Okładka wydania

Uzależniony Droga Do Trzeźwości

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 2 votes
Akcja: 100% - 5 votes
Wątki: 100% - 2 votes
Postacie: 100% - 3 votes
Styl: 100% - 2 votes
Klimat: 100% - 4 votes
Okładka: 100% - 4 votes
Polecam: 100% - 2 votes

Polecam:


Podziel się!

Uzależniony Droga Do Trzeźwości | Autor: Monika Jagodzińska

Wybierz opinię:

Ambros

Nie możesz jej przegapić!

 

Każde uzależnienie potrafi zniszczyć człowieka. Niezależnie, czy mówimy o alkoholu, narkotykach czy hazardzie. To niszczycielska choroba, tym bardziej groźna, że często osoby nią dotknięte nie zdają sobie z tego sprawy. Nie dopuszczają do siebie żadnej myśli, że postępują źle. A często jak ktoś próbuje im pomóc, uzmysłowić skalę problemu zostaje wrogiem, traci status znajomego czy przyjaciela. Przez uzależnienie można stracić pracę, zdrowie, rodzinę i pieniądze. W nałóg można wpaść bardzo łatwo, a wyjść z niego jest już zdecydowanie gorzej.

 

Niniejsza lektura to zeznania głównego bohatera – Adama Gałęskiego. Mężczyzna przez swoją głupotę uzależnił się od narkotyków, w później jeszcze gorszego zła – dopalaczy. Żył chwilą, bawił się, świat poza używkami dla niego nie istniał. Odsunął się od rodziny, liczyli się znajomi i to, aby być odurzonym i wyluzowanym. Nie mógł liczyć na pomoc swojej dziewczyny, która również zmagała się z tym nałogiem. Ćpali razem i razem oszukiwali rodzinę. Przez swoje postępowanie Adam stracił pracę, niektórzy znajomi się od niego odsunęli się, można zaryzykować stwierdzenie, że sięgnął dna. Nikt nie był w stanie mu pomóc, jeżeli on tego nie chciał. Tylko sam mógł sobie pomóc, ale do tego trzeba być dorosłym i odpowiedzialnym. W pewnym krańcowym już momencie Adam zdecydował się na leczenie. Rodzice załatwili mu pobyt w ośrodku leczenia uzależnień. Ale pytanie, czy on też tego chciał? Czy to tylko marzenie rodziców, próba ratowania dziecka? Chłopak zdecydował się na leczenie, jednak długo nie wytrwał w ośrodku. Nie pasowały mu panujące tam ostre zasady, nie był w stanie się przełamać i ich zaakceptować. Nieustannie sam siebie oszukiwał, oszukiwał rodziców i wychowawców w ośrodku. Ale tak naprawdę sam sobie szkodził, to on wymagał pomocy, nie najbliżsi. I ta historia wielokrotnie zataczała koło. Adam na swojej drodze wyjścia z nałogu odwiedził wiele ośrodków, często scenariusz się powtarzał, jak za pierwszym razem. W końcu trafił do kolejnego i tam zadomowił się na dłużej. Czy wytrwał w swoich postanowieniach? Czy jednak udało się jemu pomóc? Sami zderzcie się z tą trudną i bolesną historią. Sami na własnej skórze się przekonajcie, jak się walczy z nałogiem, jak się podnosi z kolan…

 

Uzależniony. Droga do trzeźwości to wzruszający i bardzo bolesny obraz walki z nałogiem, a w zasadzie z całym światem wokół. Uzależniony często nie widzi problemu w swoim zachowaniu, nie dociera do niego, że rani bliskich, którzy za wszelką cenę chcą mu pomóc. Walka ze złem w tej postaci jest trudna i często z góry skazana na porażkę. Dlaczego? Osoba uzależniona nie wierzy w siebie, jest słabej wiary i dopiero ostateczny cios otwiera oczy i wskazuje, że od tej obecnej sytuacji nie ma odwrotu. Tylko zdecydowane postanowienie zerwania z nałogiem może dać szansę na wyzdrowienie. Ale czy aż trzeba osiągnąć dna, żeby zrozumieć złe zachowanie?

 

Nam się łatwo radzi innym, gdy sami nie doświadczyliśmy takich problemów. Myślę, że osobom stojącym z boku trudno jest zrozumieć osobę uzależnioną, wejść w jej życie. Dopiero osobista styczność z tą chorobą potrafi zmienić nasze nastawienia i stosunek do nałogowców, po części ich zrozumieć.

 

Ta bardzo osobista spowiedź jest przestrogą dla osób uzależnionych. Ukazuje, jak trudno jest pokonać nałóg, jak trzeba być silnym i zdyscyplinowanym wewnętrznie, aby dać sobie szansę, aby pokonać niewidzialnego wroga. Ale warto próbować. Zwycięstwo, pokonanie nałogu to niesamowita satysfakcja, duma z samego siebie. To pokazanie światu, że byłem na dnie, byłem stracony, a jednak się podniosłem, pokonałem wroga – odniosłem zwycięstwo dla samego siebie. Wygrałem nowe życie!'

 

Kto powinien sięgnąć po tę książkę? Wszyscy obowiązkowo. Uzależnieni, aby przekonać się, że jeszcze nie wszystko jest stracone i można wyjść z nałogu. Osoby nie mające styczności z nałogiem, aby żyć dalej w czystości i nigdy nie próbować zaprzyjaźnić się z tym niewidzialnym, ale wielce niszczącym złem. Uważam, że ta powieść powinna należeć do kanonu lektur szkolnych. Jestem pewna, że można by uratować wiele młodych istnień od zniewolenia nałogiem, zwłaszcza narkotykami i dopalaczami.
Polecam, świetna i prawdziwa od samego początku!

Mirosława

„Prawdą jest, że człowiekiem trzeba wstrząsnąć, aby coś zrozumiał”.

 

Życie to pasmo wielu wydarzeń, które są efektem naszych wyborów. Każdy może podjąć decyzję jaką drogą chce podążać. Czasami z niej zbaczamy, by pod wpływem różnych losowych zdarzeń wejść ponownie na właściwą ścieżkę. Ci, którzy się poddają, błądzą ginąc w gąszczu własnych słabości. Takim przykładem jest Adam Gałęski, którego historia zainspirowała autorkę książki pt.: „Uzależniony”.

 

Monika Jagodzińska – ur. 1998 r w Krotoszynie, obecnie studiuje w Kaliszu. Zadebiutowała w 2016 roku, mając niespełna osiemnaście lat, zbiorem dwunastu opowiadań o problemach „Cykl”. Książka spotkała się z dość pozytywnym odbiorem, co pozwoliło myśleć Monice nad dalszą twórczością. Dwa lata później, w 2018 roku, premierę miała druga książki autorki „Wiara, Nadzieja, Miłość”, którą miałam okazję przeczytać. Poruszała w niej problem z zaburzeniami odżywiania. Nie boi się poruszać trudnych tematów pokazując mechanizmy powstawania uzależnień, które niczym pajęcza sieć, oplatają niepostrzeżenie, by całkowicie nas pochłonąć. Potrzeba niezwykłej determinacji i siły woli, by się z niej wyplątać, tak jak to było w przypadku Adama Gałęskiego, którego historia posłużyła za kanwę książki pt.: „Uzależniony”

 

To jej trzecia książka, poruszająca ważne tematy społeczne. Jej fabuła została oparta na prawdziwej historii młodego człowieka uzależnionego od narkotyków, dopalaczy i hazardu. Te trzy elementy doprowadziły go do punktu, z którego wiodą tylko dwie drogi: w dół lub w górę.

 

Wchodzimy w fabułę, gdy znamy już finał historii, wiemy, że Adamowi udało się wyjść z dołka i zwyciężyć własne słabości. Poznajemy go w dniu jego ślubu, gdy za kilka godzin ma wejść w związek małżeński z piękną, ukochaną kobietą. A jeszcze nie tak dawno wydawało się, że taka chwila nigdy nie nastąpi… Oczekując na ten ważny moment wypełnia czas bieganiem, spacerami i wspomnieniami, które zostają wywołane nad grobem jednego z jego kolegów ze szkolnej ławy...

 

To moje drugie spotkanie z twórczością pani Moniki Jagodzińskiej i muszę stwierdzić, że z przyjemnością sięgnęłam po jej kolejną powieść. Kilka miesięcy temu miałam okazję przeczytać krótką nowelę pt.: „Wiara, Nadzieja, Miłość”, w której autorka poruszała zagadnienia związane z zaburzeniami jedzenia. Mimo zwięzłej formy dała się poznać jako pisarka potrafiąca odpowiednio budować nastrój swoim literackim piórem. Napisałam wówczas, że jest „młodą pisarką ale o dojrzałym spojrzeniu na życie”.

 

Jej najnowsze dzieło pt.: „Uzależniony” wyróżnia się przede wszystkim swoją objętością i jeszcze lepszym piórem. Autorka po raz kolejny udowodniła, że posiada umiejętność pokazywania ludzkich dramatów w prostych słowach. W przystępnej formie i z dobrze zaplanowaną fabułą stworzyła historię nasyconą emocjami, dotykając problemów związanych z uzależnieniami. Na przykładzie głównego bohatera pokazuje jak łatwo i niepostrzeżenie można wpaść w tę pułapkę. Historia napisana została w narracji pierwszoosobowej z użyciem ładnego stylu i lekkim językiem.

 

„Uzależniony” to przejmująca i świetnie napisana opowieść o człowieku ogarniętego przez niszczące nałogi, którą śledzimy poprzez jego szczere do bólu zwierzenia wyzwalające w nas bogatą huśtawkę nastrojów i emocji. Targały mną zarówno złość na postępowanie głównego bohatera ale też zrozumienie, gdyż nie tak łatwo jest pokonać demony psychiki.

 

Pan Adam Gałęski zabiera nas w rejony, o których większość nie ma dobrego rozeznania. On sam stwierdza, że czuł się „jak młody bóg. Jakby dorosłość nigdy nie miała przyćmić mu oczu swoją szarością i dojrzałością”. Nawet nie zauważył jak jego życiowa droga zaczynała podążać w dół ściągając go coraz bardziej w swoje ślepe zaułki. Uświadamia, że to zaczyna się z reguły niewinnie, często z ciekawości, dla zaimponowania kolegom czy dla zabawy. Opowiada nam o sobie szczerze zwracając się bezpośrednio do czytelnika, tak jakby siedział obok i ukazywał nam swoją historię. Dzięki temu zabiegowi mamy możliwość zrozumienia mechanizmu powstawania nałogu a jednocześnie uzmysławia, że problem dotyczy też najbliższych osób i otoczenia chorego.

 

Śledząc jego zmagania, wzloty i upadki wnikamy w umysł osoby uzależnionej, dla której najważniejsze jest zapalenie kolejnego skręta i wyrwanie się z nudnej codzienności. Mamy też możliwość zajrzenia do ośrodków odwykowych działających w Polsce takich jak KARAN czyli Katolicki Ruch Antynarkotykowy i MONAR. Poznajemy panujące tam warunki, podejście do pacjentów i stosowane terapie. Ważną kwestią jest praca nad sobą po wyjściu z takich placówek, gdy nie ma obok nas terapeuty i trzeba samemu stawić czoła rzeczywistości.

 

„Potykałem się niemal non stop, ale wiecie co…, nie ma to znaczenia. Najważniejsze, że po upadku następuje podniesienie. Tyczy się to wszystkich. Możemy wszystko, trzeba tylko mieć samozaparcie.”

 

Życie nie raz daje szansę wyjścia z zaklętego kręgu nie raz ciężko doświadczając, wskazuje drogę ku wyjściu na prostą. Nie zawsze jednak jest ona widoczna dla błądzącego i dopiero, gdy zrozumie jak bardzo potrzebuje pomocy, udaje mu się odnaleźć właściwy kierunek. Autorka doskonale ujęła zmagania i mentalną stronę problemu ukazując siłę ludzkiego umysłu, który potrafi nas wyzwolić ale też pogrążyć w swoich odmętach. Pomaga zrozumieć, że dopóki osoba uzależniona sama nie będzie chciała sobie pomóc, to żadne argumenty nie są w stanie przebić się przez mur nałogu.

 

Historia Adama Gałęskiego to lekcja życia dla wielu osób zmagających się z różnymi nałogami ale też przestroga dla wielu młodych ludzi próbujących szukać ucieczki od świata w narkotykach czy dopalaczach. Pokazuje, że w życiu zawsze mamy wybór: możemy się poddać ulegając słabościom albo wyjść na prostą, podnieść się z dna i rozpocząć nowe życie. Nie jest to łatwa droga, gdyż najtrudniej jest walczyć z samym sobą ale nigdy nie wolno się poddawać i zawsze warto próbować.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial