Okładka wydania

Piekło W Uśmiechu

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Piekło W Uśmiechu | Autor: Marcin Piotr Wójcik

Wybierz opinię:

Bacha85

Sięgając po „Piekło w uśmiechu” Marcina Piotra Wójcika nie bardzo wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Autorski debiut, bardzo enigmatyczna notka na okładce oraz fakt, że książka została wydana ze współfinansowaniem nie mówiły zbyt wiele. Przeczuwałam, że będzie to lektura mocno metaforyczna i pełna ukrytych znaczeń. Nie do końca tak było, w pewnym sensie okazała się do bólu wręcz bezpośrednia.

 

„Piekło w uśmiechu” to próba rozmowa z bogiem, a właściwie bierna obserwacja tego jak on spogląda na stworzony przez siebie świat. Bóg u Marcina Wójcika ma dwie twarze, jedną obojętnie przyglądająca się temu jak toczą się ludzkie losy, druga zaś pełna współczucia i ojcowskiego zrozumienia. To właśnie na tej podwójnej twarzy narrator widzi ten piekielny uśmiech, niby czuły i współodczuwający, ale tak naprawdę zimny i obojętny. To przykład istoty wyższej konsekwentnej w daniu ludziom wolnej woli i nie wpływającej w żaden sposób na to, by polepszyć los wyznawców. To siła głucha na modlitwy, obojętna, nieludzka i trudna do zrozumienia, z jednej strony płacząca i ubolewająca nad krzywdą jaka rozgrywa się na jej oczach, z drugiej zaś pełna wyrachowania w braku interwencji.

 

Narrator powieści przygląda się losom różnych ludzi. To mężczyźni i kobiety, w różnych etapach swojego życia. Pełni słabości i pokus, czasem do bólu egoistyczni, czasem kierujący się błędnymi przesłankami, innym razem zaś pogrążeni we własnej wizji rzeczywistości. Wraz z narratorem widzimy drobne sceny z ich życia, wydarzenia kluczowe, takie, które w jakiś sposób na nich wpłynęły. Pierwszoosobowa narracja i brak wyraźnego rozróżnienia między poszczególnymi scenami może prowadzić do pewnego zagubienia w zaprezentowanych wydarzeniach. Narrator nie jest jedną osobą, jest jednocześnie tym, który rozmawia z bogiem, wraz z nim przyglądając się istotom ludzkim i poszczególnymi osobami, których żywoty śledzi. Jest nowo narodzonym niemowlęciem, którego świat ogranicza się do bólu, głodu, snu i kojącej, niewyraźnej twarzy matki. Jest szczęśliwie zakochaną kobietą oczekującą swego wybranka. Jest zdradzonym mężczyzną, którego świat runął w gruzach i który nie potrafi wybaczyć.

 

Językowo ciężko cokolwiek książce zarzucić. Słownictwo, choć proste jest wystarczająco bogate, by nie raziło nadmiernymi uproszczeniami. Język nie jest finezyjny i nie zachwyca, ale jest poprawny i nie irytuje błędami. Widać, że książka przeszła korektę, co nie jest częste w przypadku wydawania powieści ze współfinansowaniem. W jakimś sensie autorowi udaje się wprowadzić czytelnika w ten niepokojący, ale i irytujący nastrój jako towarzyszy narratorowi, który przygląda się obserwującemu ludzi bogu. To wszystko to jednak sporo za mało, by móc się w powieści zupełnie zanurzyć, by z niecierpliwością śledzić kolejne rozgrywające się wydarzenia.

 

Największym problemem „Piekła w uśmiechu” jest dla jakiś taki całkowity brak celowości. Obserwujemy obojętnego boga, tylko po to, by w pełni uświadomić sobie jego brak reakcji na to co dzieje się z ludźmi. Dwie twarze, dalekiego i pozbawionego chęci pomocy współczucia oraz zimnej bezdusznej obojętności. Tenże bóg bierze jednego ze śmiertelników, by wszystko mu pokazać, ale poza kalejdoskopem rozgrywanych przed jego oczami scen nic z tego nie wynika. Brakuje mi tu jakiejkolwiek puenty, jest postawiona teza – bóg jest obojętnym obserwatorem, są zaprezentowane przykłady, że owszem jest i tyle. Żadnego zrozumienia – wszak (i tu wchodzi banał), nie sposób pojąć myślenie istoty o tyle wyższej. To wszystko sprawia, że z tej książki niewiele wynika i czytanie o tym przez blisko sto stron najzwyczajniej w świecie nudzi.

Olga Piechota

Kiedy jesteśmy młodzi, to jeszcze wierzymy, że przed nami piękne życie – pełne spełnionych marzeń, chwil przepełnionych szczęściem i radością. Jest to jedna z najpiękniejszych wizji, jaka istnieje. Jednak życie ma to do siebie, że lubi zaskakiwać. Póki robi to w sposób pozytywny, nikt raczej nie ma nic przeciwko. Lecz gdy z dnia na dzień dowiadujemy się rzeczy strasznych, tragicznych i zmieniających wszystko na gorsze, nie jest już tak cudownie. Choć czasami też nasze życie zmienia się w sposób powolny i niewidoczny, przez co niektórych zmian nie zauważamy i nie jesteśmy w stanie ich zatrzymać. Ten obraz bardziej przypomina życie rzeczywiste, gdzie pozornie wiele od nas zależy, ale czy to tak naprawdę my decydujemy sami za siebie, czy jakaś boska istota albo przekorny los kierują nami, jest mocno dyskusyjną sprawą. A Wy jak myślicie?

 

Odkąd tylko przeczytałam opis, to pomysł wydawał mi się naprawdę intrygują koncepcją, która zachęca czytelnika, do wzięcia książki w rękę i zagłębienia się w treść. Co prawda główny motyw nie należy do najbardziej oryginalnych, ale w żaden sposób nie można uznać go za sztampowy, ponieważ patrzy na odwieczny problem poprzez inną perspektywę. A ja uwielbiam, gdy coś już standardowego nagle zaskakuje mnie czymś jeszcze nowszym. Być może istniejącym od samego początku, ale dotychczas niezauważonym. W pewnym sensie "Piekło w uśmiechu" właśnie to mi dało.

 

Styl pisarza wydaje mi się być dość dobry, bo nie charakteryzuje się żadną skomplikowaną i niezrozumiałą stylistyką. Znajduje optymalny punkt pomiędzy łatwością w odbiorze, a trzymaniem klasy językowej. Tym bardziej że jestem pewna, że autor zadbał o to, by był dopracowany w taki sposób, jaki sam sobie zaplanował. Jednak mimo to momentami brakuje pewnej spójności i niekiedy nie ma w ogóle sensownych połączeń, co mocno mnie zawiodło i z czasem wprowadziło olbrzymi chaos w całej fabule.

 

Tak naprawdę przez większość czasu nie miałam pojęcia, co tak naprawdę dzieje się w tej książce. Miałam swoje własne koncepcje, ale żadnych głębszych dowodów, by mieć pewność, że idę w dobrą stronę. Mocno mnie to zirytowała i dodawało czytaniu oporności. Pod względem szybkości czytania brnęłam naprawdę płynnie przez tę historię, lecz pod względem odbioru momentami był to dla mnie jakiś czytelniczy koszmar. A prawda jest taka, że jeżeli nie rozumie się tego, co się czyta, bardzo łatwo się znudzić i w moim przypadku dokładnie tak było. Już po połowie książki straciłam ochotę, by dowiedzieć się, do czego to zmierza i czy któryś z moich pomysłów jest słuszny. Ostatecznie samym zakończeniem zostałam pozytywnie zaskoczona i przyznam się bez bicia, że końcowy motyw niezmiernie przypadł mi do gustu. Choćby dla niego warto było się trochę pomęczyć.
Natomiast tematyka jest przesiąknięta różnego rodzaju metaforyką i symboliką, co było trudno mi wychwycić. Niestety jako czytelnik nie jestem zbyt dobra w rozumieniu takich treści i dużo sama musiałam sobie dopowiadać na zasadzie zwykłego strzelania. W "Piekle w uśmiechu" widzę motyw okrucieństwa samego życia i tego jak los jednostki jest niestabilny oraz nieprzewidywalny. Momentami przechodzi to nawet na całe społeczności. Ten wątek niesie ze sobą wiele emocji i łatwo się utożsamić z niektórymi postaci, gdyż jako całość jest to olbrzymia gama charakterów i sytuacji. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że tu nie ma znaczenia, kim się jest, bo i tak wszyscy zmierzamy do jednego. Ale może mimo to warto próbować podejmować odpowiednie decyzje?

 

Po "Piekle w uśmiechu" oczekiwałam znacznie więcej, więc czuję niedosyt już po przeczytaniu go. Lecz nie znaczy to, że nie wyniosłam z tej książki paru ciekawych refleksji i przeżyć emocjonalnych. Stanowczo mimo różnych wad polecę tę opowieść osobom, które lubią zastanawiać się nad sensem życia i siłami, które nim kierują.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial