Okładka wydania

Zaginiona Flota Tom 2 Nieustraszony

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Zaginiona Flota Tom 2 Nieustraszony | Autor: Jack Campbell

Wybierz opinię:

TomG

Nie zawsze składa się tak, że mogę czytać kolejne tomy tego czy innego cyklu jeden po drugim. Bardzo nie lubię sytuacji, kiedy przeczytam tom pierwszy, książka mi się spodoba i muszę czekać z lekturą kolejnej części, aż ta zostanie wydana. Dlatego właśnie często (a w zasadzie zawsze, kiedy tylko mam taką możliwość) kupuję całe cykle, zwłaszcza jeśli wiem już z góry, czego mogę się po nich spodziewać. Na przykład trylogia Millennium Stiega Lassona jest w moich oczach doskonałym przykładem tego, jak dobrze jest mieć wszystkie tomy danej serii już w trakcie lektury pierwszej części. W tym akurat przypadku cała świetna, wyjątkowa trylogia wpadła w moje ręce w komplecie, więc problemu nie było.

 

Podobnie ma się sytuacja, jeśli chodzi o cykl military science fiction Zaginiona flota Jacka Campbella. Podobnie, ale nie tak samo, gdyż czytając tom pierwszy miałem na podorędziu poza tym tylko drugą część, a pozostałych czterech już nie. Fakt faktem jednak dobrze się składa, gdy można czytać kolejny tom zaraz po poprzednim, mając świeżo w pamięci opisane wcześniej wydarzenia.

 

Nieustraszony jest kontynuacją Nieulękłego, prowadzącą bohatera po linii prostej od zakończenia tomu pierwszego. Flota Sojuszu jest ścigana przez nieustępliwe i przeważające siły Syndykatu, lecz dowodzi nią przecież sławny John „Black Jack” Geary, a to oznacza, że jeszcze nie wszystko stracone. Prowadzone przez niego jednostki robią wszystko, co mogą, by dotrzeć do swoich macierzystych portów. Muszą dostarczyć do nich klucz do wrogiego hipernetu, oznaczający zwycięstwo w blisko stuletniej, niekończącej się wojnie z siłami Syndykatu.

 

John Geary z krwi i kości nie do końca dorasta do wielkości swojej własnej legendy, lecz robi co w jego mocy, by wypełnić powierzoną mu misję i nie stracić przy tym okrętów. Z przeważającymi siłami Syndykatu nie jest to łatwe zadanie, tym bardziej, że Black Jack jest w pełni świadom chęci wroga do wciągnięcia go w zasadzkę. Obmyśla jednak bardzo ryzykowny, a nawet szalony na pierwszy rzut oka, plan ataku na system Sancare. I już w tym momencie zaczynają się schody, gdyż oficerowie Sojuszu i ich podwładni są już mocno zmęczeni ciągłym przygotowaniem bojowym.

 

W drugiej odsłonie Zaginionej floty John Geary musi mierzyć się nie tylko z wrogiem, ale również z rodzącym się buntem załóg swoich okrętów, niesubordynacją, nieposłuszeństwem i upadającym morale załogi. Ale – jak to w powieściach Jacka Campbella często bywa – Black Jack w ten czy inny sposób sobie poradzi.

 

Nieustraszony jest powieścią bardzo podobną do swojej poprzedniczki, z tą różnicą, że poznaliśmy już wcześniej głównego bohatera i teraz jego postać nie wydaje już się nawet w połowie tak ciekawa jak w Nieulękłym. W pierwszej części owszem, przyciągał czytelnika, przynajmniej do pewnego stopnia, w drugim tomie jednak wydaje się już zdecydowanie postacią płytszą, przewidywalną i mało intrygującą. Podobnie zresztą jest z opisywaną przez Campbella fabułą – dostaliśmy sporo akcji i lekturę lekką, pozbawioną mimo wszystko jakiejś większej dozy napięcia. Nie wspominając nawet o jakiejkolwiek zaskakującej kulminacji, która przecież pozwoliłaby spojrzeć na całość z nieco innego punktu widzenia. Niestety jednak – choć powieść trzyma raczej średni poziom swojej poprzedniczki – Nieustraszony okazuje się być tylko mało ambitną kontynuacją, i to utrzymaną w niezbyt wygórowanych granicach.

Jarosław Drożdżewski

John Geary a wraz z nim i podległa mu flota, kontynuują niebezpieczną podróż przez bezkres kosmosu, której celem ma być dotarcie do wymarzonego portu i co za tym idzie do własnych rodzin oraz porzuconych domów. Stawką jest jednak coś więcej, gdyż wiozą oni ze sobą bardzo cenny ładunek, o którym wie tylko niewielkie grono najbardziej zaufanych. Sprawa nie jest prosta, gdyż na każdym kroku stoją przed nimi nowe wyzwania, po piętach depcze im wroga flota, a i wewnątrz Sojuszu dochodzi do niesnasek i knucia za plecami. Czy w takich warunkach „Black Jack” i podlegli mu żołnierze dadzą radę wykonać swoją misję?

 

W pierwszej odsłonie serii stworzonej przez Jacka Campbella przywrócony do życia „Black Jack” przejął dowodzenie nad armią, co nie do końca było w smak nie tylko innym, ale też i jemu samemu. Mimo tego robił on wszystko, aby wykiwać przeciwnika i zadać mu jak najwięcej strat, jak najmniejszym kosztem tych własnych. Mało tego, musiał on również prowadzić wewnętrzną wojnę z własnym przeznaczeniem, co było chyba jeszcze trudniejszym zadaniem. Odsłona druga tej gwiezdnej epopei przynosi czytelnikowi dalszy ciąg tych zdarzeń i choć Geary wydaje się po jakimś czasie być pogodzonym z rolą, która mu przypadła to nie oznacza to, że wszystko nagle staje się łatwiejsze i bezproblemowe. Cały czas droga do domu nie jest usłana różami, a wręcz przeciwnie jest ona wypełniona zastawianymi pułapkami, a dowodzenie jest utrudnione przez działającą z zaskoczenia i w tajemnicy opozycję. Pamiętać też trzeba o tym, że głównodowodzący floty wymyślił sobie, że wciągnie w zasadzkę wroga, by zadać mu jak najwięcej ciosów. Biorąc pod uwagę to wszystko, możecie być pewni jednego. Przygód i dramaturgii w drugim tomie z pewnością nie zabraknie.

 

Autor książki kontynuuje kreowanie naprawdę wciągającej i intrygującej opowieści, która ze strony na stronę staje się coraz lepsza. Campbell nie tylko gra znanymi już z pierwszej części kartami, ale też co rusz wykłada nowe asy z rękawa. Takim na pewno może być naprawdę dobrze rozpisany – szczególnie jak na historię s-f – wątek miłosny, który jest tak naturalny, że jego brak powodowałby pustkę. Coś musi być na rzeczy, jeśli przy space operze tak dużo miejsca poświęca się…romansowi. Uwierzcie mi jednak, że epizod ten jest skonstruowany naprawdę bardzo poprawnie. Oczywiście nie samymi takimi „głupotami” czytelnik żyje, więc do książki wprowadzane są nowe postacie, które mają ogromny wpływ na losy, ale też są przy tym bardzo wyraziste. Co ciekawe praktycznie cała uwaga autora skupia się tym razem na Sojuszu, więc o walczącym z nimi Syndykacie nadal wiemy bardzo mało, aczkolwiek pewne pozostawiane wskazówki zwiastują, że już wkrótce wybuchnie tutaj prawdziwa – nomen omen – bomba, przez co wszystko stanie na głowie.

 

Do tego jednak czasu czytelnik może cieszyć się ukazywanymi – tym razem naprawdę w dużej ilości – gwiezdnymi pojedynkami i obrazowo przedstawionymi bataliami prowadzonymi przez obydwie floty. Nie brakuje w tych momentach tak potrzebnej dramaturgii, co tylko wzmacnia nasze odczuwanie kreowanej opowieści. Bardzo cenne w tej książce jest również to, jak dobrze jest ona wyważona. Bo choć nie brakuje tutaj – co potwierdził drugi tom – żadnego elementu potrzebnego do wykreowania porządnej kosmicznej sagi, to jednocześnie są one podane w taki sposób, że żaden nie dominuje nad pozostałymi, tworząc zgodną harmonię. Campbell kreuje wątki o kolosalnym znaczeniu z polityką w tle, a jednocześnie nie zapomina o tym, że tam „na dole” są też ludzie ze swoimi ambicjami, które prowadzą do konfliktów. Opisuje imponujące kosmiczne walki, które bardzo łatwo przenieść na grunt naszej wyobraźni, co sprawia, że obrazy tych walk stoją nam przed oczami jak żywe, ale też pamięta o tym, że Ci żołnierze to wciąż ludzie stąd też m.in. ukazanie wątków miłosnych. Całość wypada naprawdę dobrze, przez co z zapartych tchem śledzimy rozwój wydarzeń, a pozornie spokojniejsze momenty i tak przynoszą nam nowe wrażenia.

 

„Nieustraszony”, czyli druga odsłona serii o przygodach „Black Jacka” i jego załogi to potwierdzenie oceny, która padła po lekturze premierowej odsłony. Mamy tu do czynienia ze świetną space operą, z historią, która jest bardzo poprawnie konstruowana i przekazywana czytelnikom bardzo przystępnym i sugestywnym piórem autora. Jest to książka pełna dramaturgii, dynamicznych wydarzeń i przyziemnych spraw. Jako całość sprawdza się naprawdę wybornie i jeśli tendencja ta utrzyma się w kolejnych odsłonach, to pewne jest jedno – będziemy mieli do czynienia z serią ocierającą się o ideał, a na to warto czekać.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial