Okładka wydania

The Frontiers Saga Tom 2 Pierścienie Przystani

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Ryk Brown
  • Tytuł Oryginału: The Rings of Haven
  • Gatunek: Fantasy & SF
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Marcin Moń
  • Liczba Stron: 256
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125x195 mm
  • ISBN: 9788366375383
  • Wydawca: Drageus
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

The Frontiers Saga Tom 2 Pierścienie Przystani | Autor: Ryk Brown

Wybierz opinię:

TomG

Po lekturze pierwszego tomu The Frontiers Saga szybko przyszedł czas na zapoznanie się z kolejną częścią serii Ryka Browna. Całkiem dobrze, bo choć pierwsza odsłona cyklu – Aurora CV-01 – może i niczym wyjątkowo odkrywczym w literaturze science fiction się nie objawiła, to jednak książkę czytało się dość dobrze.

 

Jak łatwo możemy przewidzieć, fabuła Pierścieni przystani kontynuuje wątki znane czytelnikowi z tomu pierwszego. Tak więc załoga statku, który w efekcie niezbyt szczęśliwego zbiegu okoliczności znalazł się w nieznanej człowiekowi części wszechświata, stara się zrobić wszystko, by wyjść cało z niesprzyjającej sytuacji. Nieznane galaktyki, obce rasy, konflikty – wszystko to napełnia załogę „Aurory” dojmującym pesymizmem. Strach jednak nie pozbawia ludzi całkowicie możliwości działania, a wręcz przeciwnie. Na dodatek rodzinna planeta potrzebuje pomocy, a to oznacza, że „Aurora” musi jak najszybciej znaleźć drogę powrotną na Ziemię, co – naturalnie – nie jest ani łatwe, ani bezproblemowe. By tego dokonać, załoga musi zaryzykować i zaufać swoim nowym sojusznikom, którzy mogą pomóc im przetrwać i stworzyć możliwość powrotu do domu. Nic jednak nie jest takie, na jakie wygląda, gdyż całokształt sytuacji nagle zaczyna wyglądać znacznie poważniej i zdecydowanie groźniej.

 

Pierścienie przystani nadal oczywiście opowiadają o losach załogi „Aurory” na jej pokładzie, lecz fabularnie autor dodaje drugi wątek, opowiadający o podróży Nathana i innych członków załogi na powierzchnię „Przystani”. Czytelnik śledzi więc losy zarówno Nathana i Władimira, jak również Camerona dowodzącego na pokładzie statku pod nieobecność kapitana. I w jednym wątku, i w drugim, akcja rozgrywa się dość szybko, Ryk Brown odsłania przed czytelnikiem kolejne elementy swojej wielotomowej sagi, a także wprowadza do gry nowego bohatera – Tuga. Nie tylko jego zresztą, ale nie ma co za dużo tutaj zdradzać.

 

Fabularnie dynamika opisywanych przez autora wydarzeń rozwija się początkowo dość niespiesznie, ospale nawet, ale po jakimś czasie nabiera tempa. Ryk Brown jeszcze bardziej w drugim tomie serii skupia się na przedstawieniu czytelnikowi swoich bohaterów, poświęca im więcej uwagi i ukazuje różnice między nimi. Czytelnik zyskuje również lepszy wgląd do opisywanego przez autora uniwersum, otrzymujemy bardziej rozbudowaną wizję światów, jakie otaczają Nathana i jego sojuszników, szersze spojrzenie na całokształt świata przedstawionego w The Frontiers Saga. A tego nieco mi brakowało w Aurorze CV-01.

 

Ogólnie rzecz biorąc, Pierścienie przystani podobał mi się bardziej niż tom otwierający całą sagę. Momentami nawet przyłapywałem się na skojarzeniach – dość odległych, co prawda, ale jednak – ze starszymi powieściami Mike’a Resnicka, co dla mnie samego było całkiem przyjemne. Niestety ponownie korekta tekstu nie była idealna, zdarzały się wpadające w oczy stylistyczne niuanse, które jednak nie wszyscy zauważą i nie wszystkim muszą przeszkadzać.

 

Tom drugi jest o kilkadziesiąt stron krótszy od pierwszego, co nieco dziwne zważywszy na fakt, że zdaje się zawierać więcej zdarzeń i informacji niż Aurora CV-01. Ale może jest to tylko moje własne, subiektywne wrażenie. Tak czy inaczej, w moich oczach jest nieco lepiej niż poprzednio, w dodatku czytelnik otrzymuje obietnicę dalszego, może nawet jeszcze ciekawszego ciągu. Co prawda The Frontiers Saga nadal pozostaje literaturą średnich lotów, ale może się podobać, trzeba to otwarcie przyznać. Zwłaszcza tym czytelnikom, dla których military science fiction to chleb powszedni. Sięgnijcie więc po Pierścienie przystani, jeśli – oczywiście – macie już za sobą lekturę Aurora CV-01.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial