Okładka wydania

Ćwiczenia Meridianów

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Ćwiczenia Meridianów | Autor: Ilchi Lee

Wybierz opinię:

Mirosława

„Ćwiczenia meridianów. Holistyczna technika samouzdrawiania, eliminująca choroby tarczycy, cukrzycę, bóle głowy, przeziębienie i większość popularnych dolegliwości”.

 

388 stron wiedzy, dobrze, że nie na kredowym papierze 😊 „Ćwiczenia meridianów to proste, uważne ruchy połączone z oddychaniem, które stymulują i aktywują przepływ energii chi w Twoim ciele”. Notka na tylnej okładce brzmi zachęcająco, sięgam więc po tę pozycję z zainteresowaniem.

 

Ćwiczenia meridianów opisane w tej książce bazują na technikach i zasadach Dahn jogi – a to kompleksowa metoda treningowa ukierunkowana na osiągnięcie optymalnego poziomu zdrowia. Łączy w sobie głębokie ćwiczenia rozciągające, medytacyjne techniki kontroli oddechu i pracę nad świadomością energetyczną. Zdjęcie na okładce przywiodło mi na myśl tai-chi i od razu nasunęło wyobrażenie starszych mieszkańców Chin, ćwiczących rano, wykonujących spokojne i płynne ruchy. Ale kiedy zagłębiłam się w tę książkę okazało się, że nie jest to tai-chi, choć tak na pozór mogło wyglądać.

 

Na początku książki autor wyjaśnia – w sposób prosty i jasny – czym są meridiany w ogóle. Słyszałam już to słowo, ale nigdy nie była mi potrzebna jego bliższa znajomość, teraz więc mam możliwość przyjrzeć się temu bliżej. Najpierw trzeba wyjaśnić czym jest energia ki. Słowo ki oznacza energię witalną, która stanowi prawdziwą istotę wszelkiego stworzenia we wszechświecie. Oczywiście według koncepcji azjatyckiej filozofii, sztuki, medycyny i tradycji psychofizycznego rozwoju. System meridianów ciała to nic innego jak sieć kanałów, którymi energia ki przepływa, biegnąc od stóp do głowy a następnie rozciągając się na ramiona i docierając do dłoni. W ciele ludzkim znajduje się dwanaście mieridianów głównych i osiem dodatkowych. W codziennym życiu korzystamy jedynie z czternastu.

 

Dwanaście głównych meridianów odpowiada wewnętrznym narządom i zgodnie z tym są nazywane meridianami nerek, wątroby, śledziony i trzustki, serca, płuc, osierdzia, pęcherza moczowego, pęcherzyka żółciowego, żołądka, grubego jelita, cienkiego jelita i potrójnego ogrzewacza czyli regulatora temperatury ciała. Te dwanaście meridianów występuje w parach, rozłożone są symetrycznie po obu stronach ciała.

 

Bardzo dużo jest korzyści z ćwiczeń meridianów, przede wszystkim fizycznych, ale też i psychicznych. Ponieważ w dużej mierze oparte są o jogę, przywracają prawidłowe pozycje kościom miednicy i kręgosłupa, wzmacniają odporność na stres.

 

Część praktyczna książki to ćwiczenia meridianów uszeregowane według dolegliwości, poprzedzone podstawowymi ćwiczeniami meridianów takimi jak oklepywanie całego ciała, ćwiczenia krążeniowe, oklepywanie brzucha, ćwiczenia jelitowe, ćwiczenia mięśni odbytu.

 

Ćwiczenia meridianów na poszczególne dolegliwości to kolejno ćwiczenia na mózg i układ nerwowy, układ hormonalny, kości, mięśnie i skóra, serce i układ krążenia, układ trawienny, układ moczowy i płciowy, ćwiczenia dla kobiet i pozostałe dolegliwości na przykład otyłość, upośledzenie słuchu czy ospałość i zmęczenie. Jest również dodatek, w którym omówiony jest przejrzyście i jasno kręgosłup, umiejscowienie narządów i kości oraz meridianów.

 

Każde ćwiczenie zawiera omówienie dolegliwości – na przykład w rozdziale układ hormonalny: choroby tarczycy, omówione jest czym jest tarczyca, gdzie jest umiejscowiona, jaki ma wpływ na organizm i co się dzieje w przypadku zwiększenia lub zmniejszenia produkcji hormonów tarczycy – a także jaki efekt można osiągnąć dzięki zaprezentowanym ćwiczeniom. Następnie pokazane są ćwiczenia. Nazwa, często wskazówki i/lub korzyści, zdjęcie i opis każdej pozycji w danym ćwiczeniu wraz ze strzałkami pokazującymi kolejność.
Muszę powiedzieć, że ta książka jest fantastyczna. Zawiera mnóstwo ćwiczeń, ale można sobie wybrać co chce się ćwiczyć. Opisy i zdjęcia znakomicie się uzupełniają, nie ma żadnej wątpliwości jak dany ruch wykonać. Moim zdaniem jest to pozycja, która powinna znaleźć się w każdej bibliotece, bo ćwiczenia zawarte w tej książce mogą pomóc naprawdę każdemu.

Agnesto

Chcesz posłuchać ciszy? Niesamowicie kojącej muzyki, która uspokaja nie tyle rozbiegany mózg, ile całe ciało? Muzyki, która sprawia, że ciało nabiera animuszu, a serce zaczyna cię lubić?
Zapraszam.

 

Rozluźnij się, oddychaj wpuszczając powietrze do brzucha, poczekaj chwilę, wydech i wklęśnięcie brzucha. Wdech i wydech, to jak odklejanie i przyklejanie pępka do kręgosłupa. Dosłownie. Sztuka sama w sobie, niby prosta – lecz dla adeptów bardzo trudna. Pracuje przepona brzuszna, co wydaje się banalnie wręcz prostackie – a skoro takie się wydaje – ćwicz.

 

Ćwicz, bo to muzyka – muzyka, która leczy. Muzyka, która jest zaledwie przepływem powietrza w tobie. To praca twojego organizmu.

 

Wdech, wydech. Wdech... Wszystko zaczyna się od nosa. Wdech, wydech. Muzyka w tobie to kojące nuty zdrowej etiudy. Ty się uśmiechasz, ciało ci dziękuje, głowa odpoczywa. Muzyka ciała. Muzyka, do której nuty rozpisał Ilchi Lee. Choć, jak mniemam, zaraz znajdzie się ktoś, kto powie, że Lee jest przewodnikiem, przewodnikiem po meridianach, który tylko czasem zatrzymuje się w miejscach wyznaczonych do tego, w tak zwanych punktach akupresurowych. A z jakiej mapy korzysta? Z twojej mapy, a konkretnie z mapy ludzkiego ciała, bo niby wszyscy wiemy, ale do czego nie przykładamy wagi, ruch na owych drogach musi być płynny. Nasze ciało, co wynika z książki autorstwa Lee, to maszyna, która wymaga stałej pracy, uwagi i dbania. Unikniemy awarii, mówiąc językiem mechaników samochodowych, w przeciwnym razie ciało zaczyna chorować. Blokada punktów akuporesurowych powoduje zahamowanie przepływu energii. Nasze ciało nie domaga, zdrowie zaczyna szwnakować, życie staje się pełne bólu i dyskomfortu. Człowiek zaczyna czuć się wykluczony stopniowo z różnych aktywności i tym samym – na własne życzenie – skazuje się na niepełnosprawność.

 

Lecz są tacy ludzie, jak Ilchi Lee, który zamiast biegu do gabinetu lekarza – do naszej stacji napraw – jasno i odważnie pokazuje nam inną drogę, inny wariant naprawy. Samouleczenie jest możliwe, wystarczy chcieć. Samoleczenie, które dają ćwiczenia meridianów, czyli powolne, wyciszające ruchy, które przy prawidłowym oddechu usprawniają ciało, przynoszą ulgę, a tym samym podnoszą jakość życia.

 

Ruchy. Wdechy i wydechy.

 

Pokora, spokój. Wydłużenie ciała i całego kręgosłupa. Wymieniać dalej? Zalet jest bez liku. Bez końca. Lee uzmysławia nam, jak istotny jest człowiek. Ujmuje go w epicentrum wszechświata, zmusza do skupienia się na siebie, a następnie na stopniowe oddanie - promieniowanie tego, co w sobie naprawi. Uśmiech, radość w sercu, odwaga. Ludzkie ciało w holistycznym aspekcie. Wnętrze i organy, ale i to, co na zewnątrz – wygląd. Uśmiech, prosta sylwetka, zdrowe ciało. Wszystko się łączy, wszystko się skupia. Okazuje się jak ważne są tkanki, mięśnie i szkielet. Jak ważna jest energia w nas.
I, jak to określam – wisienka na torcie – zdjęcia.

 

Książka Lee to master szyk literatury. Zwłaszcza dla tych, którzy interesują się tą tematyką. To także wspaniały wstęp dla tych, co chcą jakoś zacząć praktykę, lecz nie mają odwagi zacząć. Interpretacja tekstu nie sprawia trudności. Zdjęcia stanowią wspaniałą wręcz pomoc.
Polecam.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial