuszu niemiecko-tureckiego, osobach niosących pomoc prześladowanym, a także największych zbrodniarzach. Pokaźny aneks zawiera przedruki artykułów prasowych i korespondencję świadczącą o rozmiarach tragedii chrześcijan.

 

Często mam poczucie, że w przypadku relacji z ludobójstwa to nie statystyki najbardziej oddziałują na moją wyobraźnie, ale indywidualne przypadki. Czym innym jest wiedza o śmierci tysiąca osób, a czym innym o morderstwie dokonanym na matce i jej dzieciach w okrutny sposób, pozbawiający ich godności i człowieczeństwa. W tej książce znajdziemy zarówno pojedyncze tragedie, jak i bezbrzeżną martyrologię. Publikacje tego typu są jak najbardziej potrzebne, o masowych zbrodniach na tle religijnym trzeba mówić, być może ludzkość zrozumie, że powinno się żyć obok siebie wyznając wiarę w innego boga, należąc do innej narodowości, mając różne kolory skóry, różne orientacje seksualne.

 

Książka nie jest pracą naukową, jest pamiętnikiem, osobistym odniesieniem się do obserwowanych wydarzeń, dlatego pokazuje punkt widzenia osoby duchownej, wierzącej w Chrystusa. Słownictwo jest nacechowane emocjonalnie, pokazuje bezduszność morderców i głęboką wiarę ofiar. Tekst został uwspółcześniony, choć wyczuwa się w nim przedwojenny styl. Tym niemniej jest świadectwem okrutnej zbrodni oraz próbą uczczenia pamięci bezbronnych ofiar, ważnym i zapadającym w duszę.

The Polish Cowboy

Nie wiedziałem, czego się dokładnie spodziewać po tym tytule. Chrześcijanie na pożarcie bestiom od razu skojarzyło mi się z okresem Starożytności i Rzymianami rzucającymi przedstawicieli nowej religii na arenę. Przed oczami stanęły mi sceny z Quo Vadis Sienkiewicza i dzikie lwy rozszarpujące niewinnych. Jak się jednak okazuje, książka Jacquesa Rhetore opowiada o czymś zupełnie innym.

 

Pisarz ten jest dominikaninem z francji. Działał on w irackim Mosulu, gdzie zmarł i został pochowany w 1921 roku. Jego wspomnienia opowiadają o historii, która przez wiele lat była skrzętnie ukrywana. Relacja autora przybliża nam prześladowania i ludobójstwo Ormian i Asyryjczyków. Autor sam przyznaje, że chciał opowiedzieć tę historię od lat. Od niedawna fakty o tych zbrodniach zaczęły oglądać w końcu światło dzienne, co dodatkowo zwiększa wagę tej książki.

 

Asyryjczyków można uznać za “zapomnianych chrześcijan Wschodu”. W XIX i XX wieku stali się oni ofiarami masowych rzezi na terenach Mezopotamii. Chrześcijanie Zachodu zapomnieli o swoich braciach w wierze, którzy stawiali i wciąż stawiają opór muzułmańskim prześladowaniom. Ciekawostką, której dowiedziałem się z książki jest chociażby to, że Asyryjczycy używają wciąż języka, którym posługiwał się Jezus Chrystus - aramejskiego. Co więcej, nie korzystają z niego tylko w czasie liturgii, ale też w życiu codziennym.

 

Drugim udręczonym ludem są Ormianie. Imperium Osmańskie popełniło ludobójstwo tego narodu w latach 1895-1922. Warto jednak wspomnieć, że dzisiejsza Turcja nie uznaje tych wydarzeń. Jako że w dzisiejszych czasach istnieje jednak niepodległa Armenia, trwają wciąż rozmowy i debaty nad tym, aby owa niesprawiedliwość została naprawiona.

 

Ojciec Rhetore pozostawił dla potomnych teksty o ogromnej wartości, które zostały zebrane w języku polskim w Chrześcijanie na pożarcie bestiom. Opisuje on przede wszystkim losy Asyryjczyków, którzy byli masowo mordowani i deportowani przez Turków, Czerkiesów i Kurdów na wschodzie Azji Mniejszej. Trudno nie dopatrzyć się tu podobieństwa do losów Ormiań, których podobnie traktowało umierające już Imperium Osmańskie. Wszystkie te sił działały w tych samym celu - usunąć ze swoich terenów obecność ludności, która jest niemuzułmańska. Szczególne natężenie ich działań bierze się stąd, iż rejony te były miejscem narodzin chrześcijaństwa uniwersalnego. Świadectwo ojca Rhetora jest tym ważniejsze, iż w dzisiejszych czasach znowu dochodzi do krwawej konfrontacji pomiędzy chrześcijaństwem a islamem.

 

Jakieś wady książki? Okładka. Naprawdę, ciężko jest mi do czegokolwiek przyczepić się w samej zawartości pozycji, jednak oprawa jest bardzo odpychająca. Chrześcijanie na pożarcie bestiom, mimo ogromnej wartości edukacyjnej, jest lekturą po prostu niezwykle ciekawą. Okładka zaś odpycha potencjalnego czytelnika, gdyż sprawia wrażenie wstępu do dzieła typowo naukowego. Jeśli tylko udałoby się tę oprawę w jakiś sposób zmienić, uatrakcyjnić, na jej miejscu pokazać chociażby jedno ze zdjęć zawartych w książce, z pewnością jej popularność by na tym skorzystała.

 

Chrześcijanie na pożarcie bestiom to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Przede wszystkim, opowiada ona o wydarzeniach, o których większość z nas nie miała zielonego pojęcia. Liczne załączniki, mapki i zdjęcia sprawiają, że można dowiedzieć się naprawdę sporo, a forma, w jaką fakty zostały ubrane, czyni lekturę niezwykle ciekawą. Także moje skojarzenie z początku tej recenzji okazało się trafne. Bo czy Asyryjczycy i Ormianie masowo zabijani przez wyznawców innej wiary nie przypominają nam pierwszych chrześcijan rzucanych na pożywkę lwom przez pogańskich Rzymian?

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial