Okładka wydania

August Hlond 1881-1948

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

August Hlond 1881-1948 | Autor: Łukasz Kobiela

Wybierz opinię:

Wojtek

Gdyby Polaków spytać o największego prymasa Polski w dwudziestym wieku, bez wątpienia odpowiedzą, że był nim ksiądz kardynał Stefan Wyszyński. Nazywany „Prymasem Tysiąclecia”, niezłomny przywódca polskiego Kościoła w czasach komunizmu słusznie cieszy się wielkim uznaniem i szacunkiem.

 

Jednak Kościół w Polsce w XX wieku miał jeszcze jednego wielkiego prymasa. Prymasa, który – choć dziś nieco zapomniany – wywarł ogromny wpływ na dzieje katolicyzmu w naszym kraju. Mowa oczywiście o księdzu kardynale Auguście Hlondzie. Moim zdaniem jest to postać, o której dziś mówi się zdecydowanie za mało. Tymczasem prymas Hlond był postacią wielkiego formatu, o niezwykle bogatym życiorysie.

 

Przekonujemy się o tym, sięgając po album Łukasza Kobieli pod tytułem „August Hlond. 1881 – 1948”. Ukazał się on nakładem Instytutu Pamięci Narodowej oraz Stowarzyszenia Pokolenie. Należy podkreślić, że jest to pierwszy album opisujący postać Czcigodnego Sługi Bożego Augusta Kardynała Hlonda. Został wydany w 2018 roku, w siedemdziesiątą rocznicę śmierci Prymasa. W kwietniu 2019 roku publikacja ta została nagrodzona przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich statuetką Złotego Feniksa za najlepszą książkę historyczną roku.

 

W swojej przedmowie prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek trafnie zauważa, biografia Augusta Hlonda jest niejako symbolem losu Polaków, żyjących na przełomie XIX i XX wieku. Życie przyszłego prymasa jest było bowiem nierozerwalnie związane z burzliwą historią Polski.

 

Zatrzymajmy się na chwilę nad szatą graficzną albumu Łukasza Kobieli. W tym względzie recenzowanej pozycji trudno cokolwiek zarzucić. Instytut Pamięci Narodowej przyzwyczaił już swoich czytelników do pięknych i niezwykle starannych wydań swoich publikacji Tak również jest w tym przypadku.

 

Kiedy odebrałem przesyłkę z książką, moją uwagę przykuły jej rozmiary. Istotnie, album jest naprawdę spory. Musiałem zapomnieć o tym, aby zabrać go do tramwaju i czytać w drodze do pracy, jak to mam w zwyczaju. Nie jest to bynajmniej zarzut, ile po prostu stwierdzenie faktu. Twarda oprawa nadaje publikacji dodatkowej wagi, toteż najwygodniej czyta się go przy stole. Wysokiej jakości kredowy papier niewątpliwie podnosi walory estetyczne albumu.

 

Liczy on 568 stron. Godnym podkreślenia jest fakt, że autor zamieścił w swojej pracy 706 ilustracji, z których blisko 400 po raz pierwszy ukazało się drukiem. Mamy więc możliwość zapoznać się z aktem urodzenia Augusta Hlonda czy kartą jego zgonu. Możemy przeczytać bulle papieskie, nominujące go na kolejne stanowiska kościelne. Wreszcie mamy możliwość zapoznania się z listami i tekstami samego ks. Hlonda. Wszystko to bez wątpienia przykuwa uwagę czytelnika.

 

Łukasz Kobiela umiejętnie połączył tekst biografii Augusta Hlonda z materiałem zdjęciowym. Dzięki temu każdy etap życia przyszłego prymasa został zilustrowany odpowiednimi zdjęciami. Biografię zaś kardynał Hlond miał doprawdy niezwykle bogatą. Przyszedł na świat i dorastał jeszcze pod zaborami. Dane było mu cieszyć się w 1918 roku z odzyskanej niepodległości. Żył w wolnym kraju, którego rozwój przerwał wybuch II wojny światowej. Umierał zaś już w innej – komunistycznej – Polsce.

 

Nie jest moim celem w tym miejscu streszczać biografię kardynała, jednak wypada przypomnieć kilka podstawowych faktów z jego życia. Urodził się w biednej kolejarskiej rodzinie na Śląsku. Rozpoznając głos powołania, wstąpił do zgromadzenia salezjanów. Już jako kapłan posługiwał m.in. w Przemyślu, Krakowie czy Wiedniu. Po przyłączeniu części Śląska do Polski został mianowany najpierw administratorem apostolskim, a w 1925 roku pierwszym biskupem katowickim. Stanowisko to piastował zaledwie kilka miesięcy, gdyż już 24 czerwca 1926 roku Pius XI mianował go Prymasem Polski. Godność tę piastował aż do śmierci. Wkrótce po nominacji został włączony do Kolegium Kardynalskiego. Jako ciekawostkę zauważmy, że biret kardynalski wręczył mu prezydent Polski na Zamku Królewskim w Warszawie.

 

Po wybuch wojny prymas Hlond opuścił Polskę, co spotkało się z nieprzychylną oceną niektórych hierarchów, m.in. arcybiskupa krakowskiego Sapiehy. August Hlond powrócił do Ojczyzny po zakończeniu wojny. Zastał już jednak inny kraj, doszczętnie zrujnowany i rządzony przez komunistów. Zmarł nieoczekiwanie 22 października 1948 roku w Warszawie.
Album Łukasza Kobieli jest świetną publikacją do poznania biografii Augusta Hlonda. Jego życie to także historia Polski. Autor opisuje nie tylko jego wielkie dokonania na polu kościelnym – jak chociażby I Synod Plenarny, ale także analizuje postawę wobec władz II RP i komunistów. Wszystko to sprawia, że tytuł ten z pewnością przypadnie do gustu wszystkim zainteresowanym historią Kościoła w Polsce.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial