Okładka wydania

Praga I Jej Bazary

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Praga I Jej Bazary | Autor: Stanislaus Tomczak

Wybierz opinię:

Agnesto

Po wspomnienia i historyczne przywracanie lat, które były i minęły nie każdy sięga z ochotą. Często tylko ci wybrani, ci którzy pamiętają owe lata. A szkoda. Od razu na wstępie powiem, że to wielka – ogromna – szkoda. Bo ja ANI NIE wychowałam się na warszawskiej Pradze, a w latach 1950-1970 jeszcze mnie na tym świecie NIE BYŁO, a bazary, na które towar zwoziło się furmankami stanowi dla mnie jedynie relikt wspomnień znanych z książek, to – MUSZĘ szerze przyznać, że trafiłam na PERŁĘ LITERATURY. Opowiadania i anegdoty, jakie opisał i w ogóle zebrał Stanislaus Tomczak to niebanalny zbiór przepięknych tekstów. Bazary Pragi obfitowały w różnego typu przygody zarówno samych handlarzy, jak i kupujących, lecz by je zebrać trzeba było mieć i dobre ucho i dobrą pamięć. I co? I tu to wszystko jest. Ba, nawet okraszone tak wspaniałym słownikiem, że czytając nie sposób nie podśmiewać się pod nosem.

 

Prócz uczciwych sprzedawców są i kanciarze, a także persony „czarnego rynku”, czyli nielegalni dorobkiewicze. Są i nieuczciwi gracze i kontrole i tragarze i handel, król wszystkiego i wszystkich. Bez handlu nie byłoby ani placu handlowego, ani ludzi, ani tego, co się na nim działo, czyli ŻYCIA. Nawet dzieci wiedziały, czym rządzi się ów targ i jaką siłę ma wymiana towaru, jak to naukowo mawiano.

 

Autor, Pan Stanislaus przy okazji anegdot i opowiadań daje nam od razu perfekcyjnie namalowany obraz Warszawy z lat 1950 – 1970. Są kina, restauracje, cukiernie, znienawidzone Urzędy Państwowe z milionem komórek „wrogów” i „przyjaciół”. Są i stróże prawa oraz odradzająca się ludność, która po II wojnie światowej musiała od nowa do wszystkiego jakoś dojść.

 

„Praga i jej bazary” to niesamowita literacka poezja – dosłownie poezja i to z najwyższego poziomu. Genialna. Porywająca i wręcz otumaniająca. Nie sposób znaleźć właściwe słowa, które idealnie oddadzą jej piękno. Tekst okraszony jest zdjęciami, żartami, gagami sytuacyjnymi oraz grą słów. Według mnie, gdyby nie pracowitość i skrupulatność Pana Stanislausa, gdyby nie jego wrodzony talent i lekkość prowadzenia pióra, to świat wydawniczy byłby ubogi o diament. A wszystko to zebrane w dwustu stronicowej książce z oryginalnym zdjęciem na okładce – czarno-białym zdjęciem elegancko ubranych kobiet zmierzających na targ.

 

Podczas czytania zrodziło się we mnie wielkie, dosłownie wielkie wręcz pragnienie przeżycia tamtych lat. Kłótni z oszustem zachęcającym do gry w trzy kubki, picie na weselu („(...) naturalnie na tak dużą imprezę jak wesele wszyscy rozsądni zabezpieczali swe żołądki, wypijając przed nią olej z puszki z sardynkami albo i zjadając pół osełki masła naraz”) a nawet podglądanie seansu w kinie „Syrena”, gdzie z samolotów Ruscy żołnierze skaczą na Berlin (stwory z białym prześcieradłem na plecach, co potem zostało wypróbowane na dwu-i-półlatku Andrzejku i okazało się wielce naciąganą bujdą filmową. Klimat, jak stworzył autor aż kusi, aż zaprasza do przeniesienia w czasie. Zastosował tu plastyczny, jakże szarmancki styl pisania, co porywa. Swoboda ręki i bystrość umysłu oraz nader swobodne poczucie humoru – to wszystko razem sprawia, że Opowiadania o Pradze czyta się jak najlepszą powieść. Nic nie przewidujący człowiek zasiada do lektury chcąc w ramach kilku minut przerwy skubnąć kilka stron, a tu nagle okazuje się, że NIE można się oderwać. W tym wydaniu znalazłam odskocznię od codzienności, od problemów i od tego kim w ogóle jestem. Bo stałam się – bezsprzecznie – handlarką na bazarze Pragi i mam kartofle w ofercie. Umyte. Młode. Pyszne, a jakże. Mam towar z najwyższej półki rolniczej. Towar, który reklamuje się sam. JAK I KSIĄŻKA, KTÓRĄ BARDZO, BARDZO MOCNO POLECAM.

Olga Piechota

Do niektórych miejsc przyzwyczajamy się i to czasami całkowicie nieświadomie. Nie wydaje się, żeby miały w sobie coś wyjątkowego, urzekającego, czy jakkolwiek wyróżniającego. Po prostu są, a my tam z jakiś mało konkretnych względów spędzamy mnóstwo czasu. Gdy po latach to miejsce zmienia się, opuszczamy je lub przestaje istnieć, zdajemy sobie sprawę, że za czymś tęsknimy i wtedy powolutku krok po kroczku dochodzimy do tego, za czym tak naprawdę tęsknimy. Myślę, że niejedna osoba była w szoku, kiedy zdała sobie sprawę, skąd ta nostalgia, skąd to zagubienie i wybrakowanie. To było tylko miejsce – pozornie nic więcej. Lecz mimo to zawładnęło naszym umysłem i być może zostanie w sercu danego człowieka jeszcze na wiele lat, jeśli w ogóle nie na całe życie.

 

Przedwojenna Warszawa jest dla mnie czymś niewyobrażalnym. W tej chwili zdałam sobie sprawę, że nawet za bardzo nie wiem, jak wyglądała przed wojną i przede wszystkim przed powstaniem. Jako człowiek urodzony w latach 90. miałam zawsze przed sobą wizję ukazywaną w podręcznikach i filmach stolicy całej w gruzach. Ten obraz wyrył się już w mojej pamięci, nie pozostawiając miejsca na to, co było przed powstaniem, ale też i na to, co było po powstaniu. Tym razem z pomocą przychodzi mi autor książki "Praga i jej bazary", który barwnie przedstawia opowiadania mające w tle warszawską Pragę i jej tytułowe bazary z lat powojennych.

 

Muszę przyznać, że odkąd zauważyłam tę pozycję literacką, to jestem pod dużym wrażeniem jej pomysłowości. Jest to stanowczo coś odmiennego wśród literatury faktu, czy nawet historycznej. Myślę, że dla pasjonatów tej tematyki to cud wśród książek. A jeśli nawet się mylę, bo jednak nie znam zbyt dobrze tego środowiska, to jestem prawie pewna, że przyciąga do siebie czytelników. Potwierdzeniem jest moje własne zaintrygowanie tą książką. To w ogóle nie jest moja tematyka, a jednak od samego początku zapragnęłam przeczytać "Pragę i jej bazary".

 

Od pierwszych stron da się wyczuć, że pisarz jest typem opowiadacza, który doskonale wie, jak ubrać w słowa nawet nudne fakty. Autor zgrabnie oscyluje pomiędzy łatwym i przyjemnym odbiorem, a koniecznym dopracowaniem swoich anegdot. Dokładnie tak powinna wyglądać ta książka. Tym bardziej że czyta się ją szybko, a barwne opisy niosą ze sobą wyraźny obraz ówczesnych lat. To mocno zachęca, by kontynuować dalszą lekturę.

 

"Praga i jej bazary" jak mówi druga część tytułu, to zbiór opowiadań i anegdot mających miejsce na warszawskiej Pradze lat 50. do 70. Jeśli miałabym dokładniej sprecyzować tematykę, to nie potrafiłabym, bo to jest trochę typ książki o niczym. Lecz w tym przypadku w żaden sposób nie traktuję tego jako wadę, gdyż zdaję sobie sprawę, że to miało być na kształt rozmowy przy stole, która raczej ma przekazać sam klimat tamtych lat niż konkretne fakty i informacje mogące przydać się w przyszłości. Gdzieniegdzie w tle pojawia się aspekt polityczny, ale jest on zawarty w sposób subtelny i jeśli kogoś zbytnio nie interesuje, to brak nachalności pozwala na wybór, czy jako czytelnicy zwrócimy na niego większą uwagę, czy jednak nie zdecydujemy się na to. Natomiast mocno wybrzmiewa aspekt alkoholu jako obowiązkowej części życia codziennego. Troszkę mnie to zszokowało, ponieważ niektóre przedstawione sceny w żaden sposób nie mają przełożenia na życie współczesne. Jestem bardzo ciekawa, czy to po prostu dodatkowe ubarwienie, czy ówczesna trochę odmienna rzeczywistość.

 

Spodziewałam się wiele dobrego po tej pozycji i ku mojemu zdziwieniu dostałam jeszcze więcej niż mogłam oczekiwań. Mimo że słabo znam się w tym temacie, to bawiłam się naprawdę przednio i choć na chwilę poczułam ten powiew klimatu tamtych lat. To było niezwykłe, literackie przeżycie, które jak najbardziej Wam polecam. Co prawda liczę się z tym, że niektórzy nie będą czuć się przekonani ze względu na inne zainteresowania, ale nadal uważam, że warto choćby spróbować.

Julia Panicz

Dla mojego pokolenia, czyli tego urodzonego już po zmianach ustrojowych, tamte czasy znane mogą być jedynie z usłyszanych opowieści, programów telewizyjnych lub właśnie z książek. Jedną z tych, po które warto sięgnąć, poszukując obrazów z przeszłości jest zbiór opowiadań Stanislausa Tomczaka – „Praga i jej bazary”. Zaprasza nas w wyjątkową podróż, już po otwarciu pierwszej strony przenosimy się do prawobrzeżnej Warszawy czasów Polski Ludowej, a konkretniej na znajdujący się tam Bazar Różyckiego.

 

Wydawać by się mogło, że pomysł napisania opowiadań, dziejących się na najzwyklejszym targowisku w stolicy, może być szalony. Zaznaczyć jednak warto, że słowo „najzwyklejszy” jest tutaj właśnie kluczowy. Muszę przyznać, że jestem typem warszawskiego laika, a moja znajomość tego miasta ogranicza się jedynie do popularnych punktów turystycznych, znanych ze szkolnych wycieczek. Jednakże nawet dla mnie wiadome było już od pierwszego rozdziału, że będziemy mieć do czynienia z czymś wyjątkowym. Bazar i jego okolica, opisywana przez Tomczaka to coś więcej niż wyznaczony do handlu kawałek placu, to wszystkie postacie, które się przez niego przewijają. Można więc powiedzieć, że ten właśnie bazar mniej jest miejscem akcji, a bardziej głównym bohaterem. Wydawać by się mogło, że wszystkie najważniejsze wydarzenia tamtej okolicy działy się właśnie na owym targu. Był to punkt centralny dzielnicy i najistotniejsze miejsce spotkań. Przewijali się przez niego handlarze, urzędnicy-tajniacy, chłopi, a nawet oszuści, czy przestępcy.
Oni wszyscy są o tyle kluczowi we wszystkich historiach, że w słowach autora stają się nieodzowną częścią owego bazaru. To oni sprawiają, że praski bazar różni się od tych, znanych nam ze swoich własnych miejscowości. Emanują oni niesamowitą energią, wyróżniając się swoim ubiorem, gwarą, zachowaniem, przyzwyczajeniami.

 

Stanislaus Tomczak poświęcił dużo uwagi, żeby każde z jego opowiadań, pisane z zachowaniem właśnie tej warszawskiej gwary, wystarczająco dobrze, jak nie perfekcyjnie, oddawało klimat tamtego miejsca i przede wszystkim tamtego czasu. W końcu, czytając je, przenosimy się do stolicy PRL-u i między współczesnością a czasami z książki, różnić nas będzie nie tylko ustrój i przepaść czasowa, ale również mnóstwo zmian społecznych, jakie od tego czasu nastąpił. Na szczęście podczas czytania, dzięki zręcznemu operowaniu słowem przez autora, ciężko to w ogóle nazwać jakąkolwiek przepaścią, ponieważ zostajemy w tamten świat po prostu wciągnięci.

 

W drugim opowiadaniu „Hazardowe gry na bazarze” razem z mieszkańcami ulic sąsiadujących z bazarem i jego bywalcami dajemy się raz za razem nabierać na kolejne, karciane sztuczki benklarzy, ogrywających wszystkich z oszczędności w grze w trzy karty lub inne podstępy. W „Wesele w knajpie u słonia-marynarza” możemy poczuć jakbyśmy sami na takie wesele zostali zaproszeni, a o osobliwym właścicielu lokalu ciężko nam będzie już zapomnieć. Nawet dajemy się wspólnie z bohaterami „Dwa-i-półlata uczy się fruwać” zabrać na seans do Kina Syrena. To właśnie te historie sprawiają, że możemy poczuć się częścią tamtego świata.

 

Chociaż „Praga i jej bazary” Stanislausa Tomczaka jest książką wyjątkową, oddającą, odchodzący powoli w niepamięć klimat powojennej Warszawy, to posiada również kilka mankamentów. Całość czyta się dobrze, a po skończeniu lektury zostaje nawet pewien niedosyt, jakbyśmy zostali wyrwani ze snu i wpadli z powrotem do naszej rzeczywistości. Aczkolwiek niektórym opowiadaniom czasem czegoś brakuje. Niemniej jednak te drobne niedostatki zostają całkowicie wynagrodzone w innych opowieściach. Cały zbiór idealnie dopełnia, niedająca się nie zauważyć pasja i zamiłowanie do opisywanych miejsc i czasu bijąca między wierszami od autora. Najważniejsze, że potrafił to przedstawić tak dobrze, że i my możemy się w nich zakochać.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial