Okładka wydania

Podglądaczka

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Caroline Eriksson
  • Tytuł Oryginału: Hon som vakar
  • Gatunek: Thriller
  • Język Oryginału: Szwedzki
  • Przekład: Agata Teperek
  • Liczba Stron: 336
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 135x210 mm
  • ISBN: 9788366500563
  • Wydawca: Marginesy
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Podglądaczka | Autor: Caroline Eriksson

Wybierz opinię:

Kozel

Czytając opis wydawniczy „Podglądaczki”, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że znam już tę fabułę. Myśl taka wynikała z faktu, że zasygnalizowana treść mocno kojarzyła mi się z „Kobietą w oknie” autorstwa A. J. Finn. Nie była to dobra wróżba, bo do tamtej książki miałam sporo zastrzeżeń. Tymczasem, mimo że faktycznie skojarzenia nie były bezzasadne, uważam, że Caroline Eriksson stworzyła książkę znacznie lepszą. Podobny jest co prawda punkt wyjścia, ale główna bohaterka, rozwinięcie akcji, a w końcu i zakończenie są zupełnie inne. Całość składa się na całkiem udany thriller psychologiczny.

 

U A. J. Finn główną bohaterką jest Anna Fox – kobieta z poważnymi problemami psychicznymi oraz traumą uniemożliwiającą jej normalne funkcjonowanie. U Caroline Eriksson mamy Elenę – pisarkę i redaktorkę, która próbuje poukładać swój świat w czasie separacji z mężem. Zastanawiając się, co dalej, próbuje – nie bez kłopotów – zaadaptować się w wynajętym mieszkaniu i wypełnić czas (głównie pracą), od czasu do czasu zerkając w stronę jedynych sąsiadów, których jest w stanie spostrzec z okna. Zaprzyjaźniając się z ich dwunastoletnim synem, zaczyna powoli poznawać tajemnice rodziny, te zaś wydają się coraz bardziej niepokojące...

 

Muszę przyznać, że na początku nie doceniłam tej książki. Pierwsze kilkadziesiąt stron to narracja raczej niemrawa i mało dynamiczna. Elena opowiada o swoich przeżyciach, uczuciach, rozstaniu z mężem, stosunkach z siostrą oraz kłopotach adaptacyjnych. Określenia, których używa w kontekście małżonka i ich relacji są infantylne, z czego ona sama doskonale zdaje sobie sprawę. Te rozmyślania, przechodzące nawet miejscami w swoisty strumień świadomości, mogą zadziałać usypiająco… I tak też na mnie zadziałały. Niewiele pomagał fakt, że przeplecione zostały krótkimi relacjami osoby podpisanej przez autorkę jako Mąż. Moim błędem było to, że nie doceniłam tych fragmentów, traktując je jako przerywnik i prosty zabieg, mający rozbić świat przedstawiony na dwa punkty widzenia… Całość wydawała mi się raczej przeciętną obyczajówką. Tymczasem dałam się tu zwieść Caroline Eriksson, do samego końca będąc w błędzie co do relacjonowanych przez Męża wydarzeń. Wypowiadam się dość enigmatycznie, gdyż nie chciałabym zdradzić za wiele, aby nie zabierać nikomu przyjemności z odkrywania tego przemyślanego fabularnego twistu.

 

Początkowo senna i statyczna narracja rozpędza się, gdy Elena wyrywa się ze stagnacji i zaczyna działać. Dopasowanie dynamiki tekstu do zachowania bohaterki to znakomite posunięcie. Kolejną rzeczą, którą wypada zaliczyć Caroline Eriksson na plus, jest sposób konstrukcji postaci. Bohaterów jest niewielu, ale właśnie dzięki temu autorka poświęca każdemu z nich dokładnie tyle miejsca, ile powinna. Najwięcej, rzecz jasna, wiemy o Elenie, a przynajmniej tak nam się będzie wydawało, nim dotrzemy do końca. Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że poznajemy ją tylko i wyłącznie przez jej słowa. W „Podglądaczce” nie ma ani wszechwiedzącego narratora, a jedyne słowa z zewnątrz na temat Eleny wypowiada jej siostra. Nieco mniej miejsca w powieści zajmuje Leo – dwunastoletni chłopiec, któremu imponuje sąsiadka – sławna pisarka. Zmaga się on z różnego rodzaju problemami: w domu i w szkole. Jest dla Eleny kluczem do rozwiązania zagadki jego rodziców. W tle znaleźć można jeszcze małżonka Eleny oraz jej siostrę.

 

Z perspektywy lektury nie żałuję, że przebrnęłam przez pierwsze, trudne dla mnie strony. Z każdą kolejną akcja rozkręca się, zaś zakończenie zaserwowane przez Caroline Eriksson pokazuje jak łatwo oceniać po pozorach, nie mając kompletu informacji. To lektura nie tylko ku przestrodze!

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial