Okładka wydania

Mroczne Materie Tom 3 Bursztynowa Luneta

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Philip Pullman
  • Tytuł Oryginału: The Amber Spyglass
  • Cykl: Mroczne Materie
  • Gatunek: Fantasy & SF
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Wojciech Szypuła
  • Liczba Stron: 504
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 140x220 mm
  • ISBN: 9788366409361
  • Wydawca: Mag
  • Oprawa: Twarda
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Mroczne Materie Tom 3 Bursztynowa Luneta | Autor: Philip Pullman

Wybierz opinię:

Michał Lipka

KONIEC WIEŃCZY DZIEŁO

 

„Mroczne materie” to seria już kultowa. Klasyka młodzieżowej fantastyki, która stała się już dziełem kultowym. I jak wiele podobnych jej opowieści, w szczycie popularności podobnej literatury, próbowano przenieść ją na wielki ekran. Udało się to zrobić tylko z pierwszym tomem, „Złoty kompas”, którego kinowa adaptacja była wysokobudżetowym filmem nastawionym na zostanie hitem. Wspierały go też liczne publikacje z nią związane. Niestety mimo to nie powstały dalsze części. Teraz pojawił się jednak serial oparty na tej opowieści, a wraz z jego premierą na księgarskie półki trafiły wznowienia książek z serii. „Bursztynowa luneta” zaś to zwieńczenie całej historii. I to zwieńczenie dobre, naprawdę udane, jak na literaturę celującą w grupę odbiorców youngadult i dość epickie (ponad 500 stron wcale nie największych rozmiarów czcionką). Komu podobały się poprzednie tomy, koniecznie powinien doczytać do końca losy ich bohaterów.

 

Will i Lyra to dwójka, która dzięki siłom innych światów, została ze sobą połączona już na zawsze. Teraz jednak muszą sobie radzić samotnie, po tym jak zostali rozdzieleni. To jednak nie koniec problemów, bo oto w powietrzu wisi najgorsza z możliwych wojen, a na naszych bohaterów czeka nie tylko wyzwanie odnalezienia się, ale także i wyprawa do mrocznej krainy. Krainy, z której jeszcze nikt nigdy nie wrócił… Jak poradzą sobie z czekającymi na nie zadaniami? Co jeszcze ich spotka? I czym zakończy się cała ta przygoda?

 

Cykl „Mroczne materie” składający się z tomów „Złoty kompas” (znany też jako „Zorza północna”), „Magiczny nóż” i „Bursztynowa luneta”, a także powiązanych z nimi opowieści „Oksford Lyry” i „Pewnego razu na północy” oraz otwierającej nową trylogię powieści „Księga Pyłu” to rzecz kultowa i ceniona na całym świecie. Zainspirowana „O teatrze marionetek” Heinricha von Kleista, pracami Williama Blake’a oraz „Rajem utraconym” Johna Miltona, pełna wpływów ateizmu i gnostycyzmu, zdaniem wielu stanowi przeciwieństwo „Opowieści z Narnii”. Jakkolwiek jednak by na to nie patrzeć, całość to po prostu lekka fantastyka młodzieżowa, którą czyta się szybko i przyjemnie.

 

Jak wypada z perspektywy dorosłego czytelnika? Cóż, dojrzałych fanów cyklu nie brakuje, a i całość jest dość dobrze napisana, niemniej nie brak w „Bursztynowej lunecie” sporej dawki infantylizmu i prostoty. Co nie każdego kupi. Przyznam zresztą, że jako dziecko i nastolatek, chociaż czytałem też literaturę młodzieżową, zawsze drażniło mnie brak fabularnego i stylistycznego skomplikowania, zupełnie jakby autorzy mieli młodych czytelników za idiotów. Tu nie jest to bardzo widoczne, choć i takie momenty się zdarzają, niemniej prawdziwa klasyka literatury fantastycznej nie pozostawia po sobie podobnego posmaku, a „Luneta” w pewnym stopniu jednak tak.

 

Niemniej to nadal dobra lektura i warta poznania. Lepsza od większości współczesnej (w końcu „Mroczne materie” powstały w latach 1995 – 2000) literatury młodzieżowej, która obraża inteligencję każdego czytelnika z odrobiną gustu i ambicji. Ładnie wydana, w tomie zamkniętym w twardej oprawie, może nie każdego urzeknie, ale zadowoli miłośników nieskomplikowanej fantastyki opartej na queście. Nie jest tak dobrze napisana, jak „Harry Potter” – przynajmniej tomy od trzeciego wzwyż, kiedy autorka zrezygnowała wreszcie z infantylizmów skierowanych do najmłodszych, obecnych w pierwszych dwóch częściach – stylistycznie wypada jednak lepiej, niż wspomniane „Opowieści z Narnii”. Coś na poziomie „Eragona” i jemu podobnych lektur. Więcej chyba dodawać nie trzeba.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial