Okładka wydania

Ja, Którą Kiedyś Znałam

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Ja, Którą Kiedyś Znałam | Autor: Wendy Mitchell

Wybierz opinię:

Karolkaczyta

„Ja, którą kiedyś znałam. Moja życie z chorobą Alzheimera” to książka, nad którą myślałam bardzo długi czas. Nie byłam do końca pewna, czy jestem na nią gotowa. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że warto się z nią zapoznać. Zwłaszcza, że coraz częściej w moim otoczeniu spotykam osoby, które mają kogoś w rodzinie z tą okropną chorobą. Okropną ponieważ w niepostrzeżony sposób potrafi zabrać nam ukochanych ojców, matki, mężów i żony. Jest podstępna, prowadzi do otępienia, zaniku pamięci. Sprawia, że cała znana przeszłość a w końcu i czas teraźniejszy przestaje istnieć. Najczęściej spotykana jest wśród osób po 65 rokiem życia i została określona jako przedstarczy zanik mózgu.

 

Niewątpliwym plusem książki jest to, że została napisana przez osobę, która sama choruje na alzheimera. Wydaje się to dość niezwykłe, zwłaszcza gdy zna się objawy i nie odwracalne skutki tej choroby. Wendy Mitchell w tej chwili ma 62 lata, a jednak potrafi cieszyć się życiem i czerpać z niego całymi garściami. Jeździ na wycieczki, fotografuje amatorsko, nadal daje wykłady. Prowadzi nawet bloga, na którym opisuje swoją chorobę, walkę z nią, życie po diagnozie oraz wszelkie myśli zanim zostaną utracone. Jest to dla niej pewnego rodzaju pamiętnik, dzięki któremu może powrócić do tych momentów, o których zapomniała.

 

Książka rozpoczyna się od momentu gdy autorka zaczyna dostrzegać w swoim zachowaniu i ciele niespotykane do tej pory niepokojące objawy jak uciekające słowa, nietypowy zanik pamięci, czy potykanie się o własne nogi, co nigdy jej się nie przytrafiało. Bardzo długo jednak nie potrafiła przyjąć do wiadomości, że coś jest z nią nie tak. Dopiero, po kilku takich sytuacji udała się w końcu do lekarza. Badania ogólne, spotkania z psychologiem, różnego rodzaju testy w końcu potwierdziły wyrok – choroba Alzheimera. Ale czy to faktycznie był dla autorki wyrok?

 

Wendy Mitchell to kobieta pełna wewnętrznej pasji oraz sporej odwagi. W swojej książce pokazuje jak trudną drogę przebyła i jak wiele wysiłku musiała włożyć w walkę. Prowadzi tu rozmowy ze „starą" sobą , tą którą kiedyś była, wraca w nich do swojej przeszłości, wspomina swoją aktywność, zdrowie, ambicje oraz niesamowitą pamięć i zdolności organizacyjne. I nagle to wszystko zaczyna zanikać, gubić się w czasie. Te wewnętrzne dialogi pełne są najróżniejszych emocji. Tak naprawdę cała książka jest nimi naszpikowana, a jednak ukazuje ona walkę o każdy dzień, o każdą drobną rzecz i przede wszystkim o przyszłość, która początkowo rysuje się w czarnych barwach, przeraża.

 

Wendy mieszka sama, nauczyła się żyć z chorobą, pokazała jak ważne jest podejście nie tylko otoczenia do demencji, ale również osoby się z nią mierzącej. Jak ważna jest samodzielność, zwłaszcza gdy wszyscy oczekują, że stanie się osobą bezradną, nie umiejącą podjąć najmniejszej decyzji. O nie! Mitchell jest bardzo zdeterminowana aby udowodnić rodzinie i przede wszystkim sobie, że potrafi sama decydować o sobie i być samodzielną. Oczywiście zdarzają się dni gorsze, gdzie traci orientację nawet we własnym domu, gdy nie potrafi znaleźć odpowiednich słów, gubi się a bodźce z otoczenia atakują ja ze zdwojoną siłą.

 

Podsumowując książkę czyta się jednym tchem i mimo trudnego tematu czytelnik odnajdzie tu humor, łzy, nadzieję. Naprawdę warto się z nią zapoznać. Jest fenomenalna!

Wanda Rajska

Gdy na pierwszych stronach tej autobiograficznej książki poznajemy jej autorkę - Wendy, jest ona niezwykle aktywną kobietą tuż przed sześćdziesiątką. Od dwudziestu lat pracuje jako kierownik niemedyczny w jednej z brytyjskich placówek służby zdrowia. Jest pogodna, silna i energiczna. Znana w pracy z niezwykłej pamięci i zdolności organizatorskich, pamięta twarze, nazwiska, numery telefonów, pracuje na pełnych obrotach. Uprawia sport, udziela się w akcjach charytatywnych. Samotnie wychowała dwie dorosłe już córki, samodzielnie radząc sobie z codziennymi wyzwaniami, wliczając w to nawet remonty czy przeprowadzki. Ze swojej samodzielności i wiary we własne, nieograniczone możliwości czerpie dużo satysfakcji i zwyczajnie cieszy się życiem.

 

Chmury nad to udane, satysfakcjonujące życie napływają, gdy z nieznanych przyczyn coraz częściej zaczyna czuć się dziwnie, niespokojnie, a świat wokół niej traci ostrość. Wendy nie wie dokładnie, jak opisać swoje samopoczucie, więc zwleka z wizytą u lekarza niepewna, co właściwie miałaby mu powiedzieć. Pewnego razu przewraca się podczas biegania i trafia do pobliskiego ośrodka na opatrzenie ran. Lekarz zrzuca winę na wiek, przepracowanie, gorszy dzień. Jednak niebawem ponownie przewraca się na prostej drodze, potem znowu… Zaczynają się badania, konsultacje lekarskie, wizyty u kolejnych specjalistów. Po długich miesiącach pada w końcu diagnoza – demencja o wczesnym początku. Wendy nie chce wierzyć w jej prawdziwość, liczy, że to pomyłka, że wszystko niebawem wróci do normy. Niestety, czas pokazuje, że to rzeczywiście choroba Alzheimera.

 

Autorka w niezwykle prosty, szczery i dosłowny sposób przeprowadza nas przez to, co przeżywa. Odkrywa przed nami swoje emocje, ale także bardzo obrazowo opisuje to, co przez kolejne miesiące i lata zaczyna się z nią dziać. Jesteśmy tuż obok i krok po kroku zaczynamy rozumieć, jak choroba Alzheimera odbiera człowiekowi kolejne cząstki jego życia, a przypuszczam, że tak jak ja, nikt specjalnie się nad tym nie zastanawia. Zaczyna się zatem od butów do biegania odłożonych na dno szafy, ale to tylko początek. Potem trzeba odłożyć kluczyki do samochodu, bo jazda robi się zbyt stresująca i niebezpieczna. W międzyczasie, nie wiadomo dlaczego, przestają wychodzić ciasta, które piekło się całe życie. Nie można dokończyć książki czekającej na szafce nocnej, bo nie pamięta się wcześniej przeczytanych stron, a wątki stają się zbyt skomplikowane. Któregoś dnia, po raz pierwszy w życiu nie dzwoni się do córki w dniu jej urodzin.

 

Brzmi to wszystko niezwykle przygnębiająco, jednak nie taka jest ostateczna wymowa tej książki. Wendy, po pierwszym szoku i chwili rozpaczy, postanawia „żyć z Alzheimerem”, a nie „cierpieć na Alzheimera”. Zaczyna gorączkowo poszukiwać informacji na temat tej choroby, bo o dziwo nawet lekarze nie potrafią udzielić jej zbyt wielu odpowiedzi. Nawiązuje kontakty z innymi chorymi, dołącza do grup wsparcia i organizacji zajmujących się krzewieniem wiedzy o tej chorobie. Ponieważ nadal jest osobą aktywną i przedsiębiorczą, jej poszukiwania zaczynają otwierać nowe możliwości, na jej drodze stają ciekawi, inspirujący ludzie, a życie staje się nie mniej aktywne niż było do tej pory. Wendy Mitchell została ambasadorką Towarzystwa Alzheimerowskiego, a od kilku lat prowadzi bloga poświęconego demencji i możliwościom życia z diagnozą.

 

„Ja, którą kiedyś znałam” to bardzo przejmująca pozycja. Nie sposób nie poczuć, jak nieodwołalnym wyrokiem jest zespół Alzheimera, nie sposób nie poczuć rozpaczy na myśl o tym, jak traci się kolejne cząstki siebie i strachu na myśl o tym, dokąd, do jakiego stanu doprowadzi choroba. Autorka mówi o tym otwarcie, jednak jej rozpacz jest wymieszana z nadzieją i radością z każdego poranka. Mimo wszystko nie odstępuje jej pogoda ducha, poczucie humoru i wdzięczność za wszystko, co dobre. Dodatkowego wzruszenia dostarczają listy autorki pisane do samej siebie sprzed choroby – ponieważ chce zapamiętać, jaką osobą była i pogodzić się z procesem, który postępuje.

 

Ciekawa i wartościowa historia dla każdego wrażliwego czytelnika. Myślę też, że nieoceniona dla osób, które mają wśród swoich bliskich chorych na Alzheimera.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial