Wersja dla osób niedowidzącychWersja dla osób niedowidzących

Okładka wydania

Wroną Po Stanach

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 4 votes
Akcja: 100% - 3 votes
Wątki: 100% - 4 votes
Postacie: 100% - 4 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Wroną Po Stanach | Autor: Marcin Wrona

Wybierz opinię:

Karolina

W czasach zarazy podróże po świecie pozostają jedynie w sferze marzeń. Wszyscy miłośnicy wojaży zostali zmuszeni do pozostania w domach. W tym niecodziennym przypadku z pomocą przychodzą właśnie takie książki jak „Wroną po Stanach”. Może nie fizycznie, ale przynajmniej za pośrednictwem wyobraźni możemy przeprawić się przez Atlantyk i zawitać do Nowego Świata. Przewodniczyć nam będzie Marcin Wrona, korespondent telewizji TVN, mieszkający w Stanach Zjednoczonych od 2006 roku, oraz dwójka jego dzieci – Maja i Janek.

 

Na kartach publikacji zajrzymy do miejsc, które nasi narratorzy uznali za najciekawsze i które chcieli nam najbardziej pokazać. Rozdziały zostały poświęcone między innymi: Florydzie, Hawajom, czy Luizjanie. Pozostałych destynacji nie będę zdradzać - niech ta podróż ma w sobie nutę tajemnicy. Każdy wybrany stan jest opisywany w bardzo ciekawy i osobisty sposób. Wronowie przywołują swoje własne historie, doświadczenia i skojarzenia związane z danym regionem. Mówią wprost o tym, co im się w danej części USA podoba, a co nie.

 

Tekst opatrzony jest fotografiami, które również pochodzą z prywatnego archiwum narratorów. Uważam, że to bardzo fajne rozwiązanie. Profesjonalne zdjęcia każdej strony świata możemy w kilka chwil znaleźć za pomocą wyszukiwarki internetowej. W tej książce możemy zobaczyć zdjęcia, które są również czyjąś pamiątką, które pokazują konkretne miejsce, czas, osoby lub rzeczy, które są naprawdę ważne w kontekście treści pisemnej. To trochę tak, jakbyśmy oglądali zdjęcia z rodzinnych wakacji znajomych. Według mnie jest to duży plus.

 

„Wroną po Stanach” to publikacja również dla tych, którzy lubią dobrze zjeść. W książce nie brakuje relacji na temat kulinarnych obyczajów i upodobań, które obowiązują w USA. Jest to ciekawa kwestia, ponieważ okazuje się, że zwyczaje żywieniowe w konkretnych stanach są bardzo zróżnicowane. Poza tym, kuchnie są nieodłącznym elementem kultury i rozróżniają regiony tak samo jak ukształtowanie geograficzne, klimat, czy wygląd i język mieszkających w danym miejscu ludzi. Mam wrażenie, że czasami się o tym zapomina. Na szczęście Wronowie tego nie pominęli i podają nam nawet kilka przepisów, które możemy wypróbować we własnych kuchniach. Według mnie najapetyczniej wyglądały kubańskie kanapki, a największe zdziwienie wywołało to, że Hawajczycy są zagorzałymi fanami mielonki (fuj).

 

Bardzo podobało mi się to, że książka jest publikacją zbiorową i mamy możliwość poznania Stanów Zjednoczonych z perspektywy trzech różnych osób. Wtrącenia Mai i Janka są bardzo ciekawe. Zawierają głównie historie i wspomnienia z ich wczesnego dzieciństwa, które w sporej mierze spędzili właśnie na podróżach po zakątkach USA.

 

Jedyne do czego mogę się przyczepić (ale to już naprawdę jest skrajne czepialstwo), to do tego, że narracja młodych (umieszczona w zgrabnych kolorowych „dymkach”) często rozbija „główną” narrację. To samo dotyczy przepisów. Czasami musimy przerwać wątek w pół zdania, żeby przeczytać przepis lub historię, które nawiązują do treści sprzed na przykład jednej lub dwóch stron. Troszkę to przeszkadza w czytaniu, ale zdaję sobie też sprawę z ograniczeń, które towarzyszą przy projektowaniu i organizowaniu zawartości książki.

 

Chciałabym jeszcze wspomnieć o języku, jakim posługują się narratorzy. Według mnie, styl jest fantastyczny. Dzięki temu czyta się szybko i przyjemnie. Treść jest wyrażona w sposób prosty, a jednocześnie bardzo obrazowy i konkretny. Nie brakuje luźnego tonu, żartów, autoironii, ciekawostek i rzeczowych, czasami „łopatologicznych” objaśnień (a te są naprawdę potrzebne, jeśli czytelnik nigdy nie był po drugiej stronie Atlantyku). Sposób narracji mogę określić jako ciepły, przyjacielski i pozbawiony dystansu. Bardzo mi się to podobało.

 

„Wroną po Stanach” to książka, którą zdecydowanie polecam. Szalenie ciekawa, swobodna w narracji oraz zawierająca wspaniałe fotografie. Autorzy rozbudzili moje zainteresowanie Stanami Zjednoczonymi – może kiedyś uda mi się je odwiedzić naprawdę. Wspólną podróż z Wronami będę wspominać bardzo miło i z uśmiechem na twarzy. Jeszcze raz gorąco polecam!

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial