Okładka wydania

Korzenie

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Hanna Król
  • Tytuł Oryginału: Korzenie
  • Gatunek: Fantasy & SF
  • Liczba Stron: 450
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125x195mm
  • ISBN: 9788395249785
  • Wydawca: Alternatywne
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Poznań
  • Ocena:

    4,5/6

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 96.5% - 2 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Korzenie | Autor: Hanna Król

Wybierz opinię:

Karolina

Powieść Hanny Król zaciekawiła mnie przede wszystkim swoją okładką. Oryginalna, oparta na nietuzinkowym pomyśle, bogata w szczegół i symbol. Od oprawy graficznej szybko przeszłam do opisu i już byłam zdecydowana - „Korzenie” trafią do mojej domowej biblioteki. Byłam bardzo ciekawa, co też polska fantastyka ma tym razem do zaoferowania.

 

Główną bohaterką jest Vittoria Ancoralis, która wraz z przybraną babcią i bratem mieszka w Arumvir – małej wiosce położonej na głębokiej prowincji państwa Leonii. Jak na pierwszoplanową protagonistkę powieści fantastycznej przystało, Vittoria jest dosyć niezwykłą dziewczyną. Na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie jak człowiek. Jednak w jej żyłach płynie również krew drakonów – starożytnej rasy, która po swoich smokopodobnych przodkach odziedziczyła silne skrzydła i jeszcze silniejsze charaktery.

 

Jako drogosema, czyli owoc związku człowieka i drakona, Vittoria nie ma łatwej natury. Smocze geny sprawiają, że dziewczyna potrafi wybuchnąć niepohamowanym gniewem w ułamku chwili. Z tego też powodu, Vittora nieustannie ściąga na siebie problemy, a mieszkańcy wioski nazywają ją Wariatką. Ostateczna granica zostaje przekroczona, gdy drogosema zostaje oskarżona o zabójstwo. Dziewczyna ucieka z jedynego miejsca, które mogła nazwać domem i wyrusza w podróż, która okaże się początkiem całkowicie nowego życia. Vittoria trafia na trop swojej biologicznej rodziny i co więcej – ma zamiar do niej powrócić.

 

„Korzenie” to powieść, którą napisano z ogromnym rozmachem. Sama objętość zapowiada, że świat przedstawiony będzie obszerny i szczegółowy, a treść tylko to potwierdza. Hanna Król zabiera nas w niezwykłą podróż, podczas której tolkienowskie wzorce łączą się z fantastyką naukową. Na karatach książki znajdziemy zarówno elfy, odwieczne siły zła i zwaśnione królestwa, jak również nowoczesne miasta i wszechobecną technologię. Wydaje się być trudnym połączyć to wszystko w spójną całość, jednak moim zdaniem, Hannie Król się to udało. Muszę przyznać, że czasami przytłaczała mnie liczba informacji, którymi autorka potrafi zasypać czytelnika, by wprowadzić go do świata przedstawionego. Szeregi nazw własnych, obszerne fragmenty zakrawające o lekcję historii, czy też przesadnie drobiazgowe opisy nie zadziałały na korzyść tej powieści. Miałam wrażenie, że narrator opowiada tak pieczołowicie o każdym szczególe, ponieważ czuje się obco w swoich własnych realiach; objaśniając wszystko odbiorcy, przy okazji porządkował sobie całą otaczającą rzeczywistość. Dla mnie było to trochę nienaturalne. Chociaż zdarzały się i takie opisy (miejsc czy postaci), które były prawdziwą przyjemnością dla wyobraźni i każdy szczegół był mile widziany. Między innymi jedna z rezydencji została opowiedziana tak, że praktycznie tam byłam i zapewniam, że można tam było zobaczyć same piękne rzeczy. Jeśli więc mam podsumować sposób opowiadania, to bardzo doceniam dokładność i bogactwo świata Vittorii. Nie mogę jednak ukryć, że zbyt szczegółowe opisy, czy wręcz szkolne lekcje historii spotykały się z westchnieniami zniecierpliwienia.

 

Akcję powieści uważam za bardzo ciekawą. Wątek wędrówki i przemiany głównej bohaterki (zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym), pociąga za sobą mnóstwo innych zajmujących tematów, które aż proszą się o potraktowanie w epickim stylu. Romanse, zaginiona rodzina, walka o władzę, nieustanne ścieranie się sił dobra i zła… To wszystko znajdziemy w „Korzeniach”. Niestety nie wszystkie historie zostały poprowadzone do końca. Wiele wątków urywa się wraz z końcem powieści, nie znajdując swojego rozwiązania. Nie sądzę, że pozostały niedopowiedziane w myśl zasady otwartego zakończenia – moim zdaniem nie miały takiego charakteru. Może to zapowiedź drugiego tomu? Myślę, że przydałby się – trudno tak rozległy świat i wielowątkową historię zmieścić na nieco ponad czterystu stronach.

 

Podsumowując, „Korzenie” mają w sobie to coś, co przyciągało mnie do lektury na długie godziny i zaprzątało moje myśli nawet po odłożeniu książki. Historia jest po prostu ciekawa, a w dodatku hojnie zilustrowana bardzo zgrabnymi słowami. Według mnie, powieść ma również kilka wad, jednak nie są to żadne zbrodnie wobec literatury. Ogólnie rzecz biorąc, powieść Hanny Król mi się podobała i mogę ją bez cienia wątpliwości polecić.

Karolkaczyta

Jesteście okładkowymi srokami? Ja przyznaję się bez bicia, że tak. I to przez duże T, dlatego nie dziwię się sobie, że książka Hanny Król – „Korzenie", przyciągnęła moją uwagę. Zwłaszcza, że na okładce widnieje drzewo genealogiczne, co jest dla mnie dodatkowym plusem, od lat bowiem zajmuje się budowaniem własnego drzewa i wszelkie książki związane z tym tematem wzbudzają moją ciekawość.

 

Dawno jednak nie czytałam już żadnych książek z gatunku fantastyki, dlatego była to dla mnie ciekawa odskocznia od krwawych i brutalnych kryminałów.

 

Vittoria Ancoralis jako dwulatka trafia pod opiekę swojej ciotki, zielarki w małej i ubogiej wsi Arumvir. O swoim prawdziwym pochodzeniu wie nie wiele, ciotka bowiem nigdy nie dzieliła się z nią tymi informacjami. Jednak różnica między nią a resztą rówieśników jest widoczna gołym okiem. W nawiązywaniu przyjaźni nie pomaga również jej wybuchowy charakter nad którym nie potrafi zapanować. Przez to także pakuje się ciągle w tarapaty, a dla mieszkańców wsi jest po prostu zwykłą wariatką. Jej największym marzeniem jest wyjazd oraz wolność.

 

Nagle jednak zostaje oskarżona o zbrodnię, której nie dokonała. Zmuszona przez ścigającą ją władzę, ucieka. Ale nie tylko lokalna żandarmeria jest nią zainteresowana. Jej tropem bowiem podążają również stworzone do zabijania bestie oraz smok, którego urokowi ulega każdy bez względu na płeć. Z czasem okazuje się, że liczba zainteresowanych jej osobą rośnie, a przeznaczenie puka do jej drzwi.

 

Lata temu świat przedstawiony przez autorkę był na co dzień obecny w moim życiu. Z czasem jednak zaczęłam go stopniowo odsuwać od siebie, aż całkowicie wyleciał mi z głowy. Przez długi okres nie potrafiłam ponownie odnaleźć do niego drogi. Aż do teraz. Książka pozwoliła mi na nowo odkryć magiczny świat elfów, drakonów, zaawansowanej technologii oraz silnych i nieubłaganych smoków. Czytając zdałam sobie sprawę, że ogromnie stęskniłam się za tego typu literaturą.

 

Hanna Król bardzo dokładnie opisuje świat, który stworzyła. Precyzyjnie przybliża czytelnikowi panujące w nim zasady i reguły, początkowe rozdziały mogą więc lekko odstraszyć niejednego czytelnika. Zwłaszcza, że w tych momentach należy się naprawdę mocno skupić aby nie mieć problemów ze zrozumieniem dalszego tekstu. W tym przypadku jednak muszę zaznaczyć, że przez użytą czcionkę oraz małe odstępy między linijkami, ma się wrażenie o wiele mniejszych literek niż występują w rzeczywistości co poniektórych może irytować. Ja do takich osób niestety należałam, dzięki jednak ciekawej historii głównej bohaterki, miałam okazję o tym zapomnieć. Sama historia młodej dziewczyny, która pragnie wolności oraz decydowania samej o własnym losie została przedstawiona raczej w spokojny sposób. Nie ma tu jakiejś większej akcji, nie oznacza to jednak, że totalnie nic się nie dzieje. Ta powieść pokazuje bardzo dokładnie jak wiele czasem trzeba poświęcić dla dobra ogółu, gdzie jednostka po głębszej analizie nie wiele znaczy. Vittoria bowiem właśnie w takiej sytuacji się znajduje. Wokół niej kręcą się osoby, które nie działają bezinteresownie pomagając jej. Nie do końca wie, komu może zaufać. Dodatkowo życie jakie do tej pory prowadziła nauczyło ją nieufności do innych oraz radzenia sobie samej z przeciwnościami losu. Tym bardziej więc ma problem z otwarciem się przed swoimi nowymi opiekunami. Ciekawie było podążać z nią przez kolejne rozdziały i podpatrywać jej wewnętrzną przemianę. Równie ciekawie było odkrywać jej rodzinne sekrety i dowiadywać się coraz więcej o ich powiązaniach.

 

Bohaterzy zostali dość dobrze przedstawieni, chociaż tak naprawdę autorka skupia się najbardziej na dziewczynie i ewentualnie na jej ochroniarzu. Autorka postarała się jak najlepiej odzwierciedlić wszystkie targające nimi emocje i niepewności, chociaż zabrakło mi tu równie dobrze rozwiniętej charakterystyki innych postaci. Zakończenie może sugerować na kontynuowanie historii Vittorii, na co ogromnie liczę. Zwłaszcza, że nie wszystkie wątki zostały do końca wyjaśnione.

 

Uważam, że książka spodoba się wszystkim fanom fantastyki. Ale również tym, którzy nigdy nie mieli do czynienia z tym gatunkiem, powinna się spodobać. Jedynie co muszą zrobić to wysilić wyobraźnię aby na stałe pokochać świat stworzony przez autorkę.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial