Okładka wydania

Ukraińska Kabała

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Anatolij Krym
  • Tytuł Oryginału: Украинская каббала
  • Gatunek: Literatura Piękna
  • Język Oryginału: Rosyjski
  • Liczba Stron: 352
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 165x235 mm
  • ISBN: 9788379934638
  • Wydawca: Rea
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Lesznowola
  • Ocena:

    4,5/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Ukraińska Kabała | Autor: Anatolij Krym

Wybierz opinię:

Tomasz Niedziela

Do Ukraińców mam bardzo ambiwalentny stosunek: z jednej strony uwielbiam piękne Ukrainki (no może nie wszystkie...), z drugiej jednak niestety pamiętam historię, wiem, co przydarzyło nam się na Wołyniu i w okolicach. Znam kilku Ukraińców osobiście, z jednym nawet się przyjaźnię (jesteśmy kumami). Trudna przeszłość, ciężka przyszłość.

 

Tytuł „Ukraińska kabała” wydał mi się dość intrygujący, więc sięgnąłem po tę pozycję, żeby poszerzyć horyzonty. Powieść mnie nie zawiodła, a nawet w kilku miejscach rozbawiła czy zaciekawiła. Nie będzie „spojlerowaniem”, jeżeli zaznaczę, że rzecz jest o „zmartwychwstaniu” Tarasa Szewczenki – ukraińskiego wieszcza, budziciela narodu, postaci znaczącej dla kultury i idei Ukrainy. Ponieważ w dużej mierze autor opisuje świat współczesny widziany oczyma Szewczenki może pozwolić sobie na sporo niepoprawności politycznej.

 

Bardzo wiele obserwacji dotyczy nie tylko Ukrainy, ale prawie wszystkich krajów szumnie przyznających się do kultury zachodu. Trafne spostrzeżenie dotyczy wszelkich celebrytów znanych z tego, że są znani i udzielających się we wszystkich środkach masowego przekazu : „Gdy ta „elita” otwiera usta, by uszczęśliwić społeczeństwo świeżą myślą, wyobraźnia natychmiast unosi nas do epoki prehistorycznej, kiedy ludzie pierwotni wymyślili nieskomplikowane wykrzykniki, tańcząc wokół pokonanego mamuta”.

 

Nad politykami, urzędnikami maści wszelakiej, wszelkimi służbami, autor nie ma żadnej litości, Kpina, drwina, jawna niechęć. Życie obywateli we współczesnej Ukrainie przy tym jest trochę bardziej męczące i wymagające dla obywateli. Widać, że kraj na początkowej drodze do kapitalizmu i dobrobytu.

 

Trochę stereotypów, zwłaszcza w zderzeniu postaci uczonego-kabalisty (czyli Żyda – jednego z nielicznych, który jeszcze pozostał na Ukrainie) i samego Szewczenki, który jak historia podaje, był raczej antysemitą. Cudowna postać matki-Żydówki, która jak się uweźmie na coś to i ambasadora Luksemburga zmusi do pomocy, a i o nagrodę Nobla dla syna powalczy, no i żyje z synową jak to wszystkie dowcipy opisywały. I o wszystkim pamięta, nawet o garnuszku w kwiatki, który gdzieś tam jeszcze leży na półce w pawlaczu.
Prostytutka o gołębim sercu, też bliska jest stereotypom, a już szefowie „związków twórczych” to typowi aparatczycy jeszcze z czasów słusznie minionych. Generalnie mamy szereg barwnych postaci drugiego planu, bądź epizodycznych, które bardzo dodają kolorytu powieści, a jednocześnie nie powodują, że gubimy się w ich ilości – każdy jest inny, każdy specyficzny.

 

Największym szokiem dla zmartwychwstałego jest również postęp technologiczny jaki w ciągu 150 lat jego nieobecności się dokonał. „Przy tym dziwna myśl wpadła mi do głowy: czyżby ten postęp, o którym wokół tyle hałasu, prowadził do upadku moralności, niwelowaniu prostych i jasnych pojęć, które ludzie znają od najdawniejszych czasów?”. No i czy przy okazji, taka właśnie rewolucja nie dokonuje się na naszych oczach?

 

Można śmiało powiedzieć, że to dla mnie kolejne odkrycie na niwie literatury. Lektura trochę lżejszego gatunku, gorzko-ironiczna, nie pozbawiona ciekawych przemyśleń i trafnych obserwacji. Mogłaby się wydarzyć ta historia wszędzie i śmiem twierdzić, że wszędzie podobnie by reagowano na pojawienie się dawnego mistrza, Niech stoi na piedestale, milczący, wykuty w brązie, niech wznawiają jego powieści i poezje, ale niech swoim przesłaniem nie atakuje dookoła, bo tu wszyscy chcą „chleba i igrzysk” a nie łajanie, pouczania, wytykania błędów i wzywania do zmian. Po co? Przecież zawsze może być gorzej...
Znowu wychodzi na to, że warto czytać...

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial