Okładka wydania

Noli Me Tangere!

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Andreas Hoff
  • Gatunek: Kryminał
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 224
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 121x195 mm
  • ISBN: 9788382190533
  • Wydawca: Novae Res
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Gdynia
  • Ocena:

    6/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 3 votes
Akcja: 100% - 2 votes
Wątki: 100% - 3 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 3 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 2 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Noli Me Tangere! | Autor: Andreas Hoff

Wybierz opinię:

Ambros

Nie dotykaj mnie! Te słowa są ostrzeżeniem. Nie waż się mnie ruszać, opamiętaj się. Podnieś na mnie rękę, a będziesz tego żałował do końca swoich dni, a nawet dłużej. Czy rzeczywiście te słowa powinny być przestrogą? A może mają tylko kogoś nastraszyć? Ja bym się dwa razy zastanowiła nad ich znaczeniem. Ale jestem pewna, że Krzysztof Tuczyński de Wedel, wielki pan na włościach bardzo żałował swojego postępowania i miał do siebie pretensje, że głębiej tego nie przemyślał.

 

Młoda dziewczyna została brutalnie zamordowana w drodze powrotnej ze spotkania z kochankiem. Nikt nic oczywiście nie widział, brak śladów, za wyjątkiem odcisku podeszwy buta. Wiele osób z okolicznej wsi nie lubiło dziewczyny i życzyło jej śmierci. Ale kto tak naprawdę dokonał tej zbrodni, tego nie wiemy. Stara się to wyjaśnić miejscowa policja. Im dalej brniemy, tym na jaw wychodzi więcej faktów i powiązań miejscowych władz. Czasem wystarczyła koperta z konkretną zawartością, wiele udawało się w ten sposób załatwić bądź ukryć. Korupcja i mataczenie będą widoczne na każdym kroku. Liczy się efekt końcowy, niekoniecznie postępowanie zgodne z prawem.

 

Przenosimy się kilka wieków wstecz i jesteśmy świadkami podobnego wydarzenia. Krzysztof Tuczyński de Wedel, wielki piewca i krzewiciel wiary katolickiej gwałci młodą chłopkę. Dziewczyna rzuca w niego znamiennymi słowami: Noli me tangere! Szybko wielmożny pan się dowiaduje o katolickim pochodzeniu dziewczyny, a zaskoczony jest tym bardziej, że dziewczyna nazywała się Maria Magdalena …

 

Wiele wspólnego łączy te dwie zbrodnie. Czyżby zmory przeszłości nie dały spokoju i jeszcze lata po zdarzeniu nie pozwalają o sobie zapomnieć? Trudno wyobrażalne, mało prawdopodobne, ale nie ma innego wyjaśnienia. Warto się przekonać, czy to dziwny zbieg okoliczności czy działanie sił pozaziemskich? Czy duże podobieństwo zbrodni może być dziełem przypadku? A ułożenie zwłok identyczne jak na ołtarzu w miejscowym kościele? Tego już za wiele, jak na dziwny traf …

 

Autor umiejętnie połączył wydarzenie z przeszłości ze zbrodnią z ówczesnych czasów. Wiele podobieństw i analogii skłania do myślenia i rozważenia tych zdarzeń. Kim była Maria Magdalena, co wiemy o jej przeszłości? Czy zgadzamy się z poglądami autora w tej kwestii?

 

Intrygujący wydaje się być pomysł na fabułę, połączenie wątku kryminalnego z wątkiem historycznym nie jest częstym zabiegiem. Ciekawe i warte uwagi. Co do bohaterów to w moim odczuciu niczym szczególnym się nie wyróżniali, nie utkwili na dłużej w mojej pamięci. Byli po prostu zwyczajni. Autor posługuje się specyficznym i brutalnym językiem, momentami chamskim, który nie każdemu musi przypaść do gustu. Być może to celowy zabieg w celu uwypuklenia mocnych emocji. Jak dla mnie to za dużo dosadnych słów, całkiem niepotrzebnie.

 

Myślę, że warto poświęcić jej wieczór, więcej czasu raczej wam nie zajmie. Wywoła trochę niepokoju, ale to celowe. Skłoni też do małych refleksji, to również zamierzone. A zakończenie? Zaskakujące. I dla takich wrażeń warto sięgnąć po tę lekturę.

Chris

Ciemne strony działalności Kościoła od zawsze były inspiracją dla autorów powieści sensacyjnych i kryminalnych. Wystarczy wspomnieć nazwisko Dana Browna, mistrza łączenia ze sobą tajemnic Watykanu z wartką akcją by wiedzieć, że takie motywy zawsze znajdą szerokie grono fanów. Nie od dziś wiadomo, że zarówno nauka Kościoła jak i przede wszystkim ich działania, głównie w przeszłości, budzą do dnia dzisiejszego wiele kontrowersji i jednocześnie pobudzają wyobraźnię twórców. Z podobnego założenia wyszedł Andreas Hoff, który w oparciu o własne zasoby archiwalne postanowił stworzyć powieść kryminalną, która z pewnością zachwyci niejednego fana tegoż gatunku.

 

W maleńkiej wiosce Martwe zostaje zamordowana piękna nastolatka, Maria Magdalena. Świeżo upieczony szef działu kryminalnego, Linde, ma w debiucie trudne zadanie przed sobą. Z jednej strony musi stawić czoła zatwardziałym mieszkańcom wioski wierzącym w pradawne zabobony, z drugiej strony musi odkrywać coraz to nowsze kawałki tajemniczej zbrodni, która sięgnie jeszcze dalej aniżeli mu się wydaje. Nawet cofnie o kilkaset lat wstecz. Jak już wspomniałem na wstępie, powieści kryminalne z wątkami religijnymi w tle od zawsze budziły w czytelnikach ogromną ciekawość. Podobnie jest w przypadku „Noli me tangere!”, która swoją historię opiera na zakazanej przez Kościoł, ewangelii Marii Magdaleny. To właśnie jej treść staje się nie tylko wrogiem doktryny papieskiej, ale także początkiem klątwy, która dosięgnie nawet współczesnych mieszkańców tychże wspomnianych terenów. Trzeba przyznać, że Andreas Hoff, nie powielając utartych już tematów, stworzył naprawdę ciekawą i wciągającą historię. Każdy z bohaterów jest indywidualny, charakterystyczny, a budowane wokół nich wydarzenia zaskakują czytelnika na każdym kroku. Dajemy wciągnąć się w budowaną przez autora tajemnicę, a kolejne tropy nie rozwiewają naszych wątpliwości, tylko dokładają kolejnych pytań. Mamy również w „Noli me tanegere” poza momentami kryminalnymi, wplecione między innymi różne tragedie ludzkie, dziwne upodobania czy nawet wątek miłosny. To wszystko sprawia, że nawet przez moment nie odczuwamy nudy, a całą powieść czyta się naprawdę lekko i przyjemnie.

 

Nie umniejszają tego w żaden sposób nawet brutalne sceny czy opisy zdarzeń sprzed lat, które oczywiście mają za zadanie jeszcze bardziej wciągnąć nas w książkową tajemnicę i zobrazować ukazaną w niej tragedię, która kładzie cień na kolejne pokolenia. Jedyne czego mi zabrakło to nieco szersze rozwinięcie zakończenia. Miałem wrażenie, że pozytywne pompowanie balonika przez całą lekturę, na końcu zostało po prostu pozbawione powietrza. Jak na tak świetnie prowadzoną akcję przez całą książkę, rozwiązanie sprawy, choć zaskakujące, zostało w mojej opinii troszkę potraktowane po macoszemu. Na szczęście w żaden sposób nie wpływa to na moją ocenę „Noli me tangere!”, która ma wszystko czego oczekujemy od dobrego kryminału- wartką akcję, wciągającą tajemnicę, nietuzinkowych bohaterów i fascynującą sprawę z nieco pozaziemskim wątkiem w tle. Dzięki temu otrzymujemy do rąk powieść, która daje nadzieję na kolejne tytuły prawdopodobnie z równie wysoko zawieszoną poprzeczką.

 

Andreas Hoff na wstępie opowiada zarówno o przyczynach napisania książki jak i o źródłach swojej inspiracji, które, co ciekawe, mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Myślę sobie, że jeśli każdy naukowiec w ten sposób przedstawiał wyniki swoich badań to mielibyśmy w Polsce największą ilość miłośników i geniuszów historii i teologii. A tak mamy tylko tych drugich..

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial