Okładka wydania

Kryształowe Dzieci

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Kryształowe Dzieci | Autor: Laura Chudzyńska

Wybierz opinię:

Nikxxon

Wśród książek możemy wyróżnić te trzymające w napięciu, w których dzieje się tyle, że nie sposób się od nich oderwać. Istnieją również takie, które nie angażują szczególnie czytelnika, przez co spokojnie możemy dawkować sobie kolejne rozdziały i przysiąść do nich raz na jakiś czas w wolnej chwili. I wreszcie są takie, które wręcz wymuszają na nas przerwę, ponieważ ładunek emocjonalny, który w sobie niosą jest ponad nasze siły. „Kryształowe dzieci” należą do tej ostatniej grupy. Z każdym kolejnym rozdziałem ciężar opowieści staje się coraz większy, aż w końcu musimy odetchnąć, by móc brnąć w tę historię dalej.

 

Bohaterami powieści jest grupa młodzieży w wieku od kilkunastu do dwudziestu paru lat. Poznajemy ich w różnych momentach życia – część z nich jest już pogrążona w nałogu, a część dopiero zaczyna swoją „przygodę” ze środkami psychoaktywnymi. Łączą ich przede wszystkim dwie cechy: zagubienie i samotność. Narkotyki mają im dać chwilę zapomnienia i radości, które później okupują nieustającym roztrzęsieniem, bólem i jeszcze większym nieszczęściem.

 

Początkowo każdy z bohaterów ma własną historię, zostaje więc wprowadzonych wiele wątków, jednak z czasem okazuje się, że wszyscy są ze sobą w jakiś sposób powiązani i historie zaczynają się łączyć. Powtarzające się między nimi interakcje sprawiają, że zaczynają dzielić mieszkanie i tworzyć paczkę, choć tak naprawdę nie łączy ich praktycznie nic poza narkotykami. Wspólne zatruwanie organizmu sprawia, że wszelkie relacje stają się mało znaczące, destrukcyjne i egoistyczne, co możemy zaobserwować na przykładzie Miriam i Natana. Ich relacja jest jedyną względnie zdrową, jaką możemy zaobserwować na kartach powieści. Choć prawdopodobnie właściwszym byłoby powiedzieć, że początkowo mogła się taka wydawać, ponieważ w miarę upływu czasu ich stosunki ulegają rozkładowi, a my, jako czytelnicy, jesteśmy świadkami powolnego umierania tej przyjaźni. Widzimy jak każdy z tych młodych ludzi powoli staje się egoistyczną, bezuczuciową skorupą, która snuje się po mieście i wegetuje, ponieważ na pewnym etapie trudno w ogóle mówić o życiu.

 

Jak się wpada w uzależnienie od narkotyków? Nie ma na to pytanie jednej słusznej odpowiedzi. Jeśli jednak mielibyśmy jej udzielić w oparciu o „Kryształowe dzieci”, to przypomina to zabawę w „podaj dalej”. Tylko konsekwencje są znacznie poważniejsze – nie każdy wyjdzie o własnych siłach. Zaczyna się niewinnie, od jednego razu – Natan zrobił to głównie dla towarzystwa i dla zabawy. Miriam na rozluźnienie i stres. Sedonia postanowiła przeżyć przygodę z przyjaciółmi. Powody błahe, jednak za każdym z nich stoi coś większego, coś, co czyni życie na tyle nieznośnym, że chce się od niego uciec. Cała trójka miała trudne relacje z rodzicami, najczęściej ograniczające się do ich nieobecności, chłodu emocjonalnego albo braku komunikacji i być może miało to wpływ na decyzje podejmowane przez bohaterów. Trudno powiedzieć, że to była główna przyczyna ich problemów, natomiast to właśnie rodzice powinni być oparciem dla swoich dzieci w trudnych chwilach. I przede wszystkim powinni dla tych dzieci być, kiedy tylko są potrzebni. A tej podstawowej rzeczy jak widać zabrakło. Z powieści wyłania się przerażający obraz, który pokazuje, jak ogromny wpływ na charakter oraz późniejsze życiowe decyzje ma relacja rodziców z dzieckiem. Czytając tę książkę, odnosi się wrażenie, że bohaterowie, mimo iż pełnoletni, wciąż są w ogromnym stopniu dziećmi – naiwnymi, zagubionymi i wreszcie potrzebującymi – uwagi, opieki, troski, czułości… wszystkiego tego, czego nie mogli znaleźć w domach rodzinnych.

 

Książka Laury Chudzyńskiej ukazuje, jak niszczące działanie mają narkotyki – jak rujnują zdrowie nie tylko fizyczne i psychiczne, ale również marzenia, plany i przede wszystkim relacje. Relacjonuje krok po kroku kolejne etapy autodestrukcji bohaterów i pokazuje, jak ogromne znaczenie mają w naszym życiu ludzie, bo to oni nas kształtują. Powieść przytłacza smutkiem, biernością i poczuciem beznadziei, które z rozdziału na rozdział tylko się pogłębia, jednak autorka na końcu zaskakuje nas otwartym zakończeniem, które mimo wszystko daje iskierkę nadziei na happy end. Czy wobec tego warto przeczytać tę książkę? Nie buduje ona napięcie ani nie dostarcza rozrywki, ale nie taka jest jej rola. „Kryształowe dzieci” to studium autodestrukcji, które pokazuje, jak jedna decyzja może zmienić całe życie. Jeśli interesujecie się tematyką uzależnień to na pewno ta powieść przypadnie Wam do gustu, choć, trzeba to przyznać otwarcie, może okazać się emocjonalnie wykańczająca.

Chris

Współcześni nastolatkowie pod pewnymi względami mają zdecydowanie łatwiej niż ich rówieśnicy dwadzieścia czy trzydzieści lat temu. Większy dostęp do wiedzy, poznawania naszej planety, szybsza mobilność czy też komunikacja z praktycznie każdym zakątkiem świata. Wiąże się to również z licznymi zagrożeniami, które za czasów ich rodziców czy też dziadków kompletnie nie miały miejsca. Pomijając uzależnienia od nowoczesnej technologii, dzisiejsza nauka tak bardzo posunęła się naprzód, że jej efekty są widoczne nie tylko w szpitalach i instytutach naukowych, ale także na tak zwanym czarnym rynku. Osiągnięcia medyczne i chemiczne są nie tylko wykorzystywane w celu leczenia chorych, ale niestety także w procesie tworzenia coraz to nowszych i bardziej efektywnych narkotyków. Problem dopalaczy był w naszym kraju poruszany pod każdym względem, a jak dobrze wiemy istnieje dalej wśród polskiej młodzieży. Laura Chudzyńska pokazuje historie głównych bohaterów tej młodzieńczej plagi.

 

Oskar, Miriam, Natan, Kaja i Sedonia to tylko na pozór zwyczajni nastolatkowie. Każdy z nich wychowany jest w innym modelu rodziny. Każdy z nich ma własne problemy i powody do zadowolenia. Dla jednych jest to miłość do młodszego brata lub ukochanego chłopaka, dla innych to upojna noc z kolejną dziewczyną lub po prostu błogi, kilkunastogodzinny sen. Mimo wielu przeciwieństw i różnic łączy ich jedno- uzależnienie od mefedronu. Laura Chudzyńska w swojej książce przedstawia ich historie w których w rolę narratora wcielają się sami bohaterowie. Dzięki temu poznajemy krok po kroku ich drogę do uzależnienia i powody dla których zdecydowali się sięgnąć po narkotyk. Naszym celem nie powinno być ocenianie, szufladkowanie czy też kompletne zignorowanie. Myślę, że celem takowych książek jest przede wszystkim przestroga, skierowana nie tylko do młodych ludzi, ale także do rodziców. Ich rola, jak przedstawiają sami bohaterowie, jest niezwykle istotna w czynach samych nastolatków. Nieważne czy ojciec jest bogaczem, alkoholikiem czy po prostu żyje gdzieś daleko w Islandii. Nieistotne czy matka jest prostytutką, zapracowaną artystką czy nawet kochającą rodzicielką- każdy z nich może popełnić nawet najmniejszy błąd i nie zdążyć z odpowiednią pomocą dla swojego dziecka. Oczywiście ostateczna decyzja i tak należy do samego nastolatka chcącego sięgnąć po mefedron i tu autorka pokazuje nam jak czasami banalne powody nimi kierują. To dlatego też właśnie książka skierowana głównie do młodzieży, która pokazuje im jak tragiczne mogą być skutki nieprzemyślanej decyzji. Podczas lektury miałem wrażenie, że przebywam w kompletnie innym świecie, otoczony przez uzależnionych nastolatków i patrzący na wszystko z jednoczesnym szokiem i zgorszeniem. Myślę, że taki mógłby być też cel autorki. Jedynie sami zażywający mefedron są w stanie opisać towarzyszące temu zachowania, abstrakcyjne sytuacje, niebezpieczeństwa i w konsekwencji nawet śmierć. Trzeba przyznać, że pomimo niezwykle ważnego i trudnego świat, ale tylko po to by dowiedzieć się jak strasznie byłoby się w nim znajdować dłuższy czas. Nastolatkowie, którzy mieli to nieszczęście w nim przebywać, zasługują na odwagę, że byli w stanie podzielić się swoją historię w nadziei na uratowanie choć jednej osoby niechybnie kroczącej ku tej drodze.

 

„Dzieci kryształowe” to termin bardzo często używany w parapsychologii dotyczący wyjątkowych dzieci wyróżniających się między innymi głębokim spojrzeniem i dużymi, jasnymi oczami. „Kryształ” to również popularne określenie na negatywnego bohatera książki Laury Chudzyńskiej, czyli mefedron. Myślę, że poza wspólnym mianownikiem jakimi są większe niż u normalnego człowieka oczy, innym zamiarem użycia takowego tytułu jest wyjątkowość głównych bohaterów. Kto wie, czy może gdyby nie zetknięcie z narkotykiem to również staliby się wyjątkowi? Może właśnie uzależnienie i podzielenie się swoją historią sprawia, że są wyjątkowi? Jedno jest jednak pewne. Dzięki ich historiom dostaliśmy do rąk nie tylko świetną książkę, ale także niezwykle pomocną przestrogę dla wszystkich.

Pani M

Czy istnieje środek, który jest w stanie odebrać ci ciało i duszę?

 

Tak. Nie musisz po nim jeść i spać, nie czujesz zmęczenia, a jedynie euforię, pobudzenie, błogostan. Dryfujesz na cienkiej granicy usypanej białym pyłem między życiem a śmiercią i nie zdajesz sobie sprawy, że za chwilę pochłonie cię bez reszty, a ty nie będziesz już w stanie powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejną dawkę.

 

Właśnie tak działa mefedron i jego pochodne. O jego destrukcyjnej sile przekonała się piątka znajomych: Sedonia, Miriam, Kaja, Oskar i Natan. Ci młodzi ludzie spotkali się przypadkiem, dzieląc między sobą sploty wydarzeń, które wkrótce uświadomią im, że przypadki nie istnieją. Każdy z nich ma inny powód, by sięgnąć po narkotyk. Czy uda im się wyrwać ze świata o strukturze kryształu?

 

Jestem po filologii polskiej, ale brakuje mi słów, żeby opisać to, co czuję po lekturze tej książki. Kiedy patrzyłam na jej okładkę, nie spodziewałam się, że tak bardzo mną wstrząśnie. O ile czytanie książki liczącej sobie niecałe 300 stron zajmuje mi parę godzin, o tyle czytanie tej zajęło mi grubo ponad tydzień, prawie dwa. I nie chodzi mi wcale o to, że to literacki potworek, którego nie da się czytać. Nie, to bardzo dobrze napisana książka. Tyle tylko, że jej fabuła po prostu dała mi w twarz, wyrwała serce, zdeptała je i sprawiła, że długo nie będę w stanie o niej zapomnieć. Ale to dobrze, myślę, że ta książka powinna być czytana ku przestrodze. Przez wszystkich. Żeby uczyć się na błędach innych, nie na swoich własnych, które w takim przypadku mogą mieć naprawdę tragiczne skutki.

 

Jak już wspomniałam, książka nie jest obszerna, ale ma naprawdę spory kaliber. Opowiada o młodych ludziach uzależnionych od dopalaczy. Kiedy czytałam o tym, co ich spotkało, doszłam do wniosku, że w sumie w porównaniu z nimi to ja nie mam problemów. Miałam ochotę krzyczeć z każdą kolejną stroną, z każdym zdaniem, z którym się zapoznawałam. Czytanie tej książki niemal fizycznie mnie bolało. Historie do tej książki napisało samo życie. I to przeraża mnie najbardziej. Chociaż nie, najbardziej przeraża mnie to, że takich dzieciaków, które szukają ucieczki w dopalaczach, jest o wiele więcej. I to nie zawsze są dzieci z rodzin patologicznych, które powielają złe wzorce.

 

Najbardziej poruszyła mnie historia Kai. Nie umiałam jej spokojnie czytać, czułam, że wszystko w środku mi się rozrywa z każdą kolejną stroną. Historie pozostałych bohaterów też nie były łatwe do przejścia, ale ta najdłużej pozostaje w mojej pamięci. Były momenty, gdy płakałam w trakcie czytania o Kai. Nie umiem napisać lepszej rekomendacji dla tej książki. Nie jest łatwo mnie tak poruszyć. Laurze Chudzyńskiej się to udało. Kompletnie za to odtrącało mnie od Natana. Strasznie drażnią mnie ludzie z takim podejściem do życia. Starałam się nie oceniać żadnego z bohaterów, bo nie mam do tego prawa, nigdy nie byłam na ich miejscu, ale do niego nie umiałam podejść bez negatywnych emocji.
Myślę, że to powinna być lektura obowiązkowa w szkole. Wstrząśnie młodzieżą bardziej niż cokolwiek innego. Zwłaszcza że historie bohaterów zostały napisane przez samo życie. To nie jest wymysł autorki.

 

Dopalacze były, są i będą problemem, ludzie w różnym wieku będą po nie sięgać z różnych powodów. Wielu z nich się od nich uzależni. Wiele historii będzie miało tragiczny finał. I to boli. Jeśli szukacie dobrej książki opartej na faktach, która da wam do myślenia, polecam tę książkę.

Olga Piechota

Jako ludzie mamy przykrą tendencję do popełniania błędów. Prędzej czy później każdy z nas popełnia błąd o olbrzymiej wadze i żałuje swoich decyzji. Wszyscy wiemy, że jakkolwiek jest to smutne, to się zdarza. Większym problemem jest to, że potrafimy popełniać ten sam błąd kolejny raz i jeszcze kolejny raz, i jeszcze raz kolejny raz i... Czasami nawet w nieskończoność. Możemy się denerwować na ludzi, którzy nie zmieniają swojego zachowania, choć już znają jego przykre konsekwencje, możemy krzyczeć i oceniać. Lecz to nic nie zmieni – jesteśmy tylko ludźmi i są lekcje, które muszą się odbywać nawet całe nasze życie, byśmy wreszcie zrozumieli.

 

Pięć młodych osób, które musiały radzić sobie z trudnościami zafundowanymi przez życie. Pięć osób, które choć na chwilę chciały poczuć się szczęśliwe. Pięć osób, których pozornie nic nie łączy. Pięć osób, które uzależniły się od tej samej substancji – mefedronu. Kaja, Sedonia, Miriam, Natan i Oskar – dokładnie o tych pięciu osobach mowa. Tak od siebie różni, pochodzący z różnych światów, a tymczasem połączeni przez kilka kryształów. Czy poradzą sobie z uzależnieniem? Czy są w stanie nawzajem sobie pomóc? Czy życie może być piękne bez wspomagania go?

 

Przyznam się przed Wami, że temat narkotyków czy dopalaczy jest bardzo słabo przeze mnie znany. Znam tylko podstawy, które zostały wkute na szkolnych spotkaniach. Znam też przerażające historie, które mówią o negatywnych działaniach tych substancji. Pochodzą one z filmów takich jak "Requiem dla snu", literatury czy opowieści ludzi z telewizji. Tym razem po raz kolejny postanowiłam zapoznać się z powieścią, która mówi, jak wygląda takie uzależnienie i jak ludzie dochodzą do stanu, gdzie nie są w stanie żyć bez narkotyków. Ale tym razem poznaję znany tylko ze słowa mefedron i jego różne pochodne. Poznaję też prawdziwe historie piątki osób, które z całą mocą poczuły działanie tego dopalacza.
Książka jest napisana bardzo lekkim piórem, co może wydawać się niewłaściwe, patrząc na trudną tematykę "Kryształowych dzieci". Nie jest takie, gdyż dzięki temu przyjemnemu stylowi czytelnik może skupić się na samym przekazie książki i razem z bohaterami czuć ich emocje. Nie musi skupiać się na skomplikowanej składni czy trudnym języku. Styl, którego używa autorka, jest zrozumiały dla każdego i nie ogranicza. Mam tylko jedno małe zastrzeżenie – pojawia się wiele przeskoków w czasie i między postaciami, co momentami wydaje się mało płynne. Jednak z czasem gdy już odnajdziemy się wśród bohaterów, jest o wiele łatwiej i ten mały mankament przestaje przeszkadzać.

 

Liczne opisy uczuć wewnętrznych perfekcyjnie komponują się z całą fabułą i pozwalają na zrozumienie tego, co przeżywają bohaterowie jako metafora całości uzależnionych osób, ale też pojedynczych jednostek, które mają własną historię. Mamy tu aż pięć głównych postaci, a poza nimi wielokrotnie pojawiają się jeszcze inne osoby i ich opowieści przeplatają się nawzajem, tworząc rozbudowaną i pełnowymiarową powieść. Sprawia to, że jako czytelnik momentalnie wciągnęłam się w ten świat i w nienachalny sposób poznawałam tę część naszego świata, która dla mnie wydaje się mityczna, a naprawdę jest rzeczywistością istniejącą obok mnie. Zawsze starałam się trzymać daleko od tego typu substancji i przez to czasami zapominam, jak ważny jest to temat i jak bardzo prawdziwy. To olbrzymi błąd z mojej strony, a "Kryształowe dzieci" w brutalny, ale zarazem wyjątkowo skuteczny sposób przypomniały mi o tym.

 

Mam ochotę przez całą swoją recenzję pisać, jak bardzo ważne jest byśmy zdawali sobie sprawę, jak wygląda życie narkomana, gdzie jest początek takiego życia, co doprowadziło do tego i przede wszystkim jak takie osoby się czują. Dzięki tej powieści sama mogę lepiej zrozumieć cały proces uzależnienia i chciałabym, żeby jak najwięcej osób również przynajmniej próbowała zrozumieć, ponieważ nigdy do końca nie wiadomo co nasi bliscy robią i do czego my sami dojdziemy. Laura Chudzyńska przedstawiła te opowieści w sposób pełen emocji, zrozumienia i bez żadnej oceny. Podziwiam za to, bo jednak często zdarzają się bardzo negatywne opinie wyrażone w stosunku do osób zażywających narkotyki. Nie mamy prawa oceniać, bo nigdy nie znamy całkowicie prawdziwych przyczyn, które doprowadziły do uzależnienia. "Kryształowe dzieci" ukazują, jak różne drogi prowadzą do dopalaczy. Czasami jest to tylko ciekawość, innym razem presja znajomych, jeszcze innym różnego typu problemy wyniesione z domu, szkoły, pracy czy własnej psychiki. Niesamowicie podobało mi się przedstawienie tego faktu. Nie ma znaczenia, czy pochodzisz z bogatej rodziny, czy jesteś idealnym uczniem, czy musisz mierzyć się z patologią. Każda historia ma swoje podłoże i licytowanie się, kto miał czy ma gorzej jest bez sensu. Psychika ludzka to cała gama różnych czynników, które prowadzą do podjęcia najróżniejszych decyzji.

 

Jak już sami widzicie, bardzo przywiązałam się do bohaterów. Każdy z nich dał mi możliwość do wielu refleksji i każdemu mocno kibicowałam, mimo że nie wszyscy wzbudzili we mnie sympatię. Choć przyznam, że największą uwagę zwróciłam na Sedonię, gdyż w pewnym sensie utożsamiam się z nią i doskonale rozumiem jej problemy i zachowanie. Zarazem jej historia wydawała mi się najbardziej wyrazista i pokazywała wiele etapów w jej życiu. Jej przeciwieństwem jest Oskar, którego również polubiłam, ale nie mogłam zrozumieć, skąd wynikają jego decyzje. Podoba mi się taka konstrukcja książki pod względem bohaterów, ponieważ przypomina to rzeczywistość, gdy czasami wszystko jest zrozumiałe, a innym razem w ogóle nie można zauważyć sensu.

 

"Kryształowe dzieci" to książka, która dała mi wiele do myślenia. W nienachalny sposób ostrzegła przed pozornie łatwym rozwiązaniem problemów, ale zarazem przypomniała mi o wyjątkowo realnych sytuacjach. Same w sobie te historie poruszają, a gdy czytelnik przypomni sobie, że są one oparte na faktach, świat zaczyna wyglądać inaczej. Ta książka uwrażliwia, daje zrozumienie i ostrzega.

 
 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial