Okładka wydania

Tylko Nie Mazury

Kup Taniej - Promocja

Dodatkowe informacje


Oceń Publikację:

Książki

Fabuła: 100% - 1 votes
Akcja: 100% - 1 votes
Wątki: 100% - 1 votes
Postacie: 100% - 2 votes
Styl: 100% - 1 votes
Klimat: 100% - 1 votes
Okładka: 100% - 1 votes
Polecam: 100% - 1 votes

Polecam:


Podziel się!

Tylko Nie Mazury | Autor: Sylwia Skuza

Wybierz opinię:

Anena

Gromosław Sidorowicz jest policjantem z dużym stażem idealnie wypełniającym swoje obowiązki, Jednakże jego kariera staje pod znakiem zapytania, gdy podejmuje interwencję wobec córki znanego i wpływowego człowieka i właśnie z tego powodu zostaje tymczasowo przeniesiony do niewielkiego komisariatu. Dla Sidorowicza równa się to niemalże z degradacją, gdyż prowincjonalny komisariat znajduje się na Mazurach. To nagłe starcie się dwóch odmiennych stylów życia sprawia, że policjant czuje się dość nieswojo w nowym środowisku. Nie udaje się mu nawet dobrze zaklimatyzować, bowiem już pierwszego dnia jego pobytu zostaje znalezione ciało rolnika. Zabójstwo mieszkańca doskonale znanego w okolicy staje się niemalże sensacją, ponieważ w szyi denata znajdowała się pruska fibula. Śledztwo okazuje się niezwykle trudną do rozwiązania zagadką, ponieważ rolnik był skłócony niemalże z każdym mieszkańcem okolicy, a w przeszłości dopuścił się bardzo haniebnego czynu względem nastolatki.

 

W miarę zagłębiania się w szczegóły dotyczące zagadkowego morderstwa Sidorowiczowi przyjdzie się zmierzyć nie tylko ze sprawcą, który sprawnie zaciera ślady, ale przede wszystkim ze specyfiką życia na prowincji w malowniczej krainie. Mazury stają się dla niego miejscem, w którym może nieco zwolnić, nabrać sił po wykańczającym systemie pracy w Warszawie. Dzień po dniu Sidorowiczowi uda się odkrywać nowe aspekty życia w tym malowniczym i pięknym miejscu, które zachwyca nie tylko urokliwymi krajobrazami, ale również swoją tajemniczością i historią.

 

Na równi ze śledztwem, które nawiasem mówiąc, toczy się w niespokojnym tempie charakterystycznym dla prowincjonalnych miejsc, które nie zawsze mają dostęp do najnowszych technologii z zakresu kryminalistyki, bohaterką tej książki jest historia. Za sprawą pruskiej zapinki czytelnik dowiaduje się wiele o historii Mazur i początkach pruskiego osadnictwa na tych terenach. Sprawa kryminalna staje się zatem pretekstem do wciągnięcia czytelnika w historyczną dygresję połączoną z odkrywaniem tajemnic tego pięknego regionu. Głównie za sprawą miejscowej zielarki i opiekunki leśnych zwierząt czytelnik ma okazję poobcować z niemalże mistycznym aspektem Mazur. Piękna przyroda staje się przyczynkiem do ukazania dawnych zwyczajów opartych na zielarstwie i ziołolecznictwie, ale przede wszystkim na kontemplacji i duchowym połączeniu człowieka z florą i fauną.

 

Treść książki okazuje się bardzo przewrotną polemiką z tytułem powieści, bowiem po zakończeniu lektury czytelnik na pewno nie powie „Tylko nie Mazury! Wręcz przeciwnie, prawdopodobnie zechce zwiedzić ten region i poddać się urokowi miejsc ukazanych z niezwykłym pietyzmem przez autorkę.

 

Moje serce skradła córka jednego z policjantów, która prosiła, by codziennie zwracać się do niej innym imieniem. Niezwykłe okoliczności w jakich przyszła na świat zdawały się bowiem determinować jej zachowanie oraz dorosłość nie pasującą do jej młodego wieku.

 

Podsumowując, powieść ,,Tylko nie Mazury” nie można uznać za stricte kryminał trzymający się schematu charakterystycznego dla tego typu prozy. Na pierwszy plan wysuwa się bowiem aspekt historyczny związany z obecnością Prusinów na terenach dzisiejszych Mazur, niż sprawa kryminalna, którą ma rozwiązać główny bohater. Śmierć tutejszego rolnika odbija się niejako bez echa, którego można by było się spodziewać po zbrodni popełnionej w małej zbiorowości, w której każdej zna każdego. Wręcz przeciwnie, zabójstwo wydaje się formą wymierzenia sprawiedliwości wobec człowieka, który dopuścił się wielu powszechnie nieakceptowanych czynów, za które nie poniósł kary. Jego przewinienia niejako doprowadziły do tragicznego końca, który go spotkał i który mógł przynieść części mieszkańców ulgę, gdyż wreszcie lokalna społeczność „pozbyła się czarnej owcy w swym stadzie”. W ten sposób klasyczna formuła kryminalna oparta m.in. na dwóch pytaniach „kto?” i „dlaczego?” zabił. To ostatnie pytanie wydaje się mniej więcej wyjaśnione, gdyż denat miał na swoim sumieniu wiele czynów, a także był w stałym konflikcie niemalże z każdym. W ten sposób ważniejsze wydaje się pytanie „kto?”, które nurtuje nie tylko śledczych, czy czytelnika, ale i sąsiadów, bowiem wielu z nich miało powody ku temu. I to właśnie oczekiwanie na ostateczną odpowiedź na to pytanie sprawia, że nie można tej książki odłożyć nawet na moment.

 

Komentarze

Kod antyspamowy
Odśwież

Aby Skomentować Kliknij Tutaj

Współpracujemy z:

BIBLIOTECZKA

Karta Do Kultury

? Jeżeli zalogujesz się na swoje konto, będziesz mógł bezpłatnie:
*obserwować pozycje wydawnicze, promocje oraz oferty specjalne
*dodawać je do ulubionych
*polecać innym czytelnikom
*odradzać produkty, po które więcej nie sięgniesz
*listować pozycje, które posiadasz
*oznaczać pozycje przeczytane/obejrzane
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się, zapraszamy do rejestracji!

  • Stwórz Konto
  • Zobacz Mini Tutorial