Okładka wydania

Rzeczywistość

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Rzeczywistość | Autor: Michał Bojar

Wybierz opinię:

Agnesto

Jeśli ktoś ma talent do pisania i nie boi się czystych, białych kartek, które czasem bardziej straszą aniżeli zapraszają, to powinien pisać. Dlaczego? Bo pisanie pomaga. Pomaga zarówno piszącemu i temu, co czyta. Piszący wyrzuca własne myśli, odrywa się od rzeczywistości i przenosi się w inny wymiar. Pisanie leczy duszę, serce i głowę. A czytający? Czytający się po książkę, bo szuka w niej oddechu, izolacji i jakiegoś pobudzenia wyobraźni, która przeniesie go na inną płaszczyznę. Wniosek – każdy potrzebuje kogoś i każdy jest komuś potrzebny.

 

Oto mam w rękach „Rzeczywistość” Michała Bojara. Niepozorna powieść o ludziach takich, jak my. O zwykłych ludziach poszukujących dobra, szacunku i godnego życia. Dużo? Nie. Bo człowiek to istota, która wbrew pozorom nie potrzebuje wiele, co pokazał nam autor „Rzeczywistości”. Ona, Natalia, wyjeżdża po studiach do innego miasta w poszukiwaniu i pracy i nowej siebie. Wszystko układa się jednak samowolnie, wychodzi za mąż, rodzi się Ola. I wydawać by się mogło, że cóż, spełniona z niej kobieta. Dobra praca, mąż, dziecko, mieszkanie. A jednak nie jest tak, jak się wydaje. Małżeństwo jest podobne do nudnego życia rodzeństwa, które pod jednym dachem musi jakoś funkcjonować. Natalia czuje się pusta. Nie czuje się ani kobietą, ani wartościową osobą, ani potrzebną osobą. Jest powietrzem, które pracuje, gotuje, sprząta...jest żoną i matką. I nikt tego mnie docenia, zwłaszcza mąż, który po pracy jest zawsze, ale to zawsze zmęczony. To jest punkt zapalny dla Natalii. Punkt zapalny i jednocześnie punkt wyjścia. I nie będę tu zdradzać ani fabuły, ani tego, dokąd ów tekst nas zaprowadzi... Niech to pozostanie już słodką tajemnicą zamkniętą w okładkach powieści, nadmienię jednak, że tu może rozgorzeć bój. Dlaczego? Jedni uznają tę książkę za bardzo dobrą, za wyśmienitą wręcz, ludzką i szczerą. Szczerą, bo o ludziach takich, jak my. Inni zaś odrzucą tą powieść i pełni pogardy ocenią treść na najniższym z możliwych poziomów. Że to grafomaństwo, bajdurzenie i coś, co na miano literatury w ogóle nie zasługuje.

 

A ja – ja powiem, że każdy ma rację. Bo „Rzeczywistość” to właśnie taka powiastka pomiędzy – zawieszona, jak most nad rzeką, którą płyną i śmieci i ryby i wszystko, jakby nie patrzeć, ma rację bytu. Otwieram ją, czytam, zamykam i co? I pewnie szybko zapomnę, ale gdzieś w głębi mnie tkwi pewność, że wiele osób takich książek potrzebuje. I tak, jak kiedyś byłam przeciwna tego typu powiastkom, tak teraz przychylam się do nich i do ich autorów. To jak symbioza bycia, gdy jedno potrzebuje drugiego, co go leczy, bo mu pomaga w jakiś niewytłumaczalny sposób, bo jest mu z nim po drodze. Oby i ta książka została tak odebrana, czego życzę autorowi. Bo dla mnie – co nie omieszkam wspomnieć choćby na końcu – „Rzeczywistość” jest marna. Prosta i w stylu pisania i w fabule. To jakby wydłużona tekstowo opowieść o Natalii, która zaczęła życie inne niż to, o jakim marzyła. Nic specjalnego. Dla mnie wręcz nudnego. Pewnie jest i drugie dno i trzecie tło i inne przesłanie – i ja to wiem i rozumiem, ale tego typu powiastka to dla mnie przerost sztuki nad koncepcją. Trochę szkoda, bo zapowiadało się bardzo dobrze. No cóż... Nie każda publikacja do klasyki należy.

 

Ale – chciałabym, by moja recenzja nie stanowiła wyznacznika. Chciałbym być jednym głosem z wielu, ale zawsze zachęcam do samodzielnego czytania i oceny. Warto mieć własne zdanie i opinię. W końcu – po to czytamy książki, by o nich mówić, dzielić się nimi i nawet kłócić się o nie. Czego nam wszystkim życzę.

Olga Piechota

Dzieci często opowiadają o tym, co według nich będzie w przyszłości. Wymyślają wymarzone zawody, mówią o rodzinie, którą będą miały, o tym, co chcą zobaczyć, co chcą stworzyć. Ich przyszła rzeczywistość, o której marzą, jest barwna, pewna przygód i tego niezachwianego poczucia, że będzie dokładnie tak, jak w tej chwili mówią. Bez krzty zastanowienia i zwątpienia wierzą, że wszystko, co zaplanują, pewnego dnia stanie się naprawdę. Nie zniechęca ich nawet to, że często zmieniają swoje plany i za każdym razem są tak samo zaangażowane. Jest w tym rodzaj piękna. Według starego powiedzenia "jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz mu o swoich panach", powinniśmy wyznaczać życie. Jednak wtedy co by nam pozostało? Możemy żyć z przekonaniem, że nic nie pójdzie po naszej myśli, ale możemy też wierzyć, tak właśnie jak dzieci, że uda nam się i gdzieś dojdziemy. Nieraz i nie dwa idąc za marzeniami, dochodziło się gdzie indziej, po to tylko, by zdać sobie sprawę, że to lepsze miejsce. Czy nasze życie nie jest drogą krętą i niosącą więcej niespodziewanego niż spodziewanego?

 

Przed nami historia młodej kobiety, która zaplanowała sobie życie i szła krok za krokiem według planów... Do czasu... Do czasu aż rzeczywistość okazała się inna niż mogła przypuszczać. Do czasu aż jej plany okazały się nieprzystosowane do prawdziwych pragnień. Do czasu aż w życiu powiało rozczarowaniem... Czy da się uchronić przed smutną i nie dającą spełnienia rzeczywistością?

 

Pewnie wszyscy mieliśmy podobnie – okładka książki aż krzyczy swoją barwą i w pierwszych chwili zabiera całą uwagę czytelnika. Wydaje mi się, że to dobrze. W końcu jeśli okładka zdobędzie zaciekawienie, to jest duża szansa, że ktoś sięgnie i po treść. A przynajmniej tak było w moim przypadku. Nie miałam zbyt dużych oczekiwań co do "Rzeczywistości", ale bez wątpienia chciałam sprawdzić, co niesie ze sobą ta historia.

 

Tytuł "Rzeczywistość" oddaje całą fabułę w sposób wprost idealny. To powieść właśnie o rzeczywistości, którą widzimy codziennie i być może sami jesteśmy jej autorami. Z jednej strony to chwalebny pomysł przedstawić to, co jest normą. Jednak z drugiej strony duża część czytelników uwielbia literaturę, ponieważ chce właśnie od tego realnego świata uciec. Gdy czytam jakąkolwiek powieść, chcę dostać albo jakąś przygodę, albo wgłębić się w otchłanie tematyki poważnej i otwierającej oczy. W przypadku tej książki nie dostałam ani tego, ani tego. Cały pomysł jest mocno przewidywalny, nie niesie ze sobą żadnego zaskoczenie, co razem jest po prostu nudne.

 

Całą sytuację mógłby uratować styl pisarki autora, jednak ku mojej rozpaczy jest to aspekt, który jeszcze bardziej pogrąża całość. Dla mnie jest to przeciętne, szkolne wypracowanie. Zbyt niedopracowane, zbyt chaotyczne i zbyt pisane na siłę, by poza koniecznością przeczytania go, w jakikolwiek sposób docenić historię. Momentami miałam wrażenie, że jakaś zdesperowana koleżanka, która nie ma komu się wygadać, opowiada mi szybko i nieskładnie swoje życie. Bez większej refleksji – byleby tylko pokazać, że ona też coś przeżyła i też ma problemy. Taki styl czasami ma swoje zalety i wprowadza niesamowity klimat opowieści, ale tutaj tworzy to relację wprost toksyczną.

 

W całej historii tak naprawdę mamy tylko jeden główny wątek, a pozostałe poboczne wątki są tak bardzo niedopracowane, że tylko udają, że istnieją. Pojawiają się za pomocą jednego, czy dwóch zdań i nie wprowadzają nic więcej do fabuły. A szkoda, bo głęboko wierzę, że ich rozbudowanie miało duży potencjał. W ostatecznym rozrachunku pod względem fabularnym ta książka jest dla mnie o niczym. A to wrażenie potęgują jeszcze nienaturalne dialogi. Nie umiem sobie wyobrazić, jak przedstawione rozmowy mogłyby się odbyć w prawdziwym życiu.

 

Wydaje mi się, że rozumiem, co chciał przedstawić autor i sama koncepcja ma sens. Dla mnie miała to być wizja brutalności codziennych chwil. Ukazanie, że każdego z nas może spotkać zwykłe rozczarowanie życiem i w pewnym momencie nawet szczęśliwe chwile mogą stać się zbyt monotonne, by czerpać z nich radość. Jednak przy odpowiednich decyzjach i elastycznym podejściu jest nadzieja na zmianę i nastanie lepszych dni. Ten przekaz przemawia do mnie i daje iskierkę radości. Dlatego mocno żałuję, że zostało to niedopracowane.

 

Przydałoby się też parę słów o bohaterach... I ten aspekt jest dla mnie równie problematyczny, jak styl autora. Dlaczego? Bo brakuje jakiejkolwiek kreacji bohaterów. Nie ma tu żadnej szansy na to, by przywiązać się do nich, czy nawet utożsamiać. Co dla mnie jest karygodne, ponieważ jest wiele osób, które przeżyły podobną historię i nawet znam ich osobiście. To powinna być szansa na odnalezienie swojej literackiej, bratniej duszy. Ale jak to zrobić przy tak złym wykreowaniu postaci? Jeśli miałabym powiedzieć cokolwiek o głównej bohaterce, czyli Natalii, to dla mnie jest to taka ofiara losu i to w taki nieuzasadniony sposób. To nie jest jakiś splot trudnych dla niej wydarzeń, czy po prostu jakaś cecha charakteru... Tego się nie da określić.

 

"Rzeczywistość" jako książka mocno mnie zawiodła i nie przyniosła ani rozrywki, ani wzruszenia, ani jakichkolwiek emocji poza znudzeniem. Jestem przekonana, że zapomnę o niej szybko. Jeśli bardzo lubicie literaturę obyczajową, to być może znajdziecie w niej więcej wartościowych treści niż ja, ale na pewno nie nastawiajcie się na nic dobrego.

Uleczkaa38

Marzenia, plany, nadzieje, a prawdziwe życie, to często dwa bardzo różne, by nie rzec przeciwstawne, kierunki. Niestety zazwyczaj bywa tak, że nasze plany mają się nijak do tego, co szykuje nam dorosłość, przyszłość i los. O takim przypadku opowiada właśnie książka Michała Bojara pt. "Rzeczywistość", która przedstawia sobą losy pewnej młodej kobiety i jej niełatwą codzienność. Tytuł ten ukazał się nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej.

 

Główną bohaterką tej króciutkiej historii (książki liczy sobie zaledwie 69 stron) jest Natalia - młoda dziewczyna, która po skończeniu studiów wkracza właśnie w swoje dorosłe życie. Nowe miasto, poznany mężczyzna, ślub i dziecko... - wydawałoby się że spełnienie marzeń i celów, jednakże Natalia nie doświadcza szczęścia, spełnienia i satysfakcji, czując się niepotrzebną, wykonującą wciąż te same czynności i mało znaczącą kobietą. By to zmienić, decyduje się na pewien odważny krok, który jednakże wiąże się równie z wielkim ryzykiem...

 

To bardzo prosta, z życia wzięta, ale też i przez to ciekawa historia o pewnej kobiecie, która postanowiła zmierzyć się ze swoim niezadowoleniem i poczuciem niespełnienia. Największą wartością tego tytułu wydaje się to, że nie porywa się on na nie wiadomo jak bardzo widowiskowe sceny, wątki i zdarzenia, ale oferuje nam opowieść o naszej polskiej codzienności i nas samych. Dzięki temu też wielu czytelników, a w szczególności czytelniczek, będzie mogło w jakimś względzie odnaleźć w historii Natalii swoje własne życie. Myślę, że to bardzo duży atut tej pozycji. 

 

Realizm - tak. Mamy tu realizm życia, polskiej codzienności i postać głównej bohaterki, która mogłaby być naszą koleżanką, sąsiadką, czy też siostrą. Nieco gorzej ma się jednak rzecz z pomysłem na ową, życiową zmianę bohaterki, która w mej ocenie łączy się już z nieco mniej prawdziwą i realistyczną linią zdarzeń. Oczywiście, tu wkracza już literacka rozrywka i jej efektowność, aczkolwiek nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przez to książka ta jednak wiele traci. I jest w tym pewien dysonans, że oto połowa książki zachwyca nas swoją prawdą, ale kolejne strony każą nieco zweryfikować ów pogląd.

 

Sama lektura tej krótkiej opowieści upływa nam w bardzo szybkim tempie, co wiąże się zarówno z jej objętością, co i opisywaną, prostą historią. I to też można zaliczyć na plusy tego tytułu, który nie wymaga od nas wielkiego skupienia i zaangażowania, a jedynie pewnej dozy uwagi i ciekawości tego, jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po dotarciu do ostatniej strony i ostatniego zdania, nie koniecznie pozostaje w naszej pamięci coś więcej, aniżeli poczucie mile spędzonego czasu. To trochę mało, zwłaszcza wobec początkowych, dużych oczekiwań, które wzbudzają w nas pierwsze karty tej pozycji.

 

Książka Michała Bojara pt. "Rzeczywistość", to pozycja ciekawa, idealna na jeden wieczór i bazująca na interesującym koncepcie, ale jednocześnie chyba także i nie wykorzystująca w pełni potencjału, jaki był w nim zawarty. Opowiedzieć o codzienności zwykłego życia jest wbrew pozorom bardzo trudno, o czym przekonuje nas współczesna literatura, która w większości przypadków porywa się na bardzo odważne i mało realne wątki. W tym przypadku udało się dokonać tego autorowi mniej więcej połowicznie, gdyż druga część tej historii wydaje się być nieco rozczarowującą. Niemniej warto poznać ten tytuł, poświęcić mu swoją uwagę i poznać losy głównej bohaterki, choćby po to, by skonfrontować jej emocje i przemyślenia o codziennym życiu z naszymi własnymi.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial