Okładka wydania

Ołowiane Dzieci Zapomniana Epidemia

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje

  • Autor: Michał Jędryka
  • Gatunek: Historyczne
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 256
  • Rok Wydania: 2020
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 132x210 mm
  • ISBN: 9788366586055
  • Wydawca: Krytyka Polityczna
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:

    4/6


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 1 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 2 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Ołowiane Dzieci Zapomniana Epidemia | Autor: Michał Jędryka

Wybierz opinię:

Lukardis

Nie każda epidemia jest tak medialna jak ta obecnie przeżywana. Niektóre ujawniają się dopiero po latach, tak jak obecne problemy z zaburzeniami psychicznymi wśród społeczeństwa. Są też takie, które nawet po upływie czasu nie dają swoim ofiarom szansy na to, by w jakikolwiek sposób ich krzywdy zostały upamiętnione. Jednak ofiary nie zawsze milczą – nie milczy chociażby Michał Jędryka, który ze swoich mglistych wspomnień oraz odnalezionych potem relacji składa kolaż zwany fabularyzowanym reportażem… czy też słuszniej byłoby stwierdzić, reportażowaną książką fabularną.

 

Cóż to jednak jest za epidemia, epidemia dokumentowana pozbawionymi opisu krzyżykami w karcie chorób pacjenta ze strachu przed karzącą ręką władzy ludowej? Jak większość tragedii dzisiejszego czasu, to pokłosie rządzy zysku, braku funduszy i przedłożenia potrzeby produkcji nad troskę o ludzi. Toksyczne metale, które przenikały dogłębnie powietrze i otoczenie wokół dolnośląskiej huty okazały się nie tylko krzywdzić pracujących tam robotników, ale też mieszkańców pobliskiego, biednego osiedla, a zwłaszcza dzieci, narażone na rozmaite choroby rozwojowe. Lekarka Jolanta Wadowska-Król postanawia ruszyć w pozornie skazaną na porażkę walkę o ich dobro, jednak dla Michała, dzieciaka z „grupy ryzyka” sprawa wygląda zupełnie inaczej. I nie do końca potrafi zrozumieć, dlaczego coraz więcej jego przyjaciół po prostu znika…

 

Sam temat jest naprawdę przerażający i wielokrotnie byłam strwożona czytając opisy tego, jak ciężko było z tym dojść do porządku tylko dlatego, że nikomu, kto miał władzę, nie było to „na rękę”. Co ciekawe jednak, dodanie „podwórkowego śledztwa” z perspektywy narratora, ówczesnego dzieciaka z lat 70, wcale nie ujmuje jej dramatyzmu, chociaż trochę psuje dynamikę. Jednak bez tego aspektu książka straciłaby dużą część uroku, który wynika nie tylko z atmosfery tamtych czasów i „dziecięcej perspektywy”, ale też pewnej stylizacji na powieść przygodową. Problem wiąże się raczej z faktem, że chociaż ten element kompozycji nadaje całości smaczku, to właśnie historia lekarek próbujących sobie poradzić wbrew systemowi napędza historię. A przez to, że pierwsza część dość zauważalnie momentami dominuje nad tą drugą, tempo potrafi nieprzyjemnie opaść.
Kolejną konsekwencją tego nierównego rozłożenia jest to, że reportażowy aspekt historii zostaje potraktowany po macoszemu. Chociaż obecnie musiało być ciężko dotrzeć do świadków, którzy chcieliby opowiadać o tych jej elementach, które pozostawały ukryte przed światłem dziennym, nie da się ukryć wrażenia, że Michał Jędryka mógł pójść dalej, posłużyć się czymś więcej niż tylko relacją lekarki. A nawet ją dałoby się wykorzystać choć odrobinę głębiej – chociażby pociągając wątek tego, jak zablokowano jej możliwość pracy naukowej, a nie tylko go załatwiając w przeciągu parustronicowego rozdziału. Zresztą, to nie tylko kwestia moich osobistych preferencji, ale taka realizacja wydaje się również rozmywać główny zamysł książki. W posłowiu Jędryka zaznaczył, że chociaż teoretycznie historia wydaje się zamknięta, nadal pozostaje wiele medycznych tajemnic – jak, na przykład, obecne losy „ołowianych dzieci”, nadal umierających przedwcześnie. Szkoda trochę, że nie pokusił się o chociażby poszukanie weryfikacji dla swoich hipotez, nawet jeśli miałby tym lekko złamać strukturę swojej książki.

 

Mimo pewnych niedociągnięć, „Ołowiane dzieci” czyta się szybko, ale nie płytko; wciągają, lecz oprócz czystej rozrywki zapewnionej dzięki ciekawemu klimatowi oraz dynamicznemu stylowi autora oferują też całkiem sporo materiału do refleksji i przestrogę. To epizod, któremu nie poświęca się zbyt wiele uwagi dzisiaj – szczerze mówiąc, w ogóle – a warto o nim wiedzieć, żeby już nigdy więcej do takich rzeczy nie dopuszczać. Bo zbyt wiele historii powtarza się tylko przez zapomnienie.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!
  • Zobacz Mini Tutorial