Okładka wydania

Erystyka, Czyli Sztuka Prowadzenia Sporów

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Erystyka, Czyli Sztuka Prowadzenia Sporów | Autor: Artur Schopenhauer

Wybierz opinię:

Tulliana

Jak należy zachować się prowadząc z kimś kłótnię? Czy można w kulturalny sposób kłócić się? Co wypada zrobić, kiedy zorientujemy się, że ktoś zachowuje się wobec nas nieuczciwie a przy tym ma odmienne od nas poglądy? Odpowiedzi na te i podobne ważne pytania znajdziecie w starannie przygotowanej publikacji ,,Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów” z wydawnictwa MG. Wspomniana książka wygląda całkiem zachęcająco – posiada bowiem sztywną okładkę, wartościowy wstęp Rafała Grupińskiego, rzetelne przypisy znacznie ułatwiająca lekturę tego klasycznego dzieła. Dlaczego sięgnęłam po ,,Erystykę” Schopenhauera? Przyznam, że nie jestem ani wielbicielką twórczości tego wielkiego niemieckiego filozofa, ani nie uważam się za specjalistkę w dziedzinie erystyki. Ale postanowiłam przeczytać omawianą tutaj książkę, ponieważ erystyka wywodzi się z bliskich memu sercu czasów starożytnych, poza tym od dawna prowadzę zajęcia dydaktyczne z komunikacji i konstruktywnego rozwiązywania konfliktów. Pomyślałam, że dzięki książce A. Schopenhauera poszerzę swoją wiedzę w zakresie komunikacji, w której występują różnego rodzaju spory i być może znajdę inspirację do ćwiczeń z języka łacińskiego dla prawników, które w tym semestrze prowadzę online…

 

Jakie są zatem moje wrażenie po przeczytaniu książki pt. ,,Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów”? Bez wątpienia nie jest to lekkie i przyjemne czytadełko do poduszki, ale też w niczym nie przypomina pesymistycznych tekstów Schopenhauera, jakie przyszło mi niegdyś czytać podczas zajęć z filozofii na studiach. Gdybym miała w kilku słowach określić wspomnianą tutaj lekturę, posłużyłabym się zgrabnym określeniem ze wstępu Rafała Grupińskiego, który określił książkę jako ,,drobny podręcznik słownego, intelektualnego istocie fechtunku”. Jeśli dotąd nie mieliście zielonego pojęcia, czym jest owa enigmatyczna w czasach współczesnych sztuka erystyki, koniecznie sięgnijcie po to dziełko Schopenhauera w tłumaczeniu Jana Lenartowicza. Z wprowadzenia do tej książki dowiecie się, jakie były antyczne źródła tego pojęcia i poznacie jej dawnych prekursorów. Zdaję sobie sprawę, że zarówno tytuł tej książki, jak i jej autor mogą sugerować, że jest to lektura dla tylko wąskiej grupy czytelników – np. filozofów, wykładowców, studentów prawa, psychologii czy socjologii.

 

Ale to tylko pozory. Ta niezbyt obszernych rozmiarów książeczka to intrygujące i bardzo pożyteczne kompendium wiedzy – dzięki niej zrozumiecie, na czym polega istota każdej dysputy i jakie są uznane za skuteczne od lat sposoby na potwierdzenie lub obalenie postawionej w niej tezy. Po przeczytaniu tej zgrabnie napisanej książki bez trudu omówicie, na czym polegają argumenty ad rem i ad hominem i przekonująco wyjaśnicie, dlaczego fałsz wniosku przeciwnika zależeć powinien od tezy. Sednem i zarazem najbardziej godną polecenia częścią książki jest rozdział zatytułowany ,,Wybiegi”. To właśnie w nich znajduje się wiele interesujących wskazówek, w jaki sposób radzić sobie podczas prowadzenia wszelakich sporów, zwłaszcza wtedy, kiedy jesteśmy przekonani o tym, że racja leży po naszej stronie, lub potrafimy udowodnić, że nasz przeciwnik jest w błędzie.

 

Po ,,Wybiegach” w książce Schopenhauera został zawarty jeszcze rozdział pt. ,,O oznaczeniu logiki i rzadkości rozsądku” - stanowiący całkiem oryginalny i warty poznania dodatek. Zapoznając się z tą częścią ,,Erystyki”, zrozumiecie, jak pojmował tą dziedzinę nauki sam A. Schopenhauer, nabierzecie pewności, jaką rolę ów znany niemiecki filozof przypisywał właściwie rozumianej sztuce logiki. Moi zdaniem książka, którą tutaj dla was omawiałam to bardzo oryginalna lektura, która zawiera sporo uniwersalnych prawd na temat skutecznego prowadzenia sporów zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Dzięki niej nauczycie się zgrabnie wychodzić z niejednej opresji i zyskacie szacunek przeciwników, którzy prowadząc dysputy wykorzystują nieuczciwe zagrania, bazują na waszych emocjach, albo zwyczajnie… nie mają żadnego pojęcia, czym jest szlachetna i cięta niczym miecz.. sztuka erystyczna.

Tomasz Niedziela

Schopenhauer w jakiś tam sposób interesował mnie od czasów licealnych – wtedy przemawiał do mnie jego pesymizm. O „Erystyce” jednak wtedy nie słyszałem w ogóle. Recenzowałem już „O wolności ludzkiej woli”, która była dla mnie bardzo trudną lekturą. Wszystkie książki z zakresu (lub zbliżające się ku) filozofii są trudne do prostego przeczytania i zrecenzowania.

 

Znowu wstępna dygresja, którą powtarzam w miarę często: upadek szkolnictwa, upadek jakości nauki. Słynna „GW” ubolewała nad tym, że uczniowie dostali jako lektury obowiązkowe kilkanaście książek i to w dodatku we fragmentach. I to ubolewała nie z powodu tego, że to śmiesznie mało, tylko z powodu tego, że za dużo! Przypominam, że jeszcze na początku XX wieku w gimnazjach uczono łaciny i greki! Schopenhauer swobodnie tymi językami posługuje się, podając przykłady leksykalne w oryginale. Posiada taką wiedzę ogólną, że na jej podstawie potrafi samodzielnie wyciągać wnioski, snuć refleksje, konstruować idee. Gdzie my (ja) jesteśmy ze swoją wiedzą na tym tle? Jak można dogłębnie zrozumieć to, co autor pisze na tak skromnej bazie?

 

O czymże jest jednak sama „Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów”? Ano o wszystkich brudnych sztuczkach jakie się stosuje, kiedy koniecznie chcemy wygrać spór, a nie mamy racji. Nie wiem, czy Schopenhauer bardziej opisuje to zjawisko, czy bardziej zachęca do jego stosowania. Znając jednak jego stosunek do ludzi i brak wiary w nasze dobre intencje, to jest to smutny opis rzeczywistości. Rodzaje polemik określa słowem „Wybiegi”. Tu mała dygresja: kiedy pierwszy raz czytałem tę książkę, to chyba były inne określenia, może inny tłumacz? A może nie do końca jestem tego pewien? Same słowo „wybiegi” doskonale jednak oddaje przynajmniej niektóre ze sposobów prowadzenia dyskusji: rozdrażnianie przeciwnika, atakowanie go personalnie.

 

Gdybym nie miał tak wyrobionego zdania o naszych politykach, mógłbym pomyśleć, że czytali tę pozycję po kilka razy. Obawiam się jednak, że opisy, które w „Erystyce” powstały były przynajmniej częściowo oparte na obserwacji takich właśnie „walk ignorantów”. Oczywiście autor nie mógł przewidzieć do jak niskiego poziomu przy dyskusji można upaść, zwłaszcza, kiedy staje się ktoś politykiem.

 

Ciekawe są też uwagi na temat autorytetów. Ludzie „nie wiedzą, że ten, kto robi sobie z przedmiotu rzemiosło, lubi nie sam przedmiot lecz wygodę z niego płynącą, ani też o tym, że ten kto naucza przedmiotu innych rzadko bardzo zna go sam gruntownie, ponieważ temu, kto sam studiuje, zwykle mało czasu pozostaje na uczenie innych”. Kiedy dokładnie przyjrzymy się temu zdaniu możemy zupełnie inaczej spoglądać na autorytety. Oczywiście nie mam na myśli autorytetów-celebrytów, którzy są znani z tego, że są znani i sami znają się na wszystkim i nader chętnie dzielą się swoimi „mądrościami” ze światem.

 

Lektury takich książek, mimo że trudne i bardzo wymagające skupienia, ożywczo na mnie wpływają i są świetną odskocznią od bieżących problemów świata tego, chociaż tak bardzo o nich przypominają! Wydaje mi się, że tak rzadko korzystamy z tej skarbnicy wiedzy, jaka została nam po antenatach. Skoro przetrwała wieki, znaczy, że chyba jest trochę warta poświęcenia jej uwagi. Uczmy się, zdobywajmy wiedzę, bo tego nam nikt nie zabierze.

 

Rzadko czytam wstępy do książek, a tutaj już kolejny, który mi się spodobał. Źle powiedziane: czytam te wstępy, ale dopiero na koniec lektury – ostatnio zdarza mi się jednak czytać po kolei i znowu miłe zaskoczenie. Może zmienię sposób czytania, bo przecież zawsze czytać warto!

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial