Okładka wydania

Alergie I Nietolerancje Pokarmowe

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Alergie I Nietolerancje Pokarmowe | Autor: Sakina Shikari Bajowala

Wybierz opinię:

MarJadka

Naukowo udowodnione i skuteczne metody leczenia alergii pokarmowych.

 

Muszę powiedzieć, że skusił mnie bardziej podtytuł książki. Skoro udowodnione i skuteczne metody to musi być coś do czego warto zajrzeć. A może i mnie się przyda?
Wprowadzenie to historia samej lekarki – autorki książki. Sama została mamą alergika. „Nagle ja alergolog zostałam mamą alergika”. To wydarzenie skłoniło ją do poszukiwania nowych rozwiązań w leczeniu alergii pokarmowych, zamiast sprzedawać małym pacjentom strach „Masz alergię na to jedzenie. Możesz od tego umrzeć. Nigdy tego nie jedz. Trzymaj się od tego z daleka”. Podoba mi się to co napisała w podrozdziale „Dlaczego warto przeczytać tę książkę?”. „Napiszę jeszcze, czego nie zrobię w tej książce. Przede wszystkim nie osądzę cię za twoje decyzje. Jeśli po przeczytaniu tej książki zdecydujesz, że twoje dziecko wciąż powinno rygorystycznie unikać alergenu, będę cię w tym wspierać. Najważniejsze, że dowiesz się, iż istnieje alternatywna metoda radzenia sobie z alergią pokarmową”. Podoba mi się szacunek do każdej decyzji i brak przekonywania za wszelką cenę, że to jest jedyna słuszna metoda i jeśli nie pójdzie się tą drogą to „ty drogi rodzicu okażesz się tym złym rodzicem”. Nie, nic takiego nie ma. Szacunek pani Doktor!

 

„Przyczyny alergii pokarmowych i historia odczulania” to część pierwsza, teoretyczna. „Skąd się biorą alergie pokarmowe?” Szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy, że odczulanie jak praktycznie wszystko, ma swoją historię. Z ciekawością przeczytałam w tym rozdziale o różnych nieznanych mi dotąd pojęciach takich jak „marsz alergiczny” – postępujące atopowe (alergiczne) zaburzenia, które występują we wczesnym dzieciństwie. Są tu także „potwierdzone badaniami naukowymi wskazówki dla matek, jak zadbać o równowagę flory bakteryjnej jelit dziecka w pierwszych chwilach jego życia”, ponieważ istnieje sporo czynników powodujących zaburzenie tej flory jelitowej we wczesnym etapie życia, a tym samym wywołanie alergii i stanu zapalnego.

 

„Co to jest odczulanie?” Dorośli wiedzą. Ale dzieci boją się tego, są już przerażone samym przyjściem do lekarza. Autorka opisuje w jaki sposób tłumaczy swoim małym pacjentom jak będzie przebiegał proces leczenia. „Tłumacząc na czym polega odczulanie, lubię mówić dzieciom, że przypomina ono „zabranie układu odpornościowego do szkoły” i przeszkolenie go”. Wszystkie tłumaczenia są na poziomie dziecka, tak, żeby mogło je dokładnie pojąć i zrozumieć. „Odczulanie jako niepopularne podejście do alergii pokarmowej”. Dlaczego odczulanie nadal pozostaje na marginesie głównych praktyk? W tym rozdziale autorka opisuje też swoje początki i praktykę.

 

„Na czym polega proces odczulania”. Tutaj również mamy przedstawioną historię odczulania, może nawet barwniej opowiedzianą niż w rozdziale nieco wcześniejszym. Król perski Mitrydates VI, ojciec homeopatii Samuel Hahnemann, ojciec szczepień i twórca szczepionki przeciw ospie Edward Jenner – wszyscy przyczynili się do rozwoju odczulania.
Po historii odczulania autorka opisuje szczegółowo podstawy odczulania i zasady bezpieczeństwa czyli postępowania rodziców z dziećmi odczulanymi, które otrzymują alergen w domu. Chodzi o to by zminimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych.

 

„Twoja przygoda z odczulaniem – poszczególne etapy procesu” to część druga. Opisanie na konkretnych przykładach swoich pacjentów jak przebiega proces leczenia.
„Pierwsza wizyta”. Kto kwalifikuje się na odczulanie, Czego można oczekiwać podczas pierwszej wizyty w gabinecie, rozmowa z dziećmi o alergiach pokarmowych, badania fizykalne, badania laboratoryjne (poziom witaminy D, morfologia krwi i procentowy skład krwinek białych, IgE całkowite, IgE swoiste i jego stosunek do całkowitego stężenia IgE we krwi, diagnostyka molekularna alergii). Każdy punkt autorka opisuje konkretnie i tłumaczy po co jest i co się pod tym kryje. Na koniec dodaje „Chociaż badania krwi są niezwykle ważne to jednak w celu zapewnienia pacjentom zindywidualizowanej terapii przyjmuję podejście holistyczne, które zakłada leczenie całego organizmu, a nie wyników”. Jest również 10 pytań do lekarza.

 

„Dalsze działania i opracowanie planu leczenia”. Zmiana sposobu odżywiania i stosowanie probiotyków.

 

„Optymalizacja immunoterapii na alergie pokarmowe”. „Zmiany na lepsze wymagają czasu”. Omówiona jest tu także rola flory jelitowej, zdrowego wypróżniania, związku między ciałem a umysłem. Czyli tego wszystkiego co powinno się stosować nawet ie uczestnicząc w procesie immunoterapii. A na koniec autorka podaje przepis na herbatkę na trawienie.
„Immunoterapia na alergie pokarmowe w praktyce” to krótkie przedstawienie immunologii oraz informacje na temat wielu istotnych problemów występujących przy odczulaniu.
Na sam koniec, w zakończeniu, znajdują się wytyczne dla pacjentów i ich rodzin a po nich dodatkowe źródła informacji.
Bardzo podobają mi się podziękowania autorki, znajdujące się na samym końcu książki.

 

Podsumowując jest to bardzo wartościowa lektura, pozwalająca na znalezienie wielu alternatywnych sposobów wyleczenia się alergii pokarmowej. Znajdują się tu także wskazówki przydatne nie tylko dla osób cierpiących na jakiekolwiek alergie pokarmowe. Książka napisana zrozumiałym i prostym językiem.

Marciszon

Moja alergolożka już 15 lat temu mówiła, że alergie to choroby cywilizacyjne XXI wieku. Jej najstarszy pacjent to 70-latek, który pewnego pięknego, wiosennego dnia wyszedł na balkon swojego mieszkania, by zaczerpnąć świeżego, pachnącego powietrza i prawie się udusił, bo oto pierwszy raz w swoim długim życiu odczuwał skutki alergii na pyłki. De facto osoby, które nie mają obecnie żadnej alergii ani nietolerancji pokarmowej, to wyjątki potwierdzające regułę. Albo – jak przekonywała mnie alergolożka – osoby, u których po prostu alergii jeszcze nie stwierdzono. Słowo klucz w tym przypadku brzmi: jeszcze. Z takim nastawieniem i wiedzą rozpoczęłam lekturę książki „Alergie i nietolerancje pokarmowe” autorstwa dr Sakina Shikari Bajowala z wydawnictwa Vital.

 

Autorka jest immunologiem i alergolożką, więc nie jest to na szczęście poradnik z cyklu „sama przeżyłam rozmaite alergie, u mnie wyglądało to tak i tak, więc to co moim zdaniem powinniście wszyscy inni alergicy robić”. Tego typu poradnikom nie ufam, bo bazują na dowodach anegdotycznych i zawężają punkt widzenia. A w przypadku leczenia czy szerzej – radzenia sobie z alergiami i nietolerancjami pokarmowymi, jednak bezpieczniej i rozsądniej jest się udać do specjalistów. Czy to lekarzy w naszych przychodniach zdrowia, czy fachowców, opisujących rzetelnie temat w książkach.

 

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów, gdzie pani doktor skupia się na takich tematach, jak przyczyny alergii pokarmowych i historia odczulania czy skupienie się w kolejnej części książki na poszczególnych etapach procesu odczulania. Chodzi o to, aby całe działanie było jak najbardziej indywidualnie dopasowane do osoby, która ma jedną z tych „chorób cywilizacyjnych XXI wieku”. O to, by jak najdokładniej ocenić nie tylko sposób, w jaki reagujemy na uczulające nas produkty czy czynniki, ale też jak najstaranniej przygotować się na proces odczulania, który nam ma pomóc w spokojniejszym, wolnym od alergii (lub chociaż jej skutków) życiu.

 

To, co było dla mnie jako alergiczki szczególnie ciekawe w tym opracowaniu to powoływanie się na najnowsze medyczne osiągnięcia z zakresu alergologii, wskazujące, że można już odchodzić od starej metody walki z uczuleniem – czyli, najprościej rzecz ujmując, unikać spożywania/ekspozycji na alergen. Tego typu metoda to coś z czym spotkałam się na studiach, gdy nagle okazało się, że jestem uczulona na cytrusy. Puchną ci oczy po zjedzeniu pomarańczy? Dostajesz swędzącej, czerwonej wysypki na całym ciele po nieostrożnym dodaniu cytryny do zimowej herbaty? Cóż, po prostu unikaj cytrusów – i problem z głowy. Tylko to nie takie proste, wziąwszy pod uwagę to, co określane jest jako „śladowe ilości alergenu” w wielu zaskakujących produktach, takich jak przykładowo małe ilości skórki pomarańczowej w lodach czekoladowych. Tymczasem w recenzowanej książce czytam, że odczulanie jest stosunkowo nową, nowoczesną metodą radzenia sobie z alergiami i nietolerancjami. Nie działa oczywiście w każdym przypadku, jednak gdy jest poprowadzony z sukcesem, długotrwały proces odczulania powoduje, że nie musimy unikać alergenu, ponieważ nasz organizm zaczyna go tolerować.

 

Alergia to podchwytliwa choroba. Poza standardowymi czynnikami zewnętrznymi, takimi jak pyłki, sierść zwierząt czy pleśń, współczesny człowiek może być uczulony nawet na chemioterapię. Dlatego tak ważne jest by w przypadku, gdy nietolerancja pokarmowa czy inna nas dotknie, mieć pod ręką nie tylko dobrego lekarza, ale i fachową literaturę. I pamiętać, że poza lekami interwencyjnymi (stosowanymi w razie kontaktu z alergenem i służącymi do neutralizowania jego działania) możemy też spróbować odczulania. A czytając tę konkretną książkę, na jej końcu spotkamy się też z dodatkowymi źródłami informacji, które pomogą nam poznać więcej informacji o immunoterapii na alergie pokarmowe.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial